Jump to content
Dogomania

Malgossska

Members
  • Posts

    84
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Malgossska

  1. [quote name='Ulka18']8 minut spaceru to bardzo duzo. Moja suczka jak przyjechala, to nie bylo mowy o zadnym spacerze, czolganie sie, to byl jej sposob na poruszanie sie. Takze Usia zrobila duzy postęp, naprawde dzielna dziewczynka. I wie, gdzie do i chce do niego wracac, to dobry znak.[/QUOTE] Wiem, wiem że to bardzo dużo, dlatego na razie wybieram trasy trawiaste, najlepiej między drzewami, gdzie rzadko można spotkać człowieka, bo psy to Usi raczej nie przeszkadzają. Dzis zyskałam poszlakę, że Usia może mieć negatywne wspomnienia z kontaktów z małymi dziećmi. Podczas spaceru, w oddali od nas, za duzymi krzewami przechodziła jakas grupa przedszkolna i w chwili gdy sie zbliżyli na tyle że słychać było głosy dzieci Usia bardzo spanikowała (nie widziałam Jej takiej nawet podczas odbioru w Kielcach) i natychmiast było ciągnięcie w stronę domu więc szybko wróciłyśmy, a Ona od razu schowała się do swojego kącika. Czyli można przypuszczać, że dzieci dały Jej kiedys popalić, Biedulce. Na pocieszenie dostała malutką wątróbkę suszoną i teraz sobie poleguje.
  2. [quote name='karolciasz28']Trzymam kciuki i pozdrawiam!:lol:[/QUOTE] Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć :) kciuki się przydadzą bo naszym największym problemem są, i jeszcze długo będą, spacery. Dziś już są postępy, bo Usia na spacer wychodzi z ładnie podniesionym ogonem i potrafi tak już 8 minut sobie spacerować. A potem, odzywa sie w Niej zew natury i próbuje uciekać. Jak tak pokrąży i troche się zmęczy, to wtedy biegiem do domu :) Dziś w nocy miałyśmy trzy wpadki z kupą, ale kulturalne bo w kuchni na terakocie :D trochę luźne te stolce były, ale może to wpływ gotowanego kurczaka? w każdym razie, od rana już spokój panuje. W kazdym razie, postepy są bo Usia po głaski przychodzi już w normalnej stojącej pozycji, juz powoli zanika ta faza uległości i nieustannego wręcz pokazywania brzuszka. A teraz wybieramy sie na spacer :)
  3. [quote name='halcia']Rozkoszne te zdjecia,szczególnie te usmiechająco-ziejące...:lol:[/QUOTE] Tak właśnie wygląda mała Usia w stresie - szybko zieje i jeszcze szybciej lata Jej języczek. Tak to zgubnie wygląda, że Ona się śmieje, ale to stresowy tik. Generalnie Usia prowadzi nocny trb życia, najlepsza pora na zabawy to godz. 2 - 3 w nocy :D buszuje po domu i znosi sobie na legowisko to, co Jej się spodoba - dzis rano zastałam tam moje kapcie :)
  4. [quote name='Jo37']Fajnie ,że sunie są nastawione do siebie pozytywnie.[/QUOTE] Powiedziałabym, że nie są nastawione wrogo, obwąchują sie, nie warczą na siebie, ale Lara trochę sie Usi boi, np. Usia zaczapia Larę do zabawy to ta ucieka. Myslę, że tutaj trzeba czasu bo moja Lara jest nadzwyczaj strachliwa i nieufna, potrzebuje czasu, żeby to przełamać. Jo37 widziałaś Larę to wiesz jak reaguje na nowe istoty w domu - obserwuje, ale z dystansem. Jakby przyszła do mnie ze 3 - 4 razy dopiero wtedy Lara dałaby się pogłaskać - tak już ma i trzeba poczekać. Ważne jest to, że jak Lara się wycofuje to Usia nie naciska i także odchodzi. Trzeba dać "dziewczynom czas - wrogości nie ma to jest ważne.
  5. [quote name='MagdaNS']Śliczne zdjęcia Usi :) Malgossska to super, że "dziewczyny" się dogadują, być może przyjdzie im do głowy "ustawiać hierarchię w stadzie", ale najważniejsze, że się lubią. No i myślę, że jak Usia przychodzi i zagląda w oczy to chyba niczego nie da się jej odmówić :) Słodzizna :) Bardzo dziękujemy, że dałaś jej nowy domek :)[/QUOTE] Ja też się cieszę, że Usia jest u mnie, bo pokochałam Ją od pierwszego ujrzenia na monitorze. Ta MalUsia jest strasznie biedna, bo dla Niej każdy spacer to bardzo duży stres. Z jednej strony, już się cieszy gdy widzi że biorę smycz do ręki, ale na spacerze to najpierw jest 10 minut prób "wiania gdzie oczy poniosą", a gdy widzi że nic z tego, to wtedy z determinacją ciągnie do domu. I chyba te spacery właśnie będą naszą wspólną nauką cierpliwości. Nic, to dopiero pierwsza doba, damy radę :) Co do "dziewczyn" - pewnie kiedyś nadejdzie ta chwila ustawiania hierarchii, bo jakby nie patrzeć to psy. Mój przyjaciel przy omawiania tej kwestii powiedział, że stawia na Usię, bo Lara to taka poczciwina i nie umie postawic na swoim, woli ustąpić, natomiast u Usi widać duży instynkt przetrwania. Dzis było bardzo gorąco to obie "dziewczyny" wykąpałam, żeby było im chłodniej. MalUsia w wannie to "sztywniak" straszny, ale dała się wykąpać, a po lekkim wysuszeniu to już była zadowolna i biegała troche po domu, choć w większości kamufluje sie w kąciku pod oknem i bacznie nas wszystkich obserwuje. Od czasu wyjdzie, poobwąchuje nas, podleci do mnie, żeby Ją wygłaskać bo bardzo to lubi i znowu się chowa :) Z dnia na dzień Usia coraz bardziej się oswaja z nowym domem, ludźmi i koleżanką. Trzymajmy za Nia kciuki bo to naprawdę słodka Istotka :)
  6. [quote name='MagdaNS']Usia, słodzizno mała, no i masz swój kochający domek :) Malgossska witamy i dziękujemy za wszystkie informacje :). Pierwsze dni będą najgorsze, a potem będzie lepiej :) Trzymamy kciuki i życzymy wszystkiego dobrego!!![/QUOTE] Powiem szczerze, jest naprawdę dobrzeeee. Dziewczyny teraz śpią, merdają ogonami jak do siebie podchodzą, wczoraj wieczorem Lara zaczepiała Usię do zabawy, ale ta schowana w swoim kąciku wychodziła na trochę, a potem hyc do kącika. Za to dzis rano, jak obie wrąbały kurczaka z warzywami, to Usia właśnie zaczepiała Larę do zabawy - jak Ona wesoło zaczepia, uśmiałyśmy się obie z córką. Usia bardzo lubi moją córkę - podchodzi do Niej łóżka i zagląda w oczy ... Także póki co, trzymajcie kciuki dalej bo MalUsia jest kochana, i aż strach pomysleć co to biedactwo musiało w swoim 4-letnim (tak widnieje w książeczce zdrowia) życiu przejść..
  7. [quote name='ewab']Witam Malgossska, trzymam kciuki, aby wieści płynące z Waszego domku, były dobre i bardzo dobre. Do zobaczenia jutro:)[/QUOTE] Witam Wszystkich Zainteresowanych i przesyłam wieści: - podróż bez żadnych problemów, no ale Usia była na moich kolanach, a ze względu na ich gabaryty to było Jej tam wygodnie :D - po godzinie jazdy znikło napięcie w łapkach, napiła się trochę wody, zjadła 6 kulek karmy i spała jak suseł, - po przyjeździe pod blok, zostawiłam Usię na smyczy z moim przyjacielem, a ja poszłam po Larę do domu, żeby panny poznały się na neutralnym gruncie, czyli pod blokiem, - i wtedy Usia troche spanikowała i zaczęła ciągnąć za moim śladem, - wyszłam z Larą, podeszłyśmy do Usi, - dziewczyny sie obwąchały, nie zaistniała miłość od pierwszego wejrzenia, ale nie było też nawet żadnego warknięcia, - poszłyśmy na spacer, tzn. na ciągnięcie smyczy :D Usia szukała okazji żeby zwiać, we wszystkie strony, ale po 15 minutach sie poddała, i przyszłyśmy do domu, - w domu - Usia najpierw się napiła, a potem dałam Jej udko z kurczaka które znikło w mgnieniu oka, potem dałam troche Eukanuby, nie za wiele, żeby biegunki nie było, - Usia obwąchała całe mieszkanie, potem zakamuflowała się w kąciku więc położyłam Jej tam poduszkę i teraz śpi, Biedulka wymęczona tymi wszystkimi nowościami, - ja uciekam teraz pod prysznic, a potem na spacer, tj. ciągnięcie smyczy bo jak pośpi, po tym jedzeniu to będzie dobra okazja na siusiu na trawniku. Pozdrawiam Was i proszę o dalsze trzymanie kciuków P.S. Usia ma na krtani wygryzioną sierść i ślady po ugryzieniu, oceniam po bliznach że jakieś 3 - 4 m-ce temu była pogryziona...Biedactwo
  8. [quote name='Ulka18']Czyli Usi juz nie oglaszac? Trzymam kciuki za maluska, zeby jej sie dobrze w nowym domu mieszkalo :kciuki: A wizyta poadopcyjna koniecznie musi byc przeprowadzona.[/QUOTE] Dzień dobry, to ja, Małgośka, postaram się zrobić wszystko co jest możliwe, żeby Usia była równie szczęśliwa jak moja sunia Lara. O adaptacji Usi będę Wam meldować na bieżąco. Prawdę mówiąc, na to forum weszłam właśnie dzięki Usi. pozdrawiam i proszę o trzymanie kciuków, bo Usi do życia należy się kochający dom, jak nam wszystkim powietrze :)
  9. [quote name='Ulka18']Czyli Usi juz nie oglaszac? Trzymam kciuki za maluska, zeby jej sie dobrze w nowym domu mieszkalo :kciuki: A wizyta poadopcyjna koniecznie musi byc przeprowadzona.[/QUOTE] Dzień dobry, to ja, Małgośka, postaram się zrobić wszystko co jest możliwe, żeby Usia była równie szczęśliwa jak moja sunia Lara. O adaptacji Usi będę Wam meldować na bieżąco. Prawdę mówiąc, na to forum weszłam właśnie dzięki Usi. pozdrawiam i proszę o trzymanie kciuków, bo Usi do życia należy się kochający dom, jak nam wszystkim powietrze :)
×
×
  • Create New...