[quote name='ewab']Witam Malgossska, trzymam kciuki, aby wieści płynące z Waszego domku, były dobre i bardzo dobre. Do zobaczenia jutro:)[/QUOTE]
Witam Wszystkich Zainteresowanych i przesyłam wieści:
- podróż bez żadnych problemów, no ale Usia była na moich kolanach, a ze względu na ich gabaryty to było Jej tam wygodnie :D
- po godzinie jazdy znikło napięcie w łapkach, napiła się trochę wody, zjadła 6 kulek karmy i spała jak suseł,
- po przyjeździe pod blok, zostawiłam Usię na smyczy z moim przyjacielem, a ja poszłam po Larę do domu, żeby panny poznały się na neutralnym gruncie, czyli pod blokiem,
- i wtedy Usia troche spanikowała i zaczęła ciągnąć za moim śladem,
- wyszłam z Larą, podeszłyśmy do Usi,
- dziewczyny sie obwąchały, nie zaistniała miłość od pierwszego wejrzenia, ale nie było też nawet żadnego warknięcia,
- poszłyśmy na spacer, tzn. na ciągnięcie smyczy :D Usia szukała okazji żeby zwiać, we wszystkie strony, ale po 15 minutach sie poddała, i przyszłyśmy do domu,
- w domu - Usia najpierw się napiła, a potem dałam Jej udko z kurczaka które znikło w mgnieniu oka, potem dałam troche Eukanuby, nie za wiele, żeby biegunki nie było,
- Usia obwąchała całe mieszkanie, potem zakamuflowała się w kąciku więc położyłam Jej tam poduszkę i teraz śpi, Biedulka wymęczona tymi wszystkimi nowościami,
- ja uciekam teraz pod prysznic, a potem na spacer, tj. ciągnięcie smyczy bo jak pośpi, po tym jedzeniu to będzie dobra okazja na siusiu na trawniku.
Pozdrawiam Was i proszę o dalsze trzymanie kciuków
P.S. Usia ma na krtani wygryzioną sierść i ślady po ugryzieniu, oceniam po bliznach że jakieś 3 - 4 m-ce temu była pogryziona...Biedactwo