-
Posts
71 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dar_ling
-
Heh nie wiem czy jest na świecie ktoś kto poświęca więcej uwagi swojemu psu jak ja. Jestem z nią 24 na dobę i wszędzie ją ze sobą zabieram jak jest to możliwe. Oczywiście nie są to puste godziny tylko poświęcone treningom i zabawie. "Natomiast jeśli oczekujecie od niej prawidłowej reakcji na "zostaw" czy "nie wolno" to najpierw trzeba jej pokazać co te komendy oznaczają." - i tu troszkę Cię zaskoczę, ponieważ pies jest po szkoleniu i bardzo dobrze wie co te komendy oznaczają. Oczywiście jest bardzo karna jeśli chodzi o codzienność czy zabawę ale w tej sytuacji zwracanie uwagi skutkuje tylko na chwilę bo później próby ponawia. Oczywiście, że odpuszcza bo wie, że nic nie zyska takim zachowaniem. Ale dziwi mnie DLACZEGO W OGÓLE TAK ROBI?! I dlaczego w tym przypadku szkolenie nie odniosło skutku?! Raczej z wychowaniem to nie ma nic wspólnego. Myślałam może że to burza hormonów... Czy Wasze sunie też tak robią czy moja to wyjątek?!? :/
-
Hej, Czy macie ten sam problem i czy to normalne żeby sucz tak się zachowywała? Mam 11 miesięczną sunię i od kilku miesięcy próbuje z nami kopulować (pisząc z nami mam na myśli że robi to tylko w stosunku do ludzi bo do innych psów się nie postawi) Zastanawiam się jakie są tego powody? Czy to burza hormonów? Czy chęć zdominowania nas?! Czy po prostu z nudów? Jak myślicie i jak temu zaradzić? Nie jest fajnie gdy ktoś do nas przyjdzie a ona podchodzi i próbuje zgarnąć nogę swoją łapą :( Zwracanie uwagi typu fe, zostaw, nie wolno, odpychanie nie pomaga :( pomóżcie!
-
A no i żadnej wątróbki nie daję, ponoć nie jest zdrowa, mój pies po tym wymiotuje. A żołądki- hmm... wyciąga z miski i się bawi ;) owoce i warzywa jak najbardziej ale nie wszystkie i nie Hortex z torebki tylko świeże!!! Surowe lub gotowane. Pozdrawiam ;)
-
Ja swoją boksię od małego karmiłam karmą- na początku była to purina z tych tańszych, później Hills NB dla dużych ras- bardzo dobra karma bez żadnych konserwantów- tylko moja lola jadła jedną małą miskę suchej karmy przez dwa lub trzy dni. I nic mi nie pomogło oszukiwanie typu- poleję olejem, wymieszam z białym serkiem. Cwaniak z niej i tyle, zje co dobre resztę zostawi. Więc oddaliśmy 15 kg wór dla biednych piesków a my przerzuciłyśmy się na gotowane. I muszę Ci powiedzieć, że teraz ma 11 miesięcy i dużo lepiej sobie wygląda, zaokrągliła się, wyciągnęło ją dużo do góry, ma piękną, lśniącą sierść i więcej energii (o adhd nie wspominając ;) Rano dostaje 2 puszki puriny junior heh bo to rano ;) a wieczór gotuję jej ryż lub makaron (kaszy nie tknie) z kurczakiem lub z mielonką indyczą, trę na drobnych oczkach surową marchewkę, od czasu do czasu gotuję razem ćwiartkę buraka, można dodać biały serek i jajko (ja daję gotowane żółtka raz na tydz) do tego wszystkiego dorzucam witaminy w proszku CAN VIT Z GLUKOZAMINĄ, kupuję u weterynarza za 15 zł i starcza na ok 1.5 miesiąca. Nie wiem jak dużej rasy masz psa, ale zaleca się również stosowanie z karmą zapobiegawczo preparaty na odciążenie stawów, aby zdrowo się rozwijały-ale to tylko dla dużych! Ps. Myślę że jeśli Twoja sunia nie robi problemów z jedzeniem suchej karmy to polecam podawanie jak najdłużej a w szczególności okresu wzrostu. Jeśli jednak masz ten sam problem co ja miałam- zmieniaj na gotowanie, zobaczysz że będzie wcinać z apetytem i szybko, zdrowo rosnąć! ;) No i kości oczywiście ale gotowane! Ja nie jestem za tym żeby podawać psu surowe mięso i kości. Pies został kiedyś udomowiony przez człowieka i niech tak zostanie! Mój kolega tak robił do czasu, kiedy się nie okaleczył i pies nie wyczuł krwi, dalej możecie sobie sami dopisać scenariusz... Jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. Pozdrawiam
-
Witam, Zastanawiam się w jakim wieku sterylizujecie swoje sunie. Ja nie chcę na razie przeprowadzać tego zabiegu ponieważ jak każda operacja niesie za sobą mniejsze bądź większe ryzyko. W naszym przypadku jest ono większe :( Weterynarz w zamian proponuje nam środki a dokładnie zastrzyk antykoncepcyjny, stosowany raz na pół roku do 2 lat, później przerwa i znowu. Proszę napiszcie czy ktoś z Was drodzy forumowicze stosuje takie zapobieganie cieczki u swoich suk. I czy jest ono w miarę bezpieczne. Nie wiem jak zareagowałby organizm młodej suki, która nadal rośnie. Czy ten zastrzyk nie zaburzyłby jej prawidłowego wzrostu, prawidłowego funkcjonowania?! Proszę o opinie tylko osoby, które wiedzą coś na ten temat lub które same zabezpieczają w ten sposób swoje sunie przed cieczką. Pozdrawiam serdecznie.
-
[quote name='Angelka']Nie ma za co , dobrze że napisałaś ,pisz jak tam z pieskiem po wizycie :) Trzymam kciuki :)[/QUOTE] He he jak się dogadam :P na pewno się odezwę jak już będzie po wszystkim. Oby jak najszybciej bo człowiek się tylko denerwuje! Pozdrawiam :*
-
Nie mam dużo ale i ja się dołożę. Prześlijcie nr konta. Dla Ciebie Bibi żebyś już wyszedł z tego paskudnego schronu!!!!!!!!!!!!!!
-
Dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie tematem i za pomoc!!! :* Kontaktowaliśmy się ze wszystkimi lek weterynarii. Już wybraliśmy- W przyszłym tygodniu jedziemy na konsultację do Czech, do kliniki Abvet, gdyż tylko oni pozytywnie rozpatrzyli wiadomość, którą skierowaliśmy do nich i do wielu innych. Do wysłanych przez nas zdjęć rtg zrobili dokładny opis (nazwa złamania, jakiego typu, jak chora łapa się zachowuje i jakie rodzaje operacji można przeprowadzić) szczerzę mówiąc byłam zaskoczona jak i pod wielkim wrażeniem ponieważ polscy lekarze odpisywali mi, że zdjęcia rtg nie są najlepszej jakości i nie wiedzą jak nam pomóc :( Proszę trzymajcie kciuki, żeby można było wykonać operację bez żadnych komplikacji, żeby mój piesio odzyskał sprawność w łapce. Wątku nie zamykam, wpisujcie lekarzy, którzy Waszym pieskom pomogli. Może innym to forum też się przyda! Pozdrawiamy serdecznie ;) Darling i Kiara
-
Hej ja też postaram się pomóc wpłacając jednorazową sumę. Proszę prześlijcie nr konta.
-
Oczywiście że Bibi na pierwszym miejscu! Kapselku cóż można powiedzieć w takich chwilach. Przypomniał mi się taki wiersz, smutny ale zarazem pełen nadziei. Jeśli inni mnie za to nie zlinczują pozwolę sobie go wkleić. "Pies zadaje ból tylko wtedy gdy umiera" To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa My mamy dusze kieszonkowe Maleńka dusza, wielki człowiek Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza
-
Taks i Angelka dziękuję za namiary będę się kontaktować i z jedną i z drugą kliniką. Naprawdę to wiele dla mnie znaczy. Jeszcze raz wielkie dzięki :* Pozdrawiam
-
[quote name='taks']Na prawdę dobrego, z wiedzą i zapleczem diagnostyczno terapeutycznym na najwyższym europejskim poziomie a w cenie porównywalnej z polskimi "klinikami "? To troszkę dalej niż "na południu Polski" ale trud się sowicie opłaca [URL]http://www.jaggy.cz/cz/text.php?id=s_403f6b03bee5e[/URL] a tu to samo ale w tłumaczeniu na j. polski [URL]http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=cs&u=http://www.jaggy.cz/cz/text.php%3Fid%3Ds_403f6b0be59de&ei=1-NHTLmAFIT14AbIkKDkDA&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=3&ved=0CCYQ7gEwAg&prev=/search%3Fq%3Dklinika%2Bjaggy%2Bbrno%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Ds%26prmd%3Dm[/URL] ( mozna a nawet warto się wcześniej skontaktować mailowo czy telefonicznie;))[/QUOTE] Taks dziękuję za linka. Przeglądałam i na pewno będę się z nimi kontaktować drogą mailową. A skąd wiesz o tej klinice. Leczyłeś/łaś tam swojego zwierzaka? A orientujesz się gdzie jeszcze bliżej nas? Słyszałam o klinice Arka w Krk i dr Piotr D. lub Jerzy G. chirurdzy. Masz jakieś doświadczenia?
-
Hej, orientuje się ktoś gdzie na południu kraju są najlepsze kliniki weterynaryjne? Chodzi mi o chirurga. Mam psa 11-miesięcznego po wypadku samochodowym, do którego doszło kilka miesięcy temu i w którym ucierpiała przednia łapa (złamanie kości promieniowej i najprawdopodobniej złamanie kłykciowe). Pies kuleje, ewidentnie widać zanik mięśni, ma na łapie wielką bulę z kości. To wszystko skutki braku kompetencji pewnego lekarza weterynarii z ul. Dojazdowej w NS (nazwiska niestety na forum nie można podać, ale kto jest stąd to pewnie się orientuje) który nie zauważył złamania w łokciu. Dla niego było wszystko ok, "skoro ją badał 2 miesiące później i ani ją to nie bolało ani nie było ciepłe". Złamanie nie było prawidłowo zabezpieczone ( w zasadzie to w ogóle nie była wsadzona w gips bo pan 'weterynarz' skoncentrował się tylko na złamanej kości promieniowej) więc kość bez usztywnienia zalała się po swojemu. Weterynarz do którego udaliśmy się po fatalnej diagnozie poprzedniego, stwierdził że pies do końca życia będzie kaleką :( W opisie do zdjęć rtg napisał: "Stan po nierozpoznanym i nieleczonym złuszczeniu nasady dalszej kości ramiennej. Prawdopodobnie doszło do złamania kłykciowego. Zwyrodnienie stawu łokciowego. Nieprzyrośnięty wyrostek łokciowy dodatkowy" Pytam Was drodzy forumowicze o dobrego chirurga, który mógłby nam pomóc, może ktoś był w podobnej sytuacji i macie jakieś dobre doświadczenia, bo ja już nie mam zaufania do żadnego :( Zależy mi bardzo na fachowej wiedzy a nie na eksperymentowaniu. Jeśli tylko da się wykonać jakiś zabieg (operację) będę ratować pieska!!
-
Wiecie co, tak przeglądałam sobie ostatnio forum i jak zobaczyłam początkowe zdjęcia tzn jak wyglądał Dropsik kiedyś a jak wygląda teraz to bez porównania po prostu. Na tym ostatnim zdjątku tak troszkę się zaokrąglił chyba, oby tak dalej!!! Bo same kości były :( Cieszę się, że trafił na Was dziewczyny :D
-
"Witaj dar_ling na wątku Dropsiaczka, miło Cię widzieć i mam nadzieję, ze zostaniesz z nami na dłużej [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/new_multi.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.images/smilies/new_multi.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.images/smilies/new_multi.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.images/smilies/new_multi.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.images/smilies/new_multi.gif[/IMG]" Zostanę, zostanę i będę podnosić jak tylko się da dla Dropsiaczka oczywiście bo taki kochaniutki jest! ;) Super patrzeć jaki szczęśliwy na tej trawce, ach :D ! Świetne te zdjątka! He he a moja to by pobiegała z Dropsikiem, ona to lubi się tak ciapciać. Ja też z konewki podlewam.... ale kwiatki... a kto się podstawia?! Wypija im całą wodę łobuz! A do stawu nie wejdzie za Chiny ludowe!!! Całuski dla Dropsa :* :* :* i dla innych piechów na forum :* ;)
-
Jejqu ale śliczny ten Dropsik, super że dochodzi do formy. Świetnie wygląda z tą piłeczką no i oczywiście z Czituskiem :) Dropsiku prosimy odezwij do nas się :* Ach te upały! Kapselku nieźle powiedziane he he :D My też ledwo co dajemy radę. Wymyślamy co rusz nowsze to sposoby na gorąc, najlepszy i najbardziej skuteczny to spanie blisko wiatraka ;) a do ogrodu jak już wychodzimy to tylko z mokrym ręcznikiem na pleckach i tylko do cienia ;) Trzymajcie się wszystkie boksie i nie boksie! Damy radę!