oliwkag2003
Members-
Posts
77 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by oliwkag2003
-
1. Żadne z moich pytań nie jest bezzasadne i ściśle wiąże się ze zwierzętami. Rozumiem, że były niewygodne i dlatego zostały pominięte. Spoko. 2. Serwuj więc pokarm pochodzący bezpośrednio z naturalnego środowiska psa, a nie z ferm, ubojni i innych takich. Hipokryzja. 3. "Głośno wypowiadam, że przez najbliższą dekadę w tym kraju nie powinniśmy dopuszczać do rozmnażania żadnych z gatunków zwierząt ludziom towarzyszących, by rozładować przepełnienie schronisk i pomniejszyć istniejący problem bezdomności .. sterylizacje i kastracje są środkiem wspomagającym takie działania i narazie jedynym skutecznym, bo na zmianę świadomości społęczeństwa jeszcze dłuuuuuugo będziemy czekać i nie ma co się łudzić że najbliższe półwiecze wystraczy, by dopiąć celu!!!" Wystarczy pozostawić te zwierzęta bez ingerencji człowieka i problem rozwiąże się sam. Przestań dokarmiać, a pozbędziesz się problemu. Podajesz sporadyczne przypadki okaleczania psów - to tak jakby jeden człowiek coś ukradł, a Ty pozostałych też nazywasz złodziejami. To jest efekt uboczny. Społeczeństwo trzeba wychowywać i nikt nie powiedział, że to krótki i bezbolesny proces. Nie masz siły na edukację świadomości i wątpisz w swoje możliwości. Jak uciekł mi pies, to nie przestałem go szukać i wierzyć, że go odnajdę. Jestem niestety konsekwenty. Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja, a nie jakaś tam niehumanitarna sterylizacja. 4. Podaj mi jakiś konkretny wyrób smalcowaty z psa. Chętnie zobaczę i posmakuję. 5. "Bezdomne psy wywozi się np. do Niemiec i starsze sprzedaje na karmę dla zwierząt!!! a młodsze na przysmaki do kuchni azjatyckiej!!!" I to jest myśl! Grunt, to dobrze zagospodarować zbędne zasoby. A jak zjadasz wieprzka, to nie jest Ci go żal? 6. "Przecież to ludzie zdominowali środowisko naturalne, więc jeśli nie radzą sobie w świecie jaki sami sobie ukształtowali i to w stopniu dalece wykraczającym poza minimalne potrzeby egzystencji (masowo wytwarzając pokarm, odzież, mieszkania, medycynę itp), to znaczy że powinni podobnie jak cytowane bezdomne psy bez pożywienia zostać wyeliminowani przez naturę .. nieprawdaż?? więc dlaczego powinniśmy się nimi zajmować???" Po pierwsze - człowiek jest istotą wyższą w hierarchii niż pies. Po drugie - ludzie są eliminowani przez naturę, tyle tylko, że nauka przedłuża im byt. Wolisz zajmować się bezdomnymi psami niż ludźmi? Oczywiście, że tak. To dużo łatwiejsze i tańsze i bez tylu problemów. Nie zrozumiałaś tego co napisałem. Stawiasz psy na równi z ludźmi lub wyżej. To ludziom w pierwszej kolejności powinno się pomagać, a jak starczy czasu, środków i chęci to wtedy czas na resztę. Po trzecie - ludzie zdominowali środowisko naturalne - w dużym stopniu przyczyniła się do tego religia katolicka. Dziwne. Myślałem, że wiesz, że człowiek w odróżnieniu od psa ma wolną wolę i najwyżej rozwinięty mózg ze wszystkich istot żywych. 7. "Osobiście nie muszę stosować żadnych sposobów, ponieważ nie zajmuję się polityką prozwierzęcą ani prokreacją wśród zwierząt itp." - potwierdzam jeszcze raz i nie widzę w tym braku jakiejkolwiek konsekwencji, o którą pytałem w moim poprzednim wątku i którą pominęłaś. 8. "Proszę mnie sprostować, ale czy na pewno ktoś tu jest inspektorem TOZu??" - nie kumam. Nie do mnie z tym pytaniem. 9. Nie jestem domorosłym rozmnażaczem i hobbystą. Chcę psa, który mi się podoba, będzie mi oddany, a ja zapewnię mu byt z dobrego serca, [B]a nie z litości[/B]. I to jest ta subtelna różnica pomiędzy nami spośród innych niesubtelnych różnic.
-
Kilkanaście lat temu zakorzeniłem w sobie ruch Punk, który potem przerodził się w Straight Edge ( istaram się w tym trwać do dziś). Miałem wówczas wielu kolegów i znajomych punk'owców i taplaliśmy się w tym razem i zgadzaliśmy, byliśmy zajeb...ście mocni w gębie. Ale w momencie gdy przychodziło stanąć twarzą w twarz z systemem, to jak się za siebie obejrzałem, nie było nikogo.
-
[quote name='ilon_n']No ale już na pewno receptą na zmniejszenie nadpopulacji psów nie jest dopuszczanie psa do jakiejś ładnej suczki i ich rozrodu!! To chyba jakaś kpina! I gdzie tu logika??!! To może napiszcie konkretnie jakie to recepty stosujecie w tym kierunku??!! uświadomcie proszę naszą "szarą masę" .. bo mam nadzieję, że nie jest to usypianie ślepych miotów lub powszechna eutanazja tzw. zwierząt "nieadopcyjnych" ..[/QUOTE] Osobiście nie muszę stosować żadnych sposobów, ponieważ nie zajmuję się polityką prozwierzęcą ani prokreacją wśród zwierząt itp. Kpiną jest to, że w czasach gdy ludzie żyją w nędzy i ubóstwie, umierają z głodu, z zimna, z powodu błędów medycznych lub niewystarczającej opieki medycznej w poniżeniu - inni ludzie mają ich głęboko w poważaniu i zajmują się tematami zastępczymi. Czemu nie krzyczycie, że trzeba kastrować ludzi, żeby nie było ich nadprodukcji? A czy nie żal Wam innych zwierząt, które są codziennie zabijane w setkach tysięcy sztuk dla konsumpcji? Czy w tej sprawie też jesteście tacy zajadli jak w sprawie kastracji bezdomnych psów? Czy nosicie skórzaną odzież i zajadacie się mięsem? Czyż nie karmicie swoich zwierząt mięsem innych zwierzaków? Czyż nie eksploatujecie innych zwierząt do własnych potrzeb? Czy używacie kosmetyków testowanych na zwierzętach? Czy żyjecie w zgodzie ze środowiskiem naturalnym? Czy uczyniliście sobie hobby z bezdomnych psów? Czy jesteście konsekwentni w swoich działaniach? Niestety jestem bardzo tolerancyjny i nigdy nie krytykowałbym Waszych pozytywnych zachowań słuchając Waszych opinii i stwierdzeń, ale Wy atakujecie mnie, tak , jakby całe psie bezdomne społeczeństwo było moim dziełem. Bezdomne psy będą istniały w tym kraju jeszcze długo z przynajmniej kilku powodów. Po 1. Na bezdomnych psach nie można zrobić interesu (zabijanie i przetwarzanie psów jest "niehumanitarne" i przez to niedozwolone (choć w przypadku innych zwierząt tak nie jest) zapewne pod naciskiem jakiś grup społecznych. Po 2. Nie ma żadnej edukacji i kształtowania świadomości szerszej rzeszy społeczeństwa w tej materii. Po 3. Psy nie są rejestrowane i znakowane przy urodzeniach i zgonach, a ich właściciele [B]nie ponoszą konsekwencji[/B] gdy się ich pozbywają za życia. W środowisku naturalnym takie bezdomne i głodne psy po prostu by wyginęły. Wielkość ich populacji zależała by głównie od ilości pożywienia dostępnego w ich naturalnym środowisku. Oznacza to, że kastracja to nie jest właściwa droga. Właściwą wydaje się być odpowiednia edukacja i kara za pozbywanie się czworonogów.
-
[quote name='toyota']Kubo , mam nadzieję , że zostaniecie z nami na forum , zaglądajcie często do działu " Psy w potrzebie " . Psów takich jak Diesel jest ogromnie dużo , takich i nawet dużo ładniejszych. I są bezdomne , pozamykane w ciasnych boksach , w przepełnionych do granic schroniskach. Dochodzi do zagryzień , ponieważ sfrustrowane , nie mogące wyładować nagromadzonej energii stają się agresywne do współtowarzyszy niedoli. Inne , tak jak Diesel , porzucone , żebrzące na ulicy ,po śmietnikach , giną pod kołami aut. Nikt ich nie chce. W Polsce naprawdę psów jest za dużo , ludzie rozmnażają je , bo nie mają tej świadomości. Jeśli Diesel zostanie dopuszczony do jakiejś suczki to urodzi się być może 10 szczeniaczków. Naprawdę to jest ogromnie trudne by znaleźć dla nich dobry dom , taki aby nie trafiły na łańcuch , nie zostały zamknięte na stałe w ciasnej klatce w rozwalającej się budzie. Aby znaleźć ludzi , którzy zechcą wydać 900 zł na budę dla psa , do tego jeszcze kojec , wizyty u weta , szczepienie , odrobaczenie , środek na pchły i kleszcze , już nie wspomnę kosztów jeśli pies zachoruje , jedzenie dla niego , i do tego mieć jeszcze chęci , żeby się nim zajmować , takich ludzi jak Wy , [B]to jest prawie cud ! [/B]Oczywiście są ludzie , którzy kochają zwierzęta , tacy jak my tutaj , myślę także o Was , ale oni zazwyczaj mają już psa , albo i więcej psów. Ja oprócz jednego ukochanego psa , którego sama w pełni świadomie kupiłam , mam jeszce 2 z ulicy , których wcale nie chciałam , nawet niespecjalnie mi się podobają , ale były wygłodzone , chodziły po ruchliwej ulicy , grzebały w śmietnikach i po prostu błagały o pomoc. Jeśli macie 10 chętnych domów na onki , zaraz dziewczyny coś zaproponują , do wyboru , do koloru , onki długowłose - dla mnie najcudniejsze , onki krótkowłose , onki takie jak Diesel - tych jest chyba najwięcej. Także szczeniaczki , młode , stare , jakie chcecie .[/QUOTE] Jestem świadomym człowiekiem i Diesel będzie mógł być "tatą" dopiero jak będę miał pewność, że jego dzieci będą miały normalny i stały dom.
-
[quote name='waldi481']Cytuję: O kastracji nie myślimy, ponieważ pies na razie nie jest agresywny, a w przyszłości chcielibyśmy go "dopuścić" do jakiejś ładnej suczki, co by mieli potomstwo kwadratowe, a nie jakieś kątowane. Bardzo nam się podoba taka klasyczna budowa ONka, a teraz takich psów jak na lekarstwo. --------- Serio to jest czy tylko żart?Bo jesli żart-to mnie nie śmieszy jeśli serio-to już mnie nie ma na wątku..A więc????? E/W[/QUOTE] Kastracja nie jest receptą na zmniejszenie ilości populacji psów w naszym kraju. Proszę nie kpić sobie ze mnie, bo ja nie kpię z nikogo i nie ciągnąć mnie za język, bo zbyt dużo nieprzyjemnych rzeczy mogę niepotrzebnie wypalić pod adresem kastratów. Są inne bardziej skuteczne metody zmniejszania ilości populacji psów i kotów. Myśłałem, że jesteście bardziej świadomi. Kuba
-
[quote name='Akrum']super, że wet zobaczył Dieselka, przynajmniej wiecie ile waży i w jakim jest wieku :) A jak się teraz Diesel zachowuje? ucieszył się na powrót do domu? już nie ma zapędów na ucieczki? za jakiś czas będziecie musieli pomyśleć o kastracji, co by nie nawiał przy kolejnej okazji za jakąś sunią w cieczce a czy Diesel ma też możliwość wchodzenia do domu? czy tylko w kojcu? i czy może sobie biegać po podwórku?[/QUOTE] Gdyby mógł, to pewnie chciałby polatać samotnie za jakimś psim towarzystwem. O kastracji nie myślimy, ponieważ pies na razie nie jest agresywny, a w przyszłości chcielibyśmy go "dopuścić" do jakiejś ładnej suczki, co by mieli potomstwo kwadratowe, a nie jakieś kątowane. Bardzo nam się podoba taka klasyczna budowa ONka, a teraz takich psów jak na lekarstwo. Jest w kojcu i dopiero za czas jakiś będzie biegał po podwórku. Musimy się z nim trochę bardziej zaprzyjaźnić i posprzątać działkę, tak aby nie miał możliwości ucieczki. Jest za to kilka razy w ciągu dnia na długich spacerach.
-
Nadaje Kuba. Dziękuję za życzenia. Byliśmy dziś z Dieslem u weta, ponieważ pojawiło mu się zgrubienie pod okiem z jakimś wbitym nasionkiem lub kleszczem. Okazało się to dwoma kleszczami. Pies został zważony i okazało się, że waży niemało - bo aż 43,5kg. Był całkowicie nieagresywny choć trochę zestresowany, co jest zjawiskiem normalnym. Dostał zastrzyk przeciwobrzękowy, środek na odrobaczenie (podamy go za dwa dni), środek na pchły i kleszcze. Musimy go też trochę przeczesać i wykąpać. Weterynarz ocenił wiek psa na ok. 2,5 roku, przy czym bardzo się dziwił, że ktoś pozbył się takiego ładnego czworonoga. Generalnie piesek jest bardzo, bardzo grzeczny i mamy kota na jego punkcie. Jutro przyjeżdża dla niego buda spod Wrocławia za niebagatelną kwotę 900pln. Kojec też kosztował niemało, a na temat żarcia - chyba gotowanie w domu i trochę suchej bez konserwantów - czyli Brit albo Eukanuba (chyba, że ktoś ma jakieś inne ciekawe teorie w tej materii). Czekamy aż w końcu zaprezentuje swój głos, bo na razie nie szczekał i nie warczał. Nie wiemy czy to normalne. Generalnie jestem padnięty po całym tygodniu i dopiero dziś (pierwszy raz w tym tygodniu) zrobiłem jakąś pracę, żeby było z czego żyć.
-
Godzinę temu wróciłam, Kuba jeszcze u psa jest. Dokańczają z ojcem dach kojca. Wybaczcie, ale jestem padnięta i nie mam już siły dziś opisać tego wszystkiego, ale jutro się postaram. Najważniejsze, że się udało!
-
No nie wiem, co ten pies musiałby nam zrobić,żeby nas zmusić do oddania go. Naprawdę nie wiem. Jesteśmy natomiast świadomi, ze przed nami ciężka praca. Wiadomo, że to nie szczeniak i ma już swoje doświadczenia.
-
Tak naprawdę to ani razu nie pomyśleliśmy, by zrezygnować. Raczej szukaliśmy nowych rozwiązań. Najważniejsze, że się udało!!!!!!!!!
-
Ja tu Wam o wszystkim nie pisałam, co my robiliśmy. Wczoraj np.Kuba jechał samochodem powoli po tej wsi, a ja stałam na progu przy otwartych drzwiach , rozglądałam się i gwizdałam na psa. Ludzie się na nas patrzyli trochę jak na stukniętych....Byliśmy tez u 4 weterynarzy, leśniczego, myśliwego, faceta, co zajmuje się psami w policji i dzwoniliśmy o pomoc jeszcze w kilka miejsc. W te 3 dni to temat psa zdominował wszystko.
-
Diesel to naprawdę panisko! Rozglądał się za pałacami a do domu wrócił sobie Toyotą. Jest teraz na spacerze i zaraz zje śniadanie.
-
Kuba sam go złapał!!!!!!!!!!!!!!!!! Hura!!!!!!!!!!!!!!!!
-
NASZ DIESEL ZŁAPANY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JA ryczę!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak głupia!!!!!!!!!!!!!!!
-
Jezu!!!!!!!!!!!!! Mamy go!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Bardzo bym chciała. Kuba ma dziś urodziny i byłby to dla niego niezwykły prezent.
-
Przed chwila był telefon. Pies wraca po śladzie - tak jak uciekał. Jest już na polu przy naszym miasteczku. Kuba już tam jest. Pies siedzi daleko w polu i się patrzy na auto. Myślę, ze jest głodny i może wraca do chce wrócić do jedzenia, ale się boi.
-
Przed chwilą wróciliśmy z polowania. Niestety nie udało się nam go zobaczyć. Dużo rozmawialiśmy z mieszkańcami. Niektórzy widzieli go rano. Potem już nie. Myślimy, ze na dzień znalazł sobie jakąś zacienioną melinę , bo nie jest taki naiwny, by biegać po słońcu i tracić siły. Wielu gospodarzy tam mieszkających to byli uczniowie mojej mamy. Jesteśmy z nimi w kontakcie. Nie tracimy nadziei, choć jesteśmy już bardzo zmęczeni.
-
Posłuchajcie:a może zadzwonić do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami: [COLOR=#006600][B]we Włocławku[/B][/COLOR] ul. Łanowa 19 m.7, 87-800 Włocławek tel. 0-697-102-595 Może oni pomogą? Może podpowiedzą? Może mają jakiś sposób? Co o tym myślicie?
-
OK. Nie ma sprawy.
-
[quote name='gorki330']Witam ,ja mówiłam Agacie że moja Moli ma cieczkę , i możemy spróbować[/QUOTE] Ale czy to nie będzie dla Ciebie i Moli problemem?
-
Szukamy suki z cieczką.
-
Pomyłka-Kuba był w domu o 7-mej, ale to nie ma znaczenia, bo znów tam pojechał.
-
Kuba nie wrócił na noc do domu. Cały czas do 7r ano przebywał w samochodzie na tej wsi, ale pies nie przyszedł do tego gospodarstwa. Nigdzie go Kuba nie widział. Rano ok. 6.30 zadzwonił do niego weterynarz z tej wsi i powiedział, że pies jest koło niego. Kuba podjechał, mówił do psa, ale ten uciekł w zboże. Zmarnowany niewyspany K wszedł do domu o 8-mej rano. Będziemy walczyć dalej.
-
Niekoniecznie. On nocą prawdopodobnie podejdzie do tego gospodarstwa najeść się i napić. Kuba tam pojechał. Gospodarz jest na wysokim poziomie: mam na myśli i kulturę osobistą, światopogląd itp. Powiedział, że naszykuje mu jedzenia. Jest bardzo chętny do pomocy, więc mamy szczęście. U niego jest mała młoda suczka, z która DIESEL rano hasał. Gospodarz go wołał, ale ON nie zareagował i pobiegł w pole.Powiem szczerze, że DIESEL upatrzył sobie niezłe miejsce-najładniejszy dom-pałac w okolicy. Część zabudowań jest z takiej czerwonej cegły, jak parkan na cmentarzu, skąd został zabrany i myślę, że to mogło wywołać u niego jakieś pozytywne skojarzenia. Cieszę się, że w ogóle zlokalizowaliśmy teren, po którym się porusza.To już coś.