Jump to content
Dogomania

hotelamok

Members
  • Posts

    356
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by hotelamok

  1. Kurcze przepraszam pomyliłam psiaki. Lenka oczywiście ma wit.E i dostaje ją. Tylko B1 forte brakuje
  2. Lenka codziennie dostaje rano: Milligamma 0,5ml tegretol 1tab. wit.B 3tab. B12 vegevit 1 tab. galomega 2tab. cavinton forte 1tab. koenzymQ 1tab. spamilan 1tab. po południu: galomega 2 tab. cavinton forte 1tab B1 forte 3 tab. tegretol 1/2 tab. wieczór: galomega 2tab. tegretol 1tab. Witaminy E nie podaje bo jej nie dostałam. Została przysłana witamina C (nie podaje jej) Dostaje zawsze 2 opakowania B1 Forte tj. 120 tab. dlatego nie wystarcza ich do końca miesiąca
  3. Kupiłam Zenkowi leki bo dłużej czekać nie ma na co, coraz większa wilgoć i stawy dają Zenkowi o sobie znać. Kupiłam Ex-pain jest to odpowiednik rimadylu, równie dobry ale za to dużo tańszy. Tab. na 30dni kosztowały 35 zł. Uploaded with ImageShack.us
  4. Wstawiałam fakturę za sterylizację Lajli [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/846/img2972malelayla.jpg/[/IMG][IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/846/img2972malelayla.jpg[/IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/846/img2972malelayla.jpg/"][IMG]http://img846.imageshack.us/img846/6002/img2972malelayla.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/846/img2972malelayla.jpg/[/IMG]
  5. Stale brakuje mi witaminkiB. Lenka dostaje ją 2Xdziennie po 3 tab. więc 2 opakowania jakie dostaje starcza na 20dni. Jak bym mogła prosić o większą ilość będę wdzięczna.
  6. Gdy trzech muszkieterów do mnie trafiło powiedziałam Beatce, że Jery jako pierwszy znajdzie domek i znalazł ale na krótko, potem do domków trafili Viva i Badi. A Jery nadal siedzi w hoteliku to już prawie rok!!! Zrobił się z niego prawdziwy facet, ma charakter, świetnie broni swojego terenu, gdy jest potrzeba głośno szczeka, nie łasi się do byle kogo, obcy musi poświęcić mu chwilę czasu zanim Jery da się pogłaskać- jest idealny do domu z ogrodem tylko gdzie ten dom?
  7. Zenuś do tej pory brał rimadyl z przerwami tzn. zgodnie z tym co powiedział mi wet miał podawany przez tydzień potem przerwa do momentu aż nie zauważę pogorszenie. Na dzień dzisiejszy powinien go dostawać bez przerwy ew. przez dłuższy czas może wtedy znacznie się zaleczy. Niestety lekarstwa się skończyły 1 tab. kosztuje 4zł Zenuś dostaje 1/2tab. dziennie. Tabletki na miesiąc to koszt 60zł
  8. [quote name='salibinka']Nie ma nowych zdjęć, więc poszło tak jak jest - powodzenia Szczotku.[/QUOTE] Wiem że ja nawaliłam ale aparat dopiero jutro wraca z urlopu
  9. Ze względu na brak szczerości, opuszczam ten wątek. Chciałam wszystkim bardzo serdecznie podziękować za wsparcie dla psiaka, zarówno finansowe jak i duchowe:) Dziękuję Psie Wolny za przysłanie leków dla Linka. Lincolm to mądry facet, wyjdzie z chwilowego"cofnięcia" i udowodni, że żaden z niego agresor. Trzymam kciuki. ...Zuzlikowa...świetny opis transportu;)
  10. [quote name='Fundacja BERNARDYN'] Pies przy odbiorze z hotelu przez Romę i Agnieszkę, w obecności bezpośrednich opiekunów i znanych sobie osób, rzucił się na ludzi i pogryzł Romę. [/QUOTE] BZDURA bardzo proszę Fundację o kontakt ze mną w celu wyjaśnienia pewnych rzeczy zanim będą one ogłaszane publicznie. Fundacji Bernardyn nie było w hotelu w momencie odbioru psa.
  11. Od dnia zabrania psa do Fundacji wszystkich rzeczy o nim dowiaduję się z forum poza jedynym razem gdzie sama zadzwoniłam do Fundacji by się dowiedzieć jak Linek się czuje. Czytając wszystkie wpisy Zuzlikowej i Fundacji uznałam za stosowne wypowiedzenie się. Lincolm przyjechał do mnie jako pies "agresywny" nie dający się dotknąć. Od pierwszego dnia mogłam bez problemu wejść do kojca, posprzątać, dać jedzenie, nawet jadł z ręki już pierwszego dnia. Nie pozwalał sobie natomiast na żaden dotyk czyli nie miał zakładanej smyczki, przyjechał do mnie ze smyczką przypiętą do obroży i tak było aż do niedawna. Codziennie był wypuszczany z kojca na ogród(ponieważ pies nie był w hotelu tylko w moim prywatnym kojcu przy domu) jego wyjście zawsze wyglądał tak samo czyli z wielką radością wybiegał z kojca zrobił rundkę wokół domu, załatwił się i kładł koło drzwi garażu, potrafił tam przeleżeć nawet kilka godzin. Zawsze wydawało mi się że pies sam potrafi dozować sobie ruch, nikt nigdy mnie nie poinformował, że ma zanik mięśni i mam go zmuszać do ruchu. Przez całą zimę wszystkie moje psy hotelowe dostawały jedzenie gotowane, od wiosny nie mam czasu oraz warunków na gotowanie i psy jedzą suchą karmę, z którą Linek miał duże kłopoty, pomimo zmiany jej wielokrotnie, mieszaniu z olejem, pasztetową, puszek itp. jako że zrobił się wybredny miska z jedzeniem stała cały dzień. Lincolm przebywał w samodzielnym kojcu, bez kontaktu z innymi psami, żaden z moich hotelowych psów nigdy nie miał pcheł. Pchły pojawiły się dopiero 2 tyg. po tym jak ode mnie pojechał? w samochodzie, w którym Linek jechał są stale przewożone psy może tam była jakaś pchła? Jest mi niezmiernie przykro czytając to wszystko i po rozmowie z Fundacją bo wyszło na to, że nauczyłam Lincolma złych nawyków (gdy nie chciał wchodzić do kojca to zwabiałam go tam na nagródkę a Zuzlikowa sama mówiła, że to dobry pomysł bo musi kojec dobrze kojarzyć) z powodowałam jego zanik mięśni (1-sze pytanie Fundacji do mnie brzmiało co takiego się stało że Lincolm w ogóle z kojca nie wychodził) miał brudne uszy (do środka jego uszu mogłam zaglądnąć kilka dni przez zabraniem psa ode mnie, wcześniej sobie na to nie pozwalał) Zuzlikowa pisze: "opiekunka nie potrafiła ponownie założyć kagańca" tyle tylko, że kaganiec Linek pierwszy raz miał zakładany również kilka dni przed wyjazdem. Ponad pół roku Lincolm odzyskiwał wiarę w człowieka a w kilka dni miałam go nauczyć chodzić w kagańcu, grzebania w uszach itp. O każdej rzeczy Zuzlikowa była informowana na bieżąco, wiedziała że Linek ma problemy z jedzeniem suchego, wiedziała, że uwielbia leżeć a nie aktywnie spędzać czas, w każdej chwili Zuzlikowa mogła do mnie przyjechać i zobaczyć Lincolma. Jakieś 2-3m-ce temu Zuzlikowa mówiła mi o możliwości przejęcia psiaka przez Fundację powiedziałam jej że super bo ja już nic z nim więcej nie zrobię po czym za kilka dni poinformowała mnie że po rozmowie z Fundacją Linek ma zostać u mnie. Czytałam nie udzielając się nawet wtedy gdy Zuzlikowa wszystkim podziękowała za wpłaty i z radością oznajmiła że Linek nie ma już długów....nie do końca. Jak Zuzlikowa była dumna, że mogła z Linkiem spacerować... obwąchał Budrysek (obcą osobę) i się na nią nie rzucił... nowa moja pracownica sprzątała mu kojec on tylko leżał i ją obserwował... nigdy nie rzucał się na kojec. stale widział inne psy, nigdy się nie rzucał do nich, z dwoma miał bezpośredni swobodny kontakt. Po rozmowie z Fundacją wiem że Linek zmienił się całkowicie teraz prezentuje zachowania zupełnie mi nie znane.
  12. A ja jeszcze na szczęśliwe zakończenie....dobrze rokuje... z niego na pewno będą jeszcze ludzie:)[URL="http://www.youtube.com/watch?v=M2wRbMrIJrA"] http://www.youtube.com/watch?v=M2wRbMrIJrA[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=DMsEqPw65Gw[/URL]
  13. [quote name='czerda']jak leki dojdą napiszcie - [/QUOTE] Dzisiaj wszystko dostaliśmy, dziękujemy:)
  14. Na szczęście stan Lenki nie jest tak tragiczny jeszcze jak to opisujecie. Nie ma możliwości żeby Lenka się wystarczająco nie najadała, ponieważ nauczyłyśmy ją jeść z ręki więc tylko tak jest karmiona i je do momentu aż nie pokaże że ma dość. Po jedzonku dostaje miskę wody do picia również podstawioną pod pyszczek. Poza tym doskonale radzi sobie sama. W kojcu ma budę, miskę z wodą, kocyk obok budy i swoją zabawkę O nic się nie obija, zazwyczaj leży pod "swoim"drzewkiem a gdy pogoda jest zła to w kojcu na kocyku, bez większych problemów radzi sobie z piciem wody. Na dzień dzisiejszy nie ma co myśleć o euntanazji bo dziewczyna jest jak na swój stan niezwykle samodzielna, pełna życia, radosna
  15. Layla już dawno po szczepieniu ale dopiero teraz wstawiam rachunek. Przepraszam, że tak późno ale ten ciągły brak czasu... [IMG]https://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=dd6305d781&view=att&th=1315d84d3bedfca6&attid=0.1&disp=inline&zw[/IMG]
  16. Na konto hoteliku wpłynęło 300zł i 400zł. Dziękuję.
  17. Ja nie widzę żadnych postępów:-( on stoi w miejscu:placz:
  18. [quote name='malawaszka']Zamówiłam drugi KalmAid dla Gucia - Iwona daj znać jak dojdzie[/QUOTE] doszło, doszło już chyba w poniedziałek....ostatnio mam zupełny młyn
  19. Lenka faktycznie porusza się jak na tych filmikach, chociaż ja nigdy jej nie prowadzę na luźnej smyczy bo nią za bardzo rzuca i mogłaby sobie zrobić krzywdę o puszczeniu jej luzem w ogóle nie ma mowy. Nigdy nie zauważyłam żeby ją coś bolało ale zdecydowanie reaguje za deszczową pogodę, mgły...widać że nie ma siły, mocno nią rzuca, właściwie nie ma chwili by spokojnie stałą w miejscu cały czas trzeba ją asekurować.
  20. aha i myślę, że nie ma więcej niż rok
  21. Layla jest już po szczepieniu na wirusówki, jest także odrobaczona. Jest zarówno wyglądowo jaki pod względem zachowania bardzo podobna do labradora tyle tylko, że o połowę mniejsza. Sięga tak do pół łydki, jest dość masywna, waży 13kg ale jak się ją podnosi to wydaje się dużo cięższa. Do żadnego psa nie jest agresywna-w ogóle nie wie co to agresja. Do ludzi także super do kotów nie sprawdzałam ale znając jej temperament bo pewnie będzie za nimi ganiać:) Ogólnie jest bardzo wesołym psem, w nowym miejscu potrafi się fajnie zachowywać. Pomimo jej temperamentu potrafi też spokojnie siedzieć na kolanach i się tulić...super pies:)
  22. Wszystko goi się znakomicie :)nie ma obrzęku, Gutek ranką w ogóle się nie zajmuje. Jak się czuję?hmm...znakomicie (czyt.)bez zmian:roll:
  23. [quote name='malawaszka']może jednak Kalm Aid pomaga też?[/QUOTE] Sama nad tym dumam...
  24. Gucio był dzisiaj bardzo dzielny i bardzo grzeczny, naprawdę jestem z niego dumna:loveu: Podróż do weta zniósł świetnie, całą drogę obserwował przez okno, na miejscu bez problemów wyskoczył z samochodu i nawet z ciekawości ciągnął do budynku:-o Dopiero przed wejściem do środka miał opory ale w normie. Najważniejsze że na widok 2-óch masywnych lekarzy:evil_lol: nie próbował uciekać i nie z siusiał się pod siebie. Naprawdę to duży postęp. Pamiętam pierwszy jego raz na spacerze gdy zobaczył kogoś ze znacznej odległości to ile sił w łapach uciekał do hotelu. Lekarz pierwszy raz zrobił zabieg troszeczkę inaczej niż robił zazwyczaj i Gucio ma tylko minimalne nacięcie, więc liczymy że nie będzie musiał dostawać antybiotyku...zobaczymy.. na razie ranka go w ogóle nie interesuje i oby tak dalej
  25. Zenek jest u mnie w hoteliku i czasami wypowiadam się na wątku, wystarczy go przeglądnąć. Ostatnio faktycznie nie piszę:oops: ale Zenuś jest u mnie już dobrych kilka miesięcy i czuje się jak u siebie w prawdziwym domku, żyje spokojnie, jest zdrowy to o czym mam pisać? A co do zdjęć już gdzieś na wątku wspominałam, że prowadzę bloga i prosiłam tam czasami zaglądać a można mieć jakąś niespodziankę w postaci zdjęć:p http://hotelamok.pl/dom_tymczasowy/?tag=zenek
×
×
  • Create New...