Jump to content
Dogomania

agasz

Members
  • Posts

    1644
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agasz

  1. [quote name='Mysza2']No to może jeszcze będzie efekt. Majki bierze dopiero miesiąc, więc wypił dopiero ok 150 ml. A jaką dawkę jej dawałaś?[/QUOTE] dawałam początkowo po5mll,a jak zobaczyłam poprawę to po7mll
  2. Sunia jest już po 3 spacerach! Idzie coraz lepiej, zwłaszcza powrót do domu wychodzi znakomicie! Wchodzi nawet po schodach! I 2 razy było już siku na dworze! Ach same wykrzykniki mi wychodzą,ale jestem taka szczęsliwa widząc postępy!!! Dziękuję wszystkim za rady,czytam i wybieram te najlepsze dla Lusi. Trzymajcie kciuki!
  3. Dziś już było dużo lepiej.Zrobiła sama parę kroków i siku było! W domu już się nie załatwia, chyba czeka na spacerek. Miała dziś sesję zdjęciową. Może wstawią Mortes i Roszpunka. Byle tak dalej...
  4. Po pierwszej butelce.Ale wypiła 2 butelki po 300mll.
  5. A ile pije dziennie srebra?Może zwiększyć dawkę?
  6. Widzę,że Mortes pochwaliła się już spacerkiem;),choć może trudno to tak nazwać. Bardziej chyba holowanie.Ale od poczatku.Na taki krok namówiła mnie Karilka,dogomaniaczka z Łodzi,która ma spore doświadczenia z dzikuskami. Na początek zabezpieczenie,zapięłyśmy Lusię w obrożę,obrożę półzaciskową i dwuobręczowe szeleczki,do tego 3 smycze w tym jedna łańcuszkowa. Lusia była w takim szoku,że zapomniała nas ugryźć! Początkowo uciekła w krzaczki pod blokiem,potem pomykała wzdłuż bloku. Próbowała przegryżć smycze,ale nie miała szans.Po drodze spotkałyśmy mnóstwo psów,ale nie zrobiło to na niej wrażenia. Trochę walcząc doszłyśmy za blok,na łaczkę ogrodzoną z trzech stron gdzie nie było nikogo.Tam próbowała schować się w każdą dziurę albo wykopać sobie norkę w śniegu:shake:. Cały czas mój Maksiu ją doglądał i usiłował zachęcić do zabawy,aż sam dostał głupawki i zaczął tarzać się w śniegu i biegać w kółko:evil_lol:.Lusia jednak nie zwracała na niego uwagi. Uspokajała się tylko troszkę gdy ją głaskałam i mówiłam do niej. Powrotna droga wyglądała podobnie z jednym wyjątkiem czym mnie bardzo zaskoczyła. W dzrwiach klatki schodowej przyspieszyła i pędem do niej weszła a potem po schodach! Jakby wiedziała,że wraca do domu! Wieczorem nerwy ją puściły,zjadła kolację i zasnęła jak niemowlę. DZIŚ CIĄG DALSZY. TRZYMAJCIE KCIUKI!
  7. Dziękuję za rady. Lusia ma założoną obrożę na stałe. Na razie Mortes próbuje ją spacyfikować i przyzwyczaić do trzymania na rękach,żeby dało się wynieść sunię na dwór. Lusia załatwia się ze strachu podczas tych prób,ale wczoraj już pierwszy raz nie gryzła. Jest potem rozdrażniona i obrażona na mnie,ale trudno. Szkoda tylko,że nie jest łakoma na jedzenie to by ułatwiło nam ćwiczenia.
  8. Bardzo prosimy o pomoc!
  9. to jest własnie dziwne,że od poczatku załatwiała się na podkłady w kuchni. od trzech dni nawet tam nie wchodzi i załatwia sie na dywan w dużym pokoju,a jak odcięłam dostęp do pokoju to na posłanie moich psiaków.:shake:
  10. da się pogłaskać,ale tylko gdy jest w łóżku. poza nim to dzikuska:shake:
  11. Niestety Lusia odmawia współpracy.:shake: Jestem już podłamana. Wpadłam ostatnio na pomysł,żeby ją w klatce zabrać w gości.Mortes ma mi pożyczyć klatkę, bo niestety transporterka nie mam. Może w innym otoczeniu coś drgnie. Chciałabym ją zabrać do mojej znajomej przy której Lusia trochę się otworzyła. Piszę trochę, bo bawiła się przy niej,ale jednocześnie przy potrąceniu ugryzła ją w łydkę! Są tam 2 przyjazne psiaki to zobaczę reakcję Lusi na nie. prawdę mówiąc nie mam więcej pomysłów na poprawę relacji z Lusią. Może coś mi jeszcze podpowiecie? Nadal dostaje leki i nacieram ją olejkiem lawendowym,ale jedyna poprawa to zniknięcie łupieżu który się z niej sypał. Ma teraz piękną lśniącą sierść. PROSZĘ dziewczyny zainpirujcie mnie jeszcze do jakiś pomysłów!
  12. [quote name='Mysza2']Byłyśmy z Agusią u Dziaka. Tłumaczył nam co i jak odbarczył, co i jak pozszywał. Na efekt oczywiście trzeba poczekać (oby był). Dr Dziakowi nie podobają się wyniki ostatniego wymazu (nic na nim się nie wyhodowało). Majki ma teraz sporą przerwę w antybiotykach, więc w środę jak z Majkim pojedziemy to znowu pobierze wymaz i wyśle do Wrocławia. Agunia, jak coś więcej pamiętasz to napisz plizzz[/QUOTE] Dlaczego dr nie podoba się ,że nic nie wyszło z rozmazu? Brak bakterii to źle?
  13. [quote name='Mortes']Musimy oddać Cioci Agasz 25 zł za 2 opakowania Hydroksyzyny . Niestety od dziś Tunia dostaje jej więcej ...[/QUOTE] Niestety wetka uprzedzała mnie,że 2xdz po10mg to może być mało. Faktycznie nie zauważyłam żadnej różnicy:shake: . Od wczraj ma zwiększoną dawkę do 3xdz. Zobaczymy,mam nadzieję,że to coś da,chociaż wetka ma wątpliwości...Dodatkowo codziennie smaruję jej skronie olejkiem lawendowym.Wetka postraszyła mnie,że w takich przypadkach stosuje się psychotropy,ale chcę ich za wszelką cenę uniknąć. Na razie Lusia występuje w roli podkładowego, niewychodzącego "kotka". ale przecież nie może tak być przez całe życie... A obróżkę przy przyczepionej 4 wstążeczce zeżarła:mad:.
  14. Lusia dostanie obróżkę w prezencie!!! Ciociu Taks jesteś kochana! Dziękujemy!
  15. Taks ma dla mnie obróżkę i już wysyła! A od dziś za radą weta Lusia dostaje hydroksyzynę.Kupiłam też olejek lawendowy i posmarowałam jej skronie jak radził Maciek 777. zobaczymy za jakiś czas czy coś poskutkuje. myślę też o obróżce z feromonami,ale to spory wydatek ok.100zł u weta. macie jakieś doświadczenia z taką terapią?
  16. tutaj można obejrzeć i kupić
  17. serdecznie zapraszam na bazarek z akcesoriami pieskowymi, pięknymi obróżkami szytymi specjalnie przez Taks :loveu: [COLOR=#000000]dla owczarki Jagienki po operacji guza mózgu [/COLOR]:smile: Taks dziękujemy za ogromną pomoc:multi:! [URL="https://www.facebook.com/events/219117701593953/?source=1"][COLOR=#4444ff]https://www.facebook.com/events/2191...3953/?source=1[/COLOR][/URL] [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1454966_620102341359984_230070804_n.jpg[/IMG]
  18. Napisałam pw.:lol:
  19. słyszałam o Taksowych obróżkach. podobno są super,tylko nie mam tam namiarów...
  20. Lusia ma ok 32cm obwodu szyjki. Na obrożach półzaciskowych nie znam się specjalnie,ale wiem,że zaciskają się tylko do jakiegoś stopnia a nie całkiem jak zaciskowe. No i dla Lusi musi być podszyta nie śliskim materiałem,żeby się nie zsunęła.Roszpunka poradziła mi taką obrożę, jej psy trakich używają i żaden jeszcze się nie wypiął.Niestety nie mogę od niej pożyczyć,bo nie ma odpowiedniego rozmiaru...
  21. Bardzo dziękuję za rady! Będę je stosować napewno. Bardzo mi zależy,żeby Lusia doszła do siebie i stała się szczęśliwym psiakiem.
  22. Śmiejcie się ze mnie ciotki niedobre,śmiejcie :mad:!
  23. Dzięki.Będę wdzięczna za każdą radę,zwłaszcza,że kocham Lusię jak moją własną psinkę i serce mi się kroi na widok jej strachu:-(
  24. Problemem Lusi jest głównie strach przed smyczą. widzę,że chciałaby już wyjść na dwór - psiak żyjący na wolności już drugi miesiąc w domu...Z powtórnego zaszeleczkowania nic nie wyszło, założyłam jej obróżkę a wczoraj dopięłam kawałek smyczki.Sunia zamarła...a potem panika, uciekała nawet przede mną. Schowała się na swoim posłanku i nie wyszła nawet na siku, a kolację zjadła dopiero w nocy...:-(. zastanawiam się nad jakimś lekarstwem muszę pogadać z wetem. może uspokojona szybciej zaakceptowała by zmiany. Myślę też o obróżce półzaciskowej,bo szelki wywołują zbyt dużą panikę. czy nie ma ktoś na zbyciu? trzymajcie kciuki za Lusię i jej "powrót do życia".
×
×
  • Create New...