Jump to content
Dogomania

Zuzka2

Members
  • Posts

    6884
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zuzka2

  1. Cudo ta najmniejsza!:-)Jak będzie trzeba ogłaszać to dajcie cynk,powrzucam w wolnej chwili
  2. [quote name='agnieszka24']Dzięki Zuza :) Aktywowałam szerloka. Tylko, że maluch nie musi jeść co godzinę. Dostaje jedzonko co dwie godziny, bo tak się budzi. Dziś w nocy wstawałam tylko dwa razy. Zjadł o 24, a potem wstał o 3 i spał do 8 rano :multi:[/QUOTE] Czyli dorośleje:multi:No nic,na początku jadł co godzinę,więc tak podałam:eviltong:-nie sądziłam,że tak szybko będzie doroślał:multi: Może to odstraszy osoby,którym się wydaje,że podołają opiece nad szczeniakiem,bo to nic takiego.Jak dla mnie nawet co 2godz.to harówka i małe pocieszenie,że nie co godzina:evil_lol: Ale ew.możesz edytować ogłoszenie na szerloku-zmieniać/usuwać.Ja na allegro już zmieniłam,że co 2godz.+2-3karmienia nocne
  3. Wrzuciłam psiaka na allegro na mazowieckie,bo na łódzkie już ma allegro: [URL]http://www.allegro.pl/item1115679583_blacky_mieszaniec_labradora_szuka_swojego_miejsca.html[/URL]
  4. Wrzuciłam póki co malutką na allegro-województwa:śląskie,małopolskie(bo blisko Pszczyny) i kujawsko-pomorskie,bo ew.po trasie transportu Warszawa-Inowrocław i na szerloka na parę województw,tylko trzeba aktywować link (mail podałam [EMAIL="zaadoptuj.zwierzaka@interia.pl"]zaadoptuj.zwierzaka@interia.pl[/EMAIL])
  5. Wrzuciłam malucha na allegro: [url]http://www.allegro.pl/item1115676756_pilne_3tygodniowy_szczeniak_dla_doswiadczonych.html[/url] oraz na szerloka
  6. Rany!No to widzę,że super się układa!To moja siostra.Bardzo kocha zwierzaki,na tyle,że zabroniła mi opowiadać historii psów z dogomanii,bo dla niej to za duże przeżycie,a wiedząc,że nie może pomóc nie chce tego słuchać.Tego miniaturę to tak sępię u niej,bo przysięgłam,że wydam ją tak szybko,że nawet nie zdąży się z nią związać,czyli nie będzie trudu rozstania.Czekam na info od niej.Ona mieszka z bratem i facetem oraz kocicą,której nie podaje nawet kiełbasy,bo to niezdrowe dla kota;-) Za facetów ręczę również,bo obaj psiarze i już od dawna toczyły się tam rozmowy o psie-za kocicą nie przepadają,bo wredna;-) Kiedy ew.by był transport i jaka będzie ta sunia docelowo:mała czy średnia,jak myślicie?
  7. Sępię jej DT,ogłaszam gdzie się da.Tylko jest jeden problem-jeśli ubłagam DT,to w Kielcach,czyli transport by trzeba ugadywać.Jak coś wynegocjuję,to dam znać.Osoba już niemal "rozpracowana",a waha się tylko dlatego,że się przywiąże do malucha,a zostawić jej na stałe nie może.
  8. Dziękuję za odpowiedzi!Zrozumiałam Wasz punkt widzenia i trud Waszej pracy.Chociaż nie znoszę jak mi się patrzy na ręce,to wiedząc o co w tym wszystkim chodzi to jednak zgodziłabym się na takie wizyty.W sumie jak się człowiek zajmuje psem miesiące lub lata,to już zdąży go pokochać i chce dla niego jak najlepiej.W każdym razie nie zazdroszczę Wam,że opiekujecie się psami,a potem musicie je oddawać w sumie bez żadnej gwarancji co go tam spotka,bo ludzie czasem potrafią udawać.
  9. Kar0la,chodzi mi o to,że człowiek,dla którego zwierzę nie jest wartością nie zapłaci za psa więcej niż 20-30zł. To jest trochę tak jak mówi erka-wszystkiego się nie przewidzi-jest element ryzyka,ale taka selekcja finansowa mi się podoba.Porównałam wizytę poadopcyjną do kurateli trochę na wyrost,ale faktycznie wielu osobom,z którymi rozmawiałam też się nasunęło takie porównanie. W czasach,gdy rodzice są obsesyjnie kontrolowani przez MOPRy,sąsiadów-gdy na wyrost się zgłasza,nawet złośliwie sąsiadów,a dzieci są odbierane za bałagan w domu,mimo że wszytko poza tym jest o.k.,tak że ludziom się już odechciewa mieć dzieci,nie dziwcie się,że jako matka i osoba związana zawodowo z tymi środowiskami kontrolującymi;gdy widzę i słyszę o absurdach i targaniu dzieciaków i rodziców za nic,a o pomoc tychże instytucji nie sposób się doprosić-że na hasło,że kolejne środowiska zapowiadają,że będą kontrolować tym razem z powodu psa,reaguję trochę na wyrost.Bo to wszytko prowadzi do zaszczucia ludzi.Super,że jesteście O.K.i bardziej pozytywne niż oceniające,ale uwierzcie,że w MOPRach tak nie jest,a decyzje czy zabrać dziecko są czasem baaaardzo kontrowersyjne i podyktowane błahymi powodami.Obie sytuacje wydają mi się podobne dlatego pytałam czy takie muszą być zawsze procedury,ale erka mi odpowiedziała,że nie. Co do mojego psiaka,to oczywiście,że z własnej woli wysyłam jej fotki,bo chcę,żeby ktoś ze mną się nią cieszył.Planujemy też się z psiakiem wybrać kiedyś do przytuliska.Ale wizyty w moim prywatnym domu to już by było dla mnie nie do przyjęcia.Mogę zaprosić wolontariuszy,ale podpisać umowę o zobowiązaniu do przyjmowania wizyt to już przesada jak dla mnie.
  10. Aha!Rozumiem,dzięki za info!Tak wyczytałam w ABC adopcji przez dogo i paru innych wątkach o tych kontrolach poadopcyjnych.
  11. [quote name='eliza_sk']Zuzka, jeśli ktoś ma coś do ukrycia i obawia się - jak to nazwałaś- kuratora to niech spada na bambus. Ludzie są wspaniałymi aktorami, siedzimy w psach już troszkę lat i na pewno każda miała w swojej karierze, jeśli nie spotyka tego na codzień, popis doskonałej sztuki aktorskiej w wykonaniu chętnych na psa - powiedzą wszystko, czego w danej chwili oczekujemy. Podam Ci tylko przykład naszej adopcji. Pani chętna z Łodzi, kontrola - doskonała "nota, doświadczona wolontariuszka daje głowę za dom i ... cisza i dziwne zeznania domku zaczynają nas niepokoić. Kontrola poadopcyjna i co ... okazuje się, że w domu nie ma psa - pani wydała ją na własną rękę - mimo, że w umowie jest wyraźny zapis, ze jeśli z jakiegokolwiek powodu zrezygnuje z posiadania zwierzęcia dostarcza go do nas na własny koszt. I co powiesz w takiej sytuacji ? Gdyby nie wizyta poadopcyjna, w życiu byśmy nie wiedziały co się stało i żyłybyśmy w błogiej nieświadomości i przekonaniu, że pies ma wspaniały dom. Nasz schemat działania opiera się nie na wnioskach z kosmosu, tylko na życiu i codziennych doświadczeniach. Hołocie i doskonale markującym sie oszustom mówimy stanowcze nie.[/QUOTE] Elizo_sk ludzie są różni,wiadomo,ale na pewno nie jestem hołotą ani maskującą się oszustką.Jestem człowiekiem.Od lat pomagam zwierzętom na własną rękę.Ale to,że pomagam zwierzakom nie oznacza,że obcym ludziom daję prawo wchodzenia w moje życie z butami.Te kontrole poadopcyjne są jak kuratela sądowa za przestępstwo np.wobec dziecka.Nie mam nic do ukrycia,bo nigdy psów na smalec nie przerabiałam,a i zabiciem muchy bym miała problem.Ale mam do ukrycia swoje życie prywatne,do którego każdy ma prawo.Nic nikomu nie zrobiłam,żeby być na cenzurowanym jak przestępca.Tym bardziej,że z doświadczenia zawodowego wiem,że np.kontrole faktycznych kuratorów w odniesieniu do rodzin patologicznych to bardzo często skrajny subiektywizm,brak doświadczenia,łamanie prawa przez pracowników socjalnych,choroba "władzy",uderzenie "wody sodowej" (przepraszam za wyrażenie)gówniar,które ani o pracy ani o życiu nie mają pojęcia,bardzo często stołek grzeją dzięki plecom,a nie dzięki wiedzy i umiejętnościom.I tak mnie ta kuratela psia i sądowa odstrasza.Wycenić psa po kosztach leczenia i nikt nie będzie taki chętny na branie pieska ot tak.
  12. Może z niewiedzy.Wiele osób nie wie,że szczenięta obowiązuje 4tyg.kwarantanna z powodu szczepień.Kiedyś moja siostra też z radochy wyprowadziła mojego szczeniaka na spacer od razu jak go kupiłam,i natychmiast złapał parwo z koroną.Dowiedziałam się,ale za późno,że wystarczy powąchanie przez szczeniaka zakażonej kupy innego psa i już jest zarażony.
  13. Tylko z tego co wiem Jaaga Ty wydając psy ludziom ograniczasz się właśnie do rozmowy i umowy adopcyjnej,ale nie "nachodzisz" już ludzi,żeby mieć każdego na oku jak kuratorka. Tak było z adopcją mojego psa-kierowniczka ze mną porozmawiała,poopowiadałyśmy sobie o psiakach i naszych doświadczeniach,dała do podpisu umowę,że będę o psa dbać,a jeśli już go nie będę chcieć-to jej go oddam i tyle.Śpię spokojnie,bo wiem,że "kurator"nie zapuka do drzwi.A o psa i bez umowy bym dbała jak o dziecko.Zapłaciłam za nią kwotę jak dla mnie bardzo dużą,ale skoro mogę wziąć tylko jednego psa,to innym chcę chociaż to jakoś wynagrodzić.Wydaje mi się,że ta kontrola ze strony wolontariuszy odstrasza ludzi od brania psów z dogo,a przecież sami dogomaniacy nie dadzą rady finansowo i lokalowo utrzymać wszystkich bezdomniaków.
  14. Wrzuciłam malutką na allegro 2x-na śląskie i małoplskie.[URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1112768439"]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1112768439 [/URL]
  15. [quote name='ewab']Gdzie aktualnie ogłaszana jest Juna?[/QUOTE] Ja ogłaszam Junę i jej mamę na allegro w małopolskim,bo w śląskim była mała oglądalność.
  16. Czy adopcje tych psiaków z dogo muszą przebiegać wg schematu:wizyta przedadopcyjna+zobowiązanie do przysyłania fotek+zobowiązanie do przyjmowania psich "kuratorek"?Rzeczywiście tak to przebiega?Czy tylko ta wizyta przedadopcyjna? Pytam,bo na dogo są fajne psiaki,ale z kimkolwiek nie rozmawiam (a dotyczy to także mnie),nikt się nie zgadza na wizyty poadopcyjne,czyli w skrócie mówiąc-żeby mieć na głowie kuratora psiego.Ludzie cenią sobie prywatność,nie lubią być kontrolowani i oceniani-myślę,że nikt tego nie lubi.Poza tym,żeby mieć kuratora sądowego na głowie,to trzeba w życiu porządnie "narozrabiać",a tutaj każdy,nawet człowiek kochający zwierzęta jest brany pod lupę jak przestępca.I mimo rozmowy,zapewnień,że się będzie opiekował zwierzakiem-nikt mu nie wierzy.Tak jakby z każdego robi się sadystę lub szaleńca. Poza forum dogo są ludzie kochający zwierzaki (np.tak jak ja-na wiele lat przed zalogowaniem się tutaj-po cichu,bez show ratowałam wiele zwierząt,a na osiedlu byłam już znana z tego,więc często na wycieraczce znajdowałam zwierzaki lub dzieci znosiły je do mnie).Znam też wielu takich,którzy od zawsze mają psy po przejściach. Osobiście myślę,że lepszą selekcją kandydatów na DS jest cena za psa wysterylizowanego jaką są gotowi zapłacić.Nie powinno się psów oddawać za darmo,a za to kontrolować jak przestępcę,ale wyceniać psa na choćby 30-40% wartości wszelkich zabiegów jakie zostały poniesione (nie mówię o kosztach hotelu,tylko odrobaczeń,szczepień,sterylizacji).Pierwszy lepszy szaleniec nie da za psa kilkadziesiąt zł-nawet nie zadzwoni,ale człowiek,który zwierzęta kocha i dba o nie,wie,że i tak poniósłby dużo większe koszty za te zabiegi,więc zapłaci te 50-150zł.A pieniądze się przydadzą na ratowanie kolejnych zwierzaków.Ja za mojego pospolitego kundelka odrobaczonego,zaszczepionego,wysterylizowanego zapłaciłam w przytulisku 50zł (mimo,że kierowniczka powiedziała,że psy oddaje za darmo),bo wiem,że gdybym sama płaciła za każdy zabieg,to wszytko razem zamknęło by się w kwocie 350zł.A tak to będzie na pomoc kolejnym:-)
  17. Ja go ogłaszam na allegro w 2województwach:małopolskim i podkarpackim:-)bo w mazowieckim była mała oglądalność.
  18. [quote name='erka']Zuzka2, tylko ja się tu do żadnego szefowania nie poczuwam:evil_lol:.[/QUOTE] Ale kontakt ws adopcji na Ciebie erko podany na 1str.to tak sobie to uprościłam,że czuwasz nad wszystkimi adopcjami;-) Co do tej białej szczeniorki to pewnie wyjdę na bezuczuciową jędzę,ale jednak podzielę się moimi doświadczeniami ws małych połamańców.Kiedyś uratowałam taką sunię-złamana miednica w wyniku przejechania po niej samochodu.Rokowanie ostrożne ze względu na wiek;zabieg nastawienia per rectum i tylko głupi jaś.Potem ok.2tygodnie ograniczenia ruchu i żadnych przeciwbólowych-potworny skowyt przy najmniejszym ruchu.Zwierzę się nacierpiało.Ostatecznie stanęła na nogi,ale wyszło co innego na jaw:wskutek urazu pies stracił kontrolę nad ogonem i zwieraczami-cały czas robiła pod siebie,a gdy zaczęła chodzić i biegać "rzucała" w biegu odchodami w ludzi.Kilkadziesiąt razy dziennie wydalanie pod siebie i zaczęły się sensacje z okolicami odbytu i ogonem.Nie dało rady się z nią kontaktować,tylko w wysokich gumiakach.O przytulaniu w zasadzie nie było mowy,bo wracało się do pasa ubrudzonym w odchodach. I zrozumiałam,że są pewne granice ratowania zwierzęcia,a kiedy ryzyko jest zbyt duże,a cierpienie zwierzęcia wynikające z naszego pomagania jeszcze większe,to gra nie jest warta świeczki.Nie możemy eksperymentować na zwierzakach,gdy ceną jest zbyt duże cierpienie,a sukces tyle samo pewny co i niepewny. Taką mam filozofię,ale ja decyduję wyłącznie o swoich zwierzakach.
  19. Ja psiaka wrzuciłam na allegro:szczeniak 2tyg.dla doświadczonych w opiece nad psami,wymagający specjalistycznej opieki:karmienie co godzina itd. Myślę,że spośród ludzi kochających psiaki są i wet i inni doświadczeni w opiece nad takimi. Jeżeli jednak DT jest poszukiwany wyłącznie wśród dogomaniaków,to mogę aukcję zakończyć w każdej chwili.
  20. Prośba:jeśli macie pilne psiaki do DS lub choćby do DT-jak np.ten szczeniak 2tyg.to wrzucajcie od razu namiary do ogłoszeń-na kogo ma być ogłoszenie.W sprawach pilnych wrzucam (tak jak większość wolontariuszy) psiaki na szefostwo,czyli na erkę.No ale erka też nie ogarnie wszystkich psiaków od razu.Żeby to wszytko szło sprawnie,czyli psy znajdowały domy,to jednak podstawą są ogłoszenia,a do nich potrzebne namiary.
  21. Jak mały nie umie sam wydalać to przydałby się jakiś psiak do pomocy;-)Mój pies odchował kiedyś miot kociąt,które nie umiały się wypróżniać,a masaż brzuszka nic nie dawał.Dopiero on po każdym ich posiłku sam przybiegał i kolejno pobudzał do sikania i kupkania.Śmiesznie było z takimi maluchami i ogromnym psem,którego wciąż usiłowały ssać.Potem gady znalazły nowe domki:-)A te dawkomierze do leków są super-dostępne w aptece z syropami przeciwgorączkowymi dla niemowląt.Namiary na allegro i szerloku podałam na erkę.
  22. Wrzuciłam malucha na allegro [url]http://www.allegro.pl/item1110721315_pilne_2tygodniowy_szczeniak_dla_doswiadczonych.html[/url]
  23. W lecznicach ludzie często pytają o szczeniaki,dlatego warto zostawiać wet.swoje namiary,naklejać ogłoszenia.Ja wędruję po kieleckich lecznicach,zoologach i nagłaśniam wszelkie psiaki.Oczywiście największe zainteresowanie szczeniakami zawsze,zwłaszcza po małych sukach.Czekam na info o szczeniakach i namiary.Te,które na dogo są od dawna,to już ogłaszałam.Ale jak potrzeba jakieś nowe ogłosić,to podawajcie namiary. Tę szczeniaczkę z kopalni w Morawicy,która będzie dość duża,a wygląda na zwykłego,czarnego kundelka,to chyba ciężko by było złapać,bo podobno zdziczała trochę.Jakby był ktoś chętny dać jej DT lub DS to będę polować;) W tej chwili jest przed kolano.
  24. [quote name='Kar0la']Gdyby ktoś mógł to proszę ogłosić przystojniaka. [I]Jasiek to nieduży, około 4 letni bardzo sympatyczny, wesoły pies. Jest energicznym, bardzo przyjacielskim, łagodnym psem. Uwielbia zabawy z piłką. Kocha ludzi, bardzo lubi dzieci. Dobrze dogaduje się z suczkami, z psami bywa różnie. W mieszkaniu zachowuje się bardzo ładnie, nie jest hałaśliwy. Jest zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. Przebywa w Łodzi. Możliwa pomoc w transporcie do innego miasta. Kontakt w sprawie adopcji: [email]epebe@o2.pl[/email], tel. 600 047 392 lub 600565010, [email]carolciad@o2.pl[/email] [/I][/QUOTE] Wrzuciłam dziś z tym nowym tekstem na allegro
×
×
  • Create New...