Jump to content
Dogomania

elaja

Members
  • Posts

    3923
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by elaja

  1. Rudzia ja kojarzę chyba tylko [B]Marta.t [/B]z lokalnej inicjatywy na rzecz zwierząt - piszę z pamięci bo teraz nie mam czasu szukać . Działają na terenie gminy Iwanowice , współpracują z urzędem gminy i prowadzą coś na kształt schroniska .
  2. [quote name='Nanhoo']Witam, u mnie jest dzikunia Hercia :) mamy postępy : Hera daje się głaskać, je z ręki, ale tylko jeśli jest się za płotem, po wejściu na wybieg uskakuje na bezpieczną odległość i szczeka. Pracujemy dalej. Trzymajcie kciuki.[/QUOTE] Trzymamy :thumbs: , jestem pewna , ze na pewno sobie z nią poradzicie . Na mnie Hera nie sprawiała wrażenia dzikuski , raczej takiego ADHDowca z mocnym napędem :evil_lol: ( ciągła na smyczy niemiłosiernie :angryy: ) , w dodatku sprzedajnego bo dała się kupić za każde jedzenie . Wprawdzie najpierw na mnie nawarczała , ale zaraz udawała najlepszą przyjaciółkę , znała również komendę "siad" i bezbłędnie ją wykonywała . Za dużo chyba zmian w jej życiu ostatnio , a dodatkowo nie znamy jej przeszłości , chociaż raczej kolorowo chyba nie miała . Będzie dobrze , niech tylko Hercia Wam zaufa to nie będziecie mogli się od niej odpędzić :lol:
  3. [quote name='Anajna']Dobry wieczór. Również jestem mieszkanką domu, do którego wprowadziła się Śnieżka, a konkretniej córką wspomnianych państwa. Niestety mieszkam i pracuję we Wrocławiu, więc jeszcze nie miałam okazji poznać osobiście psinki, znam ją tylko z opowieści, zdjęć i tego forum. Jak tylko przyjadę do domu na kilka dni, to nadrobię zaległości w znajomości z nią. Chciałabym powiedzieć, że dom, do którego trafiła rzeczywiście jest pełen ciepła, miłości, cierpliwości i radości. Wiem, bo sama się w nim wychowywałam. Także w towarzystwie poprzedniego pieska, z którym - mimo iż dożył sędziwego wieku i jego śmierć jest naturalną koleją rzeczy - bardzo trudno było się pożegnać. Stał się pełnoprawnym domownikiem, a nie tylko czworonogiem biegającym koło domu. Jestem jedynaczką, dlatego moje dzieciństwo i młodość przed wyprowadzką z domu nie były samotne, a wypełnione radosną, psią miłością. Jestem przekonana, że ze Śnieżką będzie tak samo. Dostanie miłość na jaką zasługuje, a której - wedle tego, co Panie mówią - nie za wiele dostała. Mogą być Panie tego pewne. Cieszę się też, że na świecie są ludzie, którzy w tak bezinteresowny sposób pomagają najbardziej bezbronnym stworzeniom, czyli zwierzętom. Jestem także dumna ze swoich rodziców, że mogli zmienić życie choć jednego stworzenia. Nie mogę się doczekać przyjazdu do domu. Pozdrawiam serdecznie. A.[/QUOTE] Witaj Anajna :lol: Ogromnie się cieszę , że dotarłaś na wątek psów z Podhala ( wiesz , my tu nie jesteśmy ani Paniami ani Panami , na tym forum każdy jest równy ) i możesz osobiście napisać o Śnieżce . Ogromnie się cieszę , że Śnieżce udało się trafić do tak wspaniałych ludzi , wiem , że teraz dla niej rozpocznie się nowy rozdział życia - takiego życia , na jakie zasługuje każde stworzenie . Wiem , że jest bezpieczna , kochana i mimo , że nadal za nią tęsknię , to jestem świadoma , że ma teraz 100 razy lepiej niż u mnie . Bo przyznam się , że po kilku godzinach pobytu Śnieżki u mnie na dt byłam skłonna zostawić ją sobie na zawsze . Na szczęście rozsądek zwyciężył i dałam jej szansę na bycie psem szczęśliwym . Bo wiem , że teraz Śnieżka jest prawdziwą królewną :loveu: Zaglądaj tutaj jak najczęściej i proszę pisz , pisz nam o Śnieżce , bo każdy kolejny szczęśliwy pies daje nadzieję , że uda się pomóc następnym .
  4. Martuś , tak mi przykro , bardzo Ci współczuję :-( Zmroził mnie dzisiaj Twój wpis na wątku Fredzika , teraz już wiem dlaczego :-( Tak niedawno pomagałaś nam szukać Miszki , a teraz jak sama potrzebowałaś pomocy to ...... Jak napiszę , że to nie Twoja wina to i tak Twój ból nie będzie mniejszy ...... Trzymaj się Martuś i przepraszam , że nie mogłam pomóc , przepraszam , że nie zdążyłam nawet zadzwonić :placz:
  5. [quote name='mamanabank']Czy to znaczy, że musisz je non stop separować? Wkleiłam Śnieżkę na pierwszą. Szkoda, że nie wiadomo co słychać u Alfa, Inki, Georga i Kulka...[/QUOTE] O Alfa pytałam latem jeszcze .... siedział nadal w hotelu . On ma juz ponad 7 /8 lat teraz i coraz mniejsze nadzieje na dom . Inka ? To chyba ta wielka sunia z Częstochowy , jeśli się nie mylę ? Jeśli to ona , to już od dawna ma dom , nowe imię Tajga , a właścicielka jest na naszym jużaczym forum . Wydawało mi się , że już dawno podałam tutaj info o adopcji .
  6. Javena , ogromne podziękowania za wizytę PA w domku Śnieżki :Rose: Coś czuję , że będziesz teraz częściej widywać moją podopieczną , aż Ci zazdroszczę , bo Śnieżka to sunia , o której zapomnieć się nie da . No i proszę , jaka z niej mądra dziewczyna , Pani sie w niej zakochała widząc tylko zdjecia , więc Śnieżka zdobywa teraz serce Pana :multi:
  7. Nauczy się , ona wczoraj miała już wszyskiego dość . Może jest i nieśmiała i delikatna , ale potrafiła nam wczoraj na tyle zaufać , że po ucieczce z samochodu pełnego szalejacych gremlinów dała się bez większych problemów namówic do powrotu i sama wchodziła na ręce. To przekochana i mądra sunia , na pewno wkrótce znajdzie dom , który doceni jej zalety .
  8. [quote name='jovana']Żeby oddać sprawiedliwość to muszę napisać że zdjęcia robił mój mąż. Mam nadzieję że uda sie go namówić na "stałą współpracę" w tej dziedzinie i zostanie psim fotografem psiaków z Nowego Targu:lol:[/QUOTE] Popieram kandydaturę :lol: Jovana , chyba miałaś coś uzupełnić w awatarze :eviltong: i nie widzę zmiany :razz:
  9. missiaa , wilcze pazury najlepiej usunąć już teraz jak jeszcze nie maja połączenia kostnego . U dorosłego psa to już trudniejszy zabieg . Z reguły psu nie przeszkadzają , ale czasem mają tendencję do zawijania się i wrastania w tą dodatkową opuszkę . Ja Timurowi właśnie muszę tak przycinać i nawet przymierzaliśmy się do usunięcia . Jednak najłatwiej usuwa się wtedy , jak nie maja połączenia kostnego a tylko wiszą luźno na kawałku skóry .
  10. Domek - marzenie ! Dzisiaj Śnieżynkę zawiozłam i jeśli miałabym wątpliwości to raczej bym jej tam nie zostawiła . Ale poczekajmy parę dni , wtedy będzie większa pewność .
  11. Soema jest z Nowego Sącza , może do niej napiszcie .
  12. [quote name='Amadorka']Co tam słychać u ślicznotki Śnieżki?[/QUOTE] Właśnie miałam i tu napisać [B]Śnieżka od dzisiaj ma nowy dom [/B]:multi::multi::multi:
  13. Ja myślę , że to zasługa tych dobrych fluidów - po prostu pies zawsze pozna dobrego człowieka . Poza tym , prosiłam aby ze względu na te śnieżkowe strachy , to Pan z nią wychodził na spacery .
  14. [quote name='mysza 1']Matko kochana, ale przeżycia miałyście :( Aniu, bardzo Ci dziękuję, to przez transport Guni te wszystkie atrakcje :( Elaja, dzięki za wsparcie Ani. Bardzo się cieszę z domu Śnieżki :loveu: Gunia już dotarła i juz na kanapce ;) Jeszcze troszkę przestraszona ale będzie dobrze :) Mysza1 , Gunia w niczym nie zawiniła , to te okropne gremliny pakowane w ostatniej chwili tak nas urządziły . Bardzo się cieszę , że Gunia bezpiecznie dotarła i odpoczywa po wszystkich przeżyciach . Ona jest słodka , kochana i bardzo grzeczna , podróż w jej towarzystwie to sama przyjemność . Malutka musiała być bardzo wystraszona tymi łysymi potworami .
  15. Jeszcze fotki jakie przed chwila dostałam od Państwa - Pan na spacerze ze Śnieżką :loveu:
  16. Śnieżka ma dom !!! Dom - marzenie :multi: Państwo zachwyceni Śnieżynką , przed chwilą jeszcze rozmawiałam z nimi i wiem , że wszystko jest w porządku . A tak niewiele brakowało aby została u mnie na zawsze , z nią , mimo , że najkrócej u mnie była , najtrudniej było mi się rozstać :-(. Na Śnieżkę czekało nowe legowisko w sypialni :loveu: nowa obroża i smycz - i przede wszystkim wspaniali ludzie , którzy już nie mogli się doczekać kiedy przyjedziemy :lol: Ma do dyspozycji ogromny ogród i zobowiązanie do codziennych spacerów aby mogła poznawać świat i oswajać się z otoczeniem . Podróż niestety miałyśmy makabryczną :shake: Ania zgodziła się zabrać do Katowic 3 zupełnie nie zsocjalizowane , dzikie nagie peruwiańczyki . Nie mam pojęcia jak ktoś mógł wysłać w taką podróż psy zapakowane .....w brudny , śmierdzący koc :angryy: Bez transportera - psy , które nie znają smyczy i panikują przy próbie złapania . Zanim Ania dojechała do mnie rozlazły się po całym samochodzie , wcześniej narobiły ( najpewniej ze strachu ) w bagażniku i rozniosły to wszędzie na łapach . W dodatku cały czas się darły i gryzły między sobą , chyba jakimś cudem udało się nam jednego zapakować do kociego transportera , a drugiego do torby . Trzeciego udało się przytrzymać na pętelce ze smyczy , ale jesteśmy z Anią całe podrapane i pogryzione przez te łyse szczury ....wrrrr W międzyczasie biedna Gunia , zdeptana i zastraszona przez te latające wszędzie gremliny uciekła nam z samochodu . Dobrze , że z pomocą Śnieżki udało się ją namówić do powrotu i zabrać na ręce .... z wdzięczności za te wszystkie atrakcje zwymiotowała mi na kolana . Ten największy i najbardziej gryzący gremlin wpakował się na podłokietek ..... i najspokojniej na świecie zasnął :crazyeye: A potem , już w Katowicach , przy przeładunku psów ....wlazł mi na kolana , pozwolił się głaskać :crazyeye: i nie robił problemu przy zakładaniu pętelki ze smyczy , z której wcześniej udało mu się uwolnić . Jakby ktoś podmienił psa :roll: Również Figu bez większych problemów założyła mu obroże i przeniosła do samochodu . Poniżej Śnieżka w nowym domu , jeszcze nieco wystraszona ale wiem , że na pewno pokocha swoją nową rodzinę . Mam obiecane zdjęcia i częste relacje , fajnie byłoby , gdyby Państwo zdecydowali się ja nam tu sami opisać i na nowo przedstawić :lol:
  17. Ja myślę , że [B]Tamb [/B]ma to [B]COŚ [/B], czego nie zdobędzie , nawet jeśli przeczyta się wszystkie mądre książki na temat psów :lol: Z tym [B]CZYMŚ [/B]trzeba się urodzić .
  18. Szukam kogoś na wizytę PA w Chełmku , znalazłam że Javena jest z tej miejscowości ......i :-( Może mi ktoś pomóc ?
  19. Kiedyś w regulaminie obowiązywał przepis , że metryka jest ważna przez rok od wydania . Czy ten przepis jest nadal aktualny ? Bo jeśli tak , to jak można wydać rodowód 3-letniemu psu ?
  20. Powtarzam się , ale o tego colour point to Cię zamęczą chętni , tyle będzie telefonów .
  21. elaja

    Moje stadko,.

    Jakie cudne ! Ten pierwszy to colour point z liliowymi znaczeniami :crazyeye:
  22. Wiem Aga-ta , pamiętam Kropke i pamietam też Bezika z Kłaja . To chyba były podobne przypadki. Ja miałam na bieżąco informacje o jego postepach i zmianach w zachowaniu , ale znajoma , która odwiedziła Bezika razem ze mną jeszcze w tej mordowni , widząc go w ostatnią niedzielę , nie mogła uwierzyć ,że to ten sam pies . Śnieżka jest w o wiele lepszej kondycji psychicznej , sam fakt jak szybko i całkowicie otworzyła się w stosunku do mnie - nie przeszkodziło w tym nawet sobotnie "maltretowanie" i pucowanie ślicznotki . Bardzo się cieszę , że Igo już w nowym domku i że ma podobną do siebie koleżankę . Czułam , że kto jak kto , ale on to długo u Pani Ewy nie posiedzi . Wobec tego wolny pakiet oczywiście przeznacze dla Śnieżki . Wczoraj miałam bardzo fajny telefon o Wydrę . Wysłałam do Pani myszową suńke , pekina ( nie wiedziałam ,że nie aktualne ) i rudą sunię , te podobną do Wydry , której zrobiłyśmy zdjęcia w NT. Pani jest z W-wy i wie , że malutka sunia od Myszy 1 w ten weekend już bedzie w stolicy. W razie czego kontakt przekażę Myszy 1 .
  23. Świetne wiadomości od Torresa , Nikusia i Milusia . Szczególnie historia Torresa , a jeszcze wcześniej wystraszonej Kamy daje mi nadzieję , że i Śnieżka trafi do wspaniałych i wyrozumiałych ludzi. Bo Śnieżke chyba ktoś musiał bardzo skrzywdzić w przeszłości - boi sie panicznie mężczyzn , jest u mnie już parę dni , większość czasu spędza z moim ojcem a mimo to jeszcze nie pozwoliła mu sie do siebie zbliżyć . Wypuszczanie Śniezki wygląda tak - ojciec otwiera wszystki drzwi i odsuwa sie na bezpieczną ( dla Śnieżki bezpieczną ) odległość , a ona czmycha z podkulonym ogonem i strachem w oczach . Powrót wygląda tak samo , z tym że mała pakuje się od razu do kennelki i wciska w kąt. Nie straszy , nie grozi ale unika kontaktu na wszelkie sposoby. Jeśli dostanie coś na zęba od ojca , to zje dopiero jak odejdzie i na nią nie patrzy. Wczoraj , jak leżała sobie rozwalona na środku pokoju u mnie na górze , to gdy usłyszała że zbliża się mój ojciec , najpierw zerwała się na równe nogi , naburczała na niego a na koniec zsiusiała się ze strachu... Mimo , że normalnie zachowuje czystość i jak musi wyjść to stoi przy drzwiach i prosi o wypuszczenie, W stosunku do mnie to zupełnie inny pies . Wesoły , otwarty , zaczepiający do zabawy i pozwalający na wszystko - czesanie , drapanie po brzuchu , przytulanie , zagladanie do uszów i liczenie zębów. Jednym słowem w kontaktach ze mna jest zupełnie normalna , cieszy się na widok smyczy , potrafi czerpac radość ze spacerów ( pomimo , że boi się w niektórych sytuacjach ), zaczepia do zabawy i podskakuje jak źrebak . Miałam ją przenieśc do siebie do góry , ale w takiej sytuacji nie widzę sensu , bo izolacja dodatkowo pogłębi jej lęki , i niepotrzebnie umocni więź tylko ze mną . W ciagu dnia wychodzi z klatki tylko za potrzebą i nie chce chodzić swobodnie po całym domu , jak ja wracam to od razu porzuca swój bezpieczny zakątek i łazi za mną wszędzie . Jest grzeczniutka , nie przeszkadza jak coś robię , tylko leży sobie w pobliżu i obserwuje . Spanikowała i uciekła wczoraj tylko na widok miotły , nie wiem czy czasem kij nie przypomniał jej chwytaka . Szuka kontaktu ...... z Aresem , Nie wiem czy dlatego , że duzy i biały czy po prostu wpadła jej w oko . Wczoraj stały , a potem leżały przytulone do siebie (!) -oczywiście dzieliły je pręty kojca , bo za dobrze znam mojego juźka aby mu zaufać .
  24. Cierpliwości Keria . Po pierwszych ogłoszeniach moich podopiecznych też była cisza , a teraz jak psiaki już mają swoje domy to nie ma dnia aby ktoś nie dzwonił czy mailował w sparwie ich adopcji .
  25. Kkanarekk obiecała , że zorientuje się w sytuacji na miejscu .
×
×
  • Create New...