Odwiedzam wirtualnie kochane psiaczki ;) Max jak zwykle załapał sie na spacer...nie mogłam tego przepuścić....z nim to jest jakoś tak prosto,sam wchodzi do boksu,sam wychodzi...sam biega,sam przychodzi,a zarazem prosi sie o głaskanie...tak jak juz pisalam cholernie przypomina mi Boska i wielbię go niesamowicie :loveu::loveu::loveu: