Jump to content
Dogomania

sabusia

Deleted
  • Posts

    1011
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sabusia

  1. [INDENT] mam pytanie ; dlaczego jak dam mojej suczce gotowane jedzenie to ona od razu wymiotuje a jak dam karme chocby najgorsza to nic sie nie dzieje? [/INDENT]
  2. [quote name='Finnigan']To po co masz te psy skoro są brzydkie i głupie według Ciebie? Jak w ogóle można mówić tak o swoim psie? Każdy pies jest piękny na swój sposób, a dla właściciela to powinno być oczywiste. Jeśli chodzi o mądrość to nie istnieją psy głupie tylko źle wychowane..[/QUOTE] nie bede odpowiadac na to pytanie bo kazdy ma swoje zdanie powiem tylko ze jeden pies jest u mnie bo go chcialam reszta z przypadku
  3. [quote name='sachma']Biały Owczarek Szwajcarski ;)[/QUOTE] achaaaaaaaaaaaaaa!:))
  4. dziewczyny i chlopcy :)) prosze powiedzcie mi jedna rzecz; czy ja jestem złą osobą? bo cholerka.:( jak widzę kogos z ładnym rasowym psem a nawet z ladnym kundlem to ja jestem zazdrosna że mam takie brzydkie psy i że chciałabym miec ładnego madrego psa:??
  5. [quote name='merrick']a ja miałam dzisiaj nocny spacer-koszmar :shake:. Dosłownie wszystko potoczyło się nie tak :splat: . Wyszłam około 23 z psiskami i skierowałam się na łąkę, która kiedyś była boiskiem. Spuściłam baldura ze smyczy, tamlina natomiast miałam na 10-metrowej lince. Po 10 minutach zorientowałam się, że jakieś dwa dresy w kapturach, dziwnie kręcą się przy baraczku sklepowym, który widać z łąki. Słyszałam stukot butelek, coś jakby szelest jakich paczek itp. Coś wyrabiali z szybą, a potem szli za baraczek i tak w kółko. Stwierdziłam, że nie można popadać w paranoję i dalej obserwowałam psy. Faceci mnie zauważyli, coś zaczęli gadać do siebie i skierowali się na łąkę. Szli samym środkiem w moim kierunku. Próbując nie poddać się panice, przywołałam baldura, zeszłam trochę na bok i czekałam aż przejdą. Przeszli, zatrzymali się przy jakichś krzakach z dala ode mnie i coś tam szperali. Baldur zaczął się denerwować i woffać na nich. Mężczyźni spojrzeli w naszym kierunku i tak stali przez dłuższy czas. Następnie poszli i ... Zatoczyli kółko wokół łąki, po czym zniknęli za jakimś blokiem :look3:. Uspokoiłam się, do momentu gdy po 10 minutach znów znaleźli się magicznie przy baraczku :-?. Gdy znów zwróciłam na nich uwagę, najpierw poszli za baraczek, z jakimiś reklamówkami, których wcześniej nie mięli, a potem znów, przeszli dookoła łąki ( tym razem nie przez środek ). Po czym zatrzymali się przy dużym drzewie i ''niezauważeni'' zaczęli mi się przypatrywać i pokazując na mnie coś mówić. Może jestem przewrażliwiona, ale jakieś to dziwne i nieprzyjemne dla mnie było. Stwierdziłam, że trzeba się zbierać stamtąd. Zwinęłam linkę tamlina, zapięłam baldura i fru do domu. Gdy miałam schodzić z łąki, zobaczyłam radośnie dreptającego bosa. Parę metrów dalej szła właścicielka. Najpierw mnie to ucieszyło ( w związku z tymi dresami ) ale zaraz się okazało, że to był początek kłopotów. Bos nas zobaczył i jeszcze radośniej potruchtał w naszym kierunku :diabloti:. Pani się zatrzymała i zaczęła łagodnie nawoływać psa do powrotu. Gdzie tam. Po co ? Zrobiłam w tył zwrot i próbowałam odejść. Ale czułam już depczącego nam po piętach bosa. W pewnym momencie bos zanurkował pod tyłek baldura, ja się nie spodziewałam, on się przestraszył i w wyniku jeszcze paru elementów, wypuściłam smycz z rąk. Baldur pognał za bosem. Pies uciekł, potem zaczął gonić baldura i tak się wymieniali. Tamlin zaczął się wkurzać, czemu on też nie może pobiegać. Pani wołała swojego psa, a ja swojego. Ze wstydem muszę przyznać, że odwoływalny baldur, pierwszy raz w życiu nie dał się odwołać :mad::oops:. W końcu biegiem ukryłam się na ścieżce przy stawach i baldur, nie widząc mnie zaraz za nami pognał. Złapałam go i poszłam do domu drogą dookoła stawów. W zdenerwowaniu linki mi się poplątały, but mi się rozwiązał, po prostu masakra :placz:. Doszłam do domu wkurzona, zmęczona itd. W całym tym zamieszaniu zapomniałam tylko o dwóch dresach :evil_lol:[/quote] co to jest boss?
  6. dlaczego pies nie zyje? nie byl taki stary?
  7. prosze czy mozecie podrzucic mi watek ferdynanda? tego psa ktory tez byl bardo chory?
  8. [quote name='panbazyl']rozwin mysl.[/QUOTE] mam zwiniety.............
  9. salibinka ale masz królika:))fajnie ze go uratowałas :))))))))a jak suczki?
  10. ale malego psa takiego jak np kaciała ktora siega mi troche nad kolano to poddusze jak ja skroce,a sara ktora jest wysoka do półdupka,, idzie idealnie.
  11. no dobra kolczatke zapne sztywno za uszami tylko jak mam ja korygowac? jak ciagne szarpnac? czy caly czas napieta?
  12. kolczatke moge regulowac nawet ciasno ja zapiac ........
  13. kolczatka zalozona za uszami zjezdza na dol szyi wiec nie wiem :(( najlepsze jest to ze wczoraj wieczorem zalozyłam sarze kaganiec i poszłyszmy na spacer ,,bez smyczy,, smycz mialam w reku masakra, to nie był ten sam pies......usłuchana grzeczna szła przy nodze nie odbiegała jedynie na odległosc smyczy ale zawracala i podbiegala do mnie na siku szla na trawe i szybko spowrotem przy nodze nie zwracala uwagi na koty latajace obok niestety gdy zblizalismy sie do ulicy zapielam ja na smycz i zaczelo sie ciagniecie:?? dlaczego pies smycz kojarzy z czyms zlym? luzem jest idealna......... najlepsze jest to ze gdy spuszczam ja to jak ja wolam zeby wrocila wraca siada i czeka grzecznie az zapne jej smycz tak samo przed spacerem
  14. on jest w schronie krakowskim? tam psy i koty maja bardzo dobre nawet najlepsza opieke wet
  15. [quote name='Erica']Czy sikająca sunia była przebadana pod kątem moczówki prostej? Ile one pije na dobę? Jeśli była bita to nadmierne picie może być tikiem nerwowym. Broń boże, nie sugeruję, żeby jej całkiem zabierać wodę, ale może spróbuj trochę zmniejszać wieczorne porcje. Wiem, że to jest trudne przy kilku psach, ale daje sie zorganizować, Obserwuj w jakich sytuacjach sika w domu. Może podsikiwanie jest spowodowane np. przez nadgorliwe zaczepki innego psa, głośny telewizor, trzask drzwi itp.[/QUOTE] suczka miala robione badanie krwi na nerki i nwatrobe i usg wyszklo wszystko dobrze ona sika bo nie moze dlugo utrzymac i dlatego mysle ze jak bede czesciej ja wypuszczac na pole w nocy to moze sie jej juz rzadziej bedzie zdarzac do panbazyl kolczatke sarze wkladam na szyje a nie za uszami .....
  16. witajcie ja wiem ze posa boli kolczatka alebez niej nie mam szans jej utrzymac jak ciagnie
  17. [quote name='panbazyl']na sikanie niestety tylko klatka. drastyczne, ale pomaga - przynajmniej jak ma sikać to zasika swoja klatke (kennel). Traktuj ją jak szczeniaka. Pod nieobecnośc do kaltki i od razu jak wracasz na spacer z psem!!!!! natychmiast bez czekania czy ociagania się, przed wpakowaniem do klatki tez spacer!!! I nie moze siedzeć całe dnie w kaltce! Tylko pod nieobecnośc. kennel na tyle duży aby pies mógł wsatać, siąść, polozyć się. I nie moze odbierac tego miejsca jako kary, więc musisz nauczyć ją tam pzrebywac (smaczki, zapach z legowiska itp - nie moze tam byc na "gołej ziemi" a musi miec swoje legowisko!!!! Do środka kong lub wielki gnat - dla zabawy i aby sie czyms mogla zająć. Ciagnięcie - tego nie wypracujesz na jednym czy nawet stu spacerach. Kolczatke do kosza spokojnie albo lepiej na skup złomu. Jak taka oporna to dławik - ale musisz byc ostrożna, bo to narzędzie dla ludzi co potrafią wyczuć moment a nie szarpia do śmierci psa (możesz zadusić psa przy niewlasciwym stosowaniu!) oczywiście wszelkie flexi do smieci też. Zwykla smycz. Mozesz sobie przewiązac smycz dookola bioder - inaczej wtedy smycz "pracuje". Ja chodze na spacery z 3 labkami na raz. nie osiągnełam jeszcze satysfakcjonującego mnie efektu - choc juz tylko 1 najmłodszy jeszcze ciagnie, pozostale juz nie. iągle nad nimi pracuję, przypominam im jak powinny iść, to praca na wiele lat, efekty nie zawsze widoczne od razu, ale satysfakcja duza jak sie coś uda. I niestety - praca, praca, praca - do znudzenia!!!!! i tak w kólko.[/QUOTE] dławik -sara reaguje na dzwiek czyli jak szarpne lancuchem na szyi pies mniej ciagnie ale jak zobaczy psa czy znajomego to jest masakra na dlawiku tak samo na zaciskowej zwyklej obrozy
  18. witajcie dziekuje za rady dzis w nocy wstawalam co 4 godziny i rano o 8 ja wypuscilam to nie bylo nasikane obroza uzdowa byla stosowana pies nie ciagnal ale platala mu sie smycz zluzowana kolo lap tak ze to byla masakra i oddalam halter komus z dogo co do klatki kennelowej to na razie nie stac mnie na kupno :( co do izolacji psa w innym pokoju zeby nie sikal to ona sika w kazdym pokoju jak jest zamknieta dlatego odizolowalam pokoje i pies leje po przedpokoju
  19. [quote name='ladySwallow']Ale u Ciebie teraz problemem nie jest to, że nie trzyma dłużej, tylko to, że nauczyła się sikać w domu. Szczenięta też najpierw wyprowadza się często, żeby pozytywnie uwarunkować sikanie na dworze, a potem robi się większe przerwy.[/QUOTE] to z doroslym tez tak???
  20. nie znalazlam nic o oduczeniu psow doroslych ciagniecia na smyczy wyczytalam owszem o tym zatrzymywaniu sie gdy pies ciagnie i ruszaniu gdy zluzuje smycz robilam tak ale szlam ze 2 godz:(( aha gdy szarpne mocno kolczatke to sara juz wie ze boli i odzie przy nodze bo boi sie ze znow ja bedzie bolec...
  21. gdy bede z nia wychodzila co chwile to nie ,,nauczy,, sie zeby trzymac dluzej
  22. ale ja nie zdazam jak ona sika wywalic ja na pole, zreszta nie widze jak kaciala sika ona to robi na pietrze jak mnie nie ma lub w nocy oczywiscie jak nieraz nie zaspie i wstaje kilka razy w nocy i nad ranem i wypuszczam je na pole to siku niema jak ukrocic sare? zeby tak nie ciągła? chodzimy wkolczatce bo nieraz na pysk fikalam jak ciagla probowalam halti i szelek i na chwile bylo ok jak sie przyzwyczaila to znow ciagla
  23. temat powraca,wystarczy ze wyjde na 5 godz juz jest zesikane wszystko przedpokoj na pietrze na dole i kuchnia to juz drugi pies ktory u mnie leje mam juz dosc dlaczego one sie tak zachowuja? Mam 4 psy sabe 10 la jest grzeczna ulozona karna czysta u mnie od malenkosci sare 5 letnia suke u mnie od jak miala pol roku nie sika po domu ale strasznie postrzelona kaciałe u mie od 2 lat wlasnie to o niej w tym watku pisze znalzlam ja na poboczu skatowana odkarmilam i jest,strasznie pokrecona ale nie niszczy w domu sika i kupy w domu,nieraz zwiewa ze spaceru ale wraca(a ja ubeczana i zasmarkana szukam jej po okolicy) bleki ok 9-10 letni pies po mojej mamaie zero posluchu sika i sra po domu od 5 lat odkad moja mama umarla zero reakcji zadne spacery nie pomagaja do tego ciagle chory jak nie grzybica to hormony i na odwrot wogole nie mam posluchu u psow niby jak je spuszcze ze smyczy wracaja, saba np nie ciagnie wogole ale sara i kaciala to masakra ciagna jak idiotki na spacerach saba sobie sika robi kupy wacha a sara i kaciala zalatwia sie owszem ale gonia jak wariatki po krzakach po wodzie masakra, do tego sara strasznie ciagnie do innych psow, bo ona chce sie przywitac i koniec :(((( tak samo do ludzi gdy spotykam kolezanke to nie moze jej poglaskac bo ta wywija lapami i skacze bolesnie po niej nie moge jej opanowac co mam robic? czy moje psy sa glupie?
×
×
  • Create New...