horacy dwa
Members-
Posts
443 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by horacy dwa
-
Napiszę Ci tylko jedno życzę Ci tylu tymczasów ile mam u siebie.I po postach widać ,że w klawiaturę nie klepie tylko zbieram ciężko chore koty i psy które sama leczę.Tobie życzę powodzenia i działajcie ,spowiadać się przed tobą nie będę bo z mojej i Marchewy działalności powstała by książka.
-
Dziewczyny w schronisku jest 340 psów jeżeli jesteście tak zmartwione ich losem i tym ,że za chwilę ich nie będzie to też trzeba je szybko zabrać.Wiele z nich jest tam wiele lat.Też czekają na szanse.Gazzy o nie się nie martwisz?Przepraszam ,więcej już nie będę zaśmiecać wątku psa.Działajcie dziewczyny dla dobra zwierząt skoro my nie umiemy nie będziemy się już wtrącać.
-
[quote name='gazzy']Jeżeli uważasz, że bieganie na ostatnią chwilę, załatwianie weterynarza do zachipowania psa oraz moje bieganie o 7 rano do fryzjera dla psów bo ty nie miałaś na to czasu jest załatwianiem spraw cudzymi rękami, to zgadzam się z tobą, jako osobą która załatwiała jego adopcję. O adopcji Miśka (PONa) wiedziałaś wcześniej i wszystko trzeba było załatwić w odpowiednim czasie.[/QUOTE]Przepraszam Cię Gazzy lecz my Cię o to nie prosiłyśmy bo nie było takiej potrzeby.Dla ścisłości transport innej suni Buby ze schroniska załatwiany przez Gazzy zakończył się tak ,że sunia uciekła na stacji CPN w Pułtusku i osoby wiozące psa ją zostawiły.To my z Marchewą i jeszcze dwoje innych wolontariuszy jechałyśmy na następny dzień do Pułtuska szukać suni było to 150km w jedną stronę i oczywiście za własne pieniądze .Gazzy nie zrobiła wtedy nic ,sunia też była lękliwa.Czy chodzi o to by to się powtórzyło.W ubiegłym roku Gazzy i jej mama zdecydowały się wziąć kocie maleństwa ze schroniska chore bo my zakocone i nie mogłlyśmy ich dołączyć do swoich kotów.Jeździłam podawałam leki kilka razy dziennie ,niestety dwa maluchy umarły i wtedy panie postanowiły ,że trzeciego nie chcą i już.Nie miałyśmy go gdzie zabrać lecz musiałyśmy.Mogłabym wiele tu pisać lecz nie o to chodzi,nigdy tego nie robiłam,lecz nie pozwolę obrażać Marchewy i mnie.Możesz przecież wybrać sobie psa i go ogłaszać ,załatwic transport i nie musisz nam pomagac bo my tego nie oczekujemy od Ciebie.Twoja mama nie będzie oceniać naszej pracy bo znamy się tylko z ulicy więc skąd wie co robimy z Twoich ust?Czemu wtrącasz się jak my coś zaczniemy robić.
-
[quote name='MARCHEWA']Chciałam poinformować,że nie będę dalej współpracować na dogo w celu szukania domów dla psów ze schroniska w Szczytnie.Nie mam zamiaru uczestniczyć w żenujących aferach wywołanych przez Gazzy,która miesza się wiecznie do moich wątków i działań. Skoro chce działać na wszystkich frontach,kręcić afery i udowadniać jaka jest wspaniała niech to robi bez mojego udziału.Ja nie mam 15 lat,aby w tym żenującym przedstawieniu uczestniczyć. Mam zamiar robić to co robię na własną rękę i w spokoju.[/QUOTE]Podpisuję się pod tym i też nie ma zamiaru brać udziału w sytuacjach zaaranżowanych przez Gazzy.
-
Ja też mam dość ,gdzie pojawia się Gazzy pojawiają się problemy.Jeżeli dorosłe osoby wierzą we wszystko co pisze osoba niepełnoletnia i wolą współpracować z nią proszę to robić konsekwentnie.Sprawa była załatwiana przez nas wszystko ustalone, tylko nieco przesunełyśmy to w czasie skoro uznałyście ,że to źle niech teraz załatwia to Gazzy i jej mama.Też przecież mogą wziąć psa ,załatwić transport przecież miały wszystko ustalone na dziś.Niestety nie miały, transport załatwiałam ja.Uważam ,opinie o Marchewie za bardzo krzywdzącą tyle ile ona zrobiła dla psów z tego schroniska nie zrobiła żadna z Was i ja tez nie .To Marchewa ma w DT u siebie Lucka którego zabrałam z rowu skrajnie wyniszczonego z ogromnymi ranami,to Ona i ja ratowałyśmy onkę Lusię którą też zabrałam z pobocza z połamaną miednicą z zanikami mięśni i jeszcze setkami przypadków mogłabym tu sypać,tylko po co Wy wiecie lepiej będąc kilkaset kilometrów dalej.Odpuszczamy skoro tak źle robimy róbcie to lepiej z Gazzy.
-
[quote name='MARCHEWA']Ponieważ nie mam ani chęci,ani czasu na tego typu afery nie mam zamiaru dłużej w tym uczestniczyć. Skoro Gazzy i jej mama biorą odpowiedzialność za dalsze losy Kacpra(tak wywnioskowałam po telefonie)przekazuję im tą adopcję i nie biorę w tym dalszego udziału. Mój transport do Warszawy nie wypali,bo osoba zgodziła się przewieźć niedużego i spokojnego pieska,a ja jej takiej gwarancji o Kacprze nie dam,dlatego odmówiła. Skoro macie doświadczony transport droga wolna,pies czeka w schronisku i możecie go zabierać.Mam też nadzieję,że Gazzy zapewni ds,że Kacper na 100% nie jest psem agresywnym,że jego zachowanie na 100% jest wynikiem strachu i obrony przed obcymi,a nie z innego powodu.Nie chcecie poczekać kilka dni,aby poznać lepiej psa,więc rozumiem,że wiecie o nim dość,aby wysłać go do ds,które ma doświadczenie z psami ale nie jest cudotwórcą i w razie problemów będzie kontaktował się z wami. Proszę osobę,która bierze adopcję Kacpra na siebie o kontakt na pw a ja przekażę jej telefon do ds. Powodzenia. I proszę więcej w tej sprawie do mnie nie dzwonić.[/QUOTE]Mam nadzieję ,że teraz dotrzymacie słowa i poza zamieszaniem i obrażaniem osób realnie pomagających psom,pomożecie Kacprowi.Oby to nie była taka pomoc jak dla Rudusia i Lapsa,które wyciągnęła Gazzy i Pani Teresa Borcz do Obornik Śląskich,Ząbalka do Arktyki.Piesku przykro mi.
-
Dziewczyny nie macie racji, Marchewa ,ja i wiele innych osób chce jak najlepiej dla Kacperka.Niestety po takim nagłym zabraniu w ubiegłym roku wystraszonej suni ze schroniska do DT,był to doświadczony dom ,pies w nim umarł bo serce nie wytrzymało.Możecie sobie poczytać wątek Niki.Czy o to chodzi?Wtedy też nam się wydawało ,że trzeba szybko to robić a później miałam straszny żal do siebie ,że lepiej mogła być w schronisku.To nie jest schronisko w którym zwierzętom robi się krzywdę,oczywiście nie da się porównać z domem,lecz zróbmy to mądrze by właśnie Kacperek nie ucierpiał.By móc pomagać też następnym zwierzętom które tam są.
-
Nie szukamy ponieważ Nieśmiałek tym razem nie pojedzie.Przed chwilą rozmawiałam z Asią która załatwiała sprawę wydania psa i okazało się ,że kierowniczka powiedziała iż pies nie jest adopcyjny bo gryzie pracowników gdy chcą coś przy nim zrobić.Nie jest szczepiony i wydany zostanie dopiero po szczepieniu i osobie która podpisze oświadczenie ,że wie jaki pies jest.My uważamy ,ze raczej robi to ze strachu lecz trzeba nad nim popracować by mógł jechać do DT.Asia prosiła wolontariuszkę która czasami chodzi na spacery z psami by do niego częściej zaglądała by zaufał człowiekowi na nowo.Mam nadzieję ,że nic nie pokręciłam,Asia jak będzie miała internet napisze wszystko.Niestety uważamy ,że transport gdy dziewczyna nie bardzo zna się na zachowaniu psów odpada.
-
Ta pani niestety nie może go przetrzymać i nie ma doświadczenia z psami.Ona pomaga mi ratować koty ze schroniska i niestety ma teraz ciężko chorą koteczkę od nas.Pies bardzo boi się człowieka nie wiemy czy chodzi na smyczy,obawiam się nawet transportu by po drodze nie uciekł.Jeżeli przetrzymanie to u osoby doświadczonej by nie doszło do nieprzewidzianych sytuacji.
-
[quote name='magenka1']oj teraz nam zostało czekać na informacje, Kacper w schronisku jest z dwoma małymi pieskami i chyba nie ma żadnych spięć[/QUOTE]To kciuki za domek dla Kacperka.
-
[quote name='anetek100']trzeba miec nadzieję:)ja wstawilam na pierwszej stronie kilka nowych zdjec reszte mysle ze wezme w jedna galerie chyba zeby nie robic balaganu...asiu i basiu dziękujemy,że nas wpuściłyscie hehehe taka mini bandę:) edit: oglosilam sunie-mamusie na razie[/QUOTE]Dziewczyny to my Wam bardzo dziękujemy ,ze przybyłyście nam z pomocą.:lol:Ja nawet czasu pisać tu nie mam bo toczę walkę o koty.:eviltong:
-
Bruno jest niezwykle opiekuńczy w stosunku do Lucka.Lucek zaś wpatrzony w Bruna ,Asię i jej TŻ,innym już mniej ufa.Zajechałam z koleżankami po pracy do Lucka by go wygłaskać owszem głaski się podobały lecz bardziej psom Asi ,Lucek dał się głaskać lecz jak wychodziłyśmy stał dwa metry dalej by nie przyszło nam do głowy zabrać go z tego bezpiecznego miejsca.
-
Przerażona mikro sunia,mniejsza od jamnika ma dom!!!
horacy dwa replied to MARCHEWA's topic in Już w nowym domu
Te fotki to prezent od zajączka. -
Według mnie jest jednak dużo nieścisłości i zdjęcia też mnie niestety nie uspokoiły.Większość z nas nie ma zdolności fotograficznych i super aparatów ale psy na nich są po prostu wesołe.Nie chodzi o to by kogoś atakować lecz jeżeli ktoś mówi ,ze chce zapewnić BDT bo ma dwie budy ,dużo czasu bo praca w domu ,będzie wstawiał zdjęcia i pisał na wątku i tego nie robi to coś jest nie tak.Przecież na tej podstawie podjęłyśmy decyzje ,że pies tam pojechał, inaczej został by u Megii.Na wątku te wypowiedzi nie są pełne i są miłe ,telefonicznie troszeczkę inaczej to wygląda.
-
[quote name='Fiera']Witam, mam problem, bo mam u wykonawcy budy dla Grafita dług 60 zł :-o, a muszę go poprosić o kolejną budę dla suni Azy, czy ktoś mógłby pomóc, żebym ja mogła pomóc kolejnej biedulce, która ma ogromny dług w hoteliku??????????????????:placz:[/QUOTE]Przyznam szczerze ,że jestem zdziwiona bo oferując dom Grafitowi pisałaś ,że masz dwie wolne budy i ,że będzie mógł być w domu lub na podwórku w budzie.Teraz piszesz o tym ,że musiałaś nabyć budę dla Grafita.Na wątku nie napisałaś,że pies poczynił zniszczenia w domu za to przeczytałam to na wątku innych piesków ,przyznam szczerze ,że dziwnie to brzmi.