Jump to content
Dogomania

Monias

Members
  • Posts

    145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monias

  1. Monias

    Rózia

    moja kochana niunia - ze schroniska z Bydgoszczy - już w nowym domku :loveu:
  2. Moherek jest już na metamorfozach :) śliczności piesek :)
  3. cała przyjemność po mojej stronie :D:D:D za jakiś miesiąc zamieszczę zdjęcia Rózi już podtuczonej i odrośniętej :p już sie nie mogę doczekać:lol:
  4. Jejusiu, ale cudne te Twoje stadko :)))) Kochane maluszki :))))
  5. Właśnie dostałam oficjalne wyniki, że Rózia nosówki nie ma :lol::lol::lol::lol: - ale to juz praktycznie formalność była bo zdrowieje w oczach :loveu: Przed chwilą na podwórku nawet muchy ganiała :evil_lol: Ja się na rasach nie znam - zapewne to ani stuprocentowy pudel ani rzadki pumi :D wzrostowo bardziej jednak na pudla mini pasuje :) w Każdym razie - Rózia to Rózia :D A łapki faktycznie długie - laska jak się patrzy ;D
  6. Pudelki mają wrażliwe żołądki...Taka rasa "kanapowa"...Oby Tobiaszek tak jak Rózia miał apetyt i szybko doszedł do siebie... Rózia już dzisiaj pięknie pije, bo dostała sucha karmę (faktycznie wczoraj była tylko mokra - dlatego nie chciała pić). Kupki ładniejsze, krewki coraz mniej ;) Zdjęcia Tobiaszka prosimy :):p
  7. od wczoraj wiecznie głodna :) [IMG]http://images39.fotosik.pl/296/e6139f75b430e4c7med.jpg[/IMG] Może w piekarniku znajdzie się coś pysznego :) [IMG]http://images39.fotosik.pl/296/404eb0f3bf6eccb9med.jpg[/IMG] ale ze mnie szczurek :D a jaka grzeczna byłam u Pani fryzjerki - aż zniżkę dostałam ;D [IMG]http://images48.fotosik.pl/300/38e9da69847350d4med.jpg[/IMG]
  8. [IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/Szyjus/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-6.png[/IMG][IMG]http://images37.fotosik.pl/295/f1a24594c49a0ae4med.jpg[/IMG] Róziek po wizycie u fryzjera :)))) (jupi - udało mi się wkleic zdjęcie :D)
  9. a co do zdolności kulinarnych to skromnie muszę przyznać, że lubię i umiem:cool3: więc Rózi wkrótce nie poznacie:cool1: zostanie miss Warmii i Mazur :loveu:
  10. Murzyn biedny :((( Rózia ma w kłębie 32-33 cm i waży 4 kg 400 gram...Na razie same kostki, ale apetyt jej dopisuje :) W dzień pilnuje kuchni :razz:, a dopiero w nocy przychodzi do mnie. Tylko najgorzej z wodą - nie wiem co jest - jakby miała wstręt. dzis do mokrego jej dolalam troche to zjadla, ale czystej nie chce pic - jakby sie bala. Moze panikuje, moze nie chce jej sie po prostu pic, ale wczoraj ja obserwowalam to ani razu nie podeszla do miski z woda...Siusiu robi normalnie, ale pic jakos nie chce... Energy - właśnie lekarz powiedział, że ma gardło zawalone i ten kaszel tez pewnie od tego - może ta krew też...No ale nie spocznę, poki kaszelek nie minie. W nocy bidulka strasznie miała nosek zawalony, ciężko jej było oddychać... Dziennik kup: wczoraj tylko jedna przez cały dzień - dość luźna, ale nie rzadka:p, ale z domieszką krwi....:shake: dzisiaj rano - dość luźna ale nie rzadka:p, krew była, ale mniej już na szczęście.
  11. [quote name='GPooLCLD']Rózia jest prześliczna :loveu: Monias, jak będziesz ją kąpać to nałóż potem sporo odżywki , ludzkiej - najlepsza do włosów suchych i zniszczonych , powinna się ładnie rozczesać , bo nie jest strasznie sfilcowana :p[/QUOTE] Na zdjęciach tego nie widać, ale jest b.mocno zfilcowana - nie ma możliwości rozczesania, sierść jest mega pozlepiana - tylko na główce ładnie. Juz caly kosz zlepów poobcinałam, ale jest jeszcze dużo. Jutro idziemy do fryzjera - Pani mówiła ze najlepiej ją na 5mm ogolić i wszystko ładnie odrośnie. Rózia teraz naprawdę je z apetytem :))) Tylko coś dziś pić nie chce, ale przecież w papce jest sporo wody...Zrobiła dziś tylko jedną kupkę :multi:- nie był to kamienny stolec, ale już bardziej zbity niz wcześniej. Niestety z domieszką krwi:-(, ale jutro jeszcze skonsultuje z weterynarzem....Ważne, że Rózia odżyła :) Gloria - ja Tobie też dziękuję za pomoc :) I wszystkim innym!! Farmerce, Energy, Marzence, Anecie, Gieniowi i GPollCLD - dzięki której w ogole o istnieniu Rózi się dowiedziałam. :loveu: Magenka - dzięki za wklejenie zdjęć - nie mam pojęcia czemu mój komputer nie reaguje na kopiuj wklej :D P.s. Nie wytrzymałam i Rózia króluje na kanapach :cool1:
  12. [url]http://www.monias85.fotosik.pl/[/url] - trzy zdjątka Rózieńki - dalej nie mogę zamieścić ich bezpośrednio w poście...robię kopiuj z fotosika i wklej tutaj ale nic się nie chce wkleic ;/
  13. Rózia zaczyna szaleć :D:D:D Skacze, chodzi na dwóch łapkach jak cyrkowiec, cały czas plącze sie w okolicy kuchni z nadzieją na jakiś smakołyk - cwaniara ;D wydzielam jej malutkie porcyjki co 3 godzinki. już 8 godzin nie było biegunki <jupi> :D:D
  14. Dobre wieści :D byłam z Rózią u weterynarza - uparłam się, ze chce badanie na nosówkę i w końcu mi je zrobili, ale wet powiedział, ze to na pewno nie nosówka. Temperatura spadła - jest 38,7 (a to dopiero połowa działania antybiotyku, który okazał sie skuteczny :D). Od 5 Rózia nie ma biegunki :D i z wielkim apetytem zjadła dwie małe porcje ryżyku z marchewką i piersią z kurczaka. Jest weselsza - właśnie rozpracowuje misia w swoim namiociku :D Lekarz powiedział, ze to prawdopodobnie gardło - bo ma zaczerwienione, a biegunka po prostu od jakiegos pokarmu. rozia je trawke zeby sie oczyscic. Jutro jedziemy na drugą dawkę antybiotyku i miejmy nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej :)
  15. Witam, noc przeszla w miare gladko - bylam z Rózią dwa razy - aniolek nauczyl sie ze trzeba pod drzwi isc (jak szybko!!!). Kupka dalej rzadka, ale bardziej jajecznica niz woda. I mala ma apetyt - rano dostala troszke samego ryzu z marchewka - na razie mini porcyjki - trzeba sopniowo, za jakas godzinke dam juz moze z piersia z kurczaczka. No i juz mam numer do innej pani wet - narzeczony zostawi mi samochod to bede mogla z mala jezdzic bez narazania jej na deszcz. Najgorszy jest kaszelek - dosyc silny, po przebudzeniu i katerek - kichanie i swistanie przez nosek. Co do mojej sasiadki to ja tez zawsze podchodzilam do tego sceptycznie - ale naprawde poprawa rozi byla. a jej pieski dozywaja wszystkie ponad 20 lat (najstarszy - jamnik ze schroniska - do tego slepy i schorowany - dozyl 24 lat). Co do Rózi - jestem zdesperowana - dzisiaj zrobie wszystko zeby sie dowiedziec co jej jest - mam tydzien wolny w pracy, wiec do dziela. Róziu - beda z ciebie jeszcze ludzie!
  16. Witam! Dopiero przeczytałam wasze posty! Powiem tak - Rózia czuje sie troche lepiej. Teraz stoi w kuchni i prosi o jedzonko, tylko weterynarz zabronił i nie wiem co robić....Chyba dopiero rano jej dam - na podwórku gryzła trawkę, więc może faktycznie to tylko wrażliwy żołądek.... Pije wodę - więc dobrze...Daję Rózi noc i jak biegunka nie ustąpi lub się nasili natychmiast rano jadę na psie pogotowie - nie bede czekala na mojego wet....Najgorsze, ze jak dostala antybiotyk u niego to musi u niego go dokonczyc - ja nawet nie znam nazwy tego antybiotyku. Przyszła moja sąsiadka i wyobraźcie sobie, że tylko ją dotknęła i stwierdziła, że ma zawalone lewe oskrzelo oraz b.wrażliwy żołądek. Powiedziała, że jest uczulona na kaszę i białko oraz ma wrzody na zolądku - stad ta krew... Potrzymała ją jakieś pół godziny, przykładając ręce do miejsc bolących i powiem wam, że Rózia była jak zahipnotyzowana,odpływała u niej na rękach, a potem nagle odżyła....Byłam w szoku :O Tak czy siak chyba przejdę się jutro z rana do pani wet, o ktorej w olszt dobrze sie mowi...Faktycznie chyba powinnam zmienić mojego weterynarza, bo nie leczy się psów metoda prob i bledow...Mysle, ze Rozia spokojnie przetrwa noc. Do uslyszenia dogomaniacy!
  17. Ale cudeńka te Twoje psiaki!!! Odpicowane jak stróż w Boże Cialo :D słodziaki!:loveu:
  18. Ja się kompletnie nie znam.... :( Więc pozostaje mi czekać...U weterynarza była jeszcze jakas doktor z uniwerku i przytakneła jego decyzji, więc juz nie chcialam sie az tak dopominac o ta surowice - co ja moge...Zaproponowalam tez zeby zrobil badania na ta nosowke juz dzis - ale tez powiedzial ze lepiej jutro....a ja juz tak bym chciala wiedziec co jej jest...takie czekanie najgorsze :( Mam sąsiadkę, która jest - no powiedzmy "ręce ktore leczą". Sama nie wierzę specjalnie w takie rzeczy, ale jak wracalam od weta to spotkalam ja na klatce i ona sie zaoferowala, ze chcialaby pomoc piesku (jakies przeplywy energii czy cos :P). Z jednej strony nie wierze w sukces tego typu kuracji, ale z drugiej co mi zalezy - nie pogorszy jej stanu poprzez dotyk. Więc moze wpadnie wieczorem psia wróżka do Rózi ;).
  19. Wróciłam od weterynarza. Jeszcze mu sie Róziek na środku gabinetu...ekhm...No więc tak - właściwie to wiele się nie dowiedziałam - lekarz kazał poczekać do jutra rana i przyjsc na wizyte kontrolna. Mała dostała jakąś doustą pastę (koloru czekoladowego) - nie pamiętam na co to było - chyba na wszelki wypadek na parwowirozę...ale już naprawdę nie pamiętam...Lekarz powiedział, że Rózia jest już praktycznie dorosłym psem to szczepionki nie powinny pogorszyć.Oczywiscie skrytykowal schronisko, ze podali szczepionki choremu psu (ale w schroniskach podobno to standard). Rózia w gabinecie zachowywała się bardzo żywiołowo - wąchała wszystko - ciekawska, skakała, temperatury nie miała - więc lekarz powiedział, że warto poczekac do jutra bo to moze tez byc zatrucie zwyczajne. Jezeli biegunka nie przejdzie lub sie nasili to zrobi jutro rano badania na nosowkę. Mowi ze najbardziej niepokoi go ten kaszel, bo nie ustapil po antybiotyku. Sugerowalam surowice, ale powiedzial ze nie ma na razie takiej potrzeby.Zakazał podawać jakiekolwiek pokarmy do jutra do 12.00. Tylko woda w nieograniczonych ilosciach. A zatem czekam, obserwuję...pewnie kolejnej nocy nie przespie...Jeszcze się poryczałam u wet...Niedawno stracilam pieska i chyba sobie wszystko przypomniałam jak się tam znowu znalazlam :( Rózieńka teraz leży pod nożkami zwinięta w kłębek....Nie odstępuje mnie na krok - kochana niunia!
  20. właśnie dzwoniłam do Glorii - mała była szczepiona na parwowirozę, nosówkę, kaszel kenelowy i wścieklizne - podstawowy pakiet. problem w tym, ze byla szczepiona w...piatek - 3 dni temu i jesli byla juz chora to szczepionka mogla pogorszyc. teraz jest na antybiotyku na kaszel i katar, a jeszcze ta biegunka. rano miala temperature 39,4 wiec minimalnie podwyzszona. no ale nie ma co gdybac-za godzine przyjmuje moj wet i zadzwonie do niego z pytaniem co robic....
  21. Jestem załamana...Rózia prawie nic nie je i ciągle ma biegunkę...:( do tego z krwią....byłam rano u weterynarza i o 16.00 znowu będę jechać...mała jest wycieńczona...może chociaż jakąś kroplówkę dostanie bo się odwodni...:((( Już nie wiem co robić...Na jedzenie nawet nie spojrzy...:(
  22. dla zainteresowanych losami Rózi - będę od czasu do czasu opisywać na blogu i zamieszczać zdjęcia, można zaglądać :) Pozdrowionka!
  23. dzisiaj odkryłam, że Rózia chetniej je suchy pokarm (chociaż wciąż w niewielkich ilościach) niż ugotowane mięsko z ryżem. dziwne, bo moja poprzednia pudelka miala na odwrot - nie znosila suchego. moze rozia jest przyzwyczajona do suchego...dzisiaj zakupię w zoologicznym taki specjalny pełnowartościowy pokarm dla pudelkow. i codziennie po żółteczku na piękną sierść.niestety będzie trzeba ją obciąć prawie do skóry, bo kołtunki takie że rozczesać się za nic nie da :( a pod spodem taaaki szkielecik, ze az serce sciska... Rózia pięknie spała na posłanku pod moim łożeczkiem. w nocy już nie siusiała, a o 5.00 poszłam z nią na dwór i zrobiła wszystko co trzeba :D tylko trochę w rozrzedzonej formie ;/ i trawkę gryzła, więc coś z żołądkiem.. Pan Gienio podobno ją podkarmiał czymś, więc może coś zaszkodziło :( Dziś po południu do weterynarza skoczymy, bo Rózia jakas przeziebiona - kaszelek i kichanie... GLORIA - MOŻESZ PODAĆ MI LISTĘ CHORÓB, NA KTÓRE rÓZIA BYŁA SZCZEPIONA??? I JESZCZE POWIEDZ CO Z TYMI PIENIĄŻKAMI, KTÓRE MIAŁAM PRZELAĆ - ILE TO MA BYĆ DOKLADNIE?? Mysle, ze ze sterylizacja bedzie trzeba nawet do miesiaca poczekac, bo malutka wychudzona, przeziebiona - a to przeciez narkoza jest. Postaram się założyc jakis watek dla Rózi w juz adoptowanych zwierzaczkach, tutaj niech maja szanse inne pudelki. Rózia już nie jest w potrzebie :) Jezeli jakos bede mogla sie przyczynic do kolejnych adopcji, chociaz ociupińkę to będę szczesliwa :)
  24. Melduję przyjazd Rózi do domku :) Jest piękna!!! Miłość od pierwszego wejrzenia!!! Niestety sunia siusia w domu, ale tydzień-dwa i będzie po kłopocie. Nie chce jesc :( czy to normalne????za to duzo pije. jest strasznie ciekawska! zaglada we wszystkie zakamarki domu :) i juz chce sie bawic piłeczka :) odrobine wystraszona, ale cudna po prostu :) moja mama tez juz sie zakochala :D mała smierdzi okropniasto, futerko tez strasznie zapuszczone - troche potrwa zanim dojdzie do siebie ale damy rade :D JESZCZE RAZ DZIEKUJE WSZYSTKIM ZA POMOC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  25. Gienio ma spóźnienie :( będzie dzwonił ok. 23....ja już jak na szpilkach wyczekuję! na biegunke, siusiu i inne niespodzianki jesteśmy przygotowani...o kapieli nawet dzis nie myslalam - stres trzeba ograniczyc... czekamy czekamy...
×
×
  • Create New...