Jump to content
Dogomania

tatalka2

Members
  • Posts

    200
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tatalka2

  1. Śliczności do schrupania :loveu: Jest grzeczna czy tylko wygląda jak aniołeczek? :diabloti: Pozdrawiam! :)
  2. Tak dla upamiętnienia daty (bo sklerozę mam:P) - dziś pierwszy dzień szkolenia. Nie będzie to łatwym zadaniem bo, jak się okazało, Rozi zawładnęła mną emocjonalnie :P Muszę być nieugięta i konsekwentna. Oby się udało. Mimo tego, że dopiero dziś zaczęliśmy i jej upór momentami był dla mnie horrorem to już widzę malutkie światełko w tunelu...damy radę JAKOŚ ;)
  3. Zgadzam się z przedmówczynią... Moja sunia całkiem niedawno przeszła operację i weterynarz tłumaczył mi, że kastracja to co innego niż sterylizacja. Przy kastracji nie ma już cieczki bo sunia ma wycięte jajniki i macicę, a przy sterylizacji jajniki są pozostawione i cieczka może występować jak najbardziej ale bez zagrożenia ciążą.
  4. Ojej, jak dobrze! Wycałować ją ode mnie proszę w takim razie :*
  5. Z tego co widać w 1 poście nie ma ani parwo ani nosówki. Eh, staram się jak mogę, ale u mnie chyba nici z DT :(
  6. :( ...mnie też już brakuje słów na ludzką bezduszność. Od dłuższego czasu śledzę wątki biednych schroniskowych psiaczków i zastanawiam się jak mogłabym pomóc... Podpytam znajomych czy ktoś nie przygarnąłby maluszka. Nadal chodzi tylko o tydzień? Czy ewentualnie byłaby możliwość pożyczenia klatki kenelowej?
  7. [url]http://www.dogomania.pl/threads/201673-Dom-Tymczasowy[/url] Znalazłam taki temat...może akurat się przyda.
  8. Ruszyło się coś? Kurczę...gdyby moja sunia miała inne podejście do psów to może jakoś udałoby mi się dać ten DT. Przecież to zaledwie tydzień... Nie znam jej reakcji na szczeniaki w domu w sumie :/
  9. Rzeczywiście spory gałgan urósł :) Już się ledwo mieści pod stołem w kuchni :P
  10. Najświeższych 'brzucholkowych' fotek nie mam, ale inne całkiem nie tak dawne wstawiam ;) [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/5175/dscn1070x.jpg[/IMG] [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/7541/dscn1076z.jpg[/IMG] Moja miłość :))) [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/7291/dscn1142y.jpg[/IMG] Zadowolony pycholek :D [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/9035/dscn1179b.jpg[/IMG]
  11. Rude słodkości :loveu: i to podwójna dawka! ...że tak spytam...puszczacie je razem do wybiegania i grzecznie wracają na zawołanie czy są w jakimś ogrodzonym terenie? Eh, ja mam problem z przywołaniem Rozi do domu :( Na spacerach ok, hasa sobie i pilnuje się żebym nie była za daleko, ale jak wrócimy na podwórko czasem woli położyć się przed domem i absolutnie nie potrafię jej wtedy przywołać do środka. Gałgan :evil_lol:
  12. Rozulka w świetnej formie :) Oprócz tego, że psinki muszą jeść w osobnych pomieszczeniach, to wszystko wróciło do normy :D W zachowaniu żadnej negatywnej zmiany nie widzę, dużego wzrostu apetytu również nie ma, hm...jedyne co mnie dziwi to linienie o tej porze :P ale może to być efekt pierwszej zimy Rozi przy centralnym ogrzewaniu tudzież zmiany pogody na wiosenną :P W natłoku zajęć nie mam czasu na zrobienie zdjęć, ale może niebawem coś wykombinuję :) Wartałoby uwiecznić goły pooperacyjny brzucholek mojej pociechy ;) Pozdrowionka!
  13. Rekishi na tej 'aniołkowej' fotce wygląda jakby pozowała do aktu :P Haha :D
  14. Halo halo :) Przesyłamy mizianki dla białego pycholka :) no i pozdrowienia dla Ciebie :) Tak patrzę...chyba macie teraz fajniejsze okolice do spacerowania, prawda? :D
  15. Świetne śniegowe szaleństwa :D Widać jak kitki uwielbiają śnieg :) ...bo jak dla mnie zima mogłaby nie istnieć :P
  16. Póki co są pod pełną kontrolą. Dziś jest już chyba lepiej. Reagują na każde 'krzywe' spojrzenie Rozi w kierunku Sary stanowczym 'nie wolno' i widzę, że Rozi się do tego stosuje. Gdy jestem w domu są razem, ale od poniedziałku na czas mojej nieobecności boję się zostawić je same pod opieką babci gdyż nie poradzi sobie sama w razie draki. Dlatego Sarę zamknę w pokoju babci, ona tam lubi spać więc to dla niej żadna krzywda. Hm, dziwne, że np. na spacerach Rozula zaczepia Sarę do wspólnej zabawy. Jakieś fikołki brykają itd. No nic, kończę moje wywody :P Mam nadzieję, że jej przejdzie i będzie jak kiedyś ;) Pozdrawiam Dogomaniaków ;)
  17. Czas na zdanie relacji z przebiegu rekonwalescencji. Generalnie jest już wszystko 'prawie' po staremu...'prawie'...ale o tym później. 3 i 4 doba po zabiegu były dla mnie koszmarem. Rozulka nie chciała pić, na siku chodziła co 24-26h... Nieźle mnie nastraszyła. Poiłam ją cudacznymi sposobami żeby tylko zechciała coś przyjąć. Udało się. Jakoś przez to przebrnęłyśmy. Jej stan fizyczny na dzień dzisiejszy jest bardzo dobry. Praktycznie nic nie wskazuje na to, że miała zabieg. No, może jest troszkę oburzona na fartuszek, który do poniedziałku musi nosić, ale jakoś się z tym godzi i nie szarpie go wcale. Teraz parę słów o tym 'prawie' wszystko po staremu. Otóż dla nas-domowników Rozulka jest nadal tak wspaniałym i oddanym przyjacielem. Jednak dla Sary (mojej małej starej suni) zmieniła nastawienie diametralnie. Wprawdzie przed zabiegiem zdarzało jej się doskoczyć do niej, gdy Sara chciała podwędzić Rozi gryzaka, ale było to dość niegroźne. Od dwóch dni ataki na Sarę stały się notoryczne i wg mnie groźne :/ Już nie mogą jeść w tych samych pomieszczeniach, to po pierwsze, a po drugie Rozi ciągle obserwuje Sarę. Nawet na kanapę niebardzo da jej wskoczyć :/ Podczas ataku Rozula łapie pod siebie Sarę, warczy na nią i nawet łapie za kark :/ Wiem, że gdyby chciała jej zrobić krzywdę to już dawno by to zrobiła, ale nie chcę Sary narażać na stres i przerywałam ten atak mówiąc stanowcze 'nie wolno' i odciągając Rozi za obrożę. Prawdopodobnie będzie to objaw dominacji. Rozi chce sobie Sarę ustawić. Boję się jednak, że pewnego dnia nad nią nie zapanuję :( Co robić?
  18. Hahah, jak jęzorek wystawiła :D Komu go pokazywała? :D Ładne te zimowe zdjęcia :) Wy chyba też macie gdzie spacerować...
  19. Hehe :D ...był pasztecik i makrela ;) Dziś już o niebo lepiej, ufff.... i nie przestała mnie kochać :P Wprawdzie nockę miałam ciężką bo czuwałam, wychodziłam na dworek żeby zrobiła siku bo baaardzo dużo piła i pochłaniała śnieg, ale dałyśmy radę :) Myślę, że z dnia na dzień będzie w coraz lepszej kondycji. Za tydzień w poniedziałek ściąganie szwów. Muszę się uzbroić w porządny kaganiec bo miłością to ona do 'fartuchowych' nie pała :P i skubana potrafiła doskonale wyczuć, którzy to lekarz i pielęgniarka, a którzy to zwykli ludzie w poczekalni.
  20. Dziękuję dziewczyny! Rozulka jest już w domku. Operacja się udała, wszystko jak należy. Śpi sobie bidulka na miękkim posłanku, jest taka jeszcze ogłupiała troszkę i baaardzo słaba. Na kolejne parę nocek przenoszę się z betami na dół i będę spała z Rozunią żeby jej smutno nie było...nie może chodzić po schodach, a zawsze śpi u mnie na piętrze. Mam nadzieję, że zechce wieczorem zjeść tabletki przeciwbólowe bo jak nie to nie mam pomysłu jakbym je mogła inaczej zaaplikować, ale nie martwię się na zapas. Będę dawać znać jak przechodzi rekonwalescencję.
  21. Dzięki za słowa otuchy :) Eh, a tak korzystając z okazji, może ktoś by się dorzucił na ratowanie tego szczeniaka? Bardzo prosimy... [url]http://www.dogomania.pl/threads/197500-Pi%C4%99kny-kilkumiesi%C4%99czny-przezi%C4%99biony-i-wystraszony-On-ek.-Za-tydzie%C5%84-Mys%C5%82owice.../page5[/url]
  22. Aha, ok :) Myślałam, że skoro już tu się ludzie deklarowali z wpłatami to ktoś już zbiera te pieniądze i jest realna szansa na ratunek. Oby się udało, trzymam kciuki i czekam na wieści. A kto by jechał po psinkę żeby ją wziąć?
  23. Niebardzo orientuję się gdzie można uzyskać konto żeby wpłacić na psinkę. Pomoże ktoś? Nie obiecuję ale postaram się coś przelać bo jakoś mi leży ten piesio na sercu, eh. Da się go jeszcze uratować przed tym strasznym schroniskiem? :(
  24. Dziękujemy :) Faktycznie, terenów mamy do biegania ogrom... Wszystkie te zdjęcia zostały zrobione w bezpośredniej okolicy naszego domku :) Pojutrze jedziemy na kastrację. Proszę, trzymajcie za nas kciuki bo bardzo się boję :(
×
×
  • Create New...