Jump to content
Dogomania

evelin12

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by evelin12

  1. Witam!Jak już wiecie Leoś ma domek na stałę i teraz wabi się Ares.A dzięki super babką Izie i Basi ,które wystarały się o kaskę ,Aresek jest już zaszczepiony i wykastrowany.DZIEWCZYNY WIELKIE DZIĘKI!!!Mały uwielbia swoją nową panią i jest naprawdę szczęśliwy.Już zapomniał że wogóle miał jajka.Biega jak dawniej i moja znajoma nie może za nim nadążyć.Postaram się o nowe zdjęcia i zaraz je wrzucę.Dziękuje też wszystkim za pomoc w szukaniu domku.Przepraszam,że tak długo nie dawałam znaku ale naprawdę nie mogłam.Teraz też ledwo widzę na oczy.Pozdrawiam
  2. Witam!Brakuje mi czasu na to żeby opisywać na bieżąco za co przepraszam.Iza,Leo narazie ma się dobrze.Moja koleżanka bardzo się do niego przywiązała.Nawet rozważała to czy go nie adoptować.Niestety tam jest problem tego typu że ona mieszka w wynajętym mieszkaniu(kobieta jest zagranicą)i jeśli będzie musiała się wyprowadzić do mamy to nie będzie tam miejsca dla niej,córki i dwóch psów.:placz:W niedzielę będę się z nią widziała to będę mogła coś więcej napisać o Leosiu.Niestety dalej nie ma telefonów :placz:.
  3. Niestety brak telefonów w sprawie Leosia.:shake:
  4. Witam!Przepraszam ale nie mogłam wcześniej się odezwać.Faktycznie Leo dał drapaka ale miał na sobie adresatkę.Mój znajomy chcąc mieć go na oku wziął go ze sobą do pracy a ponieważ jest tam suczka więc myślał że jak go puści to będą się razem bawić .Niestety Leo myślał inaczej.Mój biedny kolega zamiast położyć się po nocce spać przemierzał osiedle w poszukiwaniu uciekiniera.Ponieważ ja byłam w pracy zwerbowałam mojego męża aby szukał Leo. Mój małżonek jak nigdy bez oporów zaczął szukać.Do Heni zadzwoniłam aby dryndnęła na straż czy przypadkiem nie wywieżli go gdzieś.Uspokoiła mnie mówiąc że nie było takiego zgłoszenia.Po powrocie z pracy odrazu pobiegłam na zajezdnię rozpytać o małego.Dotarłam do mojej koleżanki która mieszka w bloku obok zajezdni.Ona właśnie wzięła go do siebie bo widziała że ja po niego przyjeżdżałam poprzednimi razy gdy uciekał.Powiedziała że może u niej zostać skoro i tak tu ucieka.Wiem że jest wporządku więc zgodziłam się żeby tam został.I tak to nasz Leoś znowu ma inną chałupkę.Korespondentka podała mi numer do tych państwa co pytali o bokserka w Gliwicach.Dzwoniłam do nich ale pani powiedziała że chcą bokserka ale z krótkim ogonkiem.Proszę o dalszą pomoc w szukaniu domku Leosiowi.A do tego miałyśmy zwrot jednego dziecka Szamci(suczki Soni).Ponoć dziecko ma alergię na sierść.Narazie do jutra jest na dt u mojej znajomej.Pozdrawiam
  5. [quote name='henikar']Będę miała psiaka na uwadze. W sprawie Tiny czekam nadal na zdjęcia ze schroniska.[/QUOTE] Heniu,jest szansa że to nie nasza suczka w tym schronisku. Właśnie zadzwonila koleżanka bo jej córka mówi że ktoś ją zabrał do domu ale nie pamieta kto.W poniedziałek ma się wypytać.
  6. Kochane cioteczki, jeśli możecie roześlijcie po znajomych linka z bazarkiem dla Leo.Cioteczka Basia przekazała rzeczy na bazarek a cioteczka Iza go zrobiła,za co bardzo im dziękuję(jeśli będziecie kiedyś w potrzebie możecie na mnie liczyć).
  7. [quote name='Biedronka39']A psiak ma być trzymany cały czas na zewnątrz czy nocleg w zamkniętym budynku. Konkretnie pytam tu o jaki typ psa chodzi ? O.K. duży ale czy z dłuższą i grubsza sierścią. Czy krótkowłosy może być ? Bo ostatnio w Schronisku w Sosnowcu był młody psiak w typie rodezjana. Przyznam, że nie mam pewności czy nadal tam jest. Sprawdzę jutro[/QUOTE] Biedroneczko moja w poniedziałek będę u weta to dowiem się szczegółów bo dzisiaj zabrakło mi czasu żeby się tym zająć.;)
  8. Jasne że może:lol:.Leo u weta był trochę niespokojny,ale mój wet ma dobre podejście i go wyciszył.Niestety Leo boi się wsiadać do samochodu(póżniej jazda jest ok)więc musiałam kloka tam wnieść.Oczy ze zdziwienia miał jak 5zeta:crazyeye:
  9. Młody dzisiaj dał mi popalić uciekł przez malutką dziurkę w płocie od znajomego 2 razy.Dwa razy go odwoziłam na miejsce.Odkryliśmy już tą lukę ,zaklajstrowali i teraz prędzej zrobi kupę niż ucieknie:lol:.Byłam dzisiaj go zaszczepić ale tylko na wściekliznę i wzięłam tabletki na robale(brak obecnie funduszy).Tak ogólnie to młody ma się dobrze jest bardzo ruchliwy.Niestety nie ma telefonów z zainteresowanymi:placz:.Weterynarz powiedział że ma około 8-10m.Tak z innej beczki,znajomy weterynarza chce szczeniaka rasy dużej 2-3m na parking zakładu.Jest tam już 3letnia suczka.Weterynarz zapewnia że będzie tam miał bardzo dobre warunki. On tam jest często,więc zna warunki.Czy ktoś ma takiego malucha?Może jakaś mordka potrzebuje miejsca?Co prawda lepszy domek niż parking no ale...Kochane co z imieniem,już wybrane?Dzięki że jesteście.Buziaki
  10. Przebywa w Będzinie to jest woj.śląskie
  11. Byłam u malucha podrzuciłam mu jedzonko i zabawki.Pikuś ma się dobrze.Znajomy mówi że jest bardzo posłuszny załatwia się tylko na podwórku.Reaguje jak się go zawoła.Wiem że uwielbia dzieci a z każdym psem chce się bawić.Nawet kota nawoływał do zabawy.Drogie panie ponieważ obecne imię trochę do niego nie pasuje,proszę wymyślcie mu jakieś inne odlotowe:cool3:.Psiak przebywa obecnie w Będzinie.
  12. [quote name='Iza i Avanti']Niestety pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć :( Za ogłoszenia nie ma co dziękować- mam tylko nadzieję, że na coś się zdadzą i Pikuś kogoś chwyci za serce. Całe szczęście, że może jeszcze posiedzieć trochę u tego znajomego. Bywasz w Katowicach? Podrzuciłabym Ci coś dla Małego....[/QUOTE] W Katowicach bywam rzadko.Ja też mam nadzieję że znajdzie domek z dobrymi ludżmi. ;)
  13. Dzięki Wam za wszystko i jeśli mogę to proszę o dalszą pomoc.Izuniu kochana ja wiem że ty stawałaś na głowie żeby zabrała go fundacja i jestem Ci bardzo,bardzo wdzięczna( to tylko ta baba była głupia).Dzięki również za ogłoszenia.Ja Izuniu jestem lewa jeśli o nie chodzi.Przeglądam wszystkie nowinki o zaginonych psach ale nigdzie nie ma Pikusia,więc są chyba nikłe szanase że go ktoś szuka.Narazie ubłagałam znajomego żeby mi go jeszcze przytrzymał parę dni.Wieczorem pojadę dać mu puszki dla słodziaka to napiszę co u niego.Pozdrawiam
  14. Przesyłam zdjęcia Pikusia (tak nazwały go dzieci, które go dokarmiały). [URL]http://img42.imageshack.us/i/dsc02196y.jpg/[/URL] [URL]http://img153.imageshack.us/i/dsc02198cl.jpg/[/URL] [URL]http://img819.imageshack.us/i/dsc02200vl.jpg/[/URL] [URL]http://img823.imageshack.us/i/dsc02191uv.jpg/[/URL]
  15. Dzięki, jestem Wam bardzo wdzięczna.Popołudniu zrobię zdjęcia.Iza i Avanti wie, ale nie mogą mi pomóc.Pani do której się tam dodzwoniłam naprawdę bardzo się starała ale niestety siła wyzsza.
  16. Dzięki Heniu zrobię jutro zdjęcia.On jest taki kochany że aż mi się serce ściska.:placz:
  17. Od paru dni błąka się u mnie po osiedlu mieszaniec podobny do boksera. Psiak jest zabiedzony, widać biedakowi wszystkie żebra. Jest bez obroży, więc najprawdobodobniej został wyrzucony. Przebywał cały czas w bardzo niebezbiecznym miejscu, obok zajezdni tramwajowej. Był tam ciągle narażony na rozjechanie przez tramwaj ( prawdobodobnie ktoś przywiózł go tramwajem i biedak wypatrywał tam swojego pana). Dokormiały go tam dzieci, które zresztą mnie zaalarmowały, abym znalazła mu dom. Pies jest młody, ma około 7-8 miesięcy. Jest bardzo przyjazny, uwielbia dzieci i inne zwierzęta. Pewnie był wychowywany z dziećmi przed wyrzuceniem z domu. Zadzwoniłam do fundacji opiekującej się bokserami, ale niestety odmówiono mi, ponieważ jest to mieszaniec. Obecnie znajduje się u mojego znajomego, ale może zostać tam tylko do środy. Ja mam w domu dużego psa i mimo szczerych chęci nie mogę zabrać go do siebie. Nie wiem co będzie dalej. Proszę, pomóżcie mi znaleźć dom tymczasowy, a najlepiej stały. Kontakt do mnie - 694 338 765 PS. Jutro zrobię zdjęcia i prześlę.
  18. Witam! Przeważnie nie wchodzę na dogo, ale dzisiaj musiałam, ponieważ krew mnie zaraz zaleje. Przeczytałam post p. Joli i nie wierzę w to co czytam. Jeszcze wczoraj p. Jola rozmawiając ze mną twierdziła, że Joanna jest osoba niezrwównoważoną psychicznie i nie chce już więcej mieć z nią nic wspólnego. Pani Jolu czy pani zaprzeczy? Co się mogło od wczorajszego dnia zmienić? Znam Joannę dość długo i wiele z nią przeszłam podczas adopcji innego psiaka. Fakt, ta kobieta jest chora i powinna się leczyć, ale na głowę. Z całą odpowiedzialnośćią mogę napisać, że wszystko co napisała Henia jest prawdą. Pani Jola dopiero od paru dni bierze udział w sprawach adopcyjnych, więc niewiele może powidzieć na ten temat. Szamcia jest obecnie zastraszona, nawet powiedziałabym, że mogła być bita. Pamiętam Szamcie od samego początku i nigdy nie była taka przestraszona jak jest teraz. Więc pani Jolu proszę więcej nie komentować czegoś o czym nie ma pani zielonego pojęcia. Ja i Henia wiele razy współpracowałyśmy razem i znalazłyśmy niejeden dom dla zwierząt. Nie ma pani pani Jolu podstaw do tego, aby podważać to co mówi Henia. Kończąc serdecznie dziękuję Jaszy za wszystko. Jak również pani Hani za to, że wykazuje cierpliwość wobec naszej zastraszonej Szamci. Pozdrawiam, Ewelina
  19. leć na górę
  20. Obyś znalazł wreszcie swój domek
  21. Witam!Zgadzam się w stu procentach że teraz trzeba sprawdżć domek dla Brutusa bardzo,bardzo dokładnie ,ale nie możemy przestać szukać bo wcale uwierzcie mi nie jest tak kolorowo na parkingu.Jestem ostatnią osobą która chciałaby zrobić mu krzywdę traktuję go jak swojego psa.Jak gdzieś wyjeżdżam na dłużej to dzwonię codziennie na parking zapytać co z nim i przerażają mnie kilometry oddalenie bo od razu myślę co by było gdybym musiała szybko wrócić.Nie wierzę w wyjścia awaryjne a znam się trochę na tym. Jestem osobą odpowiedzialną.Jeszcze raz proszę jeśli możecie to pomóżcie szukać domu dla Brutusa.Jeśli będę Wam mogła jakoś pomóc to dajcie znać napewno pomogę.Pozdrawiam.
  22. Lara!Nie wiem dlaczego Henikar zadecydowała SAMA o tym żeby przestac szukać domu dla Brutusa,czym skazuje go na bezdomność.Więc jeśli mogę Cię prosić to pomóż w szukaniu domku dla Brutusa.Jedna porażka nie oznacza że mamy się poddać.On też zasługuje na dom i kochających właścicieli.Pozdrawiam
  23. Pozdrawiam serdecznie!Chciałabym goraco podziękować za pomoc w szukaniu domku dla Bąbelka.Nasz mały ma już domek i kochająco rodzinkę.Jestem przekonana o tym że będzie mu tam dobrze bo ludzie do których go zawiozłam są naprawdę bardzo sympatyczni i kochający zwierzaczki.Oby więcej było takich człowieków :lol:
  24. henikar proszę abyś wstawiła poprawkę w ten tekst gdyż wiele się z tego nie zgadza
×
×
  • Create New...