-
Posts
915 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nukujek
-
[quote name='karolkamadry']Powiem Wam, że tempo olbrzymie - 3 miesiące:) I wszystkie razem:)[/QUOTE] :-D:-D:-D Łatek na zdjęciu wyluzowany;-) Nukusia pięknie daje znać, że nie ma ochoty na zbliżenia, ale to kwestia czasu;-) w tak krótkim czasie tak dużo się dzieje! Super sobie dziewczyna radzi:-) dziękujemy, że jej w tym tak dzielnie pomagacie z Zuzią!!!!
-
Spadek po Rudym - bezdomne Brenda i Brandon!!!
nukujek replied to Noemi1's topic in Już w nowym domu
odwiedzam pieseczki:iloveyou: -
[quote name='karolkamadry']ps. jak Zuza namawiała mnie na psa to zawsze jej powtarzałam, że nasze psy odnajdą nas same:) I tak się stalo:)[/QUOTE] święta prawda:-) możesz nauczyc pieski nie wchodzenia na kanapę;-) psy lubią jasne sytuacje, tylko trzeba być konsekwentnym, albo moga wchodzić, albo nie i psiaki to zaakceptują, najgorzej gdy sytuacja jest raz tak, raz tak i wtedy się gubią, nie wiedzą co się dzieje... Gniewusiu kochana znajdziemy Ci domek!!! musimy!
-
[quote name='karolkamadry']Cały czas nie wiem co mam zrobić? Generalnie jutro mamy go przewieźć z płatnego hotelu do TS, szukać dalej kogoś kto go pokocha - a jest co kochać:) Charakter ma cudowny i wiem, że jak znajdzie się tu z nami nie bedzie konfliktów. Teraz jest z dwoma suczkami i wie dokładnie kiedy odpuścić, nawet zabawę, tak żeby ich nie poniosło. Jest taki kochany, że Pani która go w tej chwili ma u siebie na hotelu ma łzy w oczach na myśl że jutro opuszcza hotel. Niestety nie może go zostawić. Więc może u mnie zostanie na TS z taką opcją, że jak same wiecie jak się zakocham to na zabój, że TS zamieni się w DS.:placz: też mam takie oczy jak pomyślę, że będzie się tułał po domach[/QUOTE] wesoło byś miała z taką gromadką:-) ja też nie planowałam mieć trzech psów. Tak po prostu było nam pisane - Burkę zabrałam od rodziców mojego TZ, bo mieszkała w kojcu, a to kanapowiec:-D Gaję ktoś wyrzucił na ulicę w zimny listopadowy dzień, miała 4 miesiące...No i jeszcze później pojawiła się Foczka, moje najmłodsze dziecię;-) Może Łatek też jest Ci pisany? tymczasowo, albo i nie? ;-) Najfajniej jest jak wszystkie wpakują się do łóżka:-D (są spore;-) ważą od 22 do 35 kg, hihi) Mój TZ kupił antresolę, bo nie mógł już tak dłużej spać;-)
-
[quote name='karolkamadry']czasami jest też tak, że ludzie się boją podjąć takiej odpowiedzialności i ja to poniekąd rozumiem i chyba wole tak niż traktowanie psa, kota czy innego zwierzaczka jak zbędny przedmiot.[/QUOTE] tak, tak, masz rację. Ja zawsze staram się uświadamiać ludziom, że pies, kot, czy jakiekolwiek inne zwierzę to odpowiedzialna decyzja na kilka lub kilkanaście lat, to codzienne spacery, karmienie, weterynarz, zapewnienie opieki pod ich nieobecność itd. Ludzie czasem naprawdę nie zdają sobie sprawy z tak oczywistych rzeczy:shake: A potem te wszystkie tragedie...z tej bezmyślności i braku empatii...
-
[quote name='karolkamadry']Nie chce nikogo tłumaczyć - sama miałam dużo obaw jeszcze do niedawna:) Wcześniej miałam dużo zwierząt i wiem z czym wiąże się opieka nad nimi, dlatego też skutecznie omijałam temat psa w domu - ale nastał ten moment, kiedy moje dziewczynki mnie znalazły:) A teraz jeszcze dołączy do nas chłopak, który mnie w sobie rozkochał:)[/QUOTE] Czyli Łatek się do Was wprowadza????:-):-):-)
-
[quote name='Dogo07']Jak to jest mieć trzy psiaki ? Czy one jakoś się między sobą układają ? Nie ma sprzeczek, bójek ? Tak pytam bo mam jednego psa, niedawno miałam tymczasowiczkę, pierwszą w życiu, po raz pierwszy dwa psy w mieszkaniu i z początku było troszkę strasznie ale potem wszystko było ok. czyli nikt nie został zjedzony ;). I ciekawa jestem jak to jest jak jest jeszcze jeden psiak. Czy trudno sobie poradzić z takim stadkiem ? ![/QUOTE] mam trzy sunie:-) nie wyobrażam sobie bez nich życia. Oczywiście konflikty się zdarzają, dziewczyny czasem się kłócą, zdarza się, że się pobiją troszkę i pokrzyczą na siebie. Ale to tak jak z ludźmi;-)Był taki okres po pojawieniu się w domu trzeciej suni, że miałam poważny problem z realcjami dwóch dziewczynek (ale tylko w domu, na podwórku było git). NIe poddałam się, radziłam się behawiorystów, sama się szkoliłam, uczyłam mowy ciała psów itd. i pokonałyśmy przeszkody:-) do tej pory jedzą w innych miejscach, nie zostawiam ich samych bez kontroli jak mają kości do gryzienia i po prostu staram się przewidywać pewne sytuacje, ale ogólnie jest super. Potrafią spać na jednym łóżku, bawić się w domu (dziś pod moją nieobecność rozpracowały legowisko - tak się bawiły panienki;-)) i żyć pod jednym dachem. A sugerowano mi żebym rozważyła oddanie jednej z nich:shake: Nie byłam w stanie sobie tego wyobrazić...i dobrze, bo dzięki temu jesteśmy nadal razem:-D Wszystko jest do przejścia!!! Trzeba tylko bardzo chcieć i kochać:-)