-
Posts
189 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by izusia
-
[quote name='Kociabanda2']Kizimizi, powiem szczerze, że nie bardzo wiem o kogo może chodzić... :niewiem:[/QUOTE] Chwilowo u mnie (metodą dedukcji...) zwolniło się miejsce. Ale już zostało zaklepane dla małej panienki, która narazie w niedyspozycji kobiecej... czekamy na sterylkę bo u mnie grasuje mały niekastrowany Pan Radzio ;-D
-
Cześć - ale mnie dłuuugo nie było. Moje psy się poobrażały... Oczywiście dostałam mms-ki - oto ostatni szczęściarz Bąbelcio: [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b58de9dfabef343.html[/IMG] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b58de9dfabef343.html"]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b58de9dfabef343.html[/URL] [IMG]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b58de9dfabef343.html[/IMG] Jaki uchachany
-
Trzymajcie mooocno kciuki - Bąblasty jest pierwszą noc w nowym - naprawdę cudownym domku!!!!
-
Ta miejscowość to Dziektarzew,niedaleko trasy nr 7 biegnącej do samego Gdańska. Mogę również otrzymac fotki posesji. Mam też problem ponieważ Bąblasty może zostac u mnie już bardzo niedługo bo 11-go wyjeżdzam i nie ma kto z małym zostać...Dziś tzn w piątek prawdopodobnie zobaczę się z dziewczyną, ktora mysli o Bąbelku... (własnie mały spi przy mnie i biega przez sen :-))))
-
Z kotami to jest tak. Bąbel z Radkiem upatrzą sobie kotki sąsiadki... fruuuu i już są przy kocie ujadając. Tak jak mowisz, wydaje mi się, że w domu szybkoby zaakceptowałby kota, a nawet sądzę, że co bardziej władczy kot ułozyby go sobie... !!!! miałam dwa telefony w sprawie Bąbla - okolice Płońska do domu z ogrodem na wsi (nie na łańcuch!) dla rodziców dziewczyny i drugi - w lubelskie dla dziadka. Pytanie co z wizytą przedadopcyjną? O to były pytania... ale ja nie mam możliwości pojechania tam, tymbardziej, że 11-sierpnia już wyjeżdzam, jak pisałam wcześniej.... Wysłałam mailem dokumenty związane z adopcją. Na sobotę jestem jeszcze umówiona na zapoznanie się z Bąblastym - narazie wstępne... czeka mnie decyzja co z tymi wizytami? Rady dla mnie ? :-P
-
[quote name='Kociabanda2']Nowe Allegro dla Bąbelka: [URL]http://allegro.pl/item1174969086_babelek_niewielki_mlody_uroczy_piesek.html[/URL] [B] Izusia[/B] zerknij proszę na pierwszy post i przeczytaj ogłoszenie Bąbelka. Jeśli chciałabyś coś zmienić to popraw proszę i wklej tutaj. Podmienię wtedy wersję z pierwszej na tą poprawioną przez Ciebie :) No i baaaardzo prosimy o nowe foty :loveu:[/QUOTE] Fotki nowe mam - tylko w telefonie, a nie mam ich jak do kompa przenieść. MOże dziś wieczorem przyjedzie do mnie mój kabelek od tel. Co do ogłoszenia - w sumie to mozę być. Tylko z tymi kotami... Jak widzi na ulicy to leciiiiii...!!! Ale może w domu będzie ok. Jest w hierarchii domowej tak między 2-gi a 3 po Izie. Z Radkiem na długich spacerach niesamowicie wariują. Tarzają się po chaszczach, po błocie - robią takie sprinty.... Izka co jakiś czas albo ja jesteśmy taranowane... Bąbelek najchętniej cały dzień leżałby na kolanach. Jest płochliwy, boi się dotyku (ucieka jakby przed uderzeniem) - nad tym pracujemy cały czas. Śpi w nogach pościeli, tuli się. Jak siedzę to maluch łepek na nogach trzyma zwykle. Bardzo pocieszny.... A jak cieszy się z powrotu naszego z pracy. Szaleje :-). Szkoda mi, że nie ma szans u mnie na wyłączność - bardzo by chciał, ale respektuje Radzia i Izkę - chociaż Radzio jest jego rywalem i równo się kłócą (ale delikatnie). Na spacerze Bąbelek słucha się ładnie, raczej przybiega na zawołanie, na smyczy prawie wzorowo - prawie ponieważ mały jest psiakiem z ADHD :-))))) więc to tu to tam - ma takie szybciutkie ruchy, a Radzo i Iza w porównaniu to anemicy :-))))))
-
moi znajomi technicznie nazywają Bąbla pitbullem. Już wychaczył pare osób, mój facet ma super sexi rysy na nogach od niesamowicie ostrych kłów pitbulla. Walczymy z tym ale jest trudno (listonosz się boi, znajomi też he he he). Dla nas jest aniołkiem - nie warknie etc. Systematycznie kłóci się z Radziem np. o miejsce na pościeli, o miejscówkę pod wiatrakiem, lizanie królika.... w samochodzie jeżdzą wzorowo. Na sługich leśnych spacerach biegają z Radziem równolegle w odległości 30cm od siebie. Fajnie to wygląda, ale jak czmychają to razem, i razem dostają op... za to... pokorni są jakieś 3 sek.... Ale Izy się słuchają... Właśnie Bąblasty wtulił się w futerko Izki (ona śpi i narazie nic nie mówi....zobaczymy ile to potrwa...). Słodkie...
-
Dzieki za tel. do Pawła od dziś popołudnia Bąbel przechodzi trening zgodnie z fachowymi radami.... Zobaczymy jak szybko dotrze do niego, że nie potrzebuję dodatkowego autoalarmu w mieszkaniu.... Dziś mały przegiął na spacerze... Jak pamiętacie jest jasny - biały... a właściwie był... dziś wiczorem wychaczył jakąś jeszcze nie zaschniętą wyjątkowo bagienno-błotną kałużę.... położył się w niej! Ale mi się ludzie przyglądali jak z takim kocmołuchem wracałam do domu. Tylko łepek miał w firmowym kolorze - reszta czarno-zielona od glonów!!! :-P
-
Wiesz, problem polega na tym, że Bąbel na początku był spokojniutki, wyciszony. Im dłużej jest tym bardziej szczeka (miałam już nawet niemiłą rozmowę z grupą sąsiadów... obiecałam, że juz niedługo...). On zaczyna szczekać a ja krzyczeć na niego i tak w kółko... gorszym jest fakt, że pilnuje domu - generalnie ok, ale ja często mam gości i on się na nich rzuca...wiem, że nic im raczej nie zrobi, ale skacze do nogawek z jazgotem. Na początku taki nie był, dopiero jak się zadomowił pilnuje terytorium... Tyle że ja często pracuję w domu - a Bąbel idealnie wtedy jak zaczynam rozmowę telefoniczną, zaczyna wrzeszczeć... A do domowników jest miodzio - przymila się do głaskania, tuli się do nóg - w nocy lekko nachalnie próbuje spać na łóżku na nogach - no i czasem mu się udaje (no chyba, że przy tym upale ja nie daję rady z gorąca (a Bąbel grzeje jak kaloryfer w środku lata...)). Mam naprawdę nadzieję na kontakt tamtej rodziny - chyba sama zadzwonię :-))) bo maluch strasznie się przywiązał - my też... a już niedługo wyjeżdżamy na wakacje...
-
Miałam tel. nr 2 w sprawi Bąbla. Małżęństwo z okolic Radzymina. Mają dom z ogrodem, ale panem domu jest kot... Mają się zastanowić i kontaktować. Niewiem bowiem jak Bąbel się z kotem dogada. A już mały robi się nieznośny - szczeka (super stróżuje, ale sąsiadom się to nie podoba - dobitnie mi dali znać... Najgorsze są noce jak ktoś przechodzi obok domu - autoalarm-Bąbel drze się jak niewiem). Ogólnie już się zadomawia. Słodko spi na poduszcze na kanapie, sypia podwoziem do sufitu (nawet biega przez sen). Wczoraj byliśmy w lesie nad rzeką. Obaj szaleli nieziemsko. Woda, piach, haszcze - Izusia tylko zerkała jak maluchy sprintem przemierzają wodę ganiając się z zawrotną prędkością) trzymając w mordkach długie kawały glonów....) Wracały do mnie tylko na chwilę - aby się otrzepać z piachu i wody (zostawiając cały ten syf na mnie!!!) Potem w samochodzie padły... spały całą drogę... jak dzieci... Izusia była wyrozumiała - nawet kiedy wwaliły się na nią biegając i zepchnęły do wody (biedna ze swoim ogromnym futrem gramoliła się na brzeg...)
-
Cała trójca czworonogów zaczęła mi linieć więc wszyscy solidarnie witaminki specjalne dostają - stąd Bąblasty ma taką sierść, a poza tym od gładzenia wyjasniał he he - uwielbia szczotkowanko... Teraz w ten upał Radzio i Bąbel leżą kołami do góry blisko wiatraka. Izusia centralnie naprzeciwo śmigła - małe po bokach ... wygląda to conajmniej dziwnie... a nie mam aparatu ani tel. z aparatem...
-
[quote name='Awit']Jajeczka mu się goją, jajeczka których nie ma?[/QUOTE] Ależ ma jajeczka - tylko przycięte tam gdzie trzeba :-P I właśnie dlatego strawdza maluch co mu jeszccze zostało z klejnocików....
-
Uff wczoraj zdjeliśmy małemu lampę z lepka. Cały wieczór nadrabiał zaleglości lizania... przerwał tylko na czas opróżniania miski (musiał sprawdzić bieżący stan posiadania....). Poniżej adres gdzie są fotki Bąbla w gustownej lampie na łepku - w większości to jego zmagania z michą... :evil_lol: [url]http://picasaweb.google.pl/magiaslonca/BombelekNr2#[/url]
-
Niestety nie zadzwoniła... może zadzwoni.... Bylismy wczoraj z małym na kontroli - szwy ma już zdjęte - troszkę rozeszła się skóra, ale nic więcej - poprostu wieksza blizna będzie. Vet posprejowała mu jajeczka i do domu. Jeszcze ze dwa dni w zyrandolu pochodzi (chyba się juz do niego przyzwyczaił...). Co do jego pobytu. Narazie przełożyły mi się plany wakacyjne i nie wiem dokładnie kiedy wyjeżdzam więc narazie Bąbelek niech zostanie u mnie - szkoda mi narażać go znów na stres kolejnego DT. Liczę na tel. zainteresowanych osób
-
Nie mam zielonego pojęcia co mam robić. Dziewczyna powiedziala, że piesek w maju jej zdechł. Pytała o to jaki jest Bąbelek i mówila, że wczesniej w taki sposób nie adoptowała psiaka. Umówiła się na tel w poniedziałek po wizycie u veta. Mam dokumenty, które dostałam mailem a reszta jak ma wyglądać....:confused: Swoją drogą cięzko będzie rozstawac się z tą roześmianą wiecznie morduchą...:-)
-
[quote name='Atomowka']Ja też trzymam. A może ta ta dziewczyna co szukała psa swojego ojca który im się zgubił? Nie wiem czemu ale jakoś mi się skojarzyło[/QUOTE] Dziewczyna, która dzwoniła mówiła, że straciła psiaka w maju:cry::angel: a szukając nowego zauważyła Bąbla, ktory bardzo przypomina jej śp.psiaka
-
LATIKA - DT=DS - z bólem serca NIE ODDAJEMY :)
izusia replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Poszczęściło się małej... Moja śpi zwykle tak jak damusia - na boczku z mordką na poduszce (obowiązkowo). Za to my weta jutro odwiedzamy. Dziś Izka jest na antybiotyku - ma problem z ząbkiem - zaczął sie psuć od korzenia i przy gryzieniu kości złamała go sobie (ostatni trzonowy....) więc jutro niestety znów będę trząść się o nią bo niestety okazało się, że do usunięcia.... i to pod narkozą... (vet obiecał, że delikatną). Oczywiście tym razem nie opuszczę jej na moment... Tak czy inaczej na jakiś spacerek to kiedyś trzeba będzie się dogadać...po wakacjach oczywiście... -
LATIKA - DT=DS - z bólem serca NIE ODDAJEMY :)
izusia replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Coś mi się widzi, że DT Lati bardzo się jej spodobał i mała skradła serducho Anicie....:fadein: :hmmmm: -
Uwaga! Miałam pierwszy telefon w sprawie Bąbelka. Mały dochodzi do siebie - miał jakiś stan zapalny ranki po operacji - dostał leki i narazie chyba jako-tako. Jest przesłodki - wita się skacząc - jak piłeczka. Ma wzrok słodziaka. Dzwoniła dziś dziewczyna, której Bąbel przypomina jej śp.psiaka. W poniedziałek ma dzwonić w jego sprawie ponieważ w poniedziałek powiedziałam jej, że jesteśmy umówieni u weta na kontrolę ranki. Trzymajcie mocno kciuki.
-
Ups padł mi komp gdzie miałam wszystkie fotki psiaków... Dziś czeka mnie kolejna wizyta na antybiotyk. Bąbel genialnie chodzi... taranuje kołnierzem dosłownie wszystko.:grins: Jakoś drzwi do pokoju okazują się zbyt wąskie... A jakie akrobacje robi aby się polizać - może jestem nieczuła, ale to jest bardzo komiczne...:evil_lol:. Dziś w nicy chodził z miejsca na miejsce, skubaniec nauczył się szczekać w domu od Izki (Izka ma jednego sąsiada, którego się boi i szczeka na niego a Bąbel zgodnnie z jej wskazówkami też zaczął alarm włączać na tego człowieka...). A jaki ma apetyt... chwila nieuwagi i wszystkie miseczki są jego... Iza oddaje mu te swoje niedobre chrupki (liczy, że dostanie coś lepszego...), Radzio - cykor, jak Bąbel podchodzi to próbuje powarkiwać, ale to ja muszę i tak pilnować miski Radzia (mógłby w końcu się postawić :mad:). Fotki nowe wrzucę jak tylko uda mi się zreperować laptopa
-
No i jesteśmy z Bąblastym w domu, mały dochodzi do siebie - jakby na kacu... Siedzi w gustownym żyrandolu na szyi.... Lekarz również powiedział, że psiak z ADHD he he tak się wił po głupim jasiu... Teraz śpi, albo raczej kima... był na dworze, ale siusiu nie robił. Jak psiaki karmiłam jako pierwszy na gumowych łapkach doszedł i czekał na swoje... a tu nic.... może dziś dostać tylko troszkę wody i nic więcej... Iza i Radek dają mu spokój - chyba łączą się z nim w bólu... Szczególnie że Bąbel nawet próbował do jajeczek swoich się dostać i to nachalnie, ale ten żyrandol.... dał narazie spokój....a Iza i Radek w tym czasie uważnie patrzyli co on robi....
-
Witajcie, mam problemy z dostępem do internetu stąd tylko na chwilę - udało mi się znaleźć transport "przyokazyjny". Zbyt dużo do wyboru terminów nie dostałam od wet. na kastrację malucha. Pozostałe dwa (7 lub dopiero 12-sty) wykluczają na 100% moje plany i obowiązki więc wyboru nie mam. Rozmawiałam z wet.i pytałam, czy musi jechać właścicielka czy może być jej koleżanka - bo godziny w ciągu dnia to przecież godziny pracy przeciętnego człowieka więc powiedziano mi, że bez problemów - rozumieją to. W razie czego jestem tylko pod telefonem 695 333 986.
-
No i pomysł super - ja go ponownie wykąpię po jego błotnych zabawach - jakbym go wyczesała to faktycznie będzie bardzo, bardzo podobny bo on tej sierści maaaa i maaa duuużo - taki skaczący (ADHD) okrągły Bąbelek. Kąpiel uda mi się zrealizować jak tylko gips mi z nogi zdejmą bo zgiąć się nie mogę :-P
-
[quote name='Kociabanda2']Dzięki koosiek :) Właśnie poczytałam trochę o szpicach i chyba najbardziej podobny byłby do tego American Eskimo Dog: [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/American_Eskimo_Dog[/URL] Co myślicie??[URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/American_Eskimo_Dog"] [/URL][/QUOTE] Charakter- zgodnie z opisem z linku ;-)) dokładnie
-
Oj mam nadzieję, że Bąbel szybko domek znajdzie. Na dworze fajnie biega za Radziem, ale w domu bardzo agresywnie się na niego rzuca. Już siedział kilka razy w łazience bo nie dał się uspokoić. Radzio od niego ucieka a ten skubany biegnie za nim warczy i teraz już rzuca się z zębami na niego. W końcu coś mu zrobi bo Radzio jakiś taki nieskory do walki a mimo tego Bąbel nie wpuszcza go do domu, odpycha od miski - Radzio jest strasznie zestresowany...jeść nie chce...Bąbel za bardzo przyzwyczaja się. Ale do ludzi - jest superfajny, superłagodny do wszystkich domowników i mam morduchę niewiniątka-diabełka wieczorem wrzucę fotki