Jump to content
Dogomania

izusia

Members
  • Posts

    189
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by izusia

  1. Potwierdzam - u mnie to samo... Reksio wraca do zmniejszonej odległości ;-)
  2. Ja będę dopiero w przyszłym tygodniu. jesli to może poczekać to ok
  3. Dziś spotkałam panią Barbarę. Powiedziała, że Reksia nakarmi w poniedziałek i we wtorek więc nie musimy przychodzić w tym tygodniu w pon i wt.
  4. Pytanko. Już w weekend nie było żadnej karmy. Kupiłam więc i zawiozłam - ale co z przyszłym tygodniem? pozdr
  5. To ja dodam wzmiankę o moim DT=DS małym kundelku Radziu. Ma takie zagranie, że jak dostanie skośc lub inny smakołyk ucieka z nim i kładzie się w pościeli na łóżku w pokoju brata. Jak wypatrzy go moja collaczka Izka na mur beton smakołyk mu zabierze. Radzio cwaniak wpadł na pomysł, aby jak widzi Izkę idącą ku niemu siada na swojej zdobyczy i udaje, że nic tam nie ma (oczywiście siedząc zadkiem na kości wgniecionej w poduszkę...). Ostatnio "przypadkiem" zwinął mi ze stołu 2 szt. serka danio. Wszystko fajnie do momentu, kiedy Izka nie podeszla.... jak zwykle chcąc schować zdobyć wkopał otwarty serek w poduszkę i usiadł na nim.... pościel poszła do prania a Radzio do kąpieli bo utytłał się nieziemsko
  6. Co nowego...: sąsiedzi czytać nie umieją.... Codziennie (tj. pt, sob, ndz) zastaję pełno jedzenia zaczepione przy furtce, niekiedy w innych miejscach. Ręce opadają. Psiaki już są bardzo wybredne... Kanapki i inne takie zostawiają... może sąsiedzi niedobre kanapki robią.... Pozdrawiam!
  7. Azora "po drugiej stronie" widzialam chyba w zeszłą sobotę. Jakoś tak, bo kolejnego dnia jak byłam - wzorowo w budach siedziały.
  8. A tego jestem pewna. Po pierwsze czarny mały piesek sobie wchodzi do srodka. Po drugie też raz Azor paradował sobie po ulicy ku mojemu zdziwieniu. Wszedł za mną za pachnącą wątróbką miską....Nie mam pojęcia jak on sobie wyszedł. Ale wchodzi i wychodzi sam
  9. Na pewno furtkę zamknęłam na klucz
  10. To ja od siebie: wczoraj moja tymczasowiczka (psiak 4kg malutka etc...) wyżarła z szuflady 6 moich biustonoszy!!! Udało się jej z niedomkniętej szuflady wyciągnąć jedno ramiączko, potem było prościej... Mam ochotę z niej dywan zrobić!!!:mad::angryy::pissed::chainsaw: a dodam - dwa nowiuśkie i majątek mnie kosztowały - a jej do gustu przypadła koronka z miseczek....
  11. Monia - jesli chcesz to chętnie dołączyłabym Cię do naszego grona na piątek lub sobotę lub niedzielę.
  12. [quote name='AgnieszkaZet']Witam wszystkich! Przepraszam, że się tak dawno nie odzywałam, ale miałam problemy z zalogowaniem się na dogo - komp non stop się zawieszał... Bąbelek ma sie dobrze. Rodzice zachwyceni!!! Koty nieco mniej. Jeden z nich - kocurek - uznał, że terytorium należy już do Bąbla i omija podwórze i część domu szerokim łukiem. Do domu wchodzi tylko przez taras i okno od sypialni... Nieźle, co? A Bąbel tak na prawdę nic mu nie zrobił... Nawet nie miał szans go obwąchać itd. Dziwny kot... Bąbli rzeczywiście troszkę przytył. Ale to chyba dobrze (póki co). Niestety Bąbel upodobał sobie jedną rzecz do jedzenia... Nie zgadniecie... ...... bułeczki od hot-dogów. Parówki nie chce, tylko bułkę. Kłądzie się, bierze ją między łapki i skubie, gryzie itd. Całe szczęście zjada też jakieś mięso, jak pies normalny... No więc, pozdrawiamy serdecznie!!!!![/QUOTE] CZeść Wszystkim! po przerwie dodam od siebie: Bąbel u nas też jakoś tak miał upodobanie to tych bułek....to chyba nie szkodliwe, biorąc po uwagę, że mój Radzio jak tylko mu się uda to kawę pije!!! Skubaniec wychlał mi dziś pełniutki kubeczek - zorientowałam się jak mu się beknęło (a kubek trzymałam na ziemi - gdzie właśnie siedziałam pracując na laptopie...). Aha - zjada też suche płatki owsiane (ostatnio zwinął całe opakowanie z torby z zakupami....), pija też olej jak przejmie butelkę, kawałek mydła zjadł, wazelinkę...
  13. od jakiegoś czasu często tu zaglądam... naprawdę wasze psiaki są przekochane he he. Patrzę tak sobie na mojego Radzia - ten to aniołek. Patrzy niewinnym wzrokiem, trzyma róg poduszki i ząbkami skubie frędzelek - ale tak delikatnie. JEgo ostatni aniewielka wpadka to maskotka mojej drugiej psicy - Izki. Mały pluszowy krokodyl. Radzio wyskubał z niego bebechy i zdjął kamizelkę :-). A że to zabawka nie jego Izusi musiałam sprawić nową... Aaaa zapomniałabym - Radzio tylko zrobił wzór błotno-kałużowy w charakterystyczne łapki na moim białum płaszczu, który na chwilę rzuciłam na łózko.... teraz już tak nie robię (a plamy do tej pory nie zeszły....) Może kiedyś przy okazji zrobię fotkę z jakimś wyczynem moich - muszę tylko w złości pamiętać, że aparat mam wziąć...a nie siekierę....
  14. Tak włąśnie coś mi się wydaje - one stanowczo zbyt grymaszą - zbuje! W weekend wykorzystałam rodziców i przywiozłam od nich kaszkę z porządną, ciepłą i kaloryczną wkładką. Owszem jadły - ale nie było wielkiego łał. Ciekawe czy zdążyło zamarznąć zanim zjadły... Tak więc ja zamierzam zmniejszyć im ilość jedzenia, choć trochę. (Aha - chrupki średnio im pasują - pomieszałam im rózne - jedzą wybrzydzając np. frolic tak - darling - rozrzucają)
  15. Dziś zabrałam do domu dwie pełniutkie michy gotowanego żarcia. Psiaki nic nie ruszyły (może nie zdążyły, zanim zamarzło). Przywiozłam im gorący rosołek i zalałam chrupki. Zjadły. Jutro przywiozę rozmarzniętą kaszę z puszkami - dorzucę oleju (może dłużej nie zamarznie....). Opcja z gotowanym jedzeniem chyba nie jest zbyt fortunna bo psy mają lody w miskach ;-).
  16. Kwestia gotowania w moim wypadku raczej odpada. Niestety nie mam na to wystarczająco czasu. Jeśli mam akurat w domu coś ciepłego poprostu gorące wiozę do psiaków. Często też nie mogę określić o jakiej godzinie jestem, więc raczej dodatkowe wstępowanie "po wyposażenie" odpada - zbyt kłopotliwe dla obu stron. Więc narazie w moim wypadku nic więcej nie wymyślę.
  17. Staram się im zawsze coś dobrego zostawić - oczywiście kości, a jak teraz jest zimno to coś ciepłego. Wodę zmieniam za każdym razem bo szybko zamarza. W tygodniu ma być coraz zimniej - mam nadzieję, że te budy im wystarczą. Nie znam się, ale jak dla mnie to siana bym wrzuciła ze 2/3 budy :-), ale nie znam się...
  18. Nadal odlełość Reksio trzyma - choć już nie tak daleko - jakiś metr potrafi podejść. Przyniosłam psiakom jeszcze suchej z domu. Donoszę im troche gotowanego ciepłego i mieszam z chrupkami. Zjadają ładnie wszystko.
  19. miałam dziś pierwszy tel!!!! w sprawie co prawda Rudzi (bo to z jej gazetowego ogłoszenia) ale na przyszły tydzień jest szansa na spotkanie z potencjalnym domkiem - ale właśnie dla Kaji. Tak po cichu trzymam kciuki za ten kontakt bo Pani wydawała się sympatyczna i do rzeczy i jest z Otwocka. Kaja jest cały czas wystraszona moją Izusią. Radzio jest nieszkodliwy - omija pannę łukiem chociaż momenty były jak sobie uszka wąchały :-). Kupiłam psiakom takie specjalistyczne ciasteczka do mycia zębów - takie trójkąciki w środku z zieloną myjącą substancją (pachnie jak Blendamed) :-) :-) ;-). Izusia i Radzio zjadły, a Kaja bardzo dokładnie obgryzła ciasteczko a tą substancję zostawiła - spryciarz jeden.
  20. Mamy się zdzwonic w jej sprawie na weekend. Zobaczymy, czy pogoda dopisze. Z tego co wiem mała się ładnine zaklimatyzowała i wybrała już nową panią :-) nie odstępując jej na krok.
  21. Od nas o Kaji: to są jej pierwsze fotki. Nie ma pogody do ładnych zdjęć. Te są robocze. Kaja jest przespokojnym psiakiem. Cicha, nie wrzeszczy na ludzi wchodzących do mieszkania ani przechodzących przez klatkę schodową. Zupełnie mało wymagająca sunia - do przytulania :-). Na fotkach widać, jak zaadoptowała pudełko, w którym były rzeczy do wyniesienia. Szukamy jej w domu a tu pod stołem w pudełku sobie Kaja lezy cichutko.... więc biegiem po aparat i pstryknęlam parę zdjęć. resztę postaram się wkleić jutro. [url]http://picasaweb.google.com/magiaslonca/Kaja#[/url] - tu są fotki
  22. Pierwsze informacje po nocce: Narazie spięcie było tylko jedno - Izusia pokazała, że szefuje. Kaja nie stawia się. Jest cichutka, spała na poduszce przy łóżku - tak, jak ją mama położyła - przez całą noc wtulona w poduszkę. Rano ślicznie witała się merdając ogonkiem. Chodzi za nami krok w krok. Kuleje jeszcze troszkę i kicha :-).
  23. Będą, będą foty - pokaźnego stada - bo wybierzemy się naszą trójką a Rudzia będzie ze swoją nową siostrą :-)... będą tzry małe rude i wesoły Radosław no i szefowa Iza
×
×
  • Create New...