-
Posts
189 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by izusia
-
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Mam wiadomości od Rudzi. Zadomowiła się nieźle. Śpi razem z drugą sunią na łóżku, nie odstępuje swojej pani na krok, też nosi buty i układa je na łózku. najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu uda nam się na wspólny spacer pójść ze wszystkimi czworonożnymi.... A Kaja - jest od paru godzin u mnie. Bardzo wystraszona i wycofana. Nie próbuje zdominować ani Izusi ani Radzia. Nie walczy z Izusią - ucieka przed nią. Z Radziem nawet zaczynała się bawić. Siedzi malutka teraz przylepiona do lustra. Pojadły wszystkie solidnie i jest spokój. Kaja na mój widok już macha ogonkiem i nawet buzi próbowała dać :-) . Zaraz pójdziemy na wieczorny spacerek - już w stadzie :-) -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Myślę że dam radę - będę z moimi sierściuchami na spacer jechać za jakąś godzinę lub dwie -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
oki dziś popołudniu może będę mogła wyskoczyć - ale nie wiem gdzie i jak technicznie to zrobić - poprostu pojechać i wziąc? Chyba trzeba coś podpisywać etc. a szczerze mówiąc chciałabym uniknąć brania suni na siebie. Mój tel 695333986 -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
OK. czekam na info - a co do wielkości niby żadna róznica, ale chodzi o wielkość i to, czy mamcia będzie mogla ją nosić bo Rudzię non stop miała na rękach, a kg na rękach dodatkowy to nie pikuś... -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
no tak, a ja teraz widzę i słyszę moją mamę... bo Rudzi to bo Rudzia tamto... a Radzio to smutny.... eh co ja się mam -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
wolałabym mniejszą psinkę - poprostu warunki lokalowe są ograniczeniem, a takie małe do 5-6kg to może może kto wie - moja mamcia się przekona w końcu dla siebie na DT=DS... ;:evil_lol: bo Rudzię to teraz żałuje że oddała :diabloti: a ja kochana córcia chcę podrzucić jej małą istotkę do kochania :lol::lol: -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
A gdzie to wogóle jest - Konstancin znam, ale nie wiem, gdzie tam jest schron. A technicznie jak to miałoby wyglądać? -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
U mnie tylko kwestia jest zasadnicza - czy panienka - jako już starsza nie będzie się zbyt z Izusią (10latką) zjadać i DT jest na krótko - bo do końca grudnia (narazie tylko tyle) -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Wpisuję się na DT - bo do końca grudnia jeszcze czas, a Radzio towarzyszki zabaw potrzebuje bo jakiś sflaczały siedzi... chyba tęskni.... -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Ale nie sądziłam, że psy to tak przeżyją... przecież kłociły się z Izusią... ech te babsztyle... -
Piaseczno k/Warszawy - Zmarł opiekun, a co z psami?
izusia replied to gabat's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o jedzenie, to nawiązując do pewnych wątpliwości co do wykorzystywania puszek (jedna z osób tutaj) to nie biorę juz ich. Przywożę psiakom mięsko i kości z domu - niech mają coś dobrego ;-) -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
dziewczyny - u mnie w domu żałoba - psy moje jeść nie chcą... Wszyscy chodzą jak struci.... :-( -
...i tak kochany piesek dba o kondycje właścicieli... widocznie za kazdym razem kiedy chciał wyjść widział ten sprzęcior w Twoich rękach :-D... Spróbuj, może choć baterie wykorzystasz :-D ;-D ;-D.... Mój Radzio w zeszłym tygodniu pozbawił mnie trzech ładowarek do wszystkich telefonów...
-
Piaseczno k/Warszawy - Zmarł opiekun, a co z psami?
izusia replied to gabat's topic in Już w nowym domu
w piątek Reksio miał prwie pełną miskę, a Azor pustą. -
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Rudzia zaczyna fajnie dogadywać się z Radziem - siedzą przytulone do siebie, na spcerach czaleją nieziemsko. Ich ulubiona zabawa to berek - raz Radzio łapie Rudzię - jak ja złapie to ona go goni. Ale z Izusią Rudzia nadal nie dokońca. Obrywa jak się stawia, chociaż widać, że Izusia tu jest szefową teamu... -
Dziekuję za podpowiedzi. Na wskazanej stronie znalazłam, jak sądzę parę pomysłów, które postaram się wcielić w zycie. W kwestii spacerów - na 100% nie są dla małego stresujące - swobodnie ma czas na toaletę. Temat karmy - nie zwracałam wcześniej na to uwagę - sprawdzę - może zły typ karmy dostają...
-
Piaseczno k/Warszawy - Zmarł opiekun, a co z psami?
izusia replied to gabat's topic in Już w nowym domu
A dziś jestem pod wrażeniem... te tabletki, które im daliście nadal działały o godz.17.... Psiaki takie przyćmione. Azor jak w transie, idzie wołam go, ale taki jakoś stoi, bez energii. Reksio zwykle szybko ucieka, uwija się to tu to tam a teraz idzie, odskakuje z opóźnieniem... ależ naćpaliście towarzystwo :-) :-) :-D -
Piaseczno k/Warszawy - Zmarł opiekun, a co z psami?
izusia replied to gabat's topic in Już w nowym domu
Wczoraj byłam dość późno. Psiaki zgłodniały. ale Reksio mnie tykał noskiem po nogach. Jak próbowałam się do niego odwrócić uciekał, ale widzę, że da się coś z nim zrobić...Azor - wzorowo się mnie słucha. Połozyłam na chwilę puchę z żarciem na ziemi poszłam po widelec - Azor dobił do puszki, ale posłuchał się i nie ruszył- grzecznie wyszedł z pomieszczenia. Po rozdaniu żarełka nie zauważona wyszłam - były tak zaangażowane... -
[quote name='Nutusia']No bo też aż15 minut się w domowe ciuchy przebierać?!?!?! Zamiast się psem zająć stęsknionym, co i tak dłużej musiał czekać na powrót Pańci, bo już się nawet nie chcę zastanawiać ile czasu zajęło Pańci mierzenie owych bucików w sklepie i dywagowanie czy uda się przeżyć za drugie pół pensji do 1-go czy nie! :)[/QUOTE] Masz rację... teraz jak wchodzę do domu pierw się witam niosąc co mam w rekach do pokoju w miejsce nieosiągalne dla Radkowych zębisk. A o nowych butach....cóż muszę poczekać...
-
To uprzedźcie teściową, żeby zrobiła podwójną porcję :-D
-
To ja od siebie dołożę. Mój śp. Astonek uwielbiał ciągnąć srajtaśmę po całym mieszkaniu - ale tylko taką która wisi w łazience... raz przed uroczystaością rodzinną (urodziny mamy) o mało nie został przez mamę unicestwiony... Każdy zajęty szykowaniem imprezy na 15 osób, półmiski przygotowane, ułożona co do milimetra wędlinka, pierożki etc. Przybrane m.in.ogóreczkami, pomidorkami koktajlowymi. Wchodzimy do kuchni a tam... pólmiski puste na stole (nie sądziłam, że psiak Chau-chau - czyli niewielki w sumie - zje taka ilość w takim tempie...) Co ciekawsze - warzywka w postaci plasterków ogórka równo ułozone w dużym pokoju, łazience, na korytarzu - pomidorki rozprowadzone po podłodze. Pieczone udka na serwecie... A goście przyjdą za pół godziny... Astonek cudem uniknął morderstwa w afekcie. NIgdy tego nie zapomnę... Druga akcja - samczyk - Radzio, który trafił do mnie na DT 2 dnia pokazał co potrafi. Wróciłam do domu z zakupów - piękne, wymarzone szpilki wiązane na kostce - miodek za pół pensji.... Połozyłam dużą papierową torbę a w niej zapakowane buciki w tekturowe solidne pudełko. Zakupy połozyłam w przedpokoju, poszłam się przebrać w domowe ciuchy. To trwało jakieś może 15 minut. Kochany:angryy: Radzio wyciągnął buciki i zerzarł jednego - drugiego nie zdążył..... Nie uzywam przemocy, nie jadam zwierząt, ale to był moment, że chciałam zatrudnić sie w masarni i przerobić go na paszteciki podlaskie....
-
Mam obecnie w domu trzy sierściuchy. Starszą sukę - bardzo dobrze ułożoną - u nas od maleńkości. Od pół roku samczyka 1,5 rocznego był na DT a wyszło DS :-). No i od 2 miesięcy małą jamniczkę 2-letnią na DT. Psy razem dogadują się. Suka Collie (rezydentka) jest tu "szefową" ale łagodnie obchodzi się ze stadem, które się jej słucha. Je ona pierwsza, kości też - jak ona chce one jej oddają (ale zwykle on nawet swoje oddaje - nie chce ich - migdy zbyt za jedzeniem nie była). Ale problem pojawił się od jakiś 2 tyg. Wychodzę na spacer często, koopki i siusiu robią wszystkie. Ale po powrocie do domu np. 15-20 min samczyk cichaczem idzie do jednego pokoiku i tam stawia koopę. Wczesniej tak nie było. Teraz to samo zauwazyłam u suni jamniczki - zwykle załatwiają się właśnie w tym pokoiku i to w czasie, kiedy jesteśmy w domu! Nie siedzą po kilka godzin, więc to nie kwestia zbyt rzadkich wyjść. Jedzą nie w nadmiarze. Na spacerze mają możliwość swobodnego wyboru miejsca toalety, nie są na szbko przeciągane na smyczy. Wspomnę podobnie - psy w domu bawią się razem, śpią razem - liżą się po pyszczkach. Ale nie wiem czemu zaczęły sr*** w domu! Ostatnio przyuważyłam samczyka na "gorącym uczynku" Skrzyczałam go a on.. połozył się na ziemi i zsikał się pod siebie. Teraz mam wyrzuty sumienia, że krzyknęłam na niego (u nas w domu nikt psa nie uderzyłby więc karząc mówimy stanowczo lub krzykniemy). Coś z nim jest nie tak, staram się być dla niego bardzo ciepła i spokojnie mówić. On jest zestresowany, i pracuję nad tym, ale nie wiem, czy nie robię czegoś źle skoro zaczął tak reagować. Bardzo proszę o konstruktywną pomoc :-D
-
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
izusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Również i ja miałam mieszane uczucia. Rudzia poprostu "sr*** na ten interes" - a że mówić nie umie to poradziła sobie koncertowo :-P. Po powrocie do domu rozłozyła się na kanapie. Jak wróciłam do domu zastałam na łóżku na ślicznej kupce (budowla z butów) między poduszkami kapcie swoje, mamy i kalosz mój... - Rudzia spała na tym wszystkim... Rozbroiła nas :-) -
Piaseczno k/Warszawy - Zmarł opiekun, a co z psami?
izusia replied to gabat's topic in Już w nowym domu
To ja jeszcze dodam od siebie. Azor jest mi posłuszny... może dziwne co mówię, ale jak wchodzę głaszczę go , mówię do niego a on grzecznie idzie - nie będąc nachalny. Jak go zawłam przychodzi. Jak wchodzę po karmę każę mu poczekac i czeka. Reksio asystuje mi na dległość. Przygląda się, ale tak jak Marzenus zauważyła, że podchodzi bliżej jak się go nie widzi - tak cichaczem :-). Co do wzroku - faktycznie nie wiem, co po Azorze można się spodziewać. Raczej nie tyle przylepa co obojętny wzrokiem - porównuję g z moimi trzema sierściuszkami -
Piaseczno k/Warszawy - Zmarł opiekun, a co z psami?
izusia replied to gabat's topic in Już w nowym domu
Ok. Azor chodzi za mną krok w krok. Jak podjeżdżam biegną do siatki, ale nie szczekają (na moje psiaki właściwie raczzej nie szczekały). Reksio nadal nie chce podejść - macha kikuciciem, widać, że się cieszy, ale stoi z dala. Jak stawiam miskę dopóki nie odejdę nie podchodzi. Nawet jak położyłam kość poczekał, aż odejdę. Ale jak wchodzę na posesję to nawet blisko podchodzi. Staram się tam chwilę pobyć, pogadać sobie z nimi :-)). Jak dostały kości to kazdy swoją się zajął i nawet nie zauważyły, kiedy wyszłam.