Jump to content
Dogomania

Telma

Members
  • Posts

    212
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Telma

  1. Była akcja w kuchni Tosia na niego zawarczała i chciała go chapsnac to ja troche potarmosil za kark, przy jedzeniu niema zartów:P Teraz ciagle chodzi, alle nie piszczy.
  2. No, juz dotarł:) Jaki on jest chudziutki, biedactwo. Moje psy go przyjeły ze zdziwieniem, powarkuja na niego z daleka, bo chodzi po domu, krzywią sie, ale nic gorszego sie nie dzieje, pilnujemy ich cały czas, Stworek sie napił chodzi po domu, macha ogonem, obwąchuje wszysko. na posłanku oczywiscie nie chce leżeć narazie:P
  3. Dziękuję pięknie Betbet za opiekę geriatryczną i relacje przez te 2 dni :) Stworek teraz spi sobie na siedzeniu, jezyk sie mu wysunął ponoc, Justyna pisała. W miarę dobrze narazie znosi jazde, popiskiwał troche ale go samochód ,,ululał'' :D
  4. O jeeeeejuuu, jakie to słodkie, kurcze zaraz ja zaczne ryczeć w pracy :) Mój mały złamasek.
  5. No to dobrze :D Ja go dopiero pózno wieczorem dostane w swoje ręce :)
  6. Kurcze, to fatalnie, jak bedzie koncertował kiedy bede w pracy będzie nieciekawie, ale pewnie w koncu mu przejdzie, jak uwierzy,że mu juz żarcia nie zabraknie.
  7. Wiesz, bo to troche jest tak, ty go widzisz w tym stanie, jest ci zal i ,,jęczysz'', pies wyczuwa te emocje i tez jęczy, trzeba odwrócic jego uwage od ,,martwienia się''. Najlepiej mówic do niego normalnie jak by był zdrowym i wesołym psem , spojkojnie, zdecydowanie i w miare wesoło , to to mu doda otuchy, bo poczuje twój spokój i mu sie udzieli. Psy mocno reagują na nastrój, wyczówają dobrze niepokój itp.Poklep go od czasu do czasu pokrzepiajaco, pogadaj na głos, w koncu sie uspokoi.
  8. Mooje biedne malenstwo,nie wie co sie dzieje, tyle wrażen, mam nadzieje ze przespi spokojnie noc i da spac Betbet :>
  9. Nie no czego mam sie bac:) Juz sie nie moge doczekac.
  10. Co do tego kichania, to mysle, podobnie jak Brazowa, ze on ma przetokę, bo skoro ma bardzo zakamienione zęby, pewnie ma tam gdzies tez ropnia, no to mnie czeka-badanie krwi, sciaganie kamienia w premedykacji, leczenie przetoki, przy jednoczesnej kuracji antybiotykowej. O ile nie wyjdzie cos brzydkiego jeszcze z morfologii i biochemii. Tak mysle.
  11. Eeee chyba post zrobił fikołka do tyłu:P Dogo świruje.
  12. Tak:D W przyszłym tygodniu. Juz sie nie moge doczekac:)
  13. Pojdziemy do weta, poogladamy paszczę i zobaczymy co da sie zrobic:) Ma boski tez ogonek, taka miotełka :)
  14. Ok, super, to do poniedziałku ustalcie kto go wyciagnie, spakuje mu walizki:D i przekaże i wtedy z tą osobą moja znajoma sobie będzie koordynowac operacje odbioru :D
  15. Tak, spoko, będziecie na bierzaco, tylko najpierw musi do mnie dojechac:p
  16. Ona bedzie nocowała w Toruniu, potem po pracy pojedzie do Gdanska, zabierze go i wróci:) Bedzie samochodem, więc tam podjedzie gdzie trzeba , tyle tylko rzeby Stworek był gotowy na 12 sta rano.
  17. Moja kolezanka jedzie we wtorek , albo srodę do Torunia na delegacje, moze po niego podjechac do Gdanska::D
  18. Rozmawiałm wczoraj z Brązową, trzeba jakis transport wykombinowac :)
  19. Jestem, jestem. Czekam na konkrety, tzn stan zdrowia, na wszelki wypadek zaczne juz szczepic dodatkowo moje psy. I poproszę numer telefonu do brązowe, bo nie moge znaleść:p
  20. Wiem , wiem... co ludzie potrafią robić z psami i to jest przerażające. Mój miał gryzc , nic nie potrafic i sikac a po jednym dniu okazał się aniołkiem. Nie bede sie tu reklamowac i na nikogo powoływac , wysle ci na pw wątek mojej psiny poczytaj sobie. Napisze z kim miałam osobiscie stycznosc. Rozumiem waszą nieufność i nie zamierzam na siłę "wyważac tych dwrzwi". Rozsądniej było by przeciez pojsc do lokalnego schronu i poprostu zabrac z niego jakiegos innego niechcianego dziadka... Wierze ze takim bidokom los jednak czasem sprzyja i ze znajdzie jakis kochający domek nadmorski.
  21. Skoro tak stawiacie sprawę..Obawiam się że nie dam rady po niego pojechać nad morze osobiście. Jeżei to jest warunkiem adopcji, to faktycznie gupio zrobiłam wychylając się. Nie jestem osobą oddająca psy i niejedną kałużę juz z podłogi wytaram. Jestem zdecydowana na psiego dziadka, ale rozumiem brak zaufania. Mam zatem nadzieję że znajdzie sie jakiś inny dom, bliżej. Gdyby jednak sie nie znalazł moja propozycja będzie aktualna.
  22. Najblizsza niedziela jest pojutrze, a ja nie wiem jeszcze wielu rzeczy o nim. Myslalam o DT ewentualnie dozywotnim, ale musze wiedziec czy nie jest chory na cos zarazliwego, mam 2 psy(tez z dogo) i nie mogę dopuscic do zarażenia ich czyms groznym.
×
×
  • Create New...