Jump to content
Dogomania

aiks

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aiks

  1. a co mu zaczęłaś robić po tej zmianie? Bo ja walczę z moim o odbudowanie mięśni, których niestety zanik nastąpił przez pół roku po wypadku...no ale w schronisku nikt go nie ćwiczył...
  2. o...mamonabank:) dzięki...tak właśnie zrobię.:) popatrzę, gdzie by tematycznie najlepiej było...
  3. a tak nas jakoś ujął, choć mam już 2...to znaczy teraz 3 w tym jeden na kółkach;) Ja poszukuję jakiegoś specjalisty z Trójmiasta, lub okolic... Wet u którego byłam po szybkim i dość niedbałym badaniu stwierdził, że Piko nie ma czucia głębokiego i nic nie warto robić. Z moich obserwacji wynika, że niekoniecznie...nie znam się, ale naprawdę mam coraz poważniejsze wątpliwości, jak to z nim jest. lampę pożyczyłam, więc nic nie płacę, a te masaże i ćwiczenia kombinuję jakoś sama. Pies mięśni w tylnych łapkach nie ma wcale chyba...on miał ten wypadek pół roku temi i trafił do schroniska. I tyle czasu na nas tam czekał...To jest bardzo długo i późno jak na rozpoczęcie rehabilitacji, ale lepiej późno, niż wcale;) Prześwietleń ze schroniska jeszcze mi nie przesłali, mój wet go olał...a ja szukam kogoś, kto mi kogoś poleci, żeby kasy bez sensu nie wydać, bo mnie na to nie stać. ale pies pies jest super:)) I się z moimi polubiły...a w sumie tego się najbardziej bałam:)
  4. A ja szukam kogoś z trójmiasta, lub okolic. To znaczy psiego ortopedę, albo jakiegoś weta, który lubi o pieska powalczyć nieco. Przygarnęłam tydzień temu pieska na wózku inwalidzkim ze schroniska. Ma niewładne tylne łapki i nie merda. Jest po wypadku samochodowym. Weterynarz u którego z nim byłam stwierdził, że nic nie warto robić, bo nic sie nie da. Stowiedził to po dość niedbałym badaniu. Mam wątpliwości, zwłaszcza, że pies po półrocznym przebywaniu w schronisku na wózku miał aż sztywne stopy, co już w tej chwili udało mi sie nieco rozruszać, a także dzięki temu, że po domu biega nna pupci bez wózka jest o wiele bardziej ruchliwy. Masuję go na czuja, żeby pobudzić mięśnie, których praktycznie w tylnych łapach nie ma...widzę niewielką poprawę w utrzymywaniu nóg na leżąco...potrafi je przez chwilę utrzymać razem. naświetlam go lamą bionic i ćwiczę. Ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czy dobrze. Skupiam się na ogólnym pobudzaniu mięśni. jakoś;) Mam ogromne wątpliwości co do diagnozy...z dnia na dzień coraz większe...nie jestem przekonana, że ten pies nie ma czucia głębokiego. Proszę o pomoc...jak ćwiczyć pieska, oraz o polecenie weterynarza, który mógłby sie nim zająć. Z Trójmiasta lub okolic.
  5. dzięki za odp...przejrzę dokładnie wszystko zatem:) dzięki:)
  6. ja może nie za bardzo na temat...sory za to, ale potrzebuję pomocy. Wzięłam tydzień temu ze schroniska pieska z niesprawnymi tylnymi nóżkami. Wet stwierdził, że nic sie nie da zrobić. Ja się nie poddaję...nie ufam tej diagnozie do końca...szukam w tej chwili namiarów na innego weta, który może wnikliwiej go zbada, bo pies jednak ma odruchy i nie wydaje mi się, żeby to były jedynie bezwarunkowe...odkąd jest w domu i nie jest cały czas przypięty do wózeczka polepszył się:) Przeczywtałam tu o zaleceniu rehabilitacji dla kocurka. Ja mojego psa naświetlam, masuję i ćwiczę...ale robię to zupełnie na czuja, bo nigdzie nie mogę znaleźć info na ten temat. Na czym powinny polegać te masaże i ćwiczenia, na co powinnam zwrócić uwagę, jakąś instrukcję... Pomóżcie proszę...po tym, co ja robię wydaje mi się, że u psa już nastąpiła poprawa lekka...ale bardzo proszę o pomoc, jak to powinnam robić.
  7. buba...nie mam doświadczenia, bo mam mojego pieska na wózku niewiele ponad tydzień dopiero. Ale ten mój jest bardzo ruchliwy...w domu puszczamy go bez wózeczka, bo w schronisku był większość czasu przypięty i aż miał sztywne stopy, teraz wróciło mu sporo odruchów...wet mówi, że bezwarunkowych i że nie usprawnię go i nic sie nie da zrobić...aczkolwiek ja nie jestem pewna tej diagnozy i go naświetlam, masuję i ćwiczę...na czuja niestety, bo nigdzie nie mogę znaleźć info, jak to robić, ale wydaje mi się, że postępy są... Na wózeczek przypinam go na spacery...biega jak szalony, aż muszę go pilnować, żeby się nie wywalał. Być może twój piesio też by nabrał chęci do ruchu, gdyby zasmakował wózeczkowych spacerów... Ale mówię...nie znam się. Wszystkiego dopiero próbuję i to jedynie moje obserwacje, z jaką chęcią mój Piko węszy na spacerze i w ogóle...jak normalny pies:)
  8. a w ogóle czy na psa pasują ludzkie pampersy? bo tak przeglądałam i widzę, że te ludzkie są tańsze...
  9. to może ja też dołożę link... [url]http://ogloszenia.trojmiasto.pl/zwierzeta/tragedia-dwoch-pieskow-ogl2524653.html[/url] ten z lewej jest już mój, ten z prawej strony zdjęcia czeka na dom i podobno bardzo tęskni i szuka mojego..
  10. a co mi da założenie wątku? Ja tu nigdy wcześniej nie zaglądałam do was. A na siusianie pieska znalazłam wspaniały sposób!! Po prostu naciskam go jakoś na brzuszek i wysikuję co parę godzin:)) Wyciskuje z niego mocz. Potem wcale w domu nie brudzi, bo nie ma czym:) tylko kupy, ale to nie jest przecież takie częste, poza tym mam nadzieję, że jak już wpadnie w domowy rytm pór posiłków, to jakoś wyczuję jego pory mniej więcej. tylko rano z radości posikuje całą podłogę;) być może na noc dlatego mu będę pampersa zakładać. Wózeczek sfinansował mu sponsor jak jeszcze był w schronisku. A jest w schronisku po wypadku od końca października...wreszcie ma dom u nas:) Muszę jakiegoś weterynarza znaleźć z doświadczeniem...może się choć trochę uda pieska usprawnić...no w każdym razie będę sie starać. A w ogóle bałam sie go wziąć, bo mam już swoje dwa psy i nie wiedziałam, jak na niego zareagują. Ale ok wszystko, nad podziw ok:)
  11. hej... ja właśnie od wczoraj mam sparaliżowanego pieska...wzięłam go ze schroniska z wózeczkiem inwalidzkim...chyba też będę potrzebowała pampersy...i doświadczenie. Wiecie może, gdzie najtaniej można kupić takie pampersy i podkłady do spanka? muszę przeczytać wszystko...może jakieś sposoby znajdę...muszę się pieska nauczyć jakoś...
×
×
  • Create New...