A ja szukam kogoś z trójmiasta, lub okolic. To znaczy psiego ortopedę, albo jakiegoś weta, który lubi o pieska powalczyć nieco.
Przygarnęłam tydzień temu pieska na wózku inwalidzkim ze schroniska. Ma niewładne tylne łapki i nie merda. Jest po wypadku samochodowym.
Weterynarz u którego z nim byłam stwierdził, że nic nie warto robić, bo nic sie nie da. Stowiedził to po dość niedbałym badaniu. Mam wątpliwości, zwłaszcza, że pies po półrocznym przebywaniu w schronisku na wózku miał aż sztywne stopy, co już w tej chwili udało mi sie nieco rozruszać, a także dzięki temu, że po domu biega nna pupci bez wózka jest o wiele bardziej ruchliwy. Masuję go na czuja, żeby pobudzić mięśnie, których praktycznie w tylnych łapach nie ma...widzę niewielką poprawę w utrzymywaniu nóg na leżąco...potrafi je przez chwilę utrzymać razem. naświetlam go lamą bionic i ćwiczę.
Ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czy dobrze. Skupiam się na ogólnym pobudzaniu mięśni. jakoś;)
Mam ogromne wątpliwości co do diagnozy...z dnia na dzień coraz większe...nie jestem przekonana, że ten pies nie ma czucia głębokiego.
Proszę o pomoc...jak ćwiczyć pieska, oraz o polecenie weterynarza, który mógłby sie nim zająć. Z Trójmiasta lub okolic.