kasia93
Members-
Posts
85 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kasia93
-
- hotel z behawiorystą, Panem Markiem Młodzińskim - cel: resocjalizacja, szkolenie + ostatecznie (bądź już na wstępie) wydanie opinii. Cena 400zł/mies. - Transport: 1zł/km = 1300zł + 200zł na potrzeby osób z psem jadących (np.nocleg). Taki znaleźliśmy. Innego nie mamy - Kodi zostanie w hotelu do znalezienia domu. - Nad sprawą czuwa Fundacja Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie z Ostródy (póki co tylko) - Jeżeli będziemy mieli za co zabrać psa ze schronu, to kierowniczka nam go wyda. Jeżeli chodzi chodzi o Twoje wątpliwości bric-a-brac, to to moje niedomówienie, bo tą cenę (za całość) podała mi nasza wolontariuszka, z którą rozmawiałam przez telefon i się nie dogadałyśmy. Mam nadzieję, że się trochę rozjaśniło...
-
Pan Marek, to chyba ten, co wyprowadził Bruna: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/186501-Amstaff-Bruno-uratowany-przed-ig%C5%82%C4%85-ma-wspania%C5%82y-dom-i-swojego-Pana-%29?highlight=bruno"]http://www.dogomania.pl/threads/186501-Amstaff-Bruno-uratowany-przed-ig%C5%82%C4%85-ma-wspania%C5%82y-dom-i-swojego-Pana-%29?highlight=bruno[/URL] Ewentualnie baster i lusi sprostuje. Azalia, Kodi dziękuje :)
-
Betbet, na pkt 4 mogę Ci po części odpowiedzieć. Stanowisko schroniska w tej sprawie jest takie, że jeżeli my się postaramy, żeby były pieniądze na wyciągnięcie psa, to go wydadzą. Jeżeli chodzi o ten nieszczęsny transport, to być może nie do końca się dogadałyśmy, bo to przez telefon i na szybkiego, ale podobno ma kosztować 1zł za kilometr. Czyli to daje 1300zł + są w to wliczone jeszcze ewentualne koszty kastracji i być może szczepień na wirusówki. Ja myślę, że jak znajdziemy tańszy transport, to na pewno z niego skorzystamy, tylko ja nie wiem, gdzie z tym uderzyć. Nam tez zależy na pieniądzach.
-
Lili, prostuję - to nie jest tak, że nie są zbierane pieniądze. Potrzebujemy na początek tych deklaracji, żeby była uzbierana potrzebna suma. Obecnie Kodi jest na utrzymaniu schroniska, Fundacja za niego nie płaci. Pod nasze utrzymanie przejdzie w chwili wyjazdu do hotelu. Do tego czasu nie wiadomo, jak będzie - może być tak, że trafi się jakieś niepożądane zachowanie i zostanie uśpiony.... Nie chcemy mieć kasy na jego koncie, dopóki nie zostanie uzbierana kwota 400 zł deklaracji stałych...
-
Lili aktualnie nie chcemy jeszcze wpłat, bo nie wiemy, czy uzbieramy potrzebne deklaracje. Jeżeli do tego dojdzie, wyślę numer konta i mam nadzieję, że wtedy nadal będziesz mogła wesprzeć grosikiem. Nie możemy zbierać kasy w ciemno na konto Kodiego. A jeżeli chodzi o organizacje pomocy TTB, to oni piszą, że uważają się za miłośników amstaffów i właśnie dlatego poddaliby Kodiego eutanazji. Tak na odległość, bez kontaktu z psem, wiec nie ma na nich co liczyć...
-
Decyzja o życiu lub śmierci Kodiego należała do powiatowego lek. wet. On już zdecydował. Kodi będzie żył. Dalej miało zdecydować schronisko. Ono też się nie skłania ku eutanazji. Teraz albo Kodi spędzi 10 lat lub dłużej w boksie, albo dostanie szansę. Behawiorysta to pan Marek z Bogatyni polecany na astach. Mamy już tam trochę deklaracji, ale cały czas brakuje 255 zł stałych. :(
-
Znany całej Polsce... Pies, młody... Piękny łaciatek... Zaatakował dziecko... na szczęście przeżyło... w tej chwili pies jest w schronisku w Ostródzie... Ot, zapłata za psią lojalność... on przecież zrobił to, czego go uczono... U właściciela kilkakrotnie były interwencje, bo szczuł psa na ludzi... Nie wiem, jaki iloraz inteligencji musiał mieć jego "właściciel", żeby nie zrozumieć prostego związku przyczyna-skutek.. i nie przewidzieć, że prędzej czy później zdarzy się podobna tragedia... Według właścicielki pies wcześniej należał do kogoś innego, był łagodnym, normalnym psem. Kiedy trafił pod opiekę ostatniego właściciela zaczęły się z nim problemy. Aktualnie jest zagubiony, przestraszony, ale do tej pory nie okazał w stosunku do nikogo agresji. Wcześniej, jak widać na filmiku, nie reagował na nic, teraz kiedy podchodzi się do boksu, woła go, podchodzi nieśmiało, delikatnie macha ogonem. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=A-WXjMszGKY[/URL] Na chwilę obecną - chcemy wyciągnąć go i poddać rzetelnej ocenie przez specjalistę. Jeśli ten uzna, że pies jest "do zrobienia", to będzie z nim pracował. Jeśli mimo pracy uzna, że Kodi stwarza zagrożenie dla ludzi - wtedy pies zostanie poddany eutanazji. Zdajemy się na jego opinię. Nie chcemy zgodzić się na to, żeby podejmowano decyzję o życiu psa na podstawie "obserwacji" go kilka minut dziennie przez kraty boksu i to przez osobę, która niewiele na ten temat wie, bo lekarz wet. może co najwyżej stwierdzić, czy pies jest fizycznie zdrowy. Chcemy mieć pewność, że zrobiliśmy dla Kodiego wszystko, co w naszej mocy. Dlatego planujemy po zakończeniu obserwacji, jeśli tylko nie zostanie uśpiony, zabrać go do hotelu ze szkoleniowcem. Koszt miesięczny takiego hotelu to 400 zł. Do tego dochodzą wydatki na weterynarza, kastrację itd. Zbieramy deklaracje wpłat dla Kodiego, stałe (comiesięczne) i jednorazowe. Liczy się każda złotówka! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/811/791427bc61611123.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/859/98777fcbacd4ff3bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/811/35506019f45d7a23.jpg[/IMG][/URL] ___________________ Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m. 19 14 - 100 Ostróda Numer konta: VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001 Z dopiskiem DLA KODIEGO _______________ [B]DEKLARACJE: [/B] [U]-stałe:[/U] danavas - 10 zł (do końca roku) megii1 - 20 zł bela5 - 10 zł (od czerwca do końca roku) Amazonka71 - 10zł (od sierpnia) azalia - 10zł jz10 - 10zł (do grudnia 2011r) mina21 - 35 zł aanka - 10 zł kobietka - 10 zł Barkelona - 10 zł razem: 135zł [U] -jednorazowe:[/U] Aimez_moi - 25zł baster i lusi (coś) secia - 20zł Lili8522 (coś) anula42 - 100zł Barkelona - 20zł reksio7 (coś) razem: 145zł + coś _________ Z astowego forum: stałe: George Carlin 50 zł Zuza911 30 zł lorijel 20 zł p. Paulina 15 zł gryf80 10 zł razem 125 zł jednorazowo: Amazonka71 50 zł hercia2106 20 zł razem 70 zł ____________ Z forum AFN: dudson13 - 10 zł (deklaracja stała) z Facebook'a: Ewa Österlin - coś (deklaracja stała) [U]Razem - stałych: 270zł [B]Rozliczenie: [/B][/U]aimez_moi - 25 zł -wpłynęło 24.05.2011 wydatki na psa - 0 zł Do 15 lipca wpłynęło 25 zł W tym czasie: 163 zł i 192 zł- wizyty behawiorysty w schronisku hotel za lipiec(płatny z góry) - 400 zł razem - 754 zł Wpłynęło po 15 lipca:
-
Ząbek z Ostródy 26.02.2011r pobiegł na Tęczowe Łąki.
kasia93 replied to kasia93's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
<*> Dostałeś wiele miłości w ostatnich chwilach życia, zasłużyłeś na godne życie od pierwszych chwil na świecie. Poruszyłeś wiele serc. Tam już jest dobrze. Zapamiętam... Śpij, Aniele <*> -
Britka kilkakrotnie porzucona przez właścicielkę ma dom!
kasia93 replied to kasia93's topic in Już w nowym domu
Bricia po domek. Prawdziwy.... -
Britka kilkakrotnie porzucona przez właścicielkę ma dom!
kasia93 replied to kasia93's topic in Już w nowym domu
A tutaj relacja wolontariuszki z wizyty w 'domu' Britki z forum AFN: "Nie rozumiem, po co ta kobieta w ogóle po Britkę wróciła, po co brała ją z powrotem, skoro od początku Britka tylko jej przeszkadzała... Aż w końcu wcisnęła ją komuś innemu... Obiecywała, że będzie do Britki przyjeżdżać, wyprowadzać ją na spacery, że ją odrobaczy... Britka ostatni raz widziała weterynarza przy okazji szczepienia na wściekliznę rok temu i sterylizacji... Odrobaczona nie jest, szczepień innych niż na wściekliznę nie ma, a i to na wściekliznę na dniach trzeba powtórzyć... Ciekawe, czy "właścicielka" się pofatyguje i zabierze Britkę do weta... Britka oczywiście "właścicielki" też już dawno nie widziała... Mimo obiecanych odwiedzin. Aż serce boli, jak się o tym pomyśli... Ciągle niechciana... Porzucona raz... Czekała w schronisku i doczekała się... Radości na widok "właścicielki", tej, która juz raz ją porzuciła, podobno nie było końca... Bo psy potrafią kochać... w przeciwieństwie do wielu ludzi... Odebrana przez "właścicielkę" i porzucona znowu... zapomniana... pod opieką kobiety, która też jej nie chce, prosi, żeby Britkę jak najszybciej zabierać..."