Biedronka123
Members-
Posts
68 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Biedronka123
-
Byłam u weta. Wyniki nie dojechały:angryy:. Mają być w piątek. Tylko do piątku to ja sfisiuję z nerwów!! Denerwuję się okropnie, tym bardziej że Reksio bardzo mocno linieje i już teraz nie wiem czy to normalne czy też nie. Zaczęłam mu podawać Oeparol bo przeczytałam, że stosuje się go pomocniczo. Musze czekać..... Odezwę się jak tylko będę już coś wiedziała.
-
A ja właśnie dzisiaj po południu odbieram wyniki badania mojego Reksika... i okropnie się denerwuję. Reksio też całe dnie śpi a jak pada deszcz to już zupełnie nie daje się wyprowadzić na spacer. Tylko siku i do domu. Początko tłumaczyłam sobie tą jego ospałość rekonwalescencją (bardzo nam chorował w ubiegłym roku, miał dwa poważne zabiegi), potem tym, że po kastracji zrobił się spokojniejszy, myslałam też że to wynik działania leków które bierze (wrzody). Ale jak zobaczyłam, że pociemniała mu skóra na brzuchu i wyłysiały "portki" to biegiem do weta... i czekam. Oby to nie była niedoczynność:shake:
-
Pomysł z przysmaczkiem był sprawdzany wielokrotnie, nie wypalił.... Zje i owszem ale zaraz potem chce zjeść mnie. Nie mam już siły do tego łobuza. Jest cwany i kropelki nawet owinięte w chusteczkę wyczuwa z odległości metra, no i na tym koniec, ucieka i kłapie dziobem. Ogólnie nie mam z nim problemów, pięknie zjada tabletki (a trochę ich bierze), daje myć uszy, oczy wacikiem, pozwala nawet piłować (!!!!) pazury bo o obcięciu ich również można zapomnieć. Ale uznał, że zakraplanie oczu (tak jak i uszu zresztą) jest ponad jego siły i walczy. A wiadomo, że w walce z nim polegnę wyłącznie ja... Gdyby była potrzeba podawania antybiotyku do oka to chyba poprosiłabym weta o przypisanie maści i aplikowałabym mu ją zwyczajnie czystym palcem. Może coś tej maści do oka by się dostało:-). Na razie tracę nadzieję ale nie odpuszczam. Może w końcu mój dzielny ast przestanie się bać kropelek...:-)
-
[INDENT]Mam ten sam problem. I wszystkie próby zakroplenia skończyły się moja porażką. Pies da przemyć oko wacikiem (siedzi grzecznie i czeka aż skończę) ale zakroplić oko pozwolił tylko jeden jedyny raz. O zakropleniu na siłę nie ma oczywiście mowy, kaganiec wprawdzie uchroni przed ugryzieniem ale nie przed pobiciem... bo ja mam amstafa:-))) Ćwiczymy codziennie, próbuję go oswoić z buteleczką (sól fizjologiczna) ale brak mi już sił. Na szczęście przemywanie Borasolem u nas przyniosło efekt i oczy już tak nie ropieją, nie są też zaczerwienione. [/INDENT]
-
Dziękuję za info. Mój pies też łyka Polprazol i dlatego pytałam. Obecnie tylko dawkę podtrzymującą 1 tabl 10 mg Polprazolu dziennie ale był czas, że brał 2 x Nolpazę 20 mg. I to przez parę miesięcy bo zupełnie nie mogliśmy sobie dać z wrzodami żołądka rady. Wątroba oczywiście poniosła tego skutki...
-
[B]Saganko, [/B]a mogłabyś napisać w jakich dawkach i ile razy na dzien podjesz leki na wątrobę? Mój pies też łyka EF i heparagen, no i zastanawiam się czy nie podać mu jeszcze sylimarolu, po konsultacji z wetem oczywiście. [B]Martinik-ka, [/B]a w jakich dawkach podawałaś pieskowi polprazol, że pieszesz o ewentualnym przedawkowniu? Z góry dziękuję za info:-)
-
[quote name='Aziza']U mojego psa nawet minimalna dawka Biogen P wywołuje biegunkę. Podaję do każdego posiłku jeden Rumen tabs (z treścią żwacza).[/QUOTE] I tak to właśnie z tymi naszymi "trzustkami" bywa, każdy jest inny i co innego toleruje. Każdy właściciel metodą prób i błędów znajduje w końcu produkty, które jego pies toleruje. A Rumen tabs nie znam. Poczytam.
-
Mój Reks - też trzustkowiec - na chwilę obecną jest ustabilizowany i waży nawet za dużo ale pamiętam czasy gdy płakać mi się chciało jak patrzyłam na te jego wystające żebra. Niestety ta choroba ma to do siebie, że wchłanianie pokarmu jest ograniczone, a skoro ilość tłuszczu w diecie musi być minimalna to i tkanka się nie odkłada. Najważniejsze to znaleść karmę, po której pies nie będzie miał problemów z brzuchem. Reksio je Low Fata z Royala, obecnie bez kreona (to nasz sukces), do tego dostaje witaminki i całą długa listę leków na wątrobę i wrzody. Kiedyś już chyba o tym pisłam ale mogę polecić preparat który stosuję, nazywa się BIogen P. To coś takiego jak Trilac czy inny preparat z pożytecznymi bakteriami ale specjalnie dla zwierząt. Od tego czy jest równowaga w przewodzie pokarmowym zależy całe jego funkcjonowanie. Reks jak każdy trzystkowiec ma okresty stabilizacji i potem znów forma spada, także Iss nie martw się może to chwilowy spadek formy u Twojego psiaka. Jeżeli nie, to zrób badania krwi, będziesz spokojniejsza. Co do bananów zaś, to też słyszałam że można je podawać. Próbowałam, Reks je bardzo chętnie ale potem zwraca, najwidoczniej jemu nie służą...
-
Przepraszam, nie chcę nikogo urazić... Urządzenie może i jest super ale nie służy do ochrony zwierząt przed kleszczami. Kleszcz który już wbił się w skórę może przenieść choróbsko... Najważniejsze to używać takich środków ochrony przed kleszczami, które w sposób maksymalny zabezpieczą właśnie przed wbiciem się w skórę. Jeżeli już jednak tak się zdarzy, że trzeba kleszcza usunąć to urządzenie może faktycznie się przydać. Ja stawiam jednak wyłącznie na środki chemiczne.
-
Mojemu psu przy kiepskich próbach wątrobowych przypisano Zentonil 400, to lek na wątrobę dla zwierząt. Obecnie je essentiale forte. W przyszłym tygodniu robimy badania, żeby zobaczyć czy leczenie jest skuteczne.
-
A ja od kilku już lat stosuję obrożę Kiltix z Bayera. Jestem bardzo zadowolona, pies kleszczy nie łapie. Dwa lata temu miał chyba ze dwa ale uschły bez picia krwi. Z czystym sumieniem mogę polecić.
-
Parę kuleczek intestinala na pewno nie zaszkodzi:-) Ale karma ma aż 30% tłuszczu także trzeba uważać, żeby zdrowym psinkom w boczki nie szło:-) U nas sytuacja, odpukać, opanowana. Trawy dzisiaj Reksik nie jadł, w brzuchu nie bulgocze, "wielbłąda nie robi" a nadodatek pycho mu się śmieje, także mam nadzieję, że noc prześpię... pierwszą od prawie 2 tygodni... Dobrej nocy wszystkim właścicielkom "mlaskających".
-
[QUOTE] jak wypuszcze go na podwórko to pierwsze co to leci do misek kotów, które karmią sąsiadki... [/QUOTE] Ssylwia a może to właśnie po tym kocim jedzeniu Twój piesek ma problemy z brzuszkiem? W sumie to przecież nie wiadomo co te panie kotom dają jeść, czy jest to wyłącznie sucha kocia karma dobrej jakości czy też np. niezawsze świeża wędlina lub jakieś sery. To mogą być produkty zupełnie nie nadające się do jedzenia, piszę oczywiście czysto teoretycznie... Przepraszam nie chcę nikogo urazić ale jeżeli koty są karmione najtańszą suchą karmą, taką marketową to Twój pies na pewno będzie chorował, tym bardziej jeśli ma wrażliwy przewód pokarmowy Nie krytykuję jeżeli koty tak są karmione bo w sumie dobrze że dostają jeść... Ale Twojemu piesiowi taka stołówka nawet od czasu do czasu może zaszkodzić. Co zaś się tyczy warzyw i owoców to specjalnie się na tym nie znam. Wiem, że nam jeść nie wolno niczego co powoduje wzmożone wydzielanie soku żołądkowego a o surowych warzywkach to już zapomnieliśmy dawno (jedna marchewka = 3 dniowa biegunka). Próbowałam jakiś czas temu podać Reksowi banana bo jest zasadotwórczy i niestety zwrócił... [COLOR=black][B]Hawanka [/B]a w jakim celu posypujesz tym intestinalem jedzonko? Tak dla smaczka? [/COLOR]
-
Reksio je wyłącznie suchą karmę Royal Canin Low Fat. Ale tak jak już wcześniej pisałam ma niewydolność trzustki i musi jeść karmę o obniżonej zawartości tłuszczu (5%). Jadł też Intestinala z Royala ale jest dla niego za tłusty i były po nim problemy z kupą.
-
Ssylwia to niekoniecznie musi być reflux, może to faktycznie jakaś niestrawność. Znasz najlepiej swoją psinę i wiesz kiedy takie objawy się pojawiają, np. pies przeje się, zje coś nieświeżego lub popołyka kawałki gryzaków np. wędzonych uszu czy prasowanych kości. Powodów może być wiele... Ale może to też być początek nadkwaśności a ta nieleczona może prowadzić do powstania m.in. wrzodów. Mój Reks od zawsze miał słaby układ pokarmowy ale też nie przyszło mi nigdy do głowy, że to mogą być wrzody. W nocy budził nas chodzeniem, nie mógł sobie znaleść miejsca lub właśnie kazał się wyprowadzać na dwór i jadł (dosłownie pożerał) trawę. Też nigdy nie wymiotował. Nie ulewał. Leczyliśmy trzustkę bo takie było rozpoznanie i te dodatkowe dolegliwości zrzucaliśmy właśnie na niewydolność tego narządu. Atak choroby u mojego psa prawie skończył się tragicznie. Przeraził i nas i naszego weta. Wymioty z krwią, okropny ból, pies nie mógł ustać na własnych nogach... Podczas zabiegu endoskopowego okazało się, że Reks ma przez nadkwaśność poważne owrzodzenia w układzie pokarmowym i krwotoczne zapalenie dwunastnicy. Jelita też w fatalnym stanie.... Trudno było to wszystko ogarnąć ale odkąd bierze swoje "proszki" a właściwie całą ich listę (mam specjalną rozpiskę:-) jest ok. Zdażają się problemy, tak jak obecnie ale umiemy już sobie z tym radzić. Nie wymiotuje, prawie nie ma biegunek. Często mlaszcze w nocy jak ma tzw. przeze mnie "cofki" (treść żołądka cofa się do gardła i pies ma normalną zgagę). Jedyne co mogę Ci doradzić to idź do dobrego weta, zrób badania jeśli je zleci i pilnuj diety psa. Jeżeli pies ma nadkwaśność to trzeba to leczyć. Głowa do góry.
-
Jaaga nasze psiaki leki biorą praktycznie takie same. Debridat działa tak jak zażywany przez Reksa Duspatalin (bez tego leku nie wyobrażam sobie życia bo moja psiana ma ataki paniki jak bulgocze w brzuchu:-), Controloc ma taką samą substancję czynną jak nasza Nolpza z tym wyjątkiem, że jest 2 - krotnie droższy. My stosujemy zamiennik, właśnie Nolpazę 20. Dobrym lekiem jest też np. Polprazol (wiem bo sama też biorę) ale po nim okropnie kręci mi się w głowie nawet po tej najniższej dawce 10 mg. Mój pies jak brał też zaliczał odjazdy. Ale jest skuteczny... Metroklopramid jest bardzo dobrym lekiem ale Reksik jest na niego uczulony także nie możemy go stosować, niestety. Osłonowo Reks przyjmuje obecnie Venter bo ma stwierdzoną również chorobę wrzodową. Lista leków jest długa bo wszystko to jakoś tak powiązane ze sobą.... Ale dajemy radę. Przez ostatnie 2 tygodnie mieliśmy poważny kryzys zdrowotny ale powoli wychodzimy na prostą. No cóż wiosna sprzyja pogorszeniu zdrowia właśnie przy tego typu chorobach. A przy jelitach polecam Biogen P, to taki preparat z pożytecznymi bakteriami, poczytaj na necie i skonsultuj z wetem. Dużo zdrówka dla pieska:-)
-
Wiem, że jest wielu ludzi, którzy mają chore psy, także te z refluksem, zdaję sobie sprawę również z tego, że nie każdy ma dostęp do dobrych weterynarzy i środki na leczenie psa. Prawidłowe zdiagnozowanie to podstawa, nie można leczyć na oślep, chociaż przy refluksie leczenie to metoda prób i błędów... Narządy wewnętrzne u psa, trzustka, jelita, żołądek, wątroba są ze sobą silnie powiązane i stan chorobowy jedengo z tych narządów zaburza pracę kolejnego. My obecnie jesteśmy po antybiotykoterapii bo jelita wysiadły, zaczęło się jedzenie trawy, brzydka kupa ze śluzem i okropne bulgotanie z przelewaniem w jelitach. Mogę powiedzieć, że sytuacja jest opanowana ale wiem też, że ten stan nie będzie trwał wiecznie. Jelita zostały opanowane ale antybiotyki (choć podawane w zastrzykach) pewnie podrażniły żołądek bo w nocy pies ciumka i mlaszcze bardziej. Wstaje do niego czasem 3 -4 razy w nocy, jak do niemowlaka bo niuniek lubi spać na plecach a mu nie wolno. Po włożeniu podusi pod głowę widać wyraźną poprawę. Co do jedzenia, to z tym problemów nie mamy, Reks jak każdy trzustkowiec ma nieograniczony apetyt, zje wszystko... Ale pamiętam czasy jak po operacji musiał jeść puszki Intestinala (3 dziennie) po 10 zł każda. Szok finansowy trzymał mnie przez 3 miesiące!!! Teraz je Royala Low Fat. Nie jest to tania karma ale na jedzeniu domowym nie dawaliśmy rady, zero tolerancji na gotowany pokarm. Żadnych smakołyków nie dostaje, tylko sucha karma. Nie wiem jaką wodę Jaaga podajesz swojemu pieskowi do picia ale polecam wodę mineralną Wielka Pieniawa. Poczytaj sobie na necie. Może i Twojemu piskowi choć trochę pomoże. Reksio pije ją już 6 miesięcy. Mamy na to zgodę weta, choć wiem jak to brzmi... Kiedyś próbowałam dawać mu do picia siemię lniane, żeby choć trochę osłonić przełyk i żołądek ale po siemieniu Reks ma bulgoty w brzuchu i z miejsca atak paniki. Także do picia dostaje Wielką Pieniawę. Staram się mu podawać przed jedzeniem ale wiadomo, że pies nie zawsze pije jak go prosisz:-) Oprócz tego ma stały dostęp do zwykłej wody, pije staropolankę. Jak macie jakieś sprawdzone sposoby na postępowania z psem chorym na reflux to piszcie proszę, może komuś akurat dana informacja się przyda. A jakie leki podajecie?
-
Witam! Jestem nowa:-) Często zaglądam na różne fora w poszukiwaniu inspiracji (jak ja to nazywam) i tak oto trafiłam do Was. Postanowiłam napisać bo mam właśnie psa z refluksem.... Objawy jak u człowieka, z tym, że o wiele trudniejsze do leczenia bo pies nie powie kiedy i po czym boli go mniej a po jakich lekach nie ma jakichkolwiek dolegliwości. Leczenie jest objawowe. Ale bez prochów mój lekoman się już myślę nie obejdzie. Jesteśmy pod stałą opieką weterynarza, mamy zrobioną endoskopię i mogę powiedzieć, że raz jest lepiej a raz gorzej. Od roku przyjmujemy leki zobojętniające kwas żołądkowy, obecnie nolpazę i do tego duspatalin. Pies choruje również na trzuskę więc je karmę dla trzustkowców i w tym kierunku jest również leczony (kreon). Po lekach (a trochę tego przyjmuje) wyszły nam kiepskie wyniki wątrobowe, tak więc jemy zentonil lub essentiale (kapsułki pies chętniej łyka). Wymioty się zdarzają ale bardzo sporadycznie i to najczęsciej jak dojdzie do zapalenia jelit, niestety częstego u trzustkowców. Pies je wtedy trawę i prowokuje wymioty. Niestety w takich przypadkach bez antybiotyków (w zastrzykach!!!) się nie obejdzie. Pies ma często wzdęcia i mlasze w nocy. Pomaga układanie go na boku i wkładanie poduszki pod głowę, wtedy treść żołądkowa nie cofa się do gardła. Wiem, że to może śmiesznie brzmi ale mamy swoje procedury, które ułatwiają nam chociaż trochę życie.