Jump to content
Dogomania

Biedronka123

Members
  • Posts

    68
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Biedronka123

  1. [quote name='czulimordercy'] Na razie Kreon pomaga, przeszliśmy w tym tygodniu na ryż z kurczakiem. Tylko ku memu zdziwieniu pierś kurczaka przyswaja się świetnie, czego nie można powiedzieć o gotowanych żołądkach. Myślał by kto, że źródło mięsa to samo to i trawić będzie się tak samo dobrze.[/QUOTE] I jak wyszły badania? Masz już wyniki? My kreon dostaliśmy też do podawania, zanim jeszcze mieliśmy wyniki. Zrobiliśmy badania kału i okazało się, że Reksik nie przyswaja zupełnie niczego:crazyeye:. To wszystko działo się podczas zmiany weta, który leczył Reksa na alergię pokarmową i twierdził że taka jego uroda. Masakra! A wyniki krwi, z tego co pamiętam, jeżeli chodzi o trzustkę to mają bardzo dużą rozpiętość. Reks mieścił się w normie a jednak była to trzustka. Kreon był podawany przez ponad rok czasu do każdego posiłku. Potem udało się go odstawić. Z tym że Reks był od początku karmiony wyłącznie suchą karmą Royal Low Fat. Co do mięsa, to specjalnie się na tym nie znam. Ale przypuszczam, że żołądki mogą być bardziej tłuste i stąd problemy. Jeżeli mogę coś doradzić, to dodam jeszcze tylko tyle, że ważna jest stabilizacja pokarmowa. Czyli tylko ryż z dobrze wygotowanym kurczakiem (żeby tłuszczu było jak najmniej) lub sucha karma. Psy z chorą trzustką źle reagują na jakiekolwiek odstępstwa od diety. No i potrzebny byłby jakiś Rumen Tabs - to takie psie tabletki z pożytecznymi bakteriami. Dużo zdrówka!
  2. [quote name='czulimordercy'] Dostał dziś pierwszą dawkę Kreonu, zobaczymy czy pomoże. Niestety nie zdążyliśmy zrobić badań krwi, bo od kilku dni bierze antybiotyk, a nie ma czasu żeby czekać tydzień - dwa na poprawne wyniki badań. Dodatkowo odbijało mu się i dostał Ranigast - skutek jest, bo kupy z żółtych przeszły w brązowe, sukces :)[/QUOTE] Kreon nie zaszkodzi a jeżeli to problemy z trzustką to na pewno pomoże. Głowa do góry. Minie przeziębienie i sytuacja się unormuje. Pamiętać tylko należy, że po antybiotykoterapii wyjałowiony zostaje cały przewód pokarmowy i przydałoby się coś z bakteriami. A czym karmicie pieska? Ja mojego Reksia karmiłam wyłącznie suchą karmą. Teraz trzustka lepiej pracuje i Reksio wręcz ma nadwagę:-)
  3. Dołączam się do życzeń, wesołych świąt dla właścicieli i dużo, dużo zdrówka dla psiaków:-) Ossa, daj znać jak Guarcio na nowej karmie.
  4. [quote name='ossa98']A jeśli on nie wymiotuje żółcią, to mimo wszystko to też może być refluks? I jeszcze nad jednym się zastanawiam. Czemu te objawy wyszły dopiero po kilku miesiącach pobytu u nas? Biorąc pod uwagę traumatyczne przeżycia naszego Guarcia, to, że głodował, zjadał kamienie, suchy chleb i inne odpadki ze śmietników, problemy z układem pokarmowym powinien mieć od samego początku. Tak mi się przynajmniej wydaje.[/QUOTE] Ossa98, nie znam odpowiedzi na pierwsze pytanie. Kolejne zobrazuję historią mojego psa. Dodam tylko, że Reksia mam od szczeniaka, nigdy nie głodował:-), jest miłością mojego życia, kanapowcem rozpieszczonym do granic możliwości. Ale jest też okropnym nerwusem i nadpobudliwcem. Reksio 2 lata temu do pewnego pamiętnego czwartku wieczorem był wesołym, zdrowym (poza leczoną już wtedy trzustką) pieskiem. Nigdy nie wymiotował, ani po jedzeniu ani z rana żółcią. Czasami były problemy z jelitami ale to zupełnie inny temat, każdy kto ma psa z chorą trzustką wie o czym piszę (o złym wchłanianiu). Nie mial żadnych, podkreślam żadnych objawów wskazujących na to, że ma wrzody na żołądku i krwotoczne zapalenie dwunastnicy. Po prostu poszedł spać i obudziwszy się o 2 w nocy był jednym wielkim kłebkiem bólu. Potem były już tylko wymioty z krwią i pies słaniający się na nogach.... Pamiętam to bo jeszcze nigdy tak w życiu się nie bałam i nigdy nie byłam tak bezradna. To drastyczny przykład ale obrazujący to co już kiedyś na forum napisałam. Każde zwierze reaguje inaczej, proces chorobowy u Reksa musiał toczyć się bardzo długo a ujawnił się wtedy kiedy jego stan realnie zagrażał już życiu. Poza tym reflux to nadkwaśność, jeżeli nie jest leczona prowadzi do uszkodzeń błony śluzowej żołądka, potem są nadżerki i wrzody. Wystarczy wdrożyć leczenie i problemy, jeżeli się nawet nie skończą, to zostaną zminimalizowane. Reksio praktycznie przez caly czas (z przerwami) jest na lekach. Ale dzięki temu żyje normalnie, nie wymiotuje, nie ma biegunek, jak ustabilizujemy jelita to nawet nie ma bulgotów.
  5. [quote name='ossa98'] A te lekarstawa są jak rozumiem na receptę? Po zmianie karmy i zwiekszeniu częstotliwości podawania posiłków Guarcio ma ataki rzadko, ale legowisko i łapki liże często, kurka:-(. Chyba mamy powód do zmartwienia...[/QUOTE] Ossa98, głowa do góry, nie poddawaj się :-) Duspatalin i venter są na receptę. Jeżeli lekarz nie zaleci endoskopii bo nie widzi powodu, to może trzeba mu zasugerować, że może należy wdrożyć choć na próbę leczenie nadkwaśności. No kurcze... nie wiem co mam Ci napisać. Jestem przeciwnikiem leczenia bez badań ale zdaję sobie sprawę, że z różnych powodów może być to niemożliwe. Wiek psa (endoskopia jest przeprowadzana w pełnej narkozie), warunki itd. Więc może porozmawiaj z wetem, żeby przypisał jakiś lek zobojętniający kwas żołądkowy, bo może błona śluzowa żołądka jest podrażniona i są nadżerki. I nie ranigast tylko coś z leków nowej generacji, może być polprazol lub nolpaza albo też zachwalany przeze mnie Venter ale to trochę inny lek, chociaż rewelacyjny. Poczytaj sobie, żebyś wiedziała o czym rozmawiać. Możesz też skonsultować się z innym wetem... Twoja decyzja. Zrobiłaś już dla Guarcia tak wiele, także jestem przekonana, że i z tej próby wyjdziecie zwycięsko:-) Ale moim zdaniem leki są potrzebne... Poczytaj o Venterze i porozmawiaj z wetem. No i małe posiłki a często, choć 3 dziennie.
  6. [quote name='ossa98']A jakimi badaniami stwierdza się refluks u psa?[/QUOTE] Reks miał robioną endoskopię we Wrocławiu. [quote name='ossa98']Po ostatniej wizycie wet nie stwierdził refluksu.[/QUOTE] Nie obrażaj się na mnie Ossa98 ale po czym wet stwierdził, że Guarcio nie ma nadkwaśności, po chodzie? Nie wiem, czy są inne badania pozwalające ocenić stan przewodu pokarmowego ale nie jestem wetem więc się nie wymądrzam... Ja już leczyłam psa u TAKICH specjalistów i nigdy więcej! Diagnostyka to podstawa. Reksik trawy nie je od dobrych 2 miesięcy. Też mieliśmy niedawno kryzys, właśnie zaczął lizać (tak jak Guarcio) swoje posłanie i łapki. Dostał Venter (to nasz NR 2, zaraz po duspatalinie:-)))) i jest OK. Polecam lekarstwo, po konsultacji z wetem oczywiście.
  7. Dzięki piękne. Idę po pracy do apteki celem nabycia leczniczych dobrodziejstw natury. Będziemy robić miksturki i niech mi mój przystojniak odmówi współpracy:mad: Zobaczymy, może się zlituje i trochę wypije. A można to słodzić, czy nie bardzo?
  8. [quote name='Hawanka']bo pierwszym objawem nadkwasoty jest mlaskaje (cofanie sie pokarmu) podczas zasypiania lub jak piesek ma za nisko główke....[/QUOTE] Zgadzam się z Hawanką. Mój Reksik też mlaska, szczególnie w nocy jak się obudzi. Czasami wstaję do niego kilka razy bo mój chłopczyk uwielbia spać z głową zwiskającą z pontonu lub fotela (jeśli na nim śpi) i treść żołądka cofa się do gardła i pies ma zwyczajną zgagę. Jak go ułożę z głową na podusi, przechodzi. Zauważyłam, że Reksikowy brzych ostatnio gorzej się czuje, nie wiem czy jest to spowodowane zmianą pór roku czy też trzeba mu zwiększyć dawki leków. A tego bym nie chciała bo po omeprazolu jest bardzo senny. Ulvhedinn, napisz prosze ile i jak często podajesz tego "syropu". Chciałabym wypróbować... A ten napar z pokrzywy z melisą to ile i jak podawać. Nie wiem czy mój przystojniak będzie chciał pić ale spróbować warto. Szukam wszelkich sposobów żeby mu pomóc i super byłoby podawać mu coś skutecznego niebędącego chemią.... Jak macie jakieś sprawdzone, skuteczne sposoby to piszcie proszę, może komuś się przyda...
  9. [quote name='Hawanka']A jak bys podawała zmielone siemie lniane do jedzenia ???[/QUOTE] Jest to jakiś pomysł ale z tego co czytałam zmielone siemie lniane podawane do jedzenia poprawia wygląd sierści a na problemy "brzuszne" należy podawać wywar czyli te gluty. Działa rewelacyjnie, sama piłam (da się przeżyć:evil_lol:). Reksio pił w tamtym roku po endoskopii, nie jadł przez prawie tydzień i lekarz kazał mu podawać do picia właśnie siemie lniane (bez pestek oczywiście). Także nie musieliśmy podawać kroplówek bo pił sam. A teraz nie ma mowy. Królewicz odmówił współpracy, zwymiotował w tamtym tygodniu po wypiciu i teraz na widok miseczki z siemieniem ucieka, a to takie zdrowe:roll: Coś mu nie podchodzi, także nie zmuszam go bo zauważyłam, że ma po tym wzdęcia, czego nie miał wcześniej po "glutach". Jesień to zresztą bardzo kiepski okres dla wrzodowców, chyba większość właścicieli psów z tymi przypadłościami zauważa pogorszenie zdrowia psiaków.
  10. [quote name='ossa98']A ile tej nocspy i espumisanu można podawać? Guarcio waży ok. 40 kg.[/QUOTE] Ossa98, najlepiej zapytaj weta czy w przypadku Guarcia jest to konieczne. Reksiowi nospę 40 mg podaję jak nie mam duspatalinu i tylko wtedy gdy go boli brzuch. Duspatalin przypisali nam weci z Wrocka jako lek wspomagający (rozkurczowy) przy chorobie wrzodowej żołądka. Reks miał również krwotoczne zapalenie dwunastnicy. Zresztą czego on nie miał.... :shake: Espumisan też wtedy dostał żeby nie było wzdęć. W naszym przypadku te leki bardzo pomagają ale musisz zapytać weta, nie podawaj nic sama. Reks jeżeli chodzi o duspatalin to dostawał przez długi czas codzienie 1 tabletkę 20 min przed pierwszym posiłkiem. Nospa też jest podawana (gdy nie bierze duspatalinu) ale tylko interwencyjnie, gdy się coś dzieje, np. gdy mamy nagłe zaostrzenie i Reks biegnie jeść trawę. Wtedy podaję mu 1 nospę w wędlince i do tego garść chrupek i jest ok. Ale ja mam psa zdiadnozowanego, pod stałą opieką weterynarza i wiem co mogę mu podawać, dlatego proszę porozmawiaj ze swoim wetem, niech zadecyduje. Olalolaa, jeżeli sunia ładnie trawi i nie ma biegunek to może faktycznie to nie trzustka, no i jeżeli badania były robione w ludzkim laboratorium to mogą być zafałszowane, bo normy dla psów sa inne. Ale znam tez psa, który pomimo pięknych wyników nie trawi jedzonka i enzymy są podawne. Tak jak napisałam wcześniej, obserwuj sunię i nie dawaj żadnych psich przysmaczków. Nie biegajcie i nie bawcie się po jedzeniu, niech sunia odpoczywa. Czy sunia dostawała w ostatnim czasie środki na odrobaczanie, zastrzyki lub inne leki? Reksiowy przewód pokarmowy zawsze po takich akcjach odmawia posłuszeństwa.... Na podrażnienia przewodu pokarmowego bardzo dobre jest siemie lniane, te wygotowane gluty. Działają osłaniająco na układ pokarmowy. Z tym, że u mojego psa np. działają bardzo wzdymająco, nie wiem czemu.
  11. Czy sunia miała robioną endoskopię? A jaką robi kupę? Co do objawów po jedzeniu, wzdęcia i lizanie podłogi, to myślę że trzeba by było obserwować i przejść na wyłącznie jeden sposób karmienia. W tym nie zmieniać często karm suchych. Albo mokre, gotowane, albo wyłącznie sucha karma. U większości piesków, o których słyszałam ( u mojego też) nie ma możliwości łączenia gotowanego i karmy suchej. W szczególności jeśli miałyście już problemy z trzustką. Na nietolerancję pokarmu może właśnie wskazywać niepokój po jedzeniu związany z bólem brzucha. Może sunia jest na coś uczulona. Reksiowi też zdarzają się akcje z jedzeniem trawy. Nam pomaga zwykła nospa. Reks bierze też duspatalin (lek rozkurczowy) ale to tylko jak mamy koszmarne bulgotanie i przelewanie w brzuchu. Pamiętać trzeba, że nospę psu trzeba podać w jakimś np. kawałku wędlinki i nigdy na pusty brzuch. Bo nospa jest gorzka i pies zwymiotuje.... Na wzdęcia dobry jest espumisan, ale to trzeba skonsultować z weterynarzem. Brzuch masujcie, jeśli to pomaga, ja też tak czasami robię. Był czas w naszym życiu, że masowaliśmy brzuch kilka razy w nocy bo Reks też mial akcje "trawa". To beknięcie po jedzeniu to wg mnie dobry objaw, znaczy że powietrze wychodzi. Porozmawiaj z wetem o tym co Cię niepokoi, w końcu Ty znasz swoją sunię najlepiej.
  12. Ja od wczoraj, jak to mój książe małżonek mówi, eksperymentuję na psie:-) Kupiłam Troveta. Po Eukanubie Intestinal zaliczamy "małą" masakrę. Pies ma uczulenie, sierść paskudna, praktycznie się z niego sypie... Brzuch totalnie zgazowany, kupy śmierdzące, totalna porażka. Biegunki nie ma ale to chyba za mało jak na karmę z "wyższej półki". Enzymów póki co nie podaję bo u nas z trzustką trochę lepiej niż 2 lata temu. Mimo wszystko szkoda mi Reksia, jak brzuch chory to i humor mu nie dopisuje...
  13. [quote name='Aziza'] Z preparatów "bakteryjnych" dostaje RumenTabs i BIOGEN-P (co jakiś czas). Jak ktoś śledzi historię mojego psa to pamięta, że kiedyś podawanie Biogenu wywoływało biegunkę, teraz już nie - kupki są ok.[/QUOTE] Tak mi się właśnie wydawało, że kiedyś pisałaś, że Biogen -P u Was się nie sprawdza. My też pomimo tego, że u nas po Biogenie była poprawa, na jakiś czas go odstawiliśmy i Reks je wyłącznie Rumen Tabs. Obecnie mamy inny "mały" problem... Odkąd wycofali ze sprzedaży internetowej RC Low Fat, postanowiłam wrócić do Eukanuby Intestinala. Reksio jadł ją kiedyś bardzo niechętnie i obecnie mamy powtórkę z rozrywki. Nie ma co prawda biegunki ale okropnie mu bulgocze w brzuchu, zaczęły się problemy ze skórą, no i widać, że karma mu ewidentnie nie służy... No i te "bąki":roll:. Śpimy przy otwartym oknie! Kupiłam wczoraj Troveta LHD i zobaczymy... A było już tak pięknie...
  14. [quote name='ulvhedinn']A czy został wykluczony refluks?[/QUOTE] Zapytałabym dokładnie o to samo, też przyszło mi to do głowy. Mój Reks gdy zje i nie odbije mu się po jedzonku (lub w nocy gdy śpi z głową zwisającą z fotela) to też tak liże powietrze lub łapy. Ewidentnie próbuje sobie pomóc, tylko nie wie jak. Reksio ma właśnie reflux.
  15. [quote name='mimi_91']Czy Wasze psy na samym początku choroby też miały problemy z jelitami??[/QUOTE] U nas waśnie zaczęło się od jelit i złego wchłaniania pokarmu, które ówczesna wet mojego psa zrzuciła na alergię pokarmową. Gdy pies zupelnie przestał wchłaniać pokarm, wpadliśmy w lekką histerię i zaczęliśmy diagnostykę, oczywiście u innego weta. No i wyszła trzustka... PO roku okazało się, że R. ma również wrzody i refluks. Wiem, że każdy pies jest inny ale u nas znt jest ściśle powiązana z układem pokarmowym. W jelitach brak jest prawidłowej flory bakteryjnej i stąd biegunki i brak wchłaniania. Ustabilizowanie mojego przystojniaka zajęło nam dużo czasu ale obecnie Reks je wyłącznie suchą karmę, nie dostaje nawet kreona. Jest póki co pięknie, nie ma biegunek ani wymiotów. Oczywiście zdarzają się problemy i wtedy musimy podać antybiotyk bo niestety tylko on daje szansę na szybką poprawę. Dodatkowo dostaje witaminy i rumen tabs. Trzeba pilnować diety psa i podawać pokarm który pies trawi. My jemy obecnie Eukanubę Intestinal bo RC Low Fat dostępny u weta poraża ceną.... Jeszcze rok temu każda ilosc pokarmu innego niż sucha karma powodowała biegunkę, obecnie R. nawet jak coś ukradnie i zje, jest OK. Nawet jego ulubione maliny nie powoduja rewolucji (oprócz małego bulgotnia:-)
  16. [quote name='ossa98'] Choć pewnie, kiedy kupuje się psa ze sprawdzonej hodowli, z rodowodem, minimalizuje się ryzyko wystąpienia pewnych schorzeń, chorób, wad etc. Ja zawsze brałam psiaki z odzysku:-)[/QUOTE] Myślę, że masz rację. Ale właśnie te psiaki, po przejściach, zasługują najbardziej na swoją szansę. A Guarcio wygrał nowe życie, dzięki Tobie:-) Był czas kiedy choroba Reksia wywoływała u mnie aktak paniki i zupełną bezradność. Byłam przerażona ale do pracy chodzić muszę, chociażby po to żebym miała kasę na leki, specjalistyczną karmę, badania... Teraz już nauczyliśmy się żyć z chorym psem, któremu do końca życia będziemy musieli pomagać. I cieszę się, że coraz więcej ludzi ma świadomość, że zwierzęta chorują, cierpią tak samo jak i człowiek i że należy je leczyć. Dużo zdrowka dla Guarcia:-)
  17. Reksio jest amstafem. Od początku miał bardzo słaby układ pokarmowy. Ale nie było tragedii. Przyczyną jego dolegliwości jest przede wszystkim to, że straszny z niego nerwus (nie toleruje żadnych zwierząt; dobrze, że chociaż ludzie są mu obojętni). Nadpobudliwy, agresywny typ ze skłonnością do dominacji, pies który najbardziej na świecie kocha siebie:-). Ja zaś bardzo kocham jego... Teraz jest prawie 8 letnim seniorkiem. Ale możecie mi wierzyć, że wiele pracy kosztowało nas aby Reks był takim psem jakim jest teraz... Reksio jest moim pierwszym własnym psem i powiem szczerze, że po mojej owczarce (z którą wychowywałam się mieszkając u rodziców), która nigdy nie chorowała, stan zdrowia Reksia początkowo przyprawił mnie o stan przedzawałowy. Nie mialam pojęcia, że psy mogą cierpieć na takie same choroby jak i ludzie. Nie miałam zielonego pojęcia co się z nim dzieje, czemu robi "wielbłąda", czemu wcina trawę, czemu w brzuchu tak okropnie bulgocze, czemu ma non stop biegunki. Ale ja miałam prawo nie wiedzieć... To były czasy gdy weterynarz był dla mnie wyrocznią. Początkowo podejrzewał alergię pokarmową, potem robaki... Ale przyszedł czas, że Reks nie trawił już niczego. Wtedy mi z nerwów i bezsilności wysiadł żołądek. Zaczęłam szukać, czytać... No i trafiłam do naszej ukochanej Wetki. Zaczęła się diagnostyka (wyszła trzustka), otrzymałam odpowiedzi na wszystkie pytania, ustaliłyśmy sposób postępowania z Reksiem i było ok. Po jakimś roku, jak grom z jasnego nieba, Reks zaczął z godziny na godzinę schodzić z tego świata. Do tego koszmarnego dnia nikt nie podejrzewał, że jest tak bardzo chory. Bo i objawów wskazujących na tak zaawansowaną chorobę nie było. Walczyliśmy prawie tydzień żeby go ustabilizować. Udało się wyłącznie dlatego, że mamy naszą Wetkę, że przeprowadzono endoskopię i że mądrzy lekarze z Wrocławia pokazali jak mojego przystojniaka leczyć. Tak wiele zależy od tego, czy trafimy w odpowiednie ręce, do weta który zna się na tym co robi i robi to z pasją. Nie chcę nikogo obrazić ale ja dopiero teraz wiem, że mój pies jest w odpowiednich rękach:-) Myślę, że Reksio się nie męczy. Jest wesołym, psotnym i bardzo kochanym pieskiem. Bierze swoje leki i nie pamięta o chorobie. Żyje pełnią życia. Niedawno wrócił z wczasów:-) Choroba mu w niczym nie przeszkadza. Oczywiście nie zawsze jest sielanka, mamy dobre i złe chwile. Ale nauczyliśmy się żyć z listą pełną leków:-) O wszystkim mogę zapomnieć ale nolpaza i duspatalin zawsze w domu muszą być:-)
  18. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Jaaga']Mój musi jeść Intestinal, bo przez refluks "dolny" robi mu się zapalenie jelit. Karma sie sprawdza, bo nie straszy wyglądem. [/QUOTE] Najważniejsze, że pieskowi pomaga. Wiem, że Intestinal jest rewelacyjny przy nawracających zapaleniach jelit ale nam powiedziano, żeby kupować karmę z małą zawartością tłuszczu. Ale może to też dlatego, że Reks tłuszcz niespecjalnie trawi.... No i wet dobrał karmę pod kątem jego "wszystkich" chorób:-). Na florę bakteryjna w jelitach podawałam Reksiowi Biogen P, obecnie je Rumen Tabs i odpukać nic nie bulgocze. A prawda jest taka, że mam już paranoję z nasłuchiwaniem czy nic w brzychu nie bulga. Z jelitami mamy na razie spokój. Może to zbieg okoliczności ale Reksiowi poprawił się stan układu pokarmowego odkąd bierze tabletki na wątrobę. Miał kiepskie próby wątrobowe właśnie przez nolpazę i polprazol (a brał duże dawki bo długo nie było poprawy) i wet przypisał. Teraz nawet kupy mamy piękne:-). No i Reks pięknie trawi co widać po zaokrąglonym brzuszku:-)[/SIZE][/FONT]
  19. [quote name='Chefrenek']Oooo widzę, że nie tylko mój pies ma problem z agresją po metoclopramidzie. Niestety u nas nie ma możliwości zamiany na inny ale rozwiązałam to w ten sposób, że daję go przed snem. :)[/QUOTE] A już myślałam, że tylko ja mam takie "szczęście":-) Ja metoclopramidu nie stosuję od roku bo po 1. boję się, że mnie w końcu Reks zaatakuje (a to amstaf), po 2. nie ma obecnie potrzeby bo nie wymiotuje. A tym, że RC zostanie wycofany ze sprzedaży internetowej to mnie przeraziłaś.... Czy ta informacja jest na 100 % sprawdzona bo zastanawam się czy nie kupić "trochę" na zapas???
  20. [quote name='Jaaga']Jak na dwa refluksy, to mysle, że jest dobrze ;).[/QUOTE] Powiedziałabym, że rewelacyjnie:-) Ciężko jest upilnować chorego psa w szczególności jak ma się jeszcze inne psiaki, które mają normalną dietę. Ja mam tylko mojego przystojniaka a i tak uda mu się czasami coś "zwędzić" z kuchni. No i tak jak już wspominałam dojada owocemi. Przed chwilą podjadł jerzyny bo nauczył się zrywać z gałązek. Gonię go ale Reks traktuje to jako super zabawę... Niedługo dojdzie do tego, że w ogrodzie będzie chodził na smyczy:-) Metoclopramid znam, dobry lek ale Reks jest na niego uczulony. Robi się strasznie pobudzony i niestety agresywny. Jak będziesz chciała to spytaj weta o polprazol, jest moim zdaniem jednym z najlepszych leków na reflux. I nie zdenerwuj się na mnie, proszę, ale Intestinal (ten chyba 20 %) jest za tłusty dla psa z refluxem. Konsultowałam to z kilkoma wetami i każdy mówił, żeby tłuszczu było w karmie jak najmniej.
  21. Jaaga, a jakie leki obecnie podajesz? Reks dostaje rano nolpazę 20, mamy przerwę w duspatalinie bo brzuch bez bulgotów no i Venter też ale już kończymy. Właśnie z Ventera (na wrzody) jestem najbardziej zadowolona.
  22. [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma][COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma][SIZE=2]Super, że zrobiliście badania. To podstawa. Przykro mi jednakże, że opisane wcześniej dolegliwości nie ustąpiły. Ale skoro trzustka działa prawidłowo i Guarcio nie ma problemów z wątrobą, to przyczyna może leżeć po stronie żołądka. Nie będę podważała kompetencji lekarza bo to on kończył weterynarię a ja mogę się tylko podzielić moim doświadczeniem ale ja bym podzieliła (o ile oczywiście sposób weta się nie sprawdzi) posiłek na 3 porcje. Wiem, że jest to duży problem bo pracujemy i nie zawsze jest to możliwe ze względów organizacyjno czasowych ale jeśli masz możliwość to spróbuj. Mój Reks ma problemy z trzustką, problemy z wątrobą, które powstały na skutek podawania leków na wrzody i wrażliwe jelita i nasz sposób karmienia się sprawdza. Reksik je o 6.30 (karmię go przed wyjściem do pracy), potem o 12 (przychodzi codziennie do niego teściowa), o 18 (kolacja) i o 21 czasem o 22 daję mu małą garść chrupek do przegryzienia przed snem, właśnie po to żeby w brzuchu coś było. Psy z wrzodami czy refluksem wymiotują właśnie dlatego nad ranem bo wydzielają im się soki żołądkowe, które podrażniają śluzówkę przełyku. Poza tym pies z wrażliwym przewodem pokarmowym powinien mieć podawane posiłki częściej aby żołądka nie przeciążać i to nie jest mój wymysł a zwykła biologia. A o której w nocy zaczyna się problem? [/SIZE][/FONT][/COLOR] [SIZE=2][COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma]Jeżeli zaś chodzi o karmę to Specific Digestive Support nie znam. Poza tym karmy u weta się nie kupuje, chyba że wygrałaś w totka:evil_lol:[/FONT][/COLOR][COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma] Ja kupuję przez Internet, obecnie na allegro bo jest jeszcze taniej niż w Krakvecie, w którym kupowałam dotychczas. Za 12 kg Royala Low Fat płacę 215 zł razem z przesyłką, więc myślę, że nie jest tragicznie. Za jego leki, witaminy i badania płacę o wiele więcej. Ale takie życie…. [/FONT][/COLOR][/SIZE] [COLOR=#3e3e3e][FONT=Tahoma][SIZE=2]O Trovecie słyszałam dużo dobrego ale nie używaliśmy nigdy. Eukanuba Sensitive Digestion używaliśmy 3 lata temu. Karma dobrej jakości ale Reks szybko się nią znudził i nie chciał jeść. Teraz wcina swojego Low Fata i jest ok. Ale on po kastracji i tym całym leczeniu brzucha ma taki apetyt, że zjadłby wszystko…. Rumen tabs też jemy, ale zmartwię Cię… trawę jemy tak samo jak przed zastosowaniem Rumen, tu się nic nie zmieniło. Poza tym trawa w małej ilości potrzebna jest psu bo zawiera chyba jakieś znikome ilości błonnika i pomaga w trawieniu, w szczególności jak coś w brzuszku szwankuje. Z tego co słyszałam wiele psów, nawet tych zdrowych pasie się na łące, także nie ma co się stresować. Problem pojawia się jak pies trawą zwraca… Stosujcie się do zaleceń weta i obserwuj psa. Poszukaj może też innej karmy, może ta Eukanuba się sprawdzi? Tylko zmieniaj powoli. No i bądź dobrej myśli. Jak się nie poprawi to nie zgódź się na podawanie prochów psu bez szczegółowych badań (endoskopia). [/SIZE][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR]
  23. [quote name='Hawanka']a czy same wymioty żółcią co miesiąc góra dwa to też refluks ?[/QUOTE] Hawanka, trudno mi cokolwiek powiedzieć bo nie jestem lekarzem. Wydaje mi się, że nie ale powodów takiego zachowanie może być wiele. Może się coś już w brzuszku dziać, np. błona śluzowa żołądka może być podrażniona, pies może tak reagować na np. połknięte gryzaki. Reksio nie zwraca pokarmu ale on przez cały czas praktycznie jest na lekach. Boję się jesieni bo przy zmianach pogody mój ast wyraźnie gorzej się czuje. Widzę też po Reksiku , że jak ciężko jest leczyć psa wrzodowca... A jak u Twojego pieska, dobrze się czuje?
  24. Z przysmaczkami zrobisz jak będziesz uważała za słuszne. Ale my z "przysmaczków" podajemy niestety tylko i wyłącznie kuleczki karmy, tej samej którą je. W okresach względnego spokoju, gdy brzuch nie boli, czasami Reksio dostanie kawałeczek serka żółtego lub pojemnik po jogurcie do wylizania i to wszystko. Obecnie w ogrodzie jest mnóstwo owoców i mój przystojniak podjada. Nie sposób go zawsze upilnować. Oczywiście z miejsca boli brzuch... Tak jak już wspominałam wcześniej, odstawiłabym psie przysmaczki zupełnie. Może ze względu na problemy z uzębieniem Twój pies nie gryzie dokładnie, łyka i potem większe kawałeczki długo siedzą w brzuchu i go podrażniają. Obserwuj. Bedzie dobrze, czytałam wątek o Twoim piesku i duży szacun dla Ciebie Ossa98. Pozdrawiam Was serdecznie i dużo zdrówka życzę:-)
  25. [quote name='ossa98']Witajcie na wątku:-) A na czym właściwie polega to mlaskanie? [/QUOTE] Reks mlaszcze zwłaszcza w nocy, w szczególności jak śpi z głową zwisającą z posłanka. Treść żołądka cofa się do przełyku, pali go jak człowieka który ma zgagę i to przełykanie śliny myślę, że jest próbą radzenia sobie z pieczeniem. Jak go ułożę z głową na podusi, przechodzi. Uwierz, łatwo nie jest bo to słodkie 33 kg:-) Jedzenie trawy przerabiamy praktycznie codziennie ale teraz jest to takie jedzenie dla jedzenia. Nie ma w tym paniki, która towarzyszyła również i naszym nocnym eskapadom. Z tym, że mój pies do samego końca (dzień przed tym jak zacząl nam schodzić z tego świata) nie wymiotował. Nigdy! Trawę jadł, wręcz pożerał ale nie zwracał. Nikt, nawet nasz wet, nie brał pod uwagę, że jego stan jest tak ciężki. Reks ma chorą trzuskę i problemy z jelitami i wzieliśmy to na karb właśnie tych chorób. Zachorował z dnia na dzień. Jedyne na co z perspektywy czasu teraz zwracam uwagę to to, że jakiś czas przed chorobą, często chodził w nocy po domu, tak jakby nie mógł sobie znaleźć miejsca. A potem były wymioty, nie z żółcią, bez trawy ale za to z krwią... Udało się go uratować tylko dzięki naszej ukochanej Wetce. Także każdy przypadek jest inny ale żadnych objawów nie wolno lekceważyć. Na początek spróbowałabym zmienić karmę, ale powoli. Może na coś dla piesków z wrażliwym przewodem pokarmowym. Zwróciłam też uwagę na ilość karmy którą podajesz. Nie znam dawkowania Puriny ale zmniejszyłabym trochę dawki, powiedzmy na 3/4 nabierki. Mój Reksio je Royala Low Fata 4 razy dziennie po pół nabierki i zgodnie z tabelą jest to o wiele za mało. Ale jemu wystarcza i tak chłopczyk jest za gruby. Ale to kastrat, chodzący żołądek który tyje z powietrza:-))) Odstawiłabym też wszelkie przekąski dla piesków. O przysmaczkach np. wędzonych uszach powinniście na jakiś czas (moim zdaniem) zapomnieć. Obserwuj pieska. Może to zwykła niedyspozycja, może bolało go gardło, przyczyn może być wiele. Jak nie będzie poprawy, skontaktuj się z wetem. Endoskopia rozwieje wszelkie wątpliwości. I nie martw się, głowa do góry.
×
×
  • Create New...