Jump to content
Dogomania

DoPi

Members
  • Posts

    2280
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DoPi

  1. ja bym zasponsorowała jakiś bazarek ogłoszeniowy dla Frania, wsensie bym wykupiła mu jakąs pulę ogłoszeń
  2. No Franki to taki przytulak jest naprawdę:loveu:. Rąk na razie nie pokazuje , bo takie jakies piegowate mi sie zrobiły po odwiedzinach u niego. Pare kreseczek taz jest, ale dopiero w domu przy myciu zaczęły szczypać, także odwiedziny zaliczam do bardzo udanych:lol:. i proszę przypadkiem nie imputować, że przez moje dokarmianie sie drapie.:mad: Pewnie podżarł znowu rajstopek Agamiki:evil_lol:
  3. a kiedy maluchy gubią zeby??:oops:
  4. Nie no pieluchów nie nosili ino telewizora nie mieli, to przybywamy ok 18.30-19 ta . Co najpilniej trza przynieść?? pani napisze droga kolezanko, a się przyniesie.
  5. Olu jak patrze na pierwsze zdjęcie i na teraźniejsze to kawał roboty odwaliłaś:multi:. "Mały" rośnie przepieknie i ofutrza się też ładnie. No i pytanie czy możemy z Pestką odwiedzic Fanusia ? np w piatek wieczorkiem? a Wasze (Twoje i Nutusi)wierszo-rymowanki sa super:lol: Taki najmniejszy to ja napewno nie bedę:evil_lol: i na kolanka Agi niedługo się nie zmieszcze:eviltong: [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_P1210186.jpg[/IMG]
  6. mała sliczna jak nie wiem co, może uciekła komuś , bo za ładnie wygląda, no i ona taka niewielka? czy Twój kot taki ogromniasty ?
  7. napisałam do włascicieli Krak-Vetu zażalenie . Szantusi nie wróci to zycia , ale może inny pies zostanie potraktowany lepiej.
  8. Ja teraz tylko spostrzezenie juz w temacie Frankiego, jak on ma te wszystkie robale to trzeba tez zwrócić uwage na Amigę i zapytac wetów czy jej nie odrobaczyć czy tez nie przeleczyć na te toksokary
  9. Olu, żeby nie bałaganic na tym watku pozwolę sobie tylko wkleić wątek Szantusi, na którym opisałam okoliczności jej odejścia za TM. widzę tu dogomaniaczki, które były zaangazowane w jej adopcje i które ja znały [URL]http://www.dogomania.pl/threads/147793-Sznaucerka-średnia-nie-ma-domu-juz-po-operacji-MA-DOM!!!!-HURAAAAAA!!!!!/page40[/URL]
  10. Z wielkim smutkiem informuję, że Szantusia odeszła za TM. Pozwolę sobie jednak opisać okoliczności w jakich to nastapiło, gdyż jestem wściekła i rozżalona. Może bedzie to trochę chaotyczne, ale nadal jak opisuje tę sytuację to bardzo to przezywam. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W dniu 12.01.2012 o godz. 6.15 zgłosiliśmy się na dyżur ze sznaucerką średnią, która prawdopodobnie miała skręt żołądka .Wnioskowaliśmy to po objawach, gdyż około miesiąca wstecz również miała podobne dolegliwości, które zostały zdiagnozowane właśnie jako skręt żołądka. Miało to miejsce w gabinecie weterynaryjnym przy ul. Centralnej. Dyżurujący tam lekarz stwierdził skręt żołądka, zrobił płukanie żołądka pod lekką narkozą, po którym pies wyszedł na zewnątrz o własnych siłach. Niestety placówka przy ul. Centralnej ma dyżur nocny tylko do godz. 24.00, dlatego szybko od razu pojechaliśmy do lecznicy przy ul. Sanockiej 3 wiedząc, że tam mają całodobowy dyżur i są bardzo dobrą kliniką.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na dyżurze była pani Sylwia Jakóbczyk-Bodek, która nie tylko nie udzieliła nam żadnej pomocy, ale była bardzo nieprzyjemna i niegrzeczna. Poinformowała nas, że żaden lekarz o tej godzinie nie przyjedzie i zostawiła z duszącym się gęstą wydzieliną psem wychodząc do innego pomieszczenia - rzekomo dzwonić po chirurga. [B]Nie podała nawet żadnego leku, żeby złagodzić psu cierpienie. Czekaliśmy na jakąkolwiek pomoc z jej strony[/B]. [B]Przecież skręt żołądka chyba nie przebiega bezboleśnie!![/B] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] Jej nieobecność bardzo się przedłużała więc zaczęliśmy ją nawoływać, później również szukać. Pozwolę sobie zauważyć, że nie rozmawiała przez telefon kiedy ją wreszcie znalazłam. Zapytałam czy może w końcu pomóc psu chociażby tak jak w poprzednim gabinecie - zrobić jej płukanie żołądka na co odrzekła, że do tego potrzeba trzech osób, a poza tym jeśli pies zejdzie w trakcie zabiegu to podam ją do sądu. Zapytałam więc o ew. namiary na inną klinikę dyżurującą o tej porze, czy wie może gdzie znajduje się ul. Chłopska, bo akurat znajoma telefoniczne zasugerowała mi udanie się do lecznicy „Arka” - odpowiedziała, że nie jest z Krakowa. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W „Arce” dyżurująca lekarka od razu założyła psu wenflon, dała znieczulenie i zabrała na prześwietlenie, a w przeciągu niecałych 10 minut przyjechał chirurg. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niestety pomimo starań z ich strony moja sunia odeszła. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Myślę, że gdyby udzielono jej od razu fachowej pomocy nadal byłaby wśród nas....[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Malawaszko, czy regulamin mówi , że trzeba zmienić tytuł wątku w takim wypadku?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  11. [quote name='AMIGA']Nikt się nawet słówkiem nie użalił nad dolą a raczej niedolą mojej Amigi? :roll::mad:[/QUOTE] no jak to sie nie użala,a ja co robię . Jak byłam to oczywiście Franuś mnie zachwycił, ale Amiga od razu została wzięta w obronę. Wychwalałam jak mogłam jej cierpliwość, bo naprawadę do podziwu. Mały ma charakterek nieziemski.
  12. ja sie pytam czy nie trza cos dokupić dla Frankiego? i jesli pozwolisz Olu to wkleiłabym także tu informacje nt. potraktowania mnie i mojej Szantusi przez panią weterynarz z ulicy Sanockiej na dyżurze:shake:
  13. Ha piszę teraz , bo udało mi sie po niedzielnym przyjaźnieniu dojść do siebie:evil_lol: Franuś,jest przekochanym psiakiem. Charakterek posiada niezły, co widać po traktowaniu Amigi. Biedna sunia non stop jest zaczepiana i podgryzana i nic Franki sobie nie robi z jej warczeń. Na dodatek jak Amiga szczeka na niego to on się jej odszczekuje łobuz jeden:eviltong: a szczek przefajuśny ma. Zebiska daja sie wyczuć, czasami nawet dość boleśnie:mad:. Olka , a Ty masz jak zwykle ogrom cierpliwości do niego:loveu:, zwłaszcza do niesubordynacji w kwestii sikania na super specjalny podkład :evil_lol:.
  14. [quote name='mama_Alfika']Alfik ma nowego przyjaciela: gumową kaczuszkę [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_82Xk56Zbp1E/TcWMLvQk-cI/AAAAAAAAAzs/Nd0wne3hztg/SAM_0437.JPG[/IMG] Trzyma ją w pysiu cały dzień, wszędzie ze sobą nosi. Na czas posiłku kładzie ją przy misce i zabiera jak tylko zje. Jedyna zabawka, której nie gryzie. Trwa to gdzieś od poniedziałku. Byłam z nim nawet u weta, bo bałam się, że bolą go dziąsełka. Ale wszystko ok. Kaczuszka "śpi" z nami w łóżku, obok Alfika. Zabiera ją także do łóżka na czas odkurzania mieszkania. Nie wiem, co mam mysleć :shake: o tej "przyjaźni"[/QUOTE] Kochana, jak Maksiu znalazł sobie kaczuszkę przyjaciółke tylko pluszakowa to tez nie wiedziałam co mysleć, do momentu jak nie wyczaił , że oczko mozna wydłubać, potem drugiw a potem dziobek i cała reszta. Trwało to tak ze 4 dni i na koniec chodził juz tylko z kawałkiem materiału wymemlanym:evil_lol:, teraz chyłkiem podkrada Pana Pikusia -maskote
  15. No właśnie ..dopiero!! 21 go , no to co , ze w ciepłych krajach!! się by przyleciało natentychmiast. I się chce przylecieć. No a na powaznie, to jak moge pomóc (pomijając pomoc Agamiki, bo kto w rajstopkach :evil_lol:do takiego tornada przychodzi :eviltong: ), co potrzebujesz najpilniejszego? i kiedy moge wpaść na podgryzanie:lol:
  16. No wiesz co Olka? dlaczego ja się dopiero teraz dowiaduje o Twoim nowym domowniku??:mad: Przecie musze przyjechać na mizianie:eviltong:, moge tez pomóc przy pielęgnacji, łatwiej Ci bedzie w dwójkę go smarować co nie? ewentualnie jakis datek na zabawkę coby odpuscił trochę Amidze:eviltong:
  17. Karolinko bardzo sie cieszę, że Maksiu zostaje u pana Tomka. Będziesz go dalej mogła miiizać:loveu::multi:. A pan Tomasz jest dobrym człowiekiem choć wygląda na ostrego faceta:oops:
  18. [quote name='Beatrx']może mu doszyj pasek łączący kaganiec z obrożą?[/QUOTE] no tak tylko, że obroże ma półzaciskową i jak go spuszczam ze smyczy na łąkach to ściąga obroże razem z kagańcem, a nie mogę mu zapinać normalnej obrozy bardzo ciasno, bo sie udusi
  19. ja mam prosbe, może poradzicie coś, mam mixa amstafa, potrzebuję dla niego kaganiec, bo zeby go puścic do pobiegania musze miec pewność , że nie zeżre jakiegoś innego psa, (psiak jest poschroniskowy i nie lubi innych psów), ale... ma dziwna budowę. Jak na bulowatego przystało szyja jak przysłowiowy ABS a głowa mniejsza i tu kłopot z obrozami, szelkami i kagańcami- wszystko ściaga przez głowę. Obroże teraz zakładam półzaciskową, która zdaje egzamin. Ale kagańce poszły już 3. Macie jakis pomysł??
  20. Ale śliczne stworzenie, powinna szybko znaleźć dom
  21. Omi u mnie do dzisiaj Szanta chce zjeśc Maksa (dołączył do nas w lutym). Maks nauczył sie jej ustepować i po prostu zwiewa jak ona ma zły humor. Mika jest trochę sznaucerowa jak moja Szantusia, która ma ok 11-12 lat a jak dobrze sie czuję to też podgryza, przysiada na łapach i chce sie bawić. Co do biegunek u mnie zarówno jedno jak i drugie ma kłopoty po kurczaku. Jedziemy więc na jagnięcinie z ryżem ( sucha karma). Wiem, że strasznie męczące jest nocne wychodzenie, bo sama to przerabiam , tak, że Bożenko należy Ci zyczyć spokojnej nocy :)
  22. Przekazałam 5 listopada Beaciedz 50 zł dla szczeniaków. Miała u nich być i porobić zdjęcia.Coś mało na ich wątku o nich samych. Za Tunie trzymam kciuki.
  23. Ha tylko mi zagwarantuj , ze te Pepsiki nie przejda na strone Maksa i razem z nim nie będą się podkopywać pod ogrodzeniem
  24. A mnie się wydaje, że wy szkolicie te psy, żeby podkopywały i przeskakiwały ogrodzenia, a potem do Was wracały:evil_lol: Przeciez Maksio od Was robi to samo u mnie na działce. Przegrodziłyśmy się z sąsiadką wyższą siatką i co!!? no i Maksio nie przeskakuje tylko się wiesza, a potem przełazi jak kot:mad:. A wrócił sobie podkopując pod siatką. Taki ucieszony, że hej:cool3: Na razie sąsiedzi sie nie skarżyli, ale boje się, bo działka zaraz przy lesie i mysliwi polują:shake: Jakieś pomysły na oduczenie oddalania sie poza ogrodzenie:razz:
  25. Iwonia jak trzeba będzie to moge jechac z Tunią, przynajmniej tak Cię odciąże. do domu jej nie moge wziąć, bo moja sunia poschroniskowa choruje na cuschinga i padaczke i strasznie sie denerwuje obcym zwierzakiem. No i mam jeszcze jednego mixa amstafa znajde notabene z Ostrowca Świętokrzyskiego. Ale wszelkiego typu zawieźć odwieźć mogę zaproponować.
×
×
  • Create New...