-
Posts
4149 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by paulaa.
-
Najwięcej psów jest na pewno na PM, ew Forty Bema, ale tam niestety w weekend podobnie jak na PM, pełno psów luzem. Chociaż jak dla mnie lepsze miejsce i tak na takie ćwiczenia, bo na PM to już totalny harmider :lol:
-
co tu tak cicho ? :smile:
-
Piękne masz te psiaki. :loveu: A Odi z charakteru bardzo przypomina mi mojego spaniela. :lol:
-
witamy, my chyba tutaj po raz pierwszy :smile: masz śliczną psice! :loveu: [URL]http://i1050.photobucket.com/albums/s419/Abietis/Poprawka_318x480.jpg[/URL] jesienne tło jej bardzo pasuje :smile:
-
Dziękujemy wszystkim za odwiedziny :loveu: A dzisiaj doszły do nas 2 pomarańczowe CS Pup, jestem w szoku jak są przyjemnie miękkie. :loveu: Scoob oszalał ze szczęścia. :smile: Tylko właśnie.. zna ktoś może jakąś stronę gdzie jest fajnie, krok po kroku opisane co robić w frisbee ? Na razie jesteśmy na etapie, że uciekam i łapie w locie, ale z mojej ręki.. bo w sumie nie mam pojęcia co robić, żeby go nauczyć łapać w locie. :lol: Będę megaa wdzięczna za wszystkie rady, bo nie chce zmarnować tego, że teraz jest tak fajnie nakręcony na frisbee ;) edit: Minus CS-ów już niestety zauważyłam, strasznie szybko się niszczą O.o Softem szarpałam się ze Scoobem już duużo razy, a są bardzo małe ślady. CS 5 min i już sporo śladów zębów. :roll:
-
[URL]http://img30.imageshack.us/img30/6434/p1000902k.jpg[/URL] zabójcze pozy. :evil_lol:
-
PudLove czyli życie zwariowanego pudla i reszty gromadki
paulaa. replied to Aleksandrossa's topic in Foto Blogi
[URL]http://imageshack.us/photo/my-images/716/dsc0459py.jpg/[/URL] świetny jest. :loveu: a jak urósł. :crazyeye: -
Jako, że w końcu mam wolną chwilę (4 wolne dni ahh :multi:) to odświeżam galerię. Mam parę fotek, z dzisiejszego porządnego, jesiennego spacerku. :smile: [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/awf_1_zps53da2bd8.jpg?t=1351880466[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/awf_2_zps324fda12.jpg?t=1351880509[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/awf_3_zps06b75539.jpg?t=1351880566[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/awf_4_zpse6b1eb42.jpg?t=1351880594[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/awf_5_zps9d4d2923.jpg?t=1351880638[/IMG] A co u nas ? W miarę wolnego czasu ( a przez szkołę jest go coraz mniej -,- ) sztuczkujemy, agilitujemy ( chociaż ostatnio przez śnieg mieliśmy małą przerwę.. ) i chwilowo zaczynamy frisbować, bo nie wiem czemu śnieg dziwnie działa na psy, ale rudzielec właśnie wtedy maksymalnie nakręcił się na frisbee i nie mam pojęcia ile to potrwa. :lol: aa i jeszcze coraz więcej tropimy, niestety tata widzi w piesku potencjał i zabawa w tropienie mu się spodobała, więc na jesień Scoob ma instynkt maksymalnie pobudzony, co owocuje wyczuwaniem 'porzuconych' kości z wielkich odległości. -,- ale fakt, węch ma doskonały, więc muszę się bardziej wgłębić w tropienie, szczególnie, że sprawia mu to największy fun.
-
jak na Forty Bema, to my w sumie w weekend możemy się wybrać. ;)
-
[quote name='Natula']Wg mnie bedzie ekstra ;-) a ja ponawiam dla tego malucha [URL]http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/374937_539487459410527_879248601_n.jpg[/URL] zastanawiam sie miedzy pomarańczem, niebieskim a zielonym...jaki kolor ?[/QUOTE] jak dla mnie pasowałby do niego zielony, ew fiolet, może turkus/morski ? :smile:
-
My testujemy Sam's Field dopiero od tygodnia, ale jestem bardzo mile zaskoczona. Pierwsza karma, którą mój pies tak dobrze przyjął, od razu twarde koopki, jak nigdy przy zmianie karmy na nową... Oprócz tego fajnie pachnie, Mediumowy rozmiar granulek też w sam raz. Więc ogólnie polecam, jeśli ktoś szuka fajnej karmy w niewielkiej cenie, bo cenowo Sam's Field stoi jak Brit. :smile:
-
A ktoś się może wybiera na zimowy z Tomkiem Jakubowskim ? :smile:
-
SNOOPY - łaciate przygody agilitowo-sztuczkowe :D
paulaa. replied to Zuzia&Snoopy's topic in Foto Blogi
piękna jest. :loveu: -
śliczne szelki. :loveu: pasują mu!
-
śliczne kocury. :smile: ale z alergią nie zazdroszczę, znam ten ból niestety.. ;)
-
Ten mały diabeł był u nas w ten weekend. :diabloti: ( a raczej jeszcze jest) Istny cyrk w domu, ale przynajmniej zajebiście przeciąga się deklami i łapie rollery. Jeśli chodzi o nakręcanie terriery są boskie! :loveu: [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1389_zpsa8363d4f.jpg?t=1349014026[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1372_zps4d06d84c.jpg?t=1349014146[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1369_zpsde97447f.jpg?t=1349014177[/IMG]
-
[quote name='motyleqq']Jezu jak to brzmi :lol:[/QUOTE] Strasznie to brzmi, ale Soko ma trochę racji. ;) Ja naprawdę, nie jestem dumna z tego, że nie poszłam do weta (chociaż niewiele by mógł zrobić oprócz leków przeciwbólowych), ale też znam swojego psa i wiem kiedy doszłoby do sytuacji krytycznej. Niestety już jeden szczeniak odszedł mi prawie na własnych rękach, byłam przy pies który prawie umierał na boreliozę, i wiedziałam, że to nie to. Brzmi to okropnie, ale gdy pies chce być od ciebie jak najdalej, bo boli go twój dotyk, to miałam go wziąć za fraki i taszczyć do weta, gdzie by jeszcze maksymalnie się zetresował, bo boi się ludzi, a wetów już wgl, chociaż był i tak wykończony psychicznie przez osy, których w życiu nie widziałam w takiej ilości, ani nie był przez żadną ukąsany. Myślę, że to że położył się wtedy przed lasem nie ruchomo, to też było odreagowanie psychiczne, nie tylko z bólu. W życiu nie widziałam go tak przerażonego, jak wtedy gdy go kąsały, a ja niewiele mogłam zrobić, oprócz nawoływania go do ucieczki, bo atak mógł przejść na mnie. mógł wtedy równie dobrze odejść na zawał, do którego spaniele mają podobno predyspozycje, przez problemy z sercem. Zresztą gdy tata wrócił, poderwał się jak to on, tańcząc razem z merdającym ogonem i chciał, żeby rzucać mu piłkę. Dlatego w końcu nie poszliśmy do weta, bo po ok.1.5-2h gdy odespał znikły wszelkie objawy..
-
[quote name='Izabela124.']Jak można nie iść w tępie natychmiastowym do weta jeśli naszego, ukochanego psa ugrzyie wiele os i jak napisałaś był obolały i ledwo kontaktował? :crazyeye: Nigdy nie postąpiłabym tak jak Ty. Nawet chwili nie suiedziałabym w miejscu i czekając co się dalej wydarzy. Wasze zachowanie było nieodpowiedzialne. Jeśli ktoś decyduje się na psa/kota to liczy się z dużymi wydatkami jeśli zachoruje. Pies to nie zabawka, też czuje ból tak jak ludzie... I nie ma tu żadnego tłumaczenia. Bardzo dziwię się, że tak postąpiłaś...[/QUOTE] Nie mając przy sobie kasy, ani nawet karty miejskiej, nie miałam raczej innego wyjścia. Szczególnie, że przez cały czas go obserwowałam, to nie było tak że go zostawiłam samego sobie, i gdyby nagle się coś zadziało, wyleciałabym od razu po tatę i nawet za fraki wyciągnęła go do weta. Na szczęście nie było potrzeby.
-
I 2 ostatnie: widoczek. :loveu: [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1331_zpse9acd897.jpg?t=1348844380[/IMG] i kwiatek [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1363_zps381a811d.jpg?t=1348844521[/IMG]
-
[quote name='Soko']Lucky. często tak jest że ludzie odczekują, skoro był gość, wiadomo że nie jest komfortowe zmienianie teraz planów, a jak dobrze wiemy tata jest pozytywniej nastawiony do psa niż reszta rodziny Pauli, ale i tak nie chciałabym go wkurzać - gdyby się okazało, że trzeba będzie jakiś zabieg wykonywać, płacić? Nie życzę nikomu wtedy rozmowy z rozdrażnionym tatą, który musiał poświęcić spotkanie bo jego córce się nie chciało poczekać 2h. Przynajmniej ja to tak rozumiem. Też nie wyciągam mamy na wycieczki z Werą bo wiem, że jej się nie chce a wtedy zawsze mam komfort jeśli chodzi o prośbę o podwiezienie np. do weta właśnie.[/QUOTE] No niestety, ale tata po tym ile kasy poszło na łapę kota, jest mocno drażliwy na wetów.. :roll: Bo uważa, że chcą tylko zdzierać kasę, zresztą ma sporo racji. Ale gdyba faktycznie było z nim krytycznie, to pewnie byśmy pojechali, najwyżej spławił by tą osobę jakoś chociaż był wcześniej umówiony, ale on był tylko strasznie obolały od ukąszeń, a wątpie czy na to by coś poradzili.. Przeszło mu wtedy kiedy i mnie przestało boleć po ugryzieniu.. :lol: edit, a teraz kilka fotek. :smile: [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1355_zpsb7f87519.jpg?t=1348844490[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1354_zpsbe7a5270.jpg?t=1348844475[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1347_zps25d9b697.jpg?t=1348844452[/IMG] [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1325_zpsa4fa4326.jpg?t=1348844409[/IMG] I wspólne. :smile: [IMG]http://i1343.photobucket.com/albums/o788/paulascooby/DSC_1338_zps1ff57059.jpg?t=1348844432[/IMG]
-
[SUB][SIZE=2]Ostatnio przez szkołę bardzo zaniedbałam galerię, więc jako że jestem chora[/SIZE] ([/SUB]:-() [SIZE=2]to się poprawię.[/SIZE] :smile: Mam jakieś zdjęcia z weekendowego wypadu nad wisłę, wracając z zajęć, ale to zaraz. :razz: Chciałam napisać historię wtorkowego wypadu do lasu, bo myślałam, że to już koniec ze Scoobym :roll: A więc, miałam cudem wolną chwilę, więc chciałam się rozładować jak zawsze spacerem do lasu po milionie sprawdzianów. Więc pojechaliśmy z tatą do w miare dzikiego, ulubionego lasu, żeby pies się wyhasał. Wszystko super, wracaliśmy gdy nagle patrze, że coś jest nie tak, Scooby jak zawsze śmiga wokół nas, teraz nie widzę go. Oglądam się, wróciłam kawałek, widzę, że stoi koło drzewa, dziwnie przecierając łapami po pysku. Gdy podeszłam bliżej, zobaczyłam czarną chmurę os wokół jego głowy i mnóstwo siedzących na nim. :shake: Krzycze do taty, że Scooby poruszył gniazdo os, zaczęliśmy szybko uciekać, Scooby ruszył za nami, ale ciężko było mu biec. Słyszałam jak lecą za nami -,- Nagle oglądam się, nie ma go.. Wołaliśmy, nie wiedząc co robić, był jeszcze spory kawałek do samochodu. Leci, uff. Tylko, że za nim i na nim mnóstwo os. Biegniemy dalej. Nagle coś mnie zabolało, patrzę, a na tyłku mam osę, użarła mnie, bolało jak cholera, ale musiałam dalej biec. :mad: Dobiegliśmy do samochodu, Scooby wskoczył, a za nim wszystkie osy. :shake: Nie wiedzieliśmy co robić, próbowaliśmy go zawołać, żeby wyszedł, bo strasznie go capały, były okropne, w życiu nie widziałam tak wściekłych os. On biedak, był już tak obolały, że siedział przerażony. W końcu tata podbiegł i wytargał go z samochodu, opędzając i zabijając osy. Zabiliśmy te które miał na uszach, chyba z 10, ale na szczęście się poplątały, w kłakach. :roll: Ale koło samochodu nadal kręciła się masa, czekaliśmy, czekaliśmy. W końcu jak sytuacja się trochę uspokoiła, tata część odpędził i pozabijał. Scooby w tym czasie położył się na ziemii, ciężko oddychał, nie ruszał się, nie reagował na nic. Myślałam, że to koniec. :-( W końcu jakoś wróciliśmy do domu, Scooby ledwo doszedł do domu, ciągle stawał. Potem Scooby znikł, gdy weszliśmy na podwórko. Znowu problem, 15 min go szukaliśmy, okazało się, że wcisnął się w malutką szpare za łóżko, widać było, że każdy nasz dotyk go boli, dlatego się schował, nadal bez ruchu. Myśleliśmy, czy nie jechać do weta, do taty akurat ktoś przyjechał, więc ustaliliśmy, że jak nic nie nie zmieni po jego powrocie pojedziemy, na szczęście po 2h było o niebo lepiej... Ale ta przygoda zapadnie mi chyba do końca życia w pamięć. :roll: I chyba nigdy więcej nie pójde do tego lasu, chyba że będzie przykryty już 2 metrowym śniegiem. :lol: Podsumowując, uważajcie na gniazda os w lasach. Nikomu nie życzę takiej przygody.. :lol:
-
[quote name='Olson']Widziałyście nowy wzór Furkidza? Po prostu padłam. :loveu: [IMG]http://furkidz.eu/environment/cache/images/300_300_productGfx_47d019cfe5e616c20ab288cbee768243.jpg[/IMG][/QUOTE] Obłędna jest po prostu. :loveu:
-
Jeśli ktoś dziś albo jutro planuje jakiś spacerek w okolicy Bielan, to się chętnie podłączymy. :smile: Bo Scoob ostatnio nie ma szczęścia do spotykania kumpli do szaleństw. :roll: a ja mam akurat w miarę wolny weekend na dłuższy spacerek
-
Pies, zjawił się na osiedlu znikąd. POMOCY!!! ( Wa-wa)
paulaa. replied to paulaa.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Może mu choć miseczkę z woda wystaw?............ Taki upalny dzień......... I jak głaszczesz, sprawdź ręką pod brzuszkiem, czy to chłopak czy pannica.[/QUOTE] Pies jest a raczej był straszliwie płochliwy, ciężko było go pogłaskać, dlatego nie miałam jak sprawdzić płci, bo o dotknięciu brzucha nie było mowy Jeśli chodzi o miseczkę, to wczoraj wieczorem chciałam mu wynieść z wodą, ale niestety psiaka nie zastałam...dzisiaj też.. :roll: możliwe,że już ktoś zadzwonił po patrol i jest na paluchu. edit: [URL]http://www.paluch.org.pl/index.php?do=animals&what=2&posted2=1&kategoria2=PIES&podkategoria2=-----&plec2=2&waga2=-----&data2_dzien=8&data2_miesiac=9&data2_rok=2012&datak2_dzien=10&datak2_miesiac=9&datak2_rok=2012&od_lat=&do_lat=&idz=[/URL] Jest na Paluchu.. Wczoraj przyjęty. :roll: -
[quote name='Kirinna']chce kupić rudemu furkidzowe łapki i żabki. mam dylemat co wybrać zatrzask czy łańcuszek? ze względu na bezpieczeństwo łańcuszek a ze względów estetycznych co lepiej wygląda?[/QUOTE] Ja jestem fanką zatrzasków, dla mnie one na moim rudzielcu wyglądają najlepiej i jest mi w sumie z nimi najwygodniej. Ale to chyba kwestia gustu.. ;)