Jump to content
Dogomania

mama blanki

Members
  • Posts

    977
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mama blanki

  1. [quote name='ageralion']Nie widac fotki, bo probujesz ja wstawic z prywatnej poczty ;) Musisz ja dodac na jakis serwer, np na FB, fotka.pl albo imageshack ;)[/QUOTE] ja w sprawach informatyki jestem cienikutka;) Już wysyłam Ci ją na @, a Ty wstaw ją;-)
  2. no niestety o prawda;( Dziś byłam u Weta z sunią, i niestety jest obrzęk i trochę rozeszły się szwy. Dostała lek przeciwbólowy, antybiotyk oraz zastrzyk na zmniejszenie obrzęku. W takim stanie nie ma szans na ponowne szycie, ponieważ nić podczas szycia obrzęku działa jak brzytwa, porozrywałaby skórę. Powyżej fotka Dorki zrobiona jakieś 5 minut temu. Nie wygląda to tragicznie, jednak dobrze też nie, w związku z tym jutro raniutko pędzimy do weta na samo otwarcie. Dora choć jest cały czas w klatce, to niestety specjalnie ociera się o ścianki, jej właściciel właśnie mocuje w klatce gąbkę, aby troszeczkę złagodzić ewentualne uderzenia. Właściciele są bardzo przejęci całą sytuacją, widać, że badzo się starają i matrwią o sunię. Dzwonią do mnie i na bieżąco informują o stanie Dory. Szkoda tylko, że sama zainteresowana- Dora - robi sobie krzywdę;-(
  3. Niestety-nie;( Wiem, że od razu nasuwa się pytanie: "dlaczego"? Ale odpowiedź jest prosta- brak tych cholernych pieniędzy, które ponoć szczęścia nie dają;-((( W ciągu 2 dni musieliśmy uzbierać pierwsze 250zł, wcześniej konsultowałam ją u trzech Wetów, z których jeden wystawił mi rachunek za konsultację, dodatkowo wykupiłam antybiotyk, i dojeżdżam do niej w dwie strony 30km i drugie tyle odwożąc ją;( no a benzyna też kosztuje;-( Tak sobie myślę, że nawet gdyby ten guz poszedł do badania histopatologicznego (nawet nie wiem ile to by kosztowało), i nie daj Boże okazałoby się, że potrzebna jest chemioterapia, to znowu pojawiłby się problem finansowy oraz to, że trzeba byłoby sunię wozić na chemię, a to jest też czas i ta cholerna kasa;((( Ja mam to szczęście, że mam nienormowany czas pracy, dlatego mogę sobie pozwolić na opiekę nad Dorą do południa, jednak nie mogę też przeginać;( Dora też nie jest młoda- wczoraj dowiedziałam się, że jest u właścicieli 8 lat, jednak wzięli ją dorosłą, więc ma minimum 9 lat- i obawiam się, że ta ewentualna chemia mogłaby ją dobić;(((
  4. Tak, to prawda- Dora ma się doskonale. i jak widać- nosi kołnierz;)))) Wczoraj nie zdążyłam jeszcze jej zapiąć smyczy a już była w moim aucie. Ta "Turystka" u weterynarza zachowuje sie wzorowo, wszelkie opatrywanie ran znosi dzielnie, jest niesamowicie pogodna. Rana goi się znakomicie. Co do oczka to planujemy zabieg na następny piątek, 1 lipca, ale jeszcze to nie jest pewny termin. Wet przy okazji zdjąłby szwy. Sunia jest niesamowicie wdzięczna;)))
  5. [B]Dorze zrobił sie krwiaczek, jednak puścił jeden szew dzieki czemu krew ma ujście na zewnątrz. Sunia dostała zastrzyk przeciwbólowy i odwiozłam ja do domu. Przy mnie założono jej kołnierz (klosz) oraz została zamknięta w klatce kenelowej. Nie zapomne tego jej spojrzenia po założeniu kołnierza- czułam się jak zdrajczyni;-)[/B] [B]We wtorek rano kolejna wizyta u Weta i być może ustalimy już jakiś terminik oraz kwote operacji oczka;) Właściciele suni obiecali, że nie będąjej wypuszczać z klatki oraz nie zdejma kołnierza. Mam nadzieję, że dotrzymają słowa.[/B]
  6. Jestem przerażona tym,co tu wyczytałam... Co na to wszystko Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami???
×
×
  • Create New...