AniaDre
Members-
Posts
29 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AniaDre
-
Nie mam pojęcia jak to nazwać... instynkt łowiecki co do kotów-może tak, ale agresja do psów to już chyba inna rzecz... Rozmawiałam przedwczoraj z jakimś weterynarzem, powiedział że tu może pomóc tylko psi psycholog. :crazyeye: Wet powiedział jeszcze, że może ja popełniłam błąd w wychowaniu Leny, że może jak była mała nie dopuszczałam jej do innych psów i może dlatego jest teraz taka anty-psia, ale nie było takiej sytuacji. Chciałabym coś z tym sama zrobić ale już naprawdę nie wiem co mogę...to mnie po prostu powoli zaczyna dobijać..czuję się bezradna..
-
Nie mam pojęcia jak to nazwać... instynkt łowiecki co do kotów-może tak, ale agresja do psów to już chyba inna rzecz... Rozmawiałam przedwczoraj z jakimś weterynarzem, powiedział że tu może pomóc tylko psi psycholog. :crazyeye: Wet powiedział jeszcze, że może ja popełniłam błąd w wychowaniu Leny, że może jak była mała nie dopuszczałam jej do innych psów i może dlatego jest teraz taka anty-psia, ale nie było takiej sytuacji. Chciałabym coś z tym sama zrobić ale już naprawdę nie wiem co mogę...to mnie po prostu powoli zaczyna dobijać..czuję się bezradna..
-
Mam wielki problem z moją dwuletnią sunią husky... Zacznę od początku. Jest to naprawdę kochany pies, zero agresji do ludzi, nawet można powiedzieć, że ma do każdego za dużo miłości. Problem w tym, że nie akceptuje innych zwierząt...żadnych. Wyjątkiem jest tylko nasz drugi pies. Kiedy Lena (husky) była przywieziona do domu to Kama (drugi pies) miała już 9 lat, więc Lena się z nią wychowywała i powiedzmy, że ją akceptuje, ale też często zdarzają się jakieś bójki, Lena strasznie zaczepia tą drugą... no ale to już osobny problem. Lena nienawidzi innych psów, idąc przez miasto muszę mieć oczy dookoła głowy żeby przypadkiem jakiś nieświadomy piesek nie podszedł do niej, bo byłoby po nim... Ale do napisania tego postu skłoniło mnie to co się stało wczoraj. Na ogród przypałętał nam się kot, w pierwszej chwili nawet nie zauważyłam że coś tam chodzi. Dopiero jak psy wypruły za nim w pogoń zobaczyłam, że coś się dzieje. Niestety zdążyłam założyc buty, a kot już leżał nieżywy a Lena go dalej gryzła. Nie wiem, może gdybyśmy jej nie odciągnęli może by go nawet zjadła. No przecież to jest nie do pomyślenia że za każdym razem jak na ogród wejdzie coś małego i żywego to skończy w paszczy mojego psa!!!! Ja kocham wszystkie zwierzęta i nie chcę żeby innym działo się coś przez mojego psa... Proszę pomóżcie, co ja mam zrobić!?!?
-
Kudłaczek do adopcji!!! Bezdomny od dziecka...
AniaDre replied to AniaDre's topic in Już w nowym domu
Jestem mega wściekła. Pan pilnujący schroniska powiedział, że nie można robić zdjęć, bo podobno były ostatnio jakieś panie, które miały jakieś straszne problemy co do warunków, stanu psów itp. I że zdjęcia mogłyby tylko zaszkodzić, gdyby jakiś nadgorliwy człowiek się czegoś uczepił. Tłumaczenia, że przecież chcę pomóc, a nie zaszkodzić nie pomogły. Nie wiem o co tam mogły się uczepić, warunki dobre, psy najedzone, zaszczepione i odrobaczone.... :shake: Będę w tym tyg dzwonić do kierownika, spotkam się z nim i poproszę, powinien się zgodzić. W sumie tamten człowiek bez zgody kierownika też może nie mógł się zgodzić. Będę dobrej myśli. Ale Kudłaczka niestety nie widziałam, może się schował, albo został już oddany... -
Kudłaczek do adopcji!!! Bezdomny od dziecka...
AniaDre replied to AniaDre's topic in Już w nowym domu
[quote name='nika28']To czekam :) Porób zdjęcia jeszcze jakimś innym psiakom, też je trochę poogłaszam, może znajdą domki :)[/QUOTE] Zrobisz wielką przysługę, bo schronisko jest mało ogłaszane, a na tym filmiku widać naprawdę fajne i zadbane psiaki :) A ja na takich rzeczach za bardzo się nie znam i czasu brak...Ale postaram się zrobić co w mojej mocy żeby pomóc. Dzięki za zainteresowanie :) -
Kudłaczek do adopcji!!! Bezdomny od dziecka...
AniaDre replied to AniaDre's topic in Już w nowym domu
[quote name='nika28']Mogłabym zrobić kilka ogłoszeń, psiak jest śliczny i pewnie szybko znalazłby domek. Tylko do tego potrzebne są jakieś ładne zdjęcia...[/QUOTE] Super, kochana jesteś! Postaram się jutro lub w poniedziałek pojechać ze znajomym weterynarzem do schroniska i porobić parę zdjęć. Może jeszcze jakieś perełki się znajdą do ratowania :) -
Kudłaczek do adopcji!!! Bezdomny od dziecka...
AniaDre replied to AniaDre's topic in Już w nowym domu
[quote name='nika28']Śliczny psiaczek :) Ma jakieś ogłoszenia ?[/QUOTE] Niestety nie ma się tym kto zająć, schronisko także nie posiada strony internetowej :( -
Witam, w schronisku w Karwicach przebywa obecnie ok 100 psów, wrzucam filmik, może ktoś się którymś zainteresuje... [url]http://www.youtube.com/watch?v=ET9-DZ1hHvI[/url] Ja mogę wypowiedzieć się na temat Kudłaczka ( tak go kiedyś nazwałam), widać go na filmie ok 6:10 (na budzie). Błąkał się od dłuższego czasu po okolicy, a ostatnio zniknął, okazało się, że siedzi w schronie. Bardzo przyjazny piesek, niekonfliktowy, mogłam z nim robić co chciałam :) Mam nadzieję, że będzie jakiś odzew...
-
Witam, moja sunia na ponad 30% nadwagi, od listopada dostaje RC Obesity... Nie wiem dlaczego, ale przez ten cały czas zamiast schudnąć, przytyła jeszcze 5 kg :( Ostatni dowiedziałam się, że sąsiad ją dokarmia (rzuca raz na parę dni jakieś ciasteczka kości i itp). Czy to od tego karma nie daje efektów? Aha i najważniejsze- czy jest jakaś ustawa, paragraf czy cokolwiek o karaloności dokarmiania cudzych psów? Miłe rozmowy, ani krzyki nie pomogły. Jedyny sposób to postraszyć go organami ścigania, ale wątpię, że zareagują na taki błahy powód? Dziękuję za odpowiedzi.
-
Witam, mam taki dość śmieszny problem :) Kupiłam właśnie mojej suczce karmę (ta co w temacie) z moich obliczeń wynika,, że powinnam jej dawać 360g na dzień (waży 35kg) i dostałam od pani w sklepie taki plastikowy kubek do odmierzania z Royala, ale kompletnie nie mogę się w tym połapać, bo każda tabelka jest inna .... Mam patrzeć na tabelkę z lightem? Bo przecież i Royal i Bento Kronen pewnie różnią się wielkością karmy. Dziękuję za pomoc :)
-
Biały husky z czarnym nosem i niebieskimi oczami - gdzieś występuje?!
AniaDre replied to ira.s's topic in Siberian Husky
z genetyki byłam dobra parę lat temu,. teraz nie mogę się wypowiedzieć :P -
Biały husky z czarnym nosem i niebieskimi oczami - gdzieś występuje?!
AniaDre replied to ira.s's topic in Siberian Husky
Matka srebrno (szaro)- biała, ojciec czarno-biały, oboje niebieskie oczy :) Dziadków nie znam, bo Lena nie ma rodowodu (teoretycznie jest w typie rasy) ;) Ale w miocie były i białe i czarno-białe i chyba brązowo-białe (chociaż do tych ostatnich nie jestem pewna) -
Biały husky z czarnym nosem i niebieskimi oczami - gdzieś występuje?!
AniaDre replied to ira.s's topic in Siberian Husky
Ja mam białą sukę husky :) Niebieskie oczka, jak była mała to miała czarny nos ;) Ale nie ma co patrzeć na wygląd Syberiana w młodości... bo mojej nosek zaczął jaśnieć jak miała jakieś 6 mies (na zimę) , razem z ociepleniem zaczyna z powrotem ciemnieć, ale już nie jest czysto czarny, raczej brązowy:) -
Właśnie wróciłyśmy. Lekarz mówi, że widzi poprawę (w sumie ja też ale taką lekką), dostała leki przeciwwymiotne a jutro na badanie krwi, jak tam z nerkami i wątrobą...
-
Nie leczę jej sama, po prostu wczoraj była niedziela, a antybiotyk dostała też na wczoraj więc zostało mi samo nawadnianie, zaraz jadę do weta zobaczymy co powie..
-
Właśnie nie mam pewności, nikt nie widział jak jadła, po prostu to zniknęło. A może to dziwny zbieg okoliczności i w tym czasie akurat zachorowała? Echh.. Zresztą zatrucie i parwowirozę chyba leczy się podobnie,. przede wszystkim trzeba podawać dużo płynów.. Daję jej płyn Ringera i sól fizjologiczną (wczoraj mieszanka soli i glukozy) i nie wiem, czy mogę podawać jej PWE (płyn wieloelektrolitowy) ?
-
Byłam już 3 razy u weta, powiedział, że objawy są podobne do parwowirozy... Sunia jest cały czas pod kroplówką... jestem załamana, bo w dzień w którym zachorowała właśnie miałyśmy iść na szczepienie...
-
Wczoraj rano moja suczka zjadła spiralę na komary. Wieczorem była strasznie osowiała, nie miała ochoty na nic, z trudem chodziła. Późniejszym wieczorem zaczęły się torsje, wypija wodę i zaraz ją zwraca, nic nie je, ma biegunkę. Rano byłyśmy u weta, dał jej tylko środek przeciwgorączkowy i powiedział, że trzeba czekać. Niestety u nas lepszego weterynarza nie ma, mogę zrobić coś sama?? Wywoływać wymioty, czy raczej je powstrzymywać żeby pies się nie odwodnił? Jutro mam przyjść na kontrolę jeśli się nie polepszy, ale jak na razie nic na to nie wskazuje. I jeśli mogłabym pomóc psu do jutra jakimiś domowymi sposobami, to proszę was o poradę. WRĘCZ BŁAGAM WAS O PILNĄ POMOC!!! JESTEM ZROZPACZONA ;((
-
Dzięki za rady, chyba powinnam była założyć osobny wątek specjalnie na to ... he he :) A więc po kolei [quote name='karjo2']Czytacie tylko kawalkami ;)? Skoro babcie maja przyjemnosc w zakarmianiu, to zostawcie im to, co psy powinny dostawac i niech sobie karmia. A swoaja droga mieso, ziemniaki, te przyslowiowe resztki z obiadu sa lepsze niz karma przemyslowa.[/QUOTE] Niby dobry pomysł, aleee.... Psy (szczególnie ta młoda) muszą się nauczyć kto jest Panem, kto je karmi. Druga sprawa, jeśli ja nawet wezmę swoją porcję, zostawię babci jej porcję, a ona powiedzmy w ten dzień zapomni je nakarmić, to też mija się z celem... A poza tym mogę się założyć, tak jak napisała [quote name='Juliusz(ka)']z niektórymi ludźmi jak z dziećmi - dasz palec, a odgryzą rękę:diabloti:. Albo babcia wszystkim nakarmi swojego ulubieńca...[/QUOTE] że dorzuci coś od siebie spryciula jedna :cool3: Zresztą babcia nie jest głupia, groziłam straszyłam, mówiłam, że jeśli Kama nadal będzie taka gruba, to długo nie pożyje, wiadomo że z nadwagą łączy się dużo zagrożeń.. i co... "no przecież ona się tak ładnie patrzy, na pewno jest głodna". [quote name='Greven']Ziemniaki, czy mięso z obiadu (o ile nie jest ostro doprawione), nie powinno Twoim suką zaszkodzić, ani skarmiane po trochu - przyczyniać się do ich otyłości. Psy są wszystkożerne i też uważam, że jeśli babci nie da się zreformować, to należy podsunąć jej sprytnie inne pomysły na dokarmianie psa. Niech daje te przysłowiowe resztki oraz warzywa, owoce, nawet chleb, no trudno. Pokaż babci, że nie gniewasz się za dokarmianie suk, o ile robi to wskazanymi przez Ciebie rzeczami (wspomniane warzywa i owoce, mięso, jajka, biały ser, chrząstki, kości nie-ptasie i inne produkty, wchodzące w skład BARFa). Ważne, abyś Ty potem, po powrocie do domu każdego dnia, brała się solidnie za wybieganie suk, za pracę i zabawę z nimi. Nakręć je na zabawki, wymagaj aportów, naucz kłusowania przy rowerze.[/QUOTE] Chodzi o to, że my dosyć słono i ostro doprawiamy jedzenie, dlatego nie pozwalam dawać resztek psom. Moje psy raczej zabawowe nie są, tzn Kama przez tą nadwagę szybko się męczy... Widać że łapki ją bolą od tego ciężaru który musi nosić. Staram się walczyć z tym każdego dnia, po tych szczeniakach zrobiła się bardziej ruchliwa i jakby trochę z wagi jej ubyło.. Bardzo mnie to cieszy, pomimo tak smutnych 'skutków ubocznych' :( A z Leną chciałam zacząć jeździć przy rowerze, w końcu ta rasa wymaga dużej ilości ruchu, którą na razie zabijamy podczas biegania i spacerów :) Próbowałam ją podpiąć do roweru, ale zupełnie nie wiedziała co robić. Zawsze kiedy była w obroży uczyłam jej żeby nie ciągnęła, a kiedy zakładałam jej szelki starałam się żeby wlekła mnie za sobą:) Ale podpięłam do roweru w szelkach a ona przy każdym wyczuciu oporu zwalniała. Może jakoś ją źle podpięłam...nie wiem sama. Ale to chyba nie ten dział :eviltong:
-
Dziękuję Wam za słowa wsparcia (niby słowa, ale trochę mi lepiej...) i porady. [quote name='marta9494']Nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem,nie dopilnowałaś ,urodziły się maluszki,dobrze,że chciałaś ratować,u mnie jest sąsiad,co ma dwie suki i kotkę(niestety auto ją przejechało)ale dwa razy razem z sąsiadką z góry zabierałyśmy mu szczenięta,bo lazł topić nad rzekę!!!!!!W reklamówcei ,pięć ślepych maluchów!!!!!!!1Nie ratował,nie płakał,nie szukał porady!!!!Wkurza mnie podejście miłośniczek zwierząt!Najlepiej weźcie i ją zlinczujcie!!Dziewczyna przyznaje się do błędu,jest świadoma tego,ze jej błędem była ciąża i szczenięta ,chciała je ratować,zwróciła się do portalu,który jest psom najbliższy ...i co przeczytała???A druga suka,to córka pierwszej???Uśpić maluchy!itd,itp..Oczywiście,że najlepiej obie sunie wysterylizować i będzie spokój,ale mozna o tym poinformować normalnie,bez szyderstwa i tekstów typu: RĘCE OPADAJĄ.[/QUOTE] Tacy ludzie mnie po prostu przerażają... Ja pomimo tego, że wiem, że moja suczka nie powinna była mieć szczeniaków, to i tak chciałam zapewnić im jak najlepszy dom...kocham zwierzęta i nie wyobrażam sobie gdybym miała zostawić te szczeniaki 'samym sobie', że albo umrą, a jak nie umrą to też może być... I w związku z tym chciałabym prosić, jeśli ktoś zajrzy kiedyś na ten wątek i będzie wiedział co mogło być moim pieskom, niech napisze! Możecie pomóc komuś innemu, kiedy weterynarz zawiedzie... Tak jak mnie :placz: [quote name='karjo2'] Ania, skoro az taki problem z domownikami, by dopilnowac karmienia, przestaw sunie na domowe jedzenie/barf i zostawiaj babci porcje do skarmienia w ciagu dnia. Zywienie nie musi polegac na normalnej porcji w misce i powieleniu jej przy padaniu z reki.[/QUOTE] To jest ten problem, że ona nie rozumie tego... Kiedyś po jakimś tygodniu tłumaczenia, powiedziała że już nie będzie dokarmiać psów. A tu nagle widzę, że babcia wychodzi z domu i trzyma w ręce pudełko. Szybko wybiegłam za nią, a ona do mnie że to jedzenie dla ptaków i idzie wrzucić do karmnika... No ręce opadają, w środku było jakieś mięso, jakieś ziemniaki(!!), słownie- resztki z obiadu. O barfie myślałam, nawet sobie wydrukowałam jakieś przepisy. Jeszcze znalazłam Royala wspomagającego dietę, były 2 rodzaje jeden chyba Obesity i jakiś drugi....
-
Jestem winna czego? Tego, że się urodziły- tak. Ale nie tego, że umarły. Walczyłam o ich życie przez 48h non stop, śpiąc po 3 godz na dobę a i tak mam wielkie wyrzuty sumienia! Jeszcze o 7 obudziłam się na chwilę, wzięłam je do siebie na łóżko, ogrzewałam własnym ciałem, a o 9 jak wstałam, żeby zabrać je do weta to już nie żyły. Może gdybym z nimi siedziała, zauważyłabym że coś jest nie tak...:placz: Mam straszne pretensje do siebie i nie wierzę, że przez tak krótki czas można się przyzwyczaić aż tak bardzo do małej istotki. Z ręką na sercu, siedzę i piszę to płacząc. Teraz łatwiej będzie mi podjąć decyzję o sterylizacji, bo nie zniosłabym gdyby kiedykolwiek jeszcze miało przytrafić mi się coś takiego. Mi i Kamie, bo ona też już nie wiedziała co robić... [quote name='pa-ttti']już mnie męczy takie podejście do ludzi...dziewczyna jest w pewnym sensie w żałobie po maluchach a Ty jej jeszcze takie rzeczy piszesz. może popełniła błąd,nieprzypilnowała, nie wysterylizowała, zdarza się-i każdy człowiek popełnia błędy. bądzmy dobrej myśli że się uczy na błędach i wyciągnie z nich wnioski. współczuję za maluchy.[/QUOTE] Mnie też męczy takie coś, Dogomania jest od pomagania, doradzania, a nie od dobitnego wytykania błędów. Raz było napisane co zrobiłam źle? Wystarczy. Potrzebowałam pilnej pomocy, nie wiedziałam już co robić, a to mnie jeszcze bardziej dobijało, bo naprawdę nigdy w życiu nie miałam takich wyrzutów sumienia! Czułam się w pełni odpowiedzialna za te psiaki.......
-
[quote name='smerfetka123']i ta młodsza też za gruba,żeby ją nie sterylizować? i tak z ciekawości,ona też po tej suczce? ahh...[/QUOTE] Nie po tej suczce. Dopiero miała 1szą cieczkę, więc w najbliższym czasie trzeba będzie o tym pomyśleć.
-
[quote name='ulvhedinn']Idź do weta z sunią, żeby dostała coś na zatrzymanie laktacji i niech ją porządnie zbada. Z domowych srodków mozna tez zastosować okłądy z sody, albo z potłuczonych liści kapusty na sutki. Nie ściągaj pokarmu. Maluszki być może miały jakąś wadę wrodzoną uniemożliwiającą im życie, bywa niestety....[/QUOTE] Dzięki za radę, tak zrobię... Muszę przejść się z obydwoma suczkami, bo ta młodsza dostała urojonej z tego co widzę.. Same nieszczęścia dzisiaj:(
-
Usnęłam nad ranem...już nie miałam siły z nimi siedzieć...... Obudziłam się i już były nieżywe ;( Biedactwa, może to dobrze...nie będą się męczyć... :( [*]
-
Psiaki leżą na poduszce elektrycznej, jeden zaczyna trochę z powrotem dosysać się do cyca...Ale nadal nie jest dobrze, pomimo ogrzewania to nadal są wyziębione i mają te 'ataki' :( Wet wkładał im palca do mordek i gdyby coś wyczuł na pewno by mi powiedział. Nie mam pojęcia co się może z nimi dziać...