Jump to content
Dogomania

kasiafiona

Members
  • Posts

    157
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasiafiona

  1. Słuchajcie tak rozmyślam co zrobić i jak. Przyszedł mi do głowy pewien pomysł - wiem, że Tomek nie może zajmować się psem głównie z powodów finansowych no i z powodu tego, że ma zamówionego psa, który niebawem dołączy do jego stada /sprawa jeszcze sprzed przyjęcia Brunera do siebie/. Tomek kocha prace z psami - może jakby mu zaoferować jakąś kasę to da radę się zająć psem jeszcze trochę - może nowy dom się znajdzie. Pewnie byłaby to mniejsza kasa niż w każdym miejscu o jakim tu pisaliście. Niestety nie udało mi się z Tomkiem skontaktować bo ostatnio jestem sporadycznie przy kompie więc kto ma kontakt do niego to można spróbować zagadać. Oczywiście jeśli uznacie ten pomysł za dobry. Napiszcie co o tym myślicie i jak coś to próbujcie przekonać Tomka aby pies u niego został.
  2. [quote name='emilia2280']Ale sluchajcie, nie raz widzialam ze pies pod okiem szkoleniowca jest extra, bo ta osoba ma podejscie. I moze tam byc miesiác i 6 miesiécy, idzie do nowego domu... i koopa, bo to inna osoba a pies sié nie zmieni pod wzglédem agresji. nauczy sié pracowac z kims kto umie go prowadzic, ale po "spuszczeniu z lancucha" szkoleniowca macie cyrk od nowa. wiéc moze lepiej dac psa osobie doroslej i uprzedzic ze pies wymaga szkolenia. miesiécy, lat a moze do konca i regularnie. na to mozecie zbierac i powiadomic o tym przyszlego wlasciciela i napisac w ogloszeniu, ze pies do szkolenia. i ze moze liczyc na taká czy inná pomoc w prowadzeniu psa.[/QUOTE] Zgadzam się całkowicie. Bruner u mnie funkcjonował dobrze - choć na początku próbował nas zdominować. U Tomka na początku też próbował teraz jest dobrze. Pies po prostu w chwili ustalenia hierarchii w stadzie gdzie jest na niskiej pozycji funkcjonuje dobrze. Więc pod okiem specjalisty będzie podobnie jak u nas. Problem będzie wracał w każdym nowym domu. Jeśli znalazł by się dom a byłaby możliwość uzbierania kasy na szkolenie to lepiej zadeklarować nowego właściciela aby z psem poszedł na szkolenie i np "część lub całość kosztów" pokryć bo wtedy ludzie może się znajdą. Można zadeklarować, że jeżeli pies zostanie oddany lub szkolenie sie nie odbędzie to nowy właściciel zobowiązany jest do oddania wszystkich poniesionych kosztów na szkolenie. To tylko propozycja - nie wiem czy dobra ale jakaś na pewno.
  3. [quote name='kizimizi']a ja na gg dostalam informacje ze "bylas u niej pare razy" ? [/QUOTE] trzy razy byłam od momentu ostatniego ugryzienia psa. Ustaliliśmy z Tomkiem, że postaramy się od niej ściągnąć zaświadczenie o szczepieniu. Nawet się umówiliśmy aby iść do niej razem -natomiast Tomek się rozchorował. Natomiast jeśli mamy się wyliczać z tego co zrobiliśmy - to wybacz nie jestem w stanie zliczyć ile razy byłam u Ulki i ile razy próbowałam z nią rozmawiać - jeszcze jak można było ja zastać. Wydaje mi się, że nie ma co łapać się za słowa - bo chyba nie w tym jest problem. Jeśli jednak masz coś do mnie to proszę napisz na forum lub na pw bo nie wiem o co chodzi i skąd nagle to łapanie za słowa.
  4. Podałam już adres swój do wysyłki. Potem podam wszystko Tomkowi. Nie wiem czy Faflok czasem nie wyjechała do Holandii - wiem, że jej mąż tam pojechał więc może ona do niego dojechała. Sprawdzałam ostatnie logowanie na dogo miała 13.08. Jak nie uda mi się z Faflok skontaktować w przeciągu tygodnia to zajadę do jej rodziców. Może cos jeszcze zdziałam.
  5. Dziewczyny pies atakuje raczej bez uprzedzenia. Najczęściej w chwili nagłego wybudzenia - bez przygotowania psa, że coś od niego chcemy. Poza tym pierwszy tydzień, dwa jest walka o pozycję w stadzie - a to znaczy, że nie przewidzimy kiedy zaatakuje. Przyznam, że gdybym miała domek to bez wahania bym go wzięła. Niestety moje warunki są kiepskie jeszcze teraz przy dziecku kiedy nie mam wiele czasu na wybieganie psa. Tomek napisał mi coś z czym się zgadzam: "[COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]żaden szkoleniowiec czy hotel nie ma szans, jedyna możliwością dla tego psa przy pracy ze szkoleniowcem jest mieszkanie ze szkoleniowcem pod jednym dachem 24h/24h by mógł zaobserwować zachowania psa[/FONT][/COLOR][COLOR=#717171][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]inaczej nie zaobserwuje" Nasz podopieczny jest specyficznym psem i z własnego doświadczenia powiem, że jak brałam mojego agresora do domu to był odpowiedni moment - zdesperowana po przykrych przejściach wiedziałam, że potrzebuje motywacji do tego aby walczyć z psem o psa. Tzn gryzłyśmy się wzajemnie i za wszelką cenę chciałam zdobyć jej zaufanie. Trwało to długo bo ok pół roku zanim zrozumiała, że jestem po jej stronie ale nie pozwolę jej dowodzić. A szkolenia ciąg dalszy jest non stop - nie ma w tym przerwy. Pewne rzeczy trzeba cały czas psu przypominać. Ale uwierzcie gdyby nie czas w jakim pies trafił do mnie jej też by już nie było - była do uśpienia. Teraz jest wspaniałym towarzyszem i przyjacielem - również dla mojej córci. Do czego zmierzam tą wypowiedzią - jeśli znajdziecie osobę, która będzie równie zdesperowana jak ja byłam wtedy to pies będzie miał kochający dom - pogryzie nowego właściciela a później odda mu się zupełnie - zaufa mu. Możliwością jest jeszcze to, że pies na stałe trafi do doświadczonej osoby - szkoleniowca, tresera.... Jeśli widzicie światełko na takiego człowieka walczcie o psa jeśli nie to zastanówcie się czy pies bardziej nie sfiksuje przechodząc z domu do domu. Jaka przyszłość go dalej czeka? Nie chodzi tu o pieniądze. Są ludzie, którzy mają serce, cierpliwość i wyrozumiałość dla psów takich jak moja spanielka lub nasz podopieczny ale ich jest garstka - Tomek też chętnie wziąłby psa - również nie ma warunków na kolejnego psa. Pieniądze nie zmienią tego stanu rzeczy. Ludzie którzy zgłaszają się z ogłoszeń w chwili wykonywania telefonu są na psa zdecydowani - no przecież zadzwonili a w ogłoszeniu wyraźnie było napisane, że były ugryzienia - oni zdają sobie z tego sprawę. Powiedzieli a to teraz b. Problem w tym, że w pewnym momencie przychodzi chwila zadumy i im wcześniej tym lepiej - przykład z poprzednich wizyt przed adopcyjnych dla Brunera. Nagle w każdym z domów jest szczeniak - tak prościej powiedzieć niż przyznać się, że się przestraszyło. Są ludzie typu poprzedni ds gdzie zaduma przyszła po tragedii - pies ugryzł. Prawda jest taka, że pies jest obecnie bez pański - nie wiem ile jeszcze osób ugryzie zanim znajdzie dom lub ktoś go uśpi. Nie wiem też ile czasu upłynie zanim ktoś doniesie o ugryzieniu psa i tu zaczną się problemy. Pies nie ma szczepienia - bynajmniej brak potwierdzenia. Pies nie ma właściciela - więc kto za to poniesie odpowiedzialność. Ze schroniska nie wyciągniecie potwierdzenia szczepienia więc przydałoby się zaszczepić ponownie psa. Jak to tylko wytłumaczyć facetowi, który w tym momencie chce widzieć potwierdzenie, że pies był szczepiony. Co w chwili gdy facet nie będzie chciał dłużej czekać. Może ktoś ma jakiś pomysł... [/FONT][/COLOR]
  6. Dziewczyny to jest psiak, który w każdym nowym domu spróbuje swoich możliwości. Około tygodnia walczy o pozycję w stadzie. Tak było w każdym dotychczasowym domu. Ja sobie z nim poradziłam, Tomek też z racji wielkiego doświadczenia zdał egzamin - ale pies w każdym nowym miejscu będzie walczył o swoje. Pies w pierwszym kontakcie jest wspaniały - tuli się, jest chętny do głaskania, bawi się i to jest zgubne - bo wszyscy potencjalni właściciele uważają, że dadzą sobie radę - tu potrzeba kogoś kto ma pojęcie co i jak zrobić. Szkolenie w domu tymczasowym nic nie da - jeżeli szkolenie miałoby być skuteczne to tylko z nowym właścicielem - tylko czy taki się znajdzie. Tu potrzeba osoby "zdesperowanej", która będzie gotowa poświęcić się dla psa i nie będzie się bała "walki" z psem w pierwszych dniach pobytu. Tomek uświadomił nowy dom o wszystkim - o schronisku, ugryzieniach - ludzie byli zdecydowani i zapewniali, że dadzą sobie radę. Twierdzili, że maja doświadczenie po jakimś poprzednim psie. Myślę, że jak większość osób stwierdzili, że ugryzienia ich tyczyć nie będą. Szukając domu dla niego ludzie muszą się pogodzić z tym, że oni też zostaną ugryzieni. To jest sposób naszego podopiecznego do radzenia sobie w nowej sytuacji. Moim zdaniem hotel będzie dla niego porażką - mało tego może w nim spędzić kolejny rok i kogo na to stać. Jeśli chodzi o Faflok byłam u niej 3 razy i nikt mi drzwi nie otwierał.
  7. Dziewczyny dziś do psa przyjedzie facet, który jest zainteresowany adopcją. Jeśli wszystko będzie ok to nasz spaniel znajdzie dom stały. Rozmawiałam z Tomkiem i jak dziś będzie ok to pojedziemy zobaczyć potencjalny dom i psiak może będzie miał już stały kąt. W dalszym ciągu nie mamy dokumentów psa a potrzebne jest przynajmniej zaświadczenie o szczepieniu. Tomek próbował się kontaktować z Faflok ale jego tez olała i nie odpisała do niego. Kizi Tomkowi skasowała się lista kontaktów na gg jak możesz to odezwij się do niego,będziesz miała informacje z pierwszej ręki..
  8. Dziewczyny cały czas śledzę losy psiaka. Mam kontakt z psiakiem nawet strzygłam go przed moimi wakacjami - w pierwszych dniach sierpnia. Tomek ma dobry wpływ na psa a pies chętnie nas odwiedził. Nie odzywałam się bo mnie nie było i nie miałam dostępu do neta. Jeśli coś potrzeba to piszcie na pw. JA również liczę, że psiak znajdzie dobry dom dla siebie.
  9. Psiak super sprawuje się w nowym domu. Jeśli chodzi o ogłoszenia - to chyba czas pomyśleć o kolejnych...
  10. wizyta miała być u dziewczyny z |Gliwic, ,która deklarowała się na adopcje - ale mimo wielu zapewnień, że to ten pies nie odezwała się aby dać namiary.
  11. to nasz pupil na spacerze w nowym miejscu. Wizyty przed adopcyjnej nie będzie bo dziewczyna z Gliwic juz się nie odezwała. Sporo osób jeszcze dzwoni ale większość ma dzieci. [URL=http://img249.imageshack.us/i/brunotomek2.jpg/][IMG]http://img249.imageshack.us/img249/5456/brunotomek2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img25.imageshack.us/i/brunotomek3.jpg/][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/5172/brunotomek3.jpg[/IMG][/URL]
  12. pies bardzo dobrze potraktował nowy dom - wiem, że miał 2 razy próby dominacji, które zostały ukrócone w zarodku. W tym wypadku powiem, że spaniel potrzebował komunikatu, że nie ma sensu walczyć, bo może w następnym domu nie będzie próbował. Czujnym trzeba jednak być. Jeśli chodzi o umowę to jesteśmy otwarci i w zależności co się zdecyduje taka umowa może być. Myślę, że zobaczymy jak wyjdzie z ta dziewczyną z Gliwic i wtedy podejmiemy decyzję, przypominam jednak, że nie mamy dokumentów od Faflok więc nie wiem jak to ma wyglądać formalnie. Faflok miała przepisać umowę i wysłać do kizi i z tego co wiem tego nie zrobiła. Więc co i jak teraz załatwiać?
  13. Dziewczyny przepraszam, że nie pisałam ale mój świat wywrócił się do góry nogami. Zostałam mamą i mam córcię Julitkę zaraz skończy 4 miesiące. Teraz trzeba przeorganizować swoje życie ale jestem po prostu szczęśliwa. Jeśli chodzi o Brunera to przypadkiem znalazłam mu dom. Historia dość długa i nie ma teraz znaczenia. Sprawa wygląda tak, że chłopak ma spore doświadczenia z psami - miał trochę psów w domu tymczasowym. Ma psa, z którym jeździ na zawody OBI i ogólnie znalazł wspólny język z naszym Brunerem. Na dzień dzisiejszy piesek miał z nim sporo styczności i zaczęła być więź między człowiekiem a psem oparta na wspólnej pracy i współpracy. Chłopak ma dobre podejście do Brunera - rozmawialiśmy nawet o agility. Rozmawiając o psie i poszukiwanym domu wynikła sprawa naszej adopcji i wtedy zapadły decyzje o tym, że pies może być u niego. Może być w domu tymczasowym i będziemy szukać dla niego domu a on w tym czasie będzie pracować z psem. Kolejna możliwość jeśli nie znajdzie się odpowiedni dom to pies zostanie u niego /100m2 mieszkanie/. Wczoraj zadzwoniła do mnie dziewczyna w sprawie adopcji i wspólnie z tym chłopakiem najprawdopodobniej wybierzemy się sprawdzić dom i warunki oraz potencjał nowych właścicieli. Jeśli to to to będzie adopcja jeśli nie to może być pies u tego chłopaka. JA uważam, że jest to dobre rozwiązanie. Widzę, że on ma dobry kontakt z psami, nie boi się ich i jasno daje znać kto jest przewodnikiem stada. Co Wy na to?
  14. [quote name='marta0731']Kasiafiona tu tylko 3 litery: WOW:crazyeye::lol: To Twoje pierwsze? Krótko, zwięźle i na temat, a wszystko najważniejsze jest. I sporo obejrzeń. Ktoś dzwoni?[/QUOTE] nie pierwsze allegro o adopcje - obejrzeń sporo nawet jakieś telefony się pojawiły ale na ten moment tylko aby dostać więcej informacji. Zastosowałam stary chwyt - dziwne zdjęcie, inny od wszystkich opis. Ludzie wchodzą z ciekawości o co chodzi. Może zaowocuje czymś fajnym.
  15. |Wystawiłam w końcu allegro :) [url]http://www.allegro.pl/item1082182634_spaniel_nowe_wcielenie.html[/url]
  16. Kizi wysłałam Ci maila z fakturą za karmę - jak możesz to uzupełnij aby wszyscy mięli wgląd. Spokojnej nocy wszystkim
  17. Wydatki|: 338zł kastracja - 100 Weterynarz czyszczenie - 66 leki - 32 leki - 30 Kołnierz - 20 karma - 90 Wpłaty: 310zł kizi - 50 amenalizm - 25 cegiełki - 75 hesia - 50 bea - 10 bazarki - 100 To są wydatki i wpływy na moje konto na spanielka. Mam nadzieję, że nic nie pominęłam jak coś to piszcie. dodatkowo wydane pieniążki na ogłoszenia - hesia - wykupiła bazarek mamy zebrane kolejne cegiełki :) za co dziękujemy - pieniądze jeszcze nie wpłynęły mamy również pieniądze z bazarku - niech będą u kizi awaryjnie wisimy kołnierz ochronny rozmiar 25 i przydałby się kaganiec. Tak jak pisałam wcześniej na jedzenie już pieniążków nie chce bez względu na długość pobytu psa u mnie. To wsparcie jest wystarczające w tym trudniejszym dla mnie momencie. /Na dzień dzisiejszy najprawdopodobniej zmiana, którą miała moja sunia to nie czyrak - czekają ją jeszcze jakieś badania ale mam obserwować jak się zachowuje to miejsce w uchu :multi:/
  18. :) oczywiście, że loczki już się pojawiły - psiak jest uroczy i może podbić nie jedno serce. Wstawie nowe zdjecia ale chyba dopiero w weekend bo mam wielki misz-masz i mało czasu. Dalej czekam na fakturę, która podobno została wysłana. Więcej popisze jak znajdę troszkę więcej czasu - sorki obowiązki;)
  19. [quote name='kizimizi']a teraz o bazarku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/185382-klasyczna-elegancka-subtelna-handmade-bi%C5%BCureriana-Brunera-%28do-konca-maja%29?p=14656717#post14656717[/URL] Co prawda sie zakonczyl ale dozbierało sie jeszzce 5zł (Kora), 9zł (Klaudia) i zaległe 7zł. Czyli 21zł. Jak dojda wpłaty od dziewczyn to przeleje pieniadze Kaśce i zrobie nowy bazarek z tą biżuteria.[/QUOTE] Na razie nie przelewaj tych pieniędzy - poczekaj aż podliczymy wszystko - może będą potrzebne pieniądze na dowóz psiaka do nowego domku więc najpierw podliczmy wszystko. Psiak poza pierwszym odpchleniem działającym miesiąc /od Faflok/ ma załatwione kolejne odpchlenie gratis :) Skończyło się drapanie a strupki już prawie poodpadały
  20. Dziewczyny nie martwmy się na zapas. Pies zmienił swoje zachowanie pod wpływem odpowiedniego traktowania i konsekwencji w postępowaniu wobec niego. Powiedziałam, że najważniejsze jest znaleźć odpowiedni dom dla niego. Nie zostanie wystawiony za drzwi, nawet jeśli dzieciątko się pojawi. Widzę jaką przemianę w zachowaniu przeszedł pies i jak się wyciszył. Nas słucha bez zarzutu - no czasem potrzebuje więcej czasu na dworze aby przyjść bo tyle ekscytujących rzeczy jest dookoła. Zawsze jednak przyjdzie. Dzięki doświadczeniom z Torą odnieśliśmy szybsze rezultaty w działaniu z Brunerem. Jak widać daliśmy sobie radę bez specjalisty choć i taka konsultacja pewnie byłaby owocna. Na dzień dzisiejszy nie boję się momentu jak dziecko trafi do nas. Mała ma teraz 3 miesiące więc nie chodzi. Nie będzie prowokować psa - a my będziemy musieli być bardzo czujni. A może psiak nas zaskoczy. Sprawa w Sądzie jest 21 czerwca - więc na spokojnie mamy 2 tygodnie. Nie wiem czy to ostateczna sprawa i czy zakończy się adopcja choć bardzo bym tego chciała. Wydaje mi się, że nie ma co zmieniać psu środowiska na kolejne tymczasowe więc szukajmy domu stałego.:razz: Dziś dostałam maila z informacją, że faktura za karmę została wysłana. Jak tylko ją dostane to zrobię podsumowanie. :) A z innej beczki [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Oddam-suke-rasy-cocker-spaniel-W0QQAdIdZ210223922[/url]
  21. [quote name='Jacol123']Proszę Pani nie mam zamiaru się z Panią ani kłócić ani przerzucać cytatami.[/QUOTE] Panie Jacku ja również nie zamierzam się kłócić, ale również chciałam mieć możliwość wypowiedzi na zarzut jaki mi Pan postawił w kwestii przekręcania wiadomości. Dla mnie sprawa konsultacji dla psa jest jasna - po prostu jej nie będzie. Temat uważam za zakończony.
  22. [quote name='Jacol123']Proszę nie przekręcać mojej wypowiedzi, jaką wysłałem do Pani w prywatnej poczcie. Przeczytawszy posty w tym wątku widzę, że pies jest pretekstem do agresywnych napaści jednych ludzi na drugich. Po prostu nie chcę wkładać palca między szprychy. Z tego co czytam, to pies obecnie zachowuje się dobrze i nie stwarza problemów, więc życzę udanej adopcji i powodzenia. Jeśli ktoś będzie potrzebować pomocy - chętnie to zrobię, ale prywatnie, poza wątkami na dogomanii.[/QUOTE] Wydaje mi się, że trudno jest przekręcać czyjeś wypowiedzi jeśli się wysyła dosłowne cytaty bez interpretacji i bez zmian. Po prostu do informacji osób, które są zaangażowane w losy spaniela trafiła pana wypowiedź aby była jasność sytuacji. Dziewczyny chciały abym wkleiła tą wypowiedź na dogo, ale skoro Pan twierdzi, że ją przekręciłam, więc ma Pan możliwość zrobić to sam. Wklejam moją odpowiedź na Pana wiadomość z pw "Witam - nie sądziłam, że problemy ludzkie, które zresztą zostały wyjaśnione mogą się odbić na psie w taki sposób. Przyznam, że wydawało mi się, że niektóre osoby powinny spojrzeć ponad ułomności ludzkie i mieć na uwadze dobro zwierząt. Jak widzę chyba się pomyliłam /a może to moja zła interpretacja tej wiadomości - w takim przypadku proszę o sprostowanie/ Jeśli dobrze zrozumiałam konsultacji dla psa nie będzie. Dziękuję za dotychczasowe zainteresowanie sprawą. Życzę powodzenia w dalszej Pana pracy. Jeśli jednak jest jakaś szansa na konsultacje to czekam na wiadomość. " Jeśli to też jest w jakiś sposób przekręcone to proszę o wklejenie mojej wiadomości z Pańskiej skrzynki - wtedy będzie pewnie bardziej wiarygodne. Interpretacja dziewczyn na forum jest taka jak moja a jednak nie odpowiedział pan na moją interpretacje czyli Pan się z tym zgodził
  23. Dziewczyny sorry, że się nie odzywała ale po prostu mnie w domku nie było. Jeśli chodzi o telefony to czasem się jakiś zdarzy lecz ludzie nie mają czasu na to by pracować z psem lub dzwonią konkretne świry. W sumie dostałam chyba 4 maile, które też nie zaowocowały chęcią zabrania psa. Ludzie jasno mówią, że czytali w ogłoszeniu, ze pies ugryzł dziecko ale myślą, że to ich dotyczyć nie będzie. Dopiero podczas rozmowy zaczynają sobie z tego zdawać sprawę. Cóż czekamy dalej może ktoś się znajdzie. Podsumowanie i rozliczenie wszystkiego postaram się zrobić jak najszybciej. Czekam na fakturę za karmę bo nie została dołączona do karmy. Więc musiałam się o nią upomnieć - już 3 razy - w piątek miałam informacje, że zgubili dane więc przesłałam ponownie - poczekamy zobaczymy. O jedzenie się nie martwcie - na razienam nie braknie i myślę, że bez względu na wszystko /długość pobytu psa u nas/ karmy już kupować nie będziemy. Jak zrobię podsumowanie wszystkich finansów to będziemy decydować co dalej.
  24. Dziewczyny czy coś ruszyło z tą wizytą adopcyjną? Nie dostaje wiadomości ani telefonów w sprawie spanielka więc nic nowego się nie dzieje. Czy mogę zrobić mu allegro z ogłoszeniem?
  25. Dziewczyny zgłosiła się pani Justyna z chęcią adopcji psa - mieszka w Białkach koło Siedlec. Mieszka z rodzicami i rodzeństwem. Brat ma 13 lat siostra pełnoletnia. Rozmowa pozytywna, wie o problemach psa, gotowa nawet na szkolenie jeśli będzie taka potrzeba. Mogą przyjechać po psa. Domownicy podobno o psie wiedzą. Mieszkają na wsi. Kto może na wizytę przed adopcyjną?? Trzeba porozmawiać z wszystkimi domownikami skoro mieszkają razem. Wszyscy muszę mieć świadomość problemów z psem a nie tylko jedna osoba.
×
×
  • Create New...