Jump to content
Dogomania

2411magdalenka

Members
  • Posts

    1599
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 2411magdalenka

  1. no mam nadzieje, ze w ramach dlugiego weekendu psiaki znajda dom! bardzo mocno trzymam kciuki... do mnie Pan napisal w zwiazku z ogloszenim z przed 2 tyg "to poprosze dwa" i koniec. To sie gosc rozpisal ;)
  2. rewelacja że przyszły zioła Neem! teraz już będzie tylko lepiej... musi być! trzymam kciuki za szybką poprawę!
  3. aaa fotki przecudne... dodam, że hmmm... przybyła mi jeszcze do domu kocica ;) która miała być kocurem ;) także akcja sterylizacja jak tylko dojrzeją ;) a w ogóle to dosyć ze sobą wojują :( parskają i syczą.. jakieś sposoby na oswojenie kotów między sobą? dodam, że Zeus ma 4 miesiące i jest bojowy, energiczny i poluje na mnie, bobasa, zasłonę, muchę, pająka etc. Shisha ma 2 miesiące i była 1 kociakiem w miocie, także nie wie chyba co to jest zabawa z drugim kotem.. a może Zeus jej źle pachnie czy coś... ona fuczy na niego, on się na nią rzuca, ona wtedy parska, piszczy? ogólnie mam wrażenie że kłaki lecą ;) i wojna.... jakieś sugestie? czytałam żeby je zamykać w osobnych pomieszczeniach żeby wąchały się przez drzwi, zrobiłam im kilka takich sesji ale średnio sie sprawdza. Koty są "razem" od niedzieli...
  4. myślę właśnie o takim pomieszczeniu.. nie wiem czy nie zdecyduję się jednak na łazienkę, ze względu na płytki.. bo parkiet się odbarwia od siuśków, a na pewno nie będzie 100% trafień w podkład ;) a znając moją mamę i tak wypuści psiaki na dom, także kącik kącikiem ;) sprawie pozory pomocy i super organizacji, a mama i tak zrobi swoje bo psia mama jest, w końcu po kimś musi być takie skrzywienie ;) trzymam kciuki za domek dla Sniki.. a Ty DoPi jak masz czas to też jedź! serducho będzie spokojniejsze... mam nadzieję, że maluszki ok po szczepieniu...
  5. jak tam nowa Pani + Sniki? zaprzyjaźniły się? wielka miłość? no i co tam u szczupłych klusek? ;)
  6. właśnie, co z małym? :) może już w ds? zrobiłam mu gumtree rano w niedzielę..
  7. mi jeszcze jedna rzecz przychodzi do głowy - gotowanie jedzenia... bo Freyce wyszło m.in. uczulenie na roztocza, których w suchych karmach, nawet najlepszych jest sporo... a Freycia zdrowieje, więc wszelkie podjęte działania dały efekt... 1. przymoczki z Neem 2. Advocate co 3 tyg 3. gotowane jedzenie (najpierw ryba i ziemniaki, obecnie indyk ziemniaki lub indyk ryż) 4. ciepełko+sterylne warunki 5. pomocniczo antybiotyk Synulux dr Orzeł kilka razy mi wspomniał że sama nużyca nie wyłazi od tak ,tylko uaktywnia się jako druga, choroba wikłająca pierwotne schorzenie.. może to alergia jest tą pierwotną.. ale wiem, że gotowanie jedzenia jest kłopotliwe...także nie morduj...
  8. wykupione ogłoszenia chyba ugrzęzły... myślę, że jak ruszą z grubej rury, to będzie odzew. Ale w swoim imieniu proszę KAŻDEGO, kto podgląda wątek o zrobienie kilku ogłoszeń.. to niewiele pracy, a zawsze AKURAT na Wasze ogłoszenie może odpowiedzieć ten najwspanialszy domek... pomyślcie, każdy zrobi 2-3 ogłoszenia, to sumarycznie pójdą w setki!!!!! ja wypuszczam już mniej ogłoszeń z mniejszą częstotliwością, bo nie wyrabiam się z domowymi obowiązkami... śledzę wątek, ludzie do mnie piszą - ale do Slaya już z kontaktem nie docierają :( narobią tylko nadziei... psiaczki śliczne, trzymam kciuki za szybkie najlwspanialsze domki... ode mnie znowu parę ogłoszeń dzisiaj poszło.
  9. spoko spoko :) damy radę... mój kocur też jest bardzo żywotny i każdego wykańcza, myślę że dogadają się z Foczką ;) kot atakuje mi bobasa, a ostatnio wskoczył za nią.. do wanny z wodą ;) także nadmiaru energii się nie boję.. w sumie jedyna moja obawa dotyczy nauki czystości.. bo niestety chodzę do pracy na etat, mąż na wygnaniu i z dzieciakami/kotami i wkrótce suniami jest moja mama.. no i chciałabym jej to wszystko jak najbardziej ułatwić - jakieś pomysły? sugestie? przy poprzednich szczeniakach na dt sprawdzały mi się podkłady takie z apteki.. ewentualnie myślałam o skombinowaniu klatki na parę godzin dziennie, żeby mama nie miała sajgonu cały czas... moja młodsza córcia prawie chodzi, ale sporo jednak raczkuje więc kupy i siury rozsiane po całym domu... :roll: co myślicie? jakieś rady? sugestie? dodam, że wiem, że mogłam jeszcze chwilę poczekać na "jakieś" pieski np do wiosny jak córa nie będzie już raczkować, a w robocie będę miała wypracowany urlop... ale serce nie sługa i zakochałam się w tych małych istotach stąd może nie do końca najmądrzejsza decyzja o adopcji.
  10. podnoszę malucha! a można jakiś namiar telefoniczny na osobę u której jest psiak? można by mu już jakieś ogłoszenie wrzucić np gumtree ale musi być namiar!
  11. Zylexis z Freycią przerobiłam... 3 dawki prawie 150 zł... i szczerze mówiąc nie zatrzymało to procesu.. dostała Zylexis w momencie gdy rany i stan zapalny zaczęły się pojawiać na pysku.. zrobiła się masakra.. a potem i tak przelazło na tyłek... a później na łopatki... u nas to nie zadziałało wcale. Więc nie wiem czy polecić. nino, a nie wolisz już poczekać na Neem i zrobić to leczenie co u Freyki...?
  12. nina u nas gronkowca zabił Tirsan 10 dni i potem 2 paczki Dalacinu C (16 dni)... po tym był posiew jałowy... z tym że my mieliśmy sepsę gronkowcową we krwi... wiesz że Oskarek nie poszedł na tamten antybiotyk, może by spróbować Tirsanem 7 dni i potem 1 paczka Dalacinu żeby jego wątroby tak nie wymęczyć...? masz dobry kontakt z dr Szpeyerem, to on by Ci bez problemu sprzedał Tirsan na kurację i wypisał Rp na Dalacin C (Freycia miała w dawce 150 mg)...? a jak przyjdzie Neem to przestawić się na to (kuracja min. 6 tyg)... i Advocate...? myślę, że warto tym razem pójść tą drogą bo u młodej jest lepiej... a od początku chorowania Freycia i Oskar małpują od siebie wszystko...
  13. niestety u mnie też cisza.. te Świętochowice narobiły tylko nadziei ehhh.. cóż, mam nadzieję, że psiaki wyczekają sobie cudowne domy... ciągle robię nowe ogłoszenia, więc myślę że to kwestia paru tygodni.. mam nadzieję, że raczej dni :) w każdym bądź razie daję z siebie wszystko... jest już listopad, godzina zero (wolne miejsce na tymczasie w NH) zbliża się wielkimi krokami, czy wiemy już jak złapiemy sunię i dowieziemy ją do KRakowa?
  14. wg mnie xxxx52 uważa, że inaczej zrobić z Freycią się nie dało, zrobiłam dobrze, więc skąd rozpacz? .. ani ja nie radziłam sobie z chorobą, ani weterynarz.. przecież Freycia praktycznie w każdym tygodniu lądowała ze mną na dyżurze nocnym... i to było mało i nie tak.... a ja niby jestem pogodzona z tym, że już jej nie ma ze mną, ale mimo wszystko bardzo ją ukochałam, jak napisała nina - choroba jeszcze bardziej zbliża.. patrzyłam jak młoda pogrąża się w chorobie, wyciągałam ją z tego, potem znowu... Fioneczka walczyła o swoją Księżniczkę do końca i do dziś nie może się pogodzić, że walki nie wygrała... a ja pewnie nigdy nie pogodzę się z tym, że oddałam Freycię... wybór był trudny, ale tutaj jej szans nie dawano - tam jest... żyje.. i zdrowieje. Więc myślę, że w tym wszystkich wygrała nagrodę główną: życie i to w zdrowiu, a jak dojdzie do siebie - to w radości i szczęściu. WIEM to wszystko. Ale serducho też wie swoje, stąd łzy.
  15. jest Pani chetna na Karata ze Świętochowic, mejluje ze mna drugi dzień... wydaje się fajna, miała pieska 13 lat ale zmarł ze starości... wrażenie bardzo miłe, odesłałam do slaya.. trzymam kciuki bardzo mocno!
  16. fotorelacja z dzisiaj ;) a co ;) te małe modelki to moje córcie, przyszłe "Paniątka" Foki i Kropecki ;) [IMG]http://i53.tinypic.com/zlrija.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2s9odco.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/9humqd.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/2dhd3s9.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2vsen2d.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2w2l8x0.jpg[/IMG] Cioteczko DoPi, bardzo dziękujemy za gościnę i możliwość wypieszczenia maluchów :) i nałapania pozytywnej energii :)
  17. nina pomogę, ale w tygodniu ok? znowu mam męża na parę chwil pierwszy raz od 2 tyg i musimy się sobą trochę nacieszyć ;)
  18. z Was pewnie ja najwięcej wpatrywałam się w te fotki... więc powiem tak, wg mnie Freycia jest smutna...u mnie też była smutna i umęczona i zestresowana bo ciągle w niej dłubałam, albo wiozłam do weta, albo goniłam ze strzykawką.. na pasztet z tabletkami to już w ogóle nie mogła patrzeć... ale nie kapie z niej krew...! nie widać parchów i wiszącej zapalnie skóry.. śpi w ciepełku.. miednicę łatwiej się dezynfekuje niż koszyk, kocyk łatwiej pierze niż posłanko... także widzę dużo pozytywów... i gorąco wierzę, że te ślepka Księżniczki jeszcze się uśmiechną! tylko niech wyzdrowieje... a wyzdrowieje :)
  19. wojtuś szczował narazie na ok 150 zł, ale nic nie było jeszcze ustalane u doktora, bo nie ma suni ;)
  20. nino, wiem że wątroba Freyci była w lepszym stanie, ale myślę że młody da radę... bez antybiotyków się nie da... Freycia do tej pory dostaje..... myślę, że zioła Neem pomogą... już wkrótce pewnie dostaniecie... one mu na pewno nie zaszkodzą, a wręcz myślę, że to będzie to :) trzymam kciuki, żeby starczyło Ci sił. i przykro mi z powodu kolejnego drzewka - Aniołek :diabloti:
  21. ja zamierzałam przelać na psiaki jeszcze jakiś grosz, gdy zaczęły chorować przelałam dodatkowo, ale obiecywałam jeszcze coś po wypłacie... ;) maluchy mają jeszcze na koncie pieniążki, więc myślę, że nikt się nie obrazi, że jak wpłynie mi pensja to obiecane pieniążki przekażę na Sonię.. także macie pierwszą deklarację [COLOR=Red][B]50 zł dla Soni[/B][/COLOR].
  22. Mam fotki... niestety dostałam tylko takie tj ten rozmiar/wielkość, niewiele widać... poza tym że krew się nie leje.. widać, że ubytki w sierści są, ale w sumie minął miesiąc i 10 dni.. młoda widać, że pozować za bardzo nie chciała... Freyciu, jeszcze nam wypiękniejesz, ja to wiem... [IMG]http://www.franziskushof-tierschutzverein.de/Tiervermittlung/Bilder/1818.jpg[/IMG] [IMG]http://www.franziskushof-tierschutzverein.de/Tiervermittlung/Bilder/1818-1.jpg[/IMG] ...rozbeczałam się :-( moja mordka kochana...
  23. a co do oglądania.. od oglądania do zakochania jeden krok ;) poza tym czasem ktoś chce sprawdzić jak piesek na niego reaguje.. a czasem ktoś jest po przejściach i sam chce zobaczyć jak reaguje na psiaka.. tak czy inaczej kciukuje nadal z pracy:)
  24. rewelacja :) strasznie się cieszę! mam nadzieję, że faktycznie było wszystko ok i malutka już w domku :) wieczorem poogłaszam trochę..
×
×
  • Create New...