Jump to content
Dogomania

2411magdalenka

Members
  • Posts

    1599
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 2411magdalenka

  1. ale się młodej dostaną frykasy ;) a z iwermektyną spokojnie... kąpiemy przecież :) może nie będzie takiej konieczności!
  2. też pamiętam o nim cały czas...
  3. hmmm.. tak mi się przypomniało, że w Łodzi jest CEFARM. Tam może dzwoniłaś? bo w małopolsce to oni głównie zaopatrują weterynarzy...
  4. kinia to przeznacz na swoje kiciusie czy inne tymczasy
  5. winter iwermektyna może u szczeniorów uszkadzać narządy wewnętrzne... Shila ma obróżkę z amitrazą która jest również silnym środkiem chemicznym, jeżeli jest założona obróżka, to Iwermektyny nie powinno się podawać i vice versa - stosując Iwermektynę powinno się ściągnąć obróżkę. Inaczej wysiądzie wątroba i nerki. Boraks działa zewnętrznie, dlatego uważam go za bezpieczniejszą terapię. I jest ona sprawdzona przez wiele osób, aczkolwiek lekarze weterynarii dopiero się o niej dowiadują - stąd sami nie proponują, albo określenia "wspomagająco". Jeżeli można coś zabić z karabinu, to nie trzeba strzelać armatą. Żadne leczenie nie jest obojętne dla organizmu. Boraks działa, jeszcze zostało kilka kąpieli, bliżej końca trzeba znowu zrobić zeskrobinę i po całkowitym zakończeniu kąpania również. Jeżeli nie będzie nużeńców - Iwermektyna nie będzie konieczna... Shila jest chyba przy 4? kąpieli, a docelowo ma być ich 9.
  6. w poniedziałek powinna mi jakaś kasiora wskoczyć, spróbuje znowu pomóc paroma groszami, ale proszę i inne Cioteczki o pomoc, bo 150 zł to kupa kasy :( niezły patent z majtkami ;) ..o sterylizacji trzeba myśleć, ale młoda musi dojść do siebie troszkę... taki zabieg to szok dla organizmu, a szok=spadek odporności... a narazie musimy ją odbudować. miziaki dla zwierzyńca
  7. bulta to ja pisałam o wykradaniu psa, może głośno się nie o tym nie mówi, ale wiem, że takie akcje mają miejsce. I nie pisałam tego, żeby kinia dziś już teraz, ciemną nocą poszła ukraść Elma, tylko gdyby żadne inne działania nie przynosiły efektu... a miały być i rozmowy, i próby wymiany ;) oj czepiacie się. A kinia na cito szukała dla niego domu, nie zamierzała go w szopie trzymać przez wieczność w przeciwieństwie do właściciela (ciekawa jestem, co koleżanka by zrobiła mając zapsiony i zakocony dom - czasem trzeba zwierza zamknąć/uwiązać dla jego bezpieczeństwa... jakoś nikt się nie palił żeby przejąć Elma na sofę pod kominek..). I piesio jeść porządnie dostał i tabletkę na robale i miał być odpchlony... no same zło i tortury...
  8. zapisuję. jakie one są duże? tj ile teraz ważą i ile docelowo?
  9. rozbrajająca Kruszynka... narazie gotówkowo leżę :( ale duchem wspieram śliczności!
  10. to już wiem skąd u Kropki takie zamiłowanie do poduszek ;)
  11. Fioneczko, z mojej strony do Ciebie jest tylko wielki szacunek i wdzięczność za rady, żadnych policzków. O nowe fotosy poprosiłam, ale to jest rozwleczone w czasie, bo Pani która opiekuje się Freyką nie posługuje się sama komputerem i ktoś musi to dla niej zrobić. Ja proszę Panią, Pani prosi kogoś, a ta osoba kiedy ma czas to robi fotki.. no i cały łańcuszek zdarzeń trwa, a ja/my możemy tylko czekać. Jak tylko będą fotosy to wrzucę. Pozdrawiam i naprawdę nie miałam nic na myśli.
  12. cieszę się ze szczęścia chłopaka!!! dziękuję Ciotki za zaangażowanie!
  13. fioneczko "cud" jest powszechnie znany i rozpowszechniany - zioła Neem na nużeńca (przymoczki), łagodny antybiotyk wspomagająco przy nadkażanych ranach no i wykluczona przyczyna - uczulenie na roztocza (suche karmy)... terapia pomogła też Oskarkowi, którego chyba też znasz.. zdjęcia Freyci są na wcześniejszych stronach, ilekroć dostaje jakąkolwiek informację - przekazuje ją dalej.. i daruj sobie ironię, nie radziłam sobie z leczeniem i było coraz gorzej, a teraz Freycia ma się dobrze. Podziwiam Twoją walkę o Fioneczkę, ja swoją zdecydowałam się poprowadzić inaczej i nigdy tej decyzji nie pożałuję mimo ogromnego sentymentu dla suni.
  14. paoiii tak, wielkie dzięki! trochę mam zamieszania w życiu i koza jestem, nawet w końcu nie podziękowałam :( D Z I Ę K I. w użytku jest non stop. zwierzaki są rewelacja, wszystkie mi się trafiły "zafazowane" ;) uwielbiają przytulania, czułości, buziaki.. Zeus i Shisha też reagują na imiona i przybiegają na zawołanie ;) uwielbiam wszystkie i każde z osobna.
  15. Zeus też umie pozować ;) [IMG]http://i51.tinypic.com/211737l.jpg[/IMG] Foka też daje czadu ;) [IMG]http://i51.tinypic.com/2ed88sz.jpg[/IMG] i na koniec moje próby oglądania tv ;) [IMG]http://i55.tinypic.com/313lo9z.jpg[/IMG]
  16. fotosy dla Ciotek mix zwierzaków, czyli zgadnij który ogon do kogo należy ;) [IMG]http://i54.tinypic.com/24v4g2f.jpg[/IMG] wspólna nauka sikania [IMG]http://i56.tinypic.com/66w3du.jpg[/IMG] wariacje poduszkowe Kropki [IMG]http://i54.tinypic.com/1gn384.jpg[/IMG]
  17. ja też cały czas kibicuję! i cieszę się, że prognozy takie optymistyczne.. może na wiosnę będziecie się już martwić tylko o karmę, wybieganie i odrobaczenie od czasu do czasu :)
  18. Elmo przywędrował do kini wychudzony, zapchlony i ogólnie zaniedbany. Właściciel właścicielowi nie równy. Czasem lepsza jest dla psa bezdomność niż niejeden właściciel. Kinia chciała go uratować, nadal chce. czy właściciel jeżeli odda zwierzaka za 0,7 l to rzeczywiście tak strasznie go kocha? czy zamknięcie w stodole to wyraz miłości do zwierzaka? jeżeli pertraktacje nie dadzą nic, a psiakowi nadal będzie się działa krzywda - głodzenie jest krzywdą, prawda?! gryzienie pcheł też do przyjemności nie należy - to wg mnie trzeba spróbować innych sposobów. Ok, może skok przez płot to przesada, ale nie wiem czy w okolicach kini działa jakiś TOZ, czy inna organizacja, która mogłaby pomóc zwierzaka odebrać.
  19. mowa o szamponie PEROXYWET z nadtlenkiem benzoilu, przerobiłam 3 flaszki, nie łączyłam tego z terapią boraksową, stosowałam najpierw z Advocate... i nie było efektu. Ten szampon ma działanie ulteniające - tak jak woda utleniona... mógłby osłabić bardziej skórę... dałabym sobie spokój. Karlinko wg mnie taks ma rację, spróbowałabym boraks - daj szansę tej terapii do końca, jeszcze ile 1,5-miesiąca..? tutaj wskazane są "omegany", wiesiołki i immunoglukan/betaglukan czy Zylexis na odporność... więcej bym nie szalała... pisałam, że boraks zabija nużeńce bo paraliżuje ich odnóża... najadają się boraksu i od tego giną :) a częste kąpanie ważne jest żeby wymywać ich zwłoki, żeby nie namnażały się na tym bakterie - bo zwłoki po prostu gniją i mogą prowadzić do zapalenia... Proszę o wsparcie dla Shilki! karmę udało się zdobyć ,teraz ważna jest stymulacja odporności!
  20. wiesz co, jak zaczęłam rozpędzać koło, to mam wrażenie że tylko cały czas nabiera prędkości ;) więc szczerze mówiąc - jakbyście z najlepszym synem byli w pobliżu to zapraszam, bo nie wiem kiedy będę mięć więcej czasu ;) no na pewno wiosną jakiś grill dla zasłużonej Ciotki się urządzi, ale do tego czasu gdybyście chcieli wpaść to śmiało. Dziewczyny śmignęły w górę, ale sylwetkę mają po Sniki, dwie sarenki :) albo choże antylopki ;) i masz racje - strasznie z nich entuzjastyczne zwierzak kochające wszystkich ludzi i inne gady :) superpozytywne...
  21. oj mam parę wypaśnych fotek, ale czasowo u mnie kiepskawo, bo swój interes otwieram, pracuję jeszcze równocześnie na etat jeszcze przez chwilę, dzieciaki, psiaki, kociaki też uwagi wymagają i tak na dogo i przy kompie tylko z doskoku.. ..Kropka ostatnio spała na wersalce, na stosie 4 poduszek, przytulona do kaloryfera.. księżniczka na ziarnku grochu normalnie ;) sunie są nadal wulkanami energii i miłości, zalizać na zabój - oto ich motto, rano (bo przecież noc jest taaaaka długa) nie idzie się odpędzić od jęzorów!!!! Basia ma strategię - uchylić drzwi od pokoju, sprawdzić czy nie ma w polu widzenia psów i sprint na wersalkę - fort obronny przed lizaniem i obskakiwaniem ;) No i dziewczyny są tolerowane przez Figę (zazdrosna jużaczka moich rodziców)! kangury jedne przeskoczyły umocowane w bramie do lasu rozciągnięte siatki zaparte deskami!!! i lasem przeszły do ogrodu moich rodziców. Wołam pipeczki, a one przybiegły do furtki od strony rodziców i szczekają żeby im otworzyć. A ja zawał i w skarpetkach po śniegu. A Figa mina - no co? przecież ich nie zjadłam, po co ten pośpiech... ;) także Figa jest najcudowniejsza, maluchy się przy niej ignoruje i jest ok. Ale nie chodzę do rodziców z nimi, po prostu się zdarza, że france tam zwieją i jak tylko zauważę, to przyprowadzam gagatki.
  22. korek221 może napisz na mejla podanego w podpisie - [EMAIL="cameo@va.pl"]cameo@va.pl [/EMAIL]
  23. cały czas podglądam i trzymam kciuki...
  24. biedna sunia... przydałaby się ten ostatni rok w dobrobycie, ciepełku i ogromie miłości, żeby na TM weszła z uśmiechem na pycholku.. a kto wie, może pożyłaby jeszcze parę lat otoczona miłością.... strasznie mi jej żal.. i gorąco jej kibicuję!
×
×
  • Create New...