-
Posts
11779 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by MaDi
-
[IMG]http://img29.imageshack.us/img29/3824/czarekdt.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img684.imageshack.us/img684/443/gizmodt.jpg[/IMG]
-
Dziękujję Merys za wykonanie metamorfoz psiaków które odebrałam interwencyjnie z ramienia Fundacji Lubelska Straż Ochrony Zwierząt: [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/9205/banerekdt.jpg[/IMG]
-
[quote name='Akrum']Bambula promowaliśmy na dniach naszego miasta, czyli Jarmarku (3 dniowa impreza z koncertami i różnymi stoiskami). Nasze Stowarzyszenie miało też swoje stoisko, o Bambu nie zapomnieliśmy i dzielnie go polecaliśmy, zdjęcia chłopaka mieliśmy. Kilka osób było nim zainteresowanych, szczególnie jak widzieli ogromną metamorfozę jaką przeszedł. Niestety wszystkich odstraszył jego wiek, każdy chciałby mieć młodziaka w domu :([/QUOTE] Niestety czas leci a bambu jest coraz starszy i to już rok jak został odebrany właścicielowi:(
-
[quote name='zadra']W tym tygodniu wybieramy sie do gminy.Zobaczymy jakie zajmie stanowisko w tej sprawie. Swierzbowiec leczy się stosunkowo proosto,problem będzie ze sterylkami które juz powinno sie wykonywać.Najtrudniejszy bedzie niestety proces poszukiwania DS.[/QUOTE] DS są oczywiście bardzo ważne jednak priorytetem jest powstrzymanie procesu rozmnażania. Umówcie się najlepiej od razu do Wójta wtedy nie będą mogli się wykręcać że nie są w stanie nic powiedzieć. Dopytajcie też z jakim schroniskiem mają podpisana umowę.
-
[quote name='sacred PIRANHA']Słuchajcie to, że u małej szczylki, która pojechała do dt nie wyszedł swierzbowiec w zeskrobinie nie znaczy ze go tam nie ma... Moje prywatne psy miały świerzbowca drążącego (zaraziły się od tymczasowiczki), przez kilka tygodni leczono je na...alergie, bo w zeskrobinie pobieranej zreszta pare razy nic nie wychodziło...dopiero psi dermatolog w Lublinie natychmiast postawiła trafna diagnoze i psy w miesiac były zdrowe. Wetka tłumaczyła wtedy, ze jesli stadium choroby jest bardzo zaawansowane (duuużo wyłysien na ciele juz), to w zeskrobinie swierzbowiec często nie wyjdzie, bo pasozyt siedzi juz w głebszych warstwach skory niz pobiera się do zeskrobiny.[/QUOTE] Też znam takie przypadki, pamiętajmy tez że maluch dostał advovate który przynosi już pewnie efekty. Martwi mnie tak zaawansowany stan choroby, czy lekarka mówiła że sierść może nie odrosnąć?
-
[quote name='Tola']Przed chwilką dzowniła Magda z Mikropsów, wczoraj pojechał do nich ten najbardziej chory szczeniak; zrobiono badania i mała nie ma świerzbowca - jest spora anemia i nużeniec. [COLOR=#0000cd] [/COLOR]Byc moze fakt, ze nie wszystkie psy są zarażone świerzbowcem pomoże im w dotarciu do dt... Prosiła o zdjęcia do ogłoszeń - pomoże niektórym psom szukać domów. Psy nie biegają po całej wsi, bo są zamknięte w domu, albo na podwórku.[/QUOTE] W takim razie gdzie było drugie 20 psów w czasie pierwszej wizyty? Nie uwierzę,że psy nie wychodzą poza teren posesji no chyba że jest jakoś mega szczelnie ogrodzona. Kontaktowałyście się z fundacją od sterylizacji?
-
[quote name='handzia']Wetka, która z nami była, powiedziała, że zgłosi to do inspektora weterynarii. Nie wiem jak będzie z gminą, facet nie jest tam zameldowany, mieszka w tej wsi od 4 miesięcy. Choć na tym terenie psy zaraziły się... Nie widziałyśmy dokumentów potwierdzających chorobę, ale wystarczy z nim chwilę porozmawiać, żeby się zorientować, że coś jest nie tak...[/QUOTE] Ostatnio miałam do czynienia ze sprawa gdzie starsza kobieta miała około 20 psów, została ubezwłasnowolniona i psami zajęła się m.in gmina więc być może jest to jakiś pomysł. Macie kontakt z jakimiś osobami które zgłaszały ten problem do UG?
-
Może przegapiłam ale jest gdzieś informacja ile jest jest suń które nadają się na sterylizację? Ta fundacja sterylizuje wiejskie sunie, trzeba jednak zapewnić im choćby prowizoryczny kojec na minimum 7 dni:[url]http://zwierzetaimy.pl/[/url] Co na to wszystko gmina? Trzeba ich zmobilizować do działania czy przekazania środków na leczenie/sterylizacje. Czy ten mężczyzna ma udokumentowane choroby psychiczne? Mimo wszystko proponuję powiadomić odpowiednie organy m.in. powiatowego czy wojewódzkiego lekarza weterynarii bo dzięki temu do działań zostanie zmuszona również gmina. Psy są chore...biegają pewnie po całej wsi, wiecie jak jest mało kto w razie potrzeby rozpocznie leczenie swojego psa. O szczepieniu PW tez pewnie nawet nie ma co wspominać. Nie chce straszyć ale psy nawet te najłagodniejsze w stadzie mogą zrobić wiele złego. Przeraża mnie ta ilość zwierząt, najgorsze jest to że zaraz pojawią się pewnie nowe szczenięta.
-
Cały czas wychodzi silna anemia i stan zapalny. Przypuszczamy,że to wynik bardzo silnego zarobaczenia (mimo iż był już odrobaczany), dzisiaj została rozpoczęta 3 dniowa seria odrobaczająca.
-
[quote name='ewalit']dzięki za podpowiedzi, psów w moim otoczeniu dostatek to może gdzieś jakieś żyjatko się przypałętało (ponoć do dobrych ludzi zwierzątka lgną ;) ) chociaż zakroplone mają przeciwko[/QUOTE] Koniecznie dobrze go pilnujcie skoro tak się rozochocił.
-
Wyniszczone psy przykute łańcuchami w szczerym polu.
MaDi replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='phase']Są jakieś zmiany?..[/QUOTE] Sara, Sonia i Skarpetka wciąż są w DT:( -
Wyniki krwi są bardzo złe, Rydel kaszle:( plus jest taki że kupa jest taka jak być powinna. No i jeszcze jeden bardzo duży minus...faktura za leczenie na 950zł.
-
Dzisiaj spotkałam przypadkowo Pauzę w klinice,przyszła na szczepienie.Bardzo się ucieszyła na mój widok.
-
[quote name='Cantadorra']Ja wysłałam swoją deklarację do końca roku. Chyba doszła :), bo do mnie nie wróciła :)[/QUOTE] Pewnie tak;) swoją drogą czekam na foty Barego;)
-
Dobrze,że tylko pióra:) Myślę,że trzeba rozpocząć intensywna akcję ogłaszania.
-
[quote name='zadra']W związku z tym,że sposób w jaki załatwiamy sprawę spotyka się z wielką krytyką ze strony MaDi-dzialaczki fundacji, postanowilismy się skonsultować z fundacją Viva.Jest to organizacja z bardzo duzym doświadczeniam i praktyką w sprawach związanych z pomocą zwierzętom. Po przedstawieniu sytuacji przedstawicielowi Vivy uzyskaliśmy potwierdzenie,że nasze działania są prawidłowe.W sytuacji kiedy człowiek chce współpracować nie ma sensu interwencja z policją i składanie doniesienia do prokuratury.Takie interwencje wykonuje się kiedy barkuje woli współpracy lub zwierzęta są maltretowane.Viva zadeklarowała pomoc materialną w leczeniu psiaków w wysokości 300pln. Zarzucano nam,że zbieramy fundusze w przypadku kiedy psy nie są naszą własnością.Viva rownież prowadzi takie akcje i nie jest to niezgodne z prawem. Jak widać sposób działania organizaji prozwierzęcych jest zróżnicowany.Pozotaje nam współny szacunek wobec siebie i ewentualna pomoc![/QUOTE] Oczywiście,że zbieranie środków nie jest zabronione i Viva niejednokrotnie zbierała środki ( na prośbę osób prywatnych) na zwierzęta które fizycznie nie były pod ich opieką nie trzeba daleko szukać bo jakiś czas temu zabrałam sunie które w stanie zagrożenia życia zostały pozostawione na mrozie choć na koncie było już sporo środków to nie jest niezgodne z prawem lecz wbrew lecz raczej wbrew normalnej reakcji ludzkich odruchów i pozostał po tej sprawie "niesmak" u wielu osób które zniechęciły się do dalszej pomocy. To nie jest wielka krytyka ( i nie tylko z mojej strony) jak słusznie przekazały Ci osoby z Vivy prokuraturę należy powiadomić jeśli zwierzęta są maltretowane a nie nie leczenie i doprowadzenie do śmierci tym właśnie dla mnie jest. Cóż są różne poglądy m.in. ostatnia głośna sprawa o suczce wyrzuconej z okna co wg. sędziego nie było znęcaniem się...w takiej samej sprawie w której bylismy oskarżycielami posiłkowymi mężczyzna został skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności i kilka innych dodatków.
-
Boczki mu się odessały:)
-
[quote name='sybillas']ja deklarowałam i mam nadzieje ,że dociera, bo mam jako zlecenie stałe.[/QUOTE] Wiesz mam do Was zaufanie bo zaobserwowałam ostatnio,że większość z nas chodzi grupkami po watkach...tak to już jest że nieszczęścia chodzą parami:( Niestety o Bambu nawet nikt nie pyta:( Prosze o intensywne oglaszanie go w okolicach hotelu.
-
[quote name='Tola']Nie rozumiem co ma zabranie przez fundację 2 chorych szczeniaków z podaniem danych faceta (prosimy o pomoc dla psów, a nie o interwencję); no ale cóż, można i tak; co nas nie zabije - to nas wzmocni - mam nadzieję, że te psy nie czytają tego wątku i że pomimo tych wciąz pojawiających się trudności uda się pomóc i uratować większość z nich. Wciąz problemem jest brak miejsca, gdzie można zabrać dwumiesięczne szczeniaki i te mniejsze razem z matką - a to bardzo przyspieszyłoby proces zdrowienia. Bardzo potrzebne domy dla maluchów, chociaz tymczasowe. Pomyślmy też nad bazarkami, aukcjami - moze uda się zebrac całą kwotę na przeleczenie wszystkich psów. Kto moze pomóc? Ja miałam dzisiaj posiedzieć nad jakims bazarkiem, ale juz nie dam rady. Obiecuje, ze jutro "przysiądę" i cos wymyslę.[/QUOTE] Prawda jest taka,że tu potrzebna interwencja bo póki co wszystko jest zupełnie nieogarnięte:shake: Jak widzę nie docierają do Was żadne argumenty i prawda jest taka że nie złożycie doniesienia tylko staracie się zamydlić ludziom oczy. Na FB pojawiło się kilka osób które prężnie działają od wielu lat ale są niewygodne bo piszą prawdę. Prawda jest taka,że została jeszcze gmina która ma obowiązek zając się tego typu sprawą i problem umieszczenia psów musiałby się rozwiązać. Zbieracie pieniądze to dlaczego nie umieścicie psów w najcięższym stanie w jakiejś zaprzyjaźnionej klinice wcześniej negocjując odpowiedni rabat? Przecież advocate można zamawiać największy i dzielić go na kilka psów a pozostałe leki stosowane w takich chorobach są bardzo tanie (prawda jest taka,że psy mogą mieć różne paskudztwa i każdy powinien mieć pobraną zeskrobinę). Podobna sytuacja była z kotami z kawalerki w Zamościu mimo,że deklarowałam chęć zabrania 2 kocić wszystko było"tajne" i ostatecznie do Lublina przyjechała tylko jedna chora ale wysterylizowana kotka bo druga niestety odeszła:-( Nie dziwcie się że zostaniecie z problemem same... Wszyscy jesteśmy tu dorośli ale przeraża mnie brak odpowiedzialności bijący z tego typu działań sorry ale ja do takich akcji nie przykładam ręki.
-
Hop do góry. Rydel miał się ukazać w Dzienniku Wschodnim ale nie wiem czy ogłoszenie poszło bo nikt nie dzwonił:(
-
[quote name='handzia']MaDi, bardzo proszę, nie kłóćmy się, tylko działajmy wspólnie. W pierwszym poście napisane jest, że przyjmiemy chętnie każdą pomoc. Od innych organizacji, również... MaDi, jeśli tylko masz możliwość wzięcia kilku szczeniaków, to nie możemy tej pomocy odrzucić. Bardzo proszę, nie unośmy się honorem i pomóżmy tym biedakom wspólnie.[/QUOTE] To nie kłótnia, aby działać wspólnie trzeba mieć wspólny cel. Nie mam zamiaru leczyć zwierząt mężczyźnie który doprowadził je do takiego stanu a nie poniesie konsekwencji. Dla mnie to proste i logiczne dla wielu osób też, reprezentując fundację działam zgodnie z prawem. Prosiłam o maila z danymi ale nie przyszedł, więc nasza fundacja skupiła się na innej pomocy a ręce mamy pełne roboty i nie narzekamy na nudę. Szkoda bo była oferta pomocy. Niestety nie jesteśmy w stanie czekać czy ktoś namyśli się czy chce pomocy czy nie. Na dogo jestem ostatnio z doskoku, miałam dzisiaj chwilę ale wracam do obowiązków.