Jump to content
Dogomania

kropeek

Members
  • Posts

    309
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kropeek

  1. [quote name='farmerka63']Dziewczęta drogie . Mam do zagospodarowania 50 zł. Czy wpłacać na konto Fundacji czy Kropeek ? Przepraszam za głupie pytanie, ale nie ogarniam kuwety :cool1:[/QUOTE] Pytanie wcale nie głupie! przelej na moje konto:lol: jak jakiś grosz jeszcze wpadnie to prześle pieniążki razem. Nie chcę robic zamieszania na koncie Fundacji. Baaardzo dziękuję w imieniu swoim i Groszka
  2. [quote name='kora78']super :) kroopek dawaj w tytule, ze kudlaczek wyrwany z umieralni, walczy z nosowka, potrzeba kasy i dt pochorobowe od niedzieli to same najwaznejsze rzeczy[/QUOTE] i jak... tytuł pasuje?
  3. pierwszy raz tu wdepnęłam, a tu takie dobre wieści. Cieszę się baaardzo :multi:niech cię kochają w tym tak długo wyczekanym domku:loveu:
  4. Wieczorkiem jak znajdę chwilkę to przeleje 20zł od kora78 i ciut od siebie razem 50zł. U mnie tymczas odpada bo czeka go działka-w jego stanie to niemożliwe. Pamiętam jak przychodziłam do tej pani z moim psem, Groszek bardzo się cieszył z towarzystwa i pozwalał się obwąchac, na dworku z daleka wywąchał psa i czekał aż piesek podejdzie i się z każdym witał. Ogonem merdał i widziałam, że mu się to podoba. Nie wiem czy dobrze go tak izolowac jak on tak lgnie do zwierzaków i ludzi. Może towarzystwo spokojnego psiaka- ale to moja opinia a nie fachowców
  5. cieszę się bardzo, że psinka jest w ciepłym i kochającym domku.
  6. nieeeee klusek to ciut nie ładnie! otyły to on nie jest. prędzej kłapouchy bo jak biegnie to mu pięknie klapią te uszka zwierzaki cierpią:( bo nikt się nie wstawi za biednymi i bezbronnymi istotami. U mnie schron jest na uboczu-nikt nie widzi i nie słyszy(problemu)ludzie uważają, że im się od życia wszystko należy i nie trzeba nic dac od siebie.
  7. [quote name='malawaszka']fioletowe gacie od Jaszy i Majqi brzmią nieźle :D ja jeszcze dla Groszka vel Puszka jakiś grosz wyskrobię na pewno masakra te koszty z Sosnowca :shake: miasto oczywiście się nie poczuwa? :roll:[/QUOTE] na milionowe zadłużenie szpitala mieli, mają także na wypłaty dla ponad 30 doktorów/profesorów ze szpitala. przykre, że dla gogusiów mieli i mają a dla bezbronnych i niewinnych już nie!!! Puszku, Groszku, Bobiku, Kudłaczku :lol: życzę duuużo zdrowia
  8. [quote name='Jasza']Nie mam konta. Kropeek podała mi swoje. W przypadku bazarku z fantami Majqi - zobaczę. Może Kropeek też się zgodzi.[/QUOTE] ok. zgadzam się. proszę tylko o dopis,że dla Groszka i z jakiego bazarku to będzie mi łatwiej. Proszę o dużo cierpliwości bo robię to po raz pierwszy:/ Wszystkie dobre rady mile widziane:)
  9. podam numer swojego konta na priv po zakończeniu licytacji
  10. Dzięki wielkie:) wysyłam numer konta. Piesek tej pani miał 15lat i od jakiegoś czasu widziałam,że zbliża się kres jego ziemskiej drogi. Groszek może troszeczkę przyśpieszył to ... Mojemu psiakowi zaczęły łzawic i troche ropiec oczy. nie wiem czy to od wiatru albo inny czort?
  11. piesek starszej pani( opiekunki od Bobiego) za TM:(
  12. [quote name='majqa']W schronie ten psiak miał kontakt z innymi. Czy gdyby powiadomić schron miałoby to jakiś pozytywny wpływ? Miano by większe oko na psiaki, z którymi Groszek miał kontakt? Szkoda czasu na takie zawiadamianie schronu? Nie przejmą się? (Już sobie wyobrażam, jak naiwna jestem w tej nadziei ale wolałam zapytać.)[/QUOTE] też mi to przeszło przez myśl! niestety waszka ma rację:( Pisałam do malamutów bo jakiś czas temu wysłałam zdjęcia z malamutem i haskim. o dziwo współpraca ze schronem idzie dobrze(szok) pieski niby zdrowe, lada dzień wizyta przed adopcją i może adopcja(wtedy się okaże czy zdrowe!)
  13. w płyn do dezynfekcji się zaopatrzę. dzięki amikat
  14. jak byłam na początku lutego w schronisku to piesek zakasłał sobie, byłam przy nim tylko chwilę bo byłam zajęta wyciąganiem innego psa. U nas odwiedziny nie są mile widziane:( Będąc tam 11stycznia widziałam jego oczy to była jedna wielka plama ropy-lewa gałka była cała pokryta ropą:(( Nie cieszymy się bo ze mną także miał lepsze 2 dni i chętnie wyszedł na trawke i nawet narzucił mi takie tępo marszu że prawie biegłam
  15. Wieści z ostatniej chwili!!! Z kudłaczem lepiej :lol: je i lepiej oddycha
  16. oki. podaję środki wzmacniające
  17. Trzymajmy mocno i szukajmy domku tymczasowego takiego ciepłego i kochanego! Ten pies wiele wycierpiał i nadal cierpi:-( dlatego domek musi byc wyjątkowy!
  18. stan ciężki ale stabilny.najważniejsze,że je. Decydujące będą 3 doby-czekamy i trzymamy kciuki
  19. nic nie wiem. boję się o jego życie. czy mam zrobic testy mojemu psu?
  20. [quote name='farmerka63']To jest tylko i jedynie sól fizjologiczna - stosowana przy odwodnieniu organizmu - kiedy zwierzę cierpi z powodu wymiotów lub uporczywej biegunki. Niestety - nie leczy infekcji, jakakolwiek by była :([/QUOTE] dzięki za objaśnienie.(dostał jeszcze 3zastrzyki które nie pomagały,a kasa z portfela uciekała) no i dlaczego tylko raz dostał tą kroplówe-niby jedna dawka miała go nawodnic???:angryy::angryy::angryy: w moim zasranym mieście nie ma dobrego lekarza-wiedziałam to od dawna. teraz wiem,że nie ma także weta:placz::placz::placz: mnóstwo psów padnie w schronisku na nosówke:(
  21. [quote name='amikat']Kropeeczku - dieki za wskazówki i zaopiekowanie sie maluchem. Czy wiesz moze od kiedy mąły miał wenflon w łapie i kiedy ostatnio kroplówkę dostawał?[/QUOTE] wenflon jest o poniedziałku, dostał w ten dzień kroplówke 3/4 butelki o nazwie leku Natri chlorati isotonica( mam nadzieję,że nic w nazwie nie pokręciłam)
  22. walcz kochany przytulasie.Chłopaczek lubi wode zlizywac z ręki,a nie z miski. zaczynałam mu maczac wargi,a jak zaczął lizac to mokrą dłoń kierowałam do miski którą stawiałam mu między łapkami i zaczynał pic(taki dziwny przypadek) miałam 2 tygodnie wcześniej szukac ratunku-wybacz kochany.
  23. Witam i dziękuję Wszystkim za to, że jesteście;)a więc piszę jak było gdy mnie nie było:lol: 8 marca rano słysząc,że pies nie je, nie pije, nie chce na trawke, nie chodzi i harczy no i się dusi tak jakby miał zaraz zkonac:( Postanowiłam urwac się szybciej z pracy, zadzwoniłam po taxi, wzięłam psa w koc i pojechaliśmy w ostatnią drogę do lecznicy.Wet powiedział,że to ostre zapalenie płuc i nie ma sensu walic w niego pieniądze bo jego wyniki badań się będą pogarszac!(zresztą na zapalenie płuc to i ludzie umierają-usłyszałam) prosiłam o chwilę czasu, zadzwoniłam do waszki. Powiedziałam,że wychodzę z psem na ostatnie sikanie. położyłam go na powiedzmy trawie, pogadałam z nim, pogłaskałam. pies był osowiały i było mu chyba jedno co z nim będzie. Wypchałam go z tego koca żeby powąchał i pospacerował ostatni raz-pogoda była piękna, pomyślałam niech się nacieszy ostatni raz( no i znowu rycze)Nie pamiętam czy ja dzwoniłam, chyba to malawaszka dzwoniła do mnie-nie wiedziałam co mam robic, poryczałam się...a Bobi sobie chodził i wąchał:lol: po chwili musiałam gonic go po krzakach i między garażami bo uciekał z podniesionym i merdającym ogonem:loveu:biegałam, wołałam i się śmiałam ze łzami w oczach-normalnie wariatka! Do weta poszliśmy wybiegani, dotlenieni ja jako bonus miałam buty uwalone w błotku:evil_lol:(teraz jest mi weselej ale wtedy byłam załamana i przerażona!!!) powiedziałam,że mi na kasie nie zależy tylko na psie,i nie po to go wyciągnęłam ze schronu żeby teraz odszedł. poprosiłam o kolejny zastrzyk z antybiotykiem i poszliśmy na autobus.Jak zawsze był baaardzo grzeczny i położył mi pysio na ramieniu:loveu:powiedziałam mu do uszka( ŻYJEMY! ALE JESTEŚMY BEZDOMNI) pani siedząca za nami powiedziała"jaki on fajny i jaki smutny" powiedziałam,że bardzo chory i pomyślałam że do tego taki samotny i niechciany:( łezka poleciała po poliku,a on ją polizał. Z autobusu kiedyś trzeba wysiąsc(była to długa trasa i dużo czasu do przemyśleń co teraz?????????) Wyniosłam go z autobusu zawiniętego w koc i poszłam na osiedle, usiadłam na ławce, przytuliłam Bobka otulonego w kocu i pomyślałam"no to jesteśmy sami" po burzy mózgu pognałam do domu. Szybkie pakowanie i wielka haja w domu:) Transport rzeczy potrzebnych na działke i przeprowadzka.Woda butelkowa bo w kranie nie było, ale co najważniejsze był prąd tzn. ogrzewanie, światło i możliwosc podgrzania wody do picia no i tak bardzo potrzebna Bobiemu inhalacja.Mieliśmy tylko siebie! mój pies grzał mnie,a ja Bobiego. w końcu urządzenia do grzania nagrzały altanke i zrobiło się ciepło.Tylko co dalej-długo nie pociągniemy!waszka nie zapomniała:iloveyou:dodawała otuchy-wiedziałam że robię dobrze, że tak trzeba. Zadzwoniła amikat:iloveyou::Rose: z wiadomością o dobrej klinice z wolnym miejscem dla kudłaczka:multi::multi:i po niego przyjadą. Piesek będąc ze mną zacząl pic wodę, wczoraj wieczorem troche zjadł-szkoda że zwymiotował. Dziś także jadł i do godziny 18.00 nie wymiotował:multi:z nosa gluty przestały leciec,oczka miał co chwile kropione i nie leżał na kafelkach jak wcześniej.Dziękuję wszystkim i proszę o trzymanie:kciuki: za zdrowie i wyniki bez nosówki kochanego Bobiego- Groszka!!! tęskniłam za piżamką i pościelą.Teraz wiem ,że nasz Groszek ma dobrą opiekę i zbadają go dobrzy ludzie- mam nadziejęże na pomoc dla niego nie jest za puzno.pozdrawiam WSZYSTKICH
  24. o raaany wszystko co napisałam,a było tego spoooro poszło się je... wię trza zaczac na nowo
  25. już dzisiaj rozważałam tą decyzję ale nie dałam rady. Jeden twierdziże nosówka, a inny mówi o ostrym ropnym zapakoleniu płuc. kolejne zastrzyki, pobranie krwi i kroplówka. pies nie je, nie pije, dziś go niosłam do auta.bardzo harczy i ciężko oddycha. on się do mie tuli a ja płaczę. psa muszę zabrac bo babka nie chce patrzec jak on zdycha. w cuda już nie wieże, widze,że bardzo cierpi. malawaszka pisała mi o szpitaliku ale nie wiem z kąd kasa i gdzie go dac. przez te kilka dni dowiedziałam się, że to wspaniały pies-anioł i bardzo mi ciężko
×
×
  • Create New...