wszystko przed nimi ;) jeszcze się muszą do siebie przyzwyczaić.
mi się marzy kicia ale ruska niebieska ;) zakochałam się u koleżanki w najsłodszej kici niebieskie szmuglowanej z Ukrainy, w życiu takiego kota nie widziałam. jak nie kot ;) słodki, kochany... mnie to wszystkie koty gryzą ;p a tamta to była cudowna spokojna przylepka... i pewnie kiedyś będę miała taką kicię, ale na razie za dużo jeżdżę i nie wyobrażam sobie zabierania ze sobą kota :D niemniej jednak zazdroszczę Belli :)