-
Posts
9086 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by yolanovi
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Na konto naszego Marsa wpłynęły pieniążki od cioci Joanka40 10 zł jednorazowo i elficzkowa 10 zł dekl. stała - pięknie dziękujemy -
ETNA – DUŻA, PRZERAŻONA!!!ZBIERAMY NA HOTELIK!!!
yolanovi replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Zosiu, a robiliście jej ogłoszenie w gazecie? Nasz Marlon znalazł domek z ogłoszenia w Dzienniku Zachodnim -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Marsik żyje sobie powolutku, dziadkowym życiem. Lubi żeby go podrapać za uszkiem, pogłaskać, merda wtedy nieśmiało ogonkiem. Po śniegu nie bardzo miał ochotę spacerowć, uciekał nam do domku, do ciepłego. Niewiele go obchodziło, że ciotki chcą fotencje porobić. Nie miał on lekkiego, dobrego życia. Stał gdzieś pewnie na łańcuchu, ma łysy, wytarty szeroki ślad po obroży na szyjce i pewnie byle co jadł. Może jak się zestarzał to go "Pan" wspaniałomyślnie wypuścił na wolność, a sobie sprawił młodszego niewolnika. Dobrze, że chociaż teraz ma ciepły kąt, dobre jedzonko i prawdziwego opiekuna. -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Oraz kilka zdjęc z mojego telefonu, już nie takie śliczne ;) -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
no to ja jeszcze wstawię dwa śliczne zdjęcia zrobione porządnym sprzętem Emilki: -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Plany aktualne jak najbardziej. Będziemy czochrać, miziać, drapać za uszkami i głaskać ile wlezie ;) Mam nadzieję, że jakieś foteczki też porobimy. -
Izuś, już dzisiaj schody niestraszne :) Już chłopak śmiało śmigał. Pani dzwoniła do mnie jakieś 30 minut temu i powiedziała, że już go kocha. Marlonek oczywiście głównie urzęduje z Panią w kuchni. Zaliczył też, na szczęście nieskuteczne, polowanie na paużki i zrobił kupę w domu. Ale nikt go za to nie przekreśla. Pani głos był bardzo radosny. Na spacerach oczywiście ciągnie jak parowóz, wszystko go interesuje. Pani powiedziała też, że oczka dzisiaj znacznie bardziej radosne. Tych schodów trochę jest, bo to jakiś genialny projekt, gdzie winda dojeżdża tylko do siódmego piętra, a Państwo mieszkają na ósmym, więc jest ich jakies 10. Trochę ciężko byłoby Panu nosić Marlonka, jeszcze teraz chudzielec z niego, a jak już dojdzie do właściwej wagi... Dobrze, że się chłopak tak szybko przekonał. Rozmowa była bardzo optymistyczna no i mam zaproszenie do odwiedzin. Jak dotrze do mnie książeczka Marlona to zaraz tam pójdę.
-
ETNA – DUŻA, PRZERAŻONA!!!ZBIERAMY NA HOTELIK!!!
yolanovi replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Etnusia jest cudna. Niech sie już domki zgłaszają! -
Cisza, Państwo nie dzwonią, więc zakładam, że sobie radzą. Wczoraj późnym popołudniem zadzwoniłam z pytaniem jak sobie radzą, jak Marlon. Generalnie wczoraj było wszystko prawie ok. Przyjechał, pooglądał mieszkanie, pojadł, napił się wody i zaległ na kocyku. Piszę prawie, bo wczaraj był jeden problem: Marlon nie chciał wejść po schodach, nawet smaczkami nie dał sie przekupić; Pan musiał go wnieść. Mam nadzieje, że szybko przestanie bać się schodów. Ja czekam na książeczkę Marlona i jak tylko do mnie dotrze pójdę do Marlonkowego domu, żeby ją zanieść. Zobaczę chłopaka i zapytam jak im idzie :)
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Za transport Marsa ze schroniska w Cieszynie do weta do Sosnowca i potem do hotelu do Sarnowa zrobiłam prelew na 120 zł. Uzupełniam rozliczenie -
Marlonek pojechał ze swoją nową rodzinką do domu. Państwo przyjechali z torbą smaczków. Marlonek zrobił bardzo dobre pierwsze wrażenie, bardzo grzecznie wsiadł do auta i pojechał. Wszyscy wyglądali na szczęśliwych. Kciuków nie puszczamy, a ja mam nadzieję spotkać chłopaka na spacerku może nawet dzisiaj. Na pewno za kilka dni Państwa odwiedzę bo bedę miała do przekazania książeczkę Marlona, która doleci do mnie pocztą. Trzymamy kciuki i póki co trzymamy Marlonową kasę, ale jesteśmy dobrej myśli.
-
Kochani, domek jest odpowiedzialny, zwierzolubny. Państwo mieli ostatnio sznaucera olbrzyma, ale niestety odszedł na czerniaka, miał 11 lat. Ponieważ mieszkają odemnie bardzo blisko, widzę ich blok przez moje okno, to zdarzało mi się spotykać Pana na spacerze i powiem tyle, że sznaucer był tak dobrze ułożony, iż chodził sobie bez smyczy i nie oddalił się od Pana ani trochę. Nawet widząc moje psy nie podszedł. Moj Skip niestety nie jest tak wychowany i do tego mało towarzystki w stosunku do psów, więc musiałam Pana omijać szerokim łukiem. Dzisiaj mieliśmy okazję się w końcu poznać ;). Państwo mają w domu papużki, a na osiedlu stadko kotów, które dokarmiają. Psy w ich domu były zawsze i zawsze duże. Pan twierdzi, iż poradzi sobie z Marlonowym temperamentem. Państwo zakochali się w Marlonku, znajdując jego ogłoszenie we wczorajszym wydaniu Dziennika Zachodniego. Bardzo im na nim zależy i ogromnie się ucieszyli z mojej pozytywnej decyzji. Jutro po niego rodzinnie jadą. W domu wszystko już przygotowane.Świadomi są trudnośc w okresie adaptacyjnym, nie wiemy za bardzo jak Marlon z zachowywaniem czystości w domu i w ogóle jak będzie się w domu zachowywał, bo nikt nie wie czy on mieszkał kiedyś w domu czy nigdy. Uczuliłam Państwa szczególnie, że nie wolno go puszczać bez smyczy, pilnować, zabezpieczyć identyfikatorem. Jeszcze muszę ich uświadomić, że muszą zarejestrować chip na siebie. Okazało się też, że jeździmy do tej samej lecznicy wet., która ma dobrą opinię na Śląsku. Plusem jest też, że Państwo są w domu i mają dużo czasu dla Marlona. I jest też minus, może pozorny, może się okazać, że to atut, ale ja na razie nie wiem... Państwo są emerytami. Zobaczymy czy dadzą sobie radę z naszym żywiołem. Plusem jest to, że Państwo sami jadą po psa i będą mieli okazję stwierdzić na żywo czy ogarną Marlona. Kciuki bardzo, bardzo potrzebne.
-
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Nr konta wysłany :) -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Na konto Marsa wpłynęła deklaracja stała od cioci Koja 20 zł oraz 20 zł od cioci Olena84 i tu bardzo ciocie prosze o info czy to jest wpłata za cegiełki z tego bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/144696-moc-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-ubraniakosmetyki-torebki-buty-tutaj-znajdziesz-wszystko-05012000/. Bardzo dziekuję za wsparcie dla dziadka. -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Zrobiłam disiaj przelew za ten przegląd weterynaryjny Marsa, za badania i zastosowane specyfiki - razem 254 zł. Faktury z lecznicy nie brałyśmy, jako osoby fiziczne nie była nam potrzebna. Jeżeli uważacie, iż należy wkleić rachunek to poprosimy lecznice o wystawienie. -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Na konto Marsika wpłynęło 200 zł od wujka marabit oraz za cegiełki z tego bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/144696-moc-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-ubraniakosmetyki-torebki-buty-tutaj-znajdziesz-wszystko-05012000/od cioci caha 5 zł, koja 10 zł i Maryna 10 zł. Wszystkim ogromne dzięki -
Dziadek Mars chory na Cushinga - odszedł za TM [*]
yolanovi replied to yolanovi's topic in Już w nowym domu
Mars pięknie dziękuje. Deklaracje zapisałam, a jak pieniążki wpłyną na konto, potwierdzę tutaj na wątku :)