Dziękuje kochane. Strasznie pusto i smutno się zrobiło w domu. Skipcio też jakiś nieswój, zdezorientowany, zagubiony. Bardzo trudno to wszystko ogarnąć, zaakceptować :( Już na mnie nikt nie szczeka, przywołując szybko do kuchni, już tylko cztery łapki drepczą niecierpliwie w przedpokoju przed spacerem, nikt nie złości się na Skipcia, kiedy ten bawi się swoimi zabawkami, nikt nie szczeka na kota za oknem i na hałasujące dzieciaki. Smutno, smutno, smutno i pusto....