Jump to content
Dogomania

WATACHA

Members
  • Posts

    8070
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by WATACHA

  1. [quote name='A&L']Chyba sobie żartujesz... Moja suka to maszynka do zabijania. W najbliższym czasie mam zamiar do tego wszystkiego przestawić ją na surowe mięso, coby wzbudzić większą agresję. Ona tylko taka niepozorna, ale to też było zamierzone...[/QUOTE] To tak jak mój pies.Mały , ale byk
  2. [quote name='A&L']Może to i fajne :hmmmm: Idę sprawdzić, z/w.[/QUOTE] Zrób fotki, chcę to zobaczyć :)
  3. [quote name='ziele77']O Chryste! Przestraszyłam się i te oczoszparki o nieodgadnionym wyrazie :look3: Teraz to ja nie wiem co bym zrobiła, chyba nogi za pas a po drodze rzut pawiem :eviltong:[/QUOTE] No mam nadzieję tylko, że nie bedziesz akurat przebiegała obok mnie:lol:
  4. [quote name='Okamia']Opowiedz nam o tym :diabloti: bo ja jeszcze młoda niedoświadczona :evil_lol:[/QUOTE] Nie trzeba brać głębokich oddechów, bo można wciungnąć czyjeś włosy i się nimi prawie udławić :evil_lol: (oczywiście mowa o długich włosach, na głowie dla jasności:diabloti:)
  5. [quote name='Okamia']Ale to dziiiiwne, jeżeli jest forum na którym piszecie sobie bóg wie co i jest w jakimś stopniu zablokowane (było widoczne dla gości?) to raczej jeżeli nikt z użytkowników was nie podkablował to trochu dziwne -.- ale konfidenci są wszędzie :shake: [B]Doglov - ja tam wolę na biurku :evil_lol: pod to zbyt ekstremalnie i siniaków się można nabawić jak dżonkwila[/B] ;)[/QUOTE] Tylko pamiętajcie dziewczyny , żeby włosy związywać, bo okazuje się, że moga być niebezpieczne dla kochanka ;)
  6. [quote name='Aleks89']juz miałem...to jeleń zgłosił i nas do sadu chciał podac[/QUOTE] To musiał być wyjątkowo popularny jak nawet jelenie zagladały ;)
  7. [quote name='zerduszko']Dla mnie to bez różnicy gdzie, ważne żeby pies był pod kontrolą i w razie co wrócił już natychmaist. U nas w lesie jeździ dużo rowerzystów, sporo jest spacerowiczów z dziećmi i tam biegające nieposłuszne pieski dopiero stanowią zagrożenie. Za to na psich wybiegach <wygrodzonych, oznaczonych> inna bajka, bo to z założenia miejsce dla nich.[/QUOTE] Mi chodzi o samą kwestię chodzenia na smyczy.A to, że ma być bezpieczny dla otoczenia,WSZĘDZIE to chyba jasna sprawa.
  8. [quote name='zerduszko']A po co jej kołnierz na spacery? Mądra dziewuszka, niech szybko wraca do formy :)[/QUOTE] Nie jak wychodzimy na spacery, tylko jak my wychodzimy z domu i zostają same :) Dziś już troszkę lepiej, chce wychodzić z domu.Jeszcze wczoraj nie chciała złazić z łóżka nawet.
  9. Matko same oblechy, jedne gorsze od drugich ;) Pozycze sobię to L4 i zaniosę jutro do roboty, może się uda ;).Amber powinnaś się tym zając zawodowo.Za każde zwolnienie 50,00 zł.Dla Jariego na karmę będzie
  10. [quote name='Saththa']Dobzre ze jest lepiej;) Hmmm moze dorbze by było szukac domku z drugim pieskiem? A jak ona się zachwouje jak Mentora nie ma? I Leo też? Została tak keidyś sama bez nich? Czy na spacerze czy w domu?[/QUOTE] Na spacerze była parę razy (dosłownie) sama i było ok.Zresztą na zewnątrz ona też inaczej się zachowuje, a jak jest spuszczona ze smyczy to jest szczęsliwa i ładnie się pilnuje :)
  11. [quote name='Saththa']Dobzre ze jest lepiej;) Hmmm moze dorbze by było szukac domku z drugim pieskiem? A jak ona się zachwouje jak Mentora nie ma? I Leo też? Została tak keidyś sama bez nich? Czy na spacerze czy w domu?[/QUOTE] No tak będziemy szukać.Po sterylce (siedziała parę godzin w lecznicy , bo my byliśmy w pracy) jak mąż po nią przyszedł to była cały czas przestraszona, mimo spaceru nic się nie zmieniło.Dopiero kiedy zobaczyła psy w domy "zwariowała" z radości.Jak się czegoś przestraszy to ucieka do Mentora.W domu kiedyś została sama na samym początku, na parę godzin.Był spokój chyba ;).
  12. Ale oprócz innych psów po ulicy chodzą inni ludzie, dzieci, starsze osoby które nie lubią, nie chcą kontaktu z psem lub się zwyczajnie boją i to też trzeba uszanować.Żaden pies nie ma napisane jestem świetnie wychowany, nie podbiegnę, nie zaczepię, nie obślinię , nie przewrócę, nie przestraszę.Z tym, że tu jest mowa jeżeli chodzi o mnie TYLKO o miejskich ulicach.Oczywiście co do parków, polan, lasów itp mam troszkę inne zdanie.
  13. [quote name='zerduszko']Bardzo oszczędnie tu z info :( Pisz co u Was![/QUOTE] A bo oprócz Prezesowej nikt się nie interesuje ;). Mamy się jako tako.Jesteśmy po sterylce.Luka tak srednio ją znosi.Pierwsze dni to tylko lezała, spała i miała schizy, ale zaczyna się ożywiać, ranka dobrze wygląda.Ale chyba ja trochę rozpieściłam przez te pare dni bo jej się nie chce do żarcia przybiegac.Szybko się nauczyła, że Pancia pod nos podstawia :).Jak Bartek jej daje to rusza kuper ;). Szwami nie interesuje w ogóle więc kołnierz ma zakładany tylko jak wychodzimy.A tak się cieszy jak wracamy, że tym kołnierzem zalicza wszystko po kolei ;).Cały czas martwię się jak ona zniesie rozstanie z Mentorem :(
  14. [quote name='Aleks89']Ja w sumie miałem nadzieje ,że się skapnie:diabloti:Ale jak widać niestety jest za tępy:evil_lol:[/QUOTE] Bardzo możliwe:evil_lol: Ja pamietam kiedyś jak z siostrą wróciłyśmy z dyskoteki nad ranem razem z kolegą bo rodziców nie było.Mama siedziała czasem na noc u wujka w sklepie, a mój ojczym jej towarzyszył.Mieli potem jechać na działkę...nie pojechali, wrócili do domu.Schowałyśmy go na antresoli, ale wtedy się bałam.Miałam chyba z 17-18 lat.Na szczęście po ok 2 godzinach wyszli gdzieś i kolega był wolny ;).Teraz wspominam to ze śmiechem, ale wtedy nie było mi wesoło
  15. [quote name='Aleks89']Przecież był w domu tylko ,że w części gdzie jest salon fryz. i masażu. Więc go nie szukał[/QUOTE] Nie bałeś się , że Cię przyłapie :evil_lol:...to musiało być podniecajace :cool3:
  16. przykro mi, takie maleństwo :-(
  17. [quote name='Aleks89'][B]Watacha-przecież nie wiedział ,że tam jestem[/B] :) Kolacje mi zrobił np.:diabloti: I op......ł ,że nic nie żarłem ,rano zrobił śniadanko i kawkę. Lucas był tak gnojony przez tą jego bokserko coś ,że w końcu się posikał:evil_lol: W ogóle na zlocie zachowywał się super ,poza incydentem z borderkiem:diabloti:(Atkaa :loveu:) hejtował go cały czas ,a w koncu złapał i nie chciał wypluć ,ale to moja wina była ,bo wcześniej ryknąłem k....a i Luc się spiął niepotzrebnie.A tak to ganiał cały czas luzem ,aportował z innymi psami ,bawił się. I po takiej resocjalizacji jedne psy olewa ,ale teraz mijaliśmy laba i niestety była powtórka z rozrywki czyli darcie mordy i małpie skoki.[/QUOTE] No dobra, a on się nie zainteresował gdzie jego facet sie łajdaczy do 2 w nocy ;)
  18. [quote name='Aleks89']Siedział ze mną chyba do 2 w nocy.Ale jako takiego nie było ;) inne rzeczy owszem:)[/QUOTE] I co na to jego facet?
  19. I co nie wykradł się do Ciebie w nocy ;)?
  20. Mnie ani moim psom do szczęścia inny pies nie jest potrzebny, Mentor nawet jak miał okazję to nigdy jakoś specjalnie się nie bawił.Jego interesuje patyk , piłka i tyle.A jak pies podbiega to mu się "włącza system obronny".I takie rzeczy trzeba uszanować, a nie się pchać na siłę.Czy to coś dziwnego, że ktoś lubi święty spokój?Ja do nikogo nie łażę z moimi psami, wręcz nawet staram się na kogoś nie wchodzić.Oczywiście bez przesady, jak muszę przejść to przechodzę, nie odwracam się i nie uciekam ;).I albo ściągam psy i idziemy skrajem chodnika, albo stajemy i "grzecznie" czekamy , aż ktoś przejdzie.I mimo, że sama mam niewychowanego psa, staram się by nie przeszkadzał nikomu, aczkolwiek wiadomo, nie zawsze się udaje ;), ale ważne, żeby chcieć. Albo nie rozumiem na przykład jak ktoś wchodząc do windy z psem nie patrzy kto w niej jedzie i czym może to się skończyć. Najpierw wchodzi pies, a potem właściciel ;).Ja wychodząc zawsze trzymam psy przy sobie, a czekając na windę, kiedy wiem, że ktoś tam jedzie odsuwam się na bok by ktoś mógł spokojnie wysiąść.Już nie raz zdarzyło się , że psy się spotkały oko w oko, bo ludzie mózgu nie używają.Zresztą co się dziwić to samo jest w komunikacji miejskiej, człowiek normalnie wysiąść nie może bo ktoś "ma sraczkę" i już musi wsiąść , a już , żeby ktoś ustąpił i odszedł na bok to na prawdę zdarza się raz na 100.No to sobie ponarzekałam i sobie idę ;)
  21. [quote name='wilczy zew']Mordziasta jest luzem na "psiej ścieżce",teren poza blokami-pół dzicz;idzie psa powochąć a jeśli dany pies/suka warknie to ona odchodzi;[B]nigdy nie widziałam problemu gdy psy podbiegały do moich[/B],teraz to właściciele są bardziej agresywni od swoich psów.[/QUOTE] Duże psy podbiegają do Mentora zazwyczaj w jednym celu, "spróbować" się. Ja nie jestem agresywna, często nawet nikomu nic nie powiem i idę dalej.Ale jeżeli nie można normalnie odbyć spaceru bo ciągle coś się "przypałętuje" no to przepraszam.Są jakieś granice.Jestem jeszcze w stanie zrozumieć , że ktoś nie zauważył, pies wyjątkowo się nie posłuchał, nikt nie jest idealny.Właściciel bierze, psa przeprasza, nie ma problemu, nic się nie stało. Ale jeżeli pies lata po osiedlu w samopas i robi co chce , albo właściciel stoi i się gapi "jak sroka w gnat" to mnie krew zalewa. Kiedyś też śpieszyłam się do pracy miałam jasne spodnie i w pewnej chwili podbiega i wesoło na mnie skacze psiak (zresztą ten sam co zazwyczaj podbiega do moich psów).Miał szczęście, że była taka pogoda a nie inna , bo marnie bym widziała los właścicielki, która stała tylko i się gapiła, zreszta jak zawsze.Jej debilizm mnie rozwala na łopatki. Ja wiem, że Twoja nie skacze po ludziach, ale napisałam tak przy okazji.
  22. Biedne ma to oczko :( [url]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Jagoda/Kocitasesja086_zps9828cec2.jpg[/url] Chyba ciężko domyć potem taki jasny blat [url]http://i805.photobucket.com/albums/yy335/kmlz/Jagoda/Kocitasesja006_zps596831a2.jpg[/url]
  23. [quote name='zerduszko']No i tu jest źródło problemu :-( Jak idzie koleś z astem, to może w spokoju spacerować z psem, ale jak ja idę z moimi maluchami, to k*rwa muszę się z cudzymi psami użerać. No ku*wa, tak ciężko używać smyczy? I mózgu? I szczerze, to ja się nie cackam z takimi psami. Szczyt wściekłości osiągnęłam, jak Sadie była po sterylce i ją psy obskakiwały :mad:[/QUOTE] Skądś to znam.Wiecznie podbiegają do nas jakieś psy, a ja muszę się szarpać.Właściciel stoi i się patrzy najczęściej, ale ostatnio nie wytrzymałam i babce się dostało .Sama mam niewychowanego psa, ale chodzi on na smyczy i spuszczam go tam gdzie mam pewność, że nigdzie nie poleci. Najlepsza i tak u mnie jest dziewczyna z yorkiem, który ją prowadza gdzie chce, najczęściej do nas i dopóki prawie się nie złapią z Leosiem to ona lezie.Wtedy dopiero się odwraca i idzie w drugą stronę.Ale ta to chyba ma coś z głową nie tak. Mentora spuszczam na podwórku nawet, ale on nie pobiegnie do psa dopóki ten nie podbiegnie do nas.I jeżeli ktoś idzie obok z psem lub bez to go łapię, bo uważam, że nie każdy musi lubić psy i jest jeszcze ewentualność, że może się bać.I dla mnie nie ma znaczenia mały czy duży, pies idąc ulicą wśród ludzi powinien być na smyczy.
  24. No to co się stało, że nie wyszło :(?
  25. [url]https://lh6.googleusercontent.com/-lruwrjOP0rw/UFz5qVV4AeI/AAAAAAAAVOg/LZ7mTAbyXPM/s640/Frycek%2520%252815%2529.JPG[/url] to nie pies , tylko jakiś posąg ;) [url]https://lh6.googleusercontent.com/-CKDLMILUoFY/UFz6JsqrqMI/AAAAAAAAVRE/gmppJEacWKg/s640/Frycek%2520%2528168%2529.JPG[/url] fajna taka gromadka :)
×
×
  • Create New...