Ale dziś jaja były.Przyjechał dziś po mnie mąz do pracy i mówi "już wiem co miałaś na myśli mówiąc, że ona jest niegrzeczna" ha,ha,ha.U nas jest tak, że mąż wychodzi rano, ja wieczorem (późnym), koło południa ja, wieczorkiem on.Ja wychodzę gdy jest więcej ludzi i zazwyczaj dłużej niż on.W weekendy różnie.Z racji tego , że ja dziś pracowałam to on był dziś w dzień.Było dużo psów a ona do wszystkich szczekała, ciągnęła itp..Mąż stwierdził, że to chyba matka Leosia i że jest gorsza od niego, ba nawet Leoncjo patrzył juz na nia dziwnie ;)