-
Posts
3149 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by farmerka63
-
Słuchajcie, a na FB znalazłam stwierdzenie, że został zabrany ze schroniska nieomal w ostatniej chwili - co to oznacza ? Przepraszam, jeśli to głupie pytanie Waszym zdaniem - nie znam realiów Olkusza ...
-
Cześć Steve :) I just called to say I love you :loveu:
-
ROKI (Kumpel)- ONek po potrąceniu - kolega Dredowej suni - OSTROWIEC
farmerka63 replied to Viris's topic in Już w nowym domu
Viris - ale kłopoty z dziąsłami lub zębiskami to takie czysto kosmetyczne są , nie lękaj się - kamień się czyści, ewentualne próchna usuwa i gra gitara :loveu: -
Costa i Brava, 2 sznaucerki mini juz w dsach
farmerka63 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
O Dżordżu biedny... Babel jakoś się wylizał po kastracji, aczkolwiek też patrzyłam z niepokojem, czy coś się niepokojącego nie kluje . Marako - a pazur zagoi się Grace i nie będzie śladu ? -
Costa i Brava, 2 sznaucerki mini juz w dsach
farmerka63 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
Ano - wczoraj do Poznania pojechała partia towaru, ale niestety nie wprost do sklepu, tylko kierowca zaparkował gdzieś pod chmurką. Twarogi jakimś cudem się wybroniły, natomiast jogurty zamieniły w lądolód - po prostu lody jogurtowe :( Dzisiaj rano dostałam informację od właściciela sklepu, że coś z tymi jogurtami nie halo, i czy nie zmienią struktury po rozmrożeniu... Niezrażona niepowodzeniem ( nie czułam się winna ) przystąpiłam do wyprodukowania kolejnej partii - miałam włączyć grzałki w termostacie na moment, żeby dogrzać kąpiel słoiczkom....i poszłam sobie zapomniawszy o wyłączeniu. Po dwóch godzinach temp. doszła do 80 st. C - no takiej temperatury najświętsza bakteria nie zniesie... Tym razem ewidentnie mea culpa :( ....biedna Grace... :( A co Dżordżykowi stało się ??? -
Costa i Brava, 2 sznaucerki mini juz w dsach
farmerka63 replied to kora78's topic in Już w nowym domu
CZYNASTY zobowiązuje... Też mam dzisiaj peszka , ale ofiarą padło jedynie 59 słoików jogurtu :( -
Brązowa - bezdomna suka urodziła wtedy 7 szczeniąt. W schronisku zeszły 3. Do domu zabrałam 4 . U nas odeszły kolejne 2. Uratował się jeden psiak - dzielny Fox i jego siostra, którą na sygnale do Koszalina zabrała koleżanka Kingi. Ocalona parka ma się dobrze, a nawet bardzo dobrze :) Przelałam właśnie 5 dyszek na konto Ati.
-
Przeżyłam onegdaj walkę o stadko szczeniąt wyciągniętych ze schronu. Objawy były parwopodobne ...smród też :( Moja weterynarz nawadniała ostatniego z miotu psiaka , leczyła antybiotykiem , podawała cos przeciwkrwotocznego i przeciwbiegunkowego. Głosiła i głosi nadal opinię, że surowica - owszem, ale w dobę po stwierdzeniu objawów. Kłopot w tym, że ja je wyciągnęłam w czwartek po południu, przy czym zaręczono mi w schronisku, że parwowirozy NIE MAJĄ.W piątek jadły jak smoki ...w sobotę po południu gwałtownie odeszła mi pierwsza sunia . Najbliższy wet surowicy oczywiście nie miał - zresztą już było dawno po czasie. Kinga kompetentnych i uzbrojonych po zęby weterynarzy miała pod pachą - jak widać na załączonym obrazku dali radę i to nie pierwszy raz , temu jajku z niespodzianką ;) A poza wszystkim surowica do najtańszych chyba nie należy i wiekuistego terminu przydatności do spożycia nie ma...
-
Witaj Willmo - miło Cię poznać. Na FB zamieściła maluchy Margaret . Znamy się z "wyżłowych " akcji :) ATI - TO SUPERRR! Kurcze..jaka ulga...pamiętam aż za dobrze moją klęskę ze szczeniorami bezdomnej suki ... Też je zabierałam ze schronu z objawami parwo ;( Margaret - zaraz udostępnię i spróbuje wkleić te fotki - choć FB to dla mnie narowista bestia ;)