Jump to content
Dogomania

Patyś_

Members
  • Posts

    1037
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Patyś_

  1. Super gdyby Sznaucerek poszedł ^^ W sobotę ma mycie i strzyżonko :)
  2. U nas wszyscy bardzo zaangażowali się w pomoc zatopionym. Dusza ma się dobrze, wczoraj bawiłam sie z nią w bawialni. świetnie godaduje się ze szczeniakami, chociaż chwilami zachowuje się jak damulka - uniesie łepek do góry i udaje, że ich nie widzi :) Dziś przyjedzie Vitka, to ją wyciągniemy i obfocimy :) Samemu to ciężko... Gdy 10 psów oprócz tego na rękach chce się wydostać ... Niebieska - co to za domki? Możesz powiedziec coś wiecej? Podałaś może numery kontaktowe do nas?
  3. Ja dziś na spacerze spotkałam bardzo niemiłego jamnika, bez smyczy obrozy czy kagańca. Nic nie miał. Skoczył na moje sukowce z gebą i ujada. Krzycze jej w okno w którym siedzi, żeby ruszyła sie i zabrała psa. Nie po co , on nic nie zrobi! Powiedziałam, że zaraz zabiore psa i zawioze do schroniska jako bezdomnego - bo nie ma obrozy i jest agresywny ( co prawda raczej bym tego nie zrobiła, ze względu na psa i nasze przepełnienie) Na szczęscie po tym argumencie pani ruszyła zadek po psa.
  4. Znalazłam na portelu : MAŁA KICIA SZUKA DOMU Oddam w dobre ręce malutkiego kotka ok. 5 tyg. dziś znaleziony na ulicy. Niestety nie może u mnie zostać. Jeśli znajdzie się chętna osoba to pomogę w opiece i wizytach u weterynarza. Od jutra będzie czekał w schronisku. - Mam nadzieję, że ktoś kicię przygarną i do nas nie trafi :(
  5. Pani Agnieszka dzoniła do schroniska - podobno sytuacja jest dramatyczny.Karma rozchodzi się w mgnieniu oka, mnóstwo psów biega samopas. Pani Basia, mówiła, że zawiadomi media, przekonując do dalszej zbiórki żywności. Nie chcę myśleć ile zwierząt tam cierpi :( Żałuje tylko, że nie moge bardziej pomóc.
  6. Jakie oczyska ^^ *.*
  7. No i Maxio jest pieprz i sól bardziej a nie grafit ^^ śliczny ale uszy ma kritersowe ^^ Słodkie! :D
  8. Do Jacka to mam prawie całe miasto drogi. Ale już do niego dzwonię :) Mam jakieś dwa koce, kilka bandazy i opasek i kompresów i witaminy dla psów - moga się przydać.Dorzuciłam tez plaster bez opartunku, z doświadczenia wiem, że takie rzeczy się przydają i niewiarygodnie szybko kończą. Jacek zaraz podjedzie ;) jak bedzie mogl, a jak nic nie bedzie miał to wyśle brata ;) edit : koce i cała reszta już zabrane - jutro pojedze po lumpeksach czy nie mają starych sortów. Może bedą mogli nam coś oddać.
  9. Pani Agnieszko, o której jutro wyjeżdzacie? Ja mam w domu trochę bandaży, moge podrzucić.
  10. Bazarek super pomysł :) dogomaniacy nie są obojętni na dobro zwierząt, na pewno pomogą. Ja w tym tygodniu pojeżdżę po lumpeksach i poszukam koców, ręczników i tego typu rzeczy, bo też są potrzebne.
  11. Podjadę w tym tygodniu z rodzicami do Cioci, i może uda nam się przywieźć tak jak w grudniu kilka worków ciuchów - płaszczy itp. Poszukam w domu jakiś starych obroży. Smyczy niestety na bank nie mam. Jeśli będą tam jakiś ptaki , np gołębie - to popytam elbląskich hodowców gołębi czy pomogą.
  12. Pani Agnieszko, a dokąd trafią potem uratowane kurczaki? :) Będą u nas w schrnie ( tak jak tamte uratowane ;> ) czy szukamy im DT?
  13. Arnold wraca do domu: [IMG]http://img571.imageshack.us/img571/200/img9409640x480.jpg[/IMG] Historia bardzo prosta - pies uciekł panu na spacerze. Właściciele byli pewni, że ktoś ich Aresa przygarnął. Były rozpacz i łzy, ale nie przyszło im do głowy, by szukać go w schronisku... W ostatnią niedzielę chłopak zobaczył nasze ogłoszenie na portelu i wczoraj przyszedł do schroniska, by się przekonać, czy to faktycznie jego pies. Dziś przyszedł z mamą i siostrą i nie mieli wątpliwości, że to ich Ares. Arnold/Ares na początku września skończy dwa lata. Wklejone z głownego wątku schroniska, napisała malkawil. Tez mam nadzieję, że już więcej do nas nie wróci.... Rok w schronisku, bo nie pomyśleli, że może tu być...
  14. Ja tam się cieszę, że zainwestowałam w adresówki. Co z tego, że mają mikrochipy, w domu człowiek go nie odczyta.
  15. Pilot jest śliiiczny ^^ Ciesze się, że Arnold wrócił do domu! Jednego Asta mniej :) One nieszczeją w schronie - jak z resztą każdy pies. :)
  16. Mrrr no prosze prosze :D Co to z Tego Maxia wyrosło :D
  17. Ok poszukam czegoś, albo jutro po proprostu w końcu złapię dzikusa i ją odzdjęciuję ;)
  18. Ja też nie moge uwierzyć! :) Dzikus w domu :) Czekam na dokładne relacje ^^
  19. Jasne że możesz ;) Z resztą super wyszło po skróceniu :) Ja niestety była trochę ograniczona czasowo i nie miałąm jak tego zrobić :)
  20. No czekamy czekamy na to co do domu sprowadzisz :D
  21. Vitka będę jutro i sprawdzę czy nic takiego nam nie doszło :)
  22. Hehe, spoko spoko :D Jutro nie mamy końca świata :D No czekam na fotki po fryzjerze - w końcu będzie tą obroże widać :P
  23. Vitka, ja mam od dziś oba sukowce w domu :D Gaja ewidentnie o nowego Volty znajomego zazdrosna :D
  24. Spoko ale to trochę później :) Na razie spacer mnie wzywa :D
  25. Myślę, że dzieci jeśli są wieksze (typu gimnazjum) to dadzą sobie rade ze ściągnięciem Duszy z pleców, ale taki 3 latek, który dużo więcej od niej nie waży, mogłby być wiecznie podrapany przez Tajfunkę :) z psami mówie u niej bywa różnie. Jedne ją lubią inne nie, więc to może stanowić problem :( Narazie napisałam cos takiego, ale to na szybko więc pewnie ulegnie jeszcze masie poprawek i muszę wyszukać w wątku zdjęcia :P [I]Każdy człowiek ma duszę. Ale z dnia na dzień pracownicy elbląskiego schroniska dowiedzieli się, że to nie prawda. Anonimowy mail, szybki przyjazd na podane miejsce i zgroza. Krowi łańcuch, brak misek, buda ze sklejki i kilku kilogramowy piesek. Wychudzony i pobity. Inspektorka szybko zabrała sunie do Pasłęka, gdzie mała Duszka była pod opieką weterynarza. Zaczęła się nierówna walka z czasem. Wszyscy bali się, że sunia może nie przetrwać. Walczyła o każde tchnienie. A my razem z nią. Zbieraliśmy na kosztowną operację i drogie karmy. Kto tylko mógł poświęcał Duszce swój czas. I udało się. Dusza nabrała siły by utrzymać się na łapkach, później by chodzić i pokonywać każdą przeszkodę. Jednak dalej drżeliśmy o jej życie. Dusza była pobita i musiała przejść ciężką operację jelit. A ta była coraz bliże. Sunia pojechała pod opieką weterynarza do Tczewa, by przejść poważny zabieg chirurgiczny. I tu po raz kolejny zadziwiła nas ta mała iskra. Przetrwała, wszystko było dobrze. Szybko dochodziła do siebie. Poznaliśmy prawdziwe ja Duszki. Pies pełen energii, psi tajfun, który z każdym chce się przywitać, każdego poznać, polizać po twarzy. Ona kocha Wszystkich. Co teraz dzieje się z Duszą? Dusza szuka najwspanialszego domu pod słońcem. Miejsca, w którym ludzie wynagrodzą jej wcześniejsze cierpienia i pokochają całym sercem. Dusza jest psem bardzo energicznym i żywiołowym, który lubi wyzwania. Ucieczka z boksu, gdy tylko ktoś chce do niej zajrzeć, to żaden problem dal tej małej! Myślisz, że dasz radę sprostać małej Duszy? Jeśli masz odpowiednie warunki i masę miłości w serce, to kto wie, może mała Duszka czeka właśnie na Ciebie? [/I]
×
×
  • Create New...