babaj
Members-
Posts
64 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by babaj
-
[quote name='Kapsel']Babaj napisz proszę jak wypatrzyliście Denisa, kiedy była decyzja o jego adopcji? Bardzo lubię takie szczęśliwe historie. :p [/QUOTE] Znalezione w innym wątku: [quote name='gerta']Jak widzę, że ktoś chce kupić szczenię "rasowe bez rodowodu", to mam ochotę od razu zamordować - i kupującego i sprzedającego... obojętnie w jakiej kolejności.[/QUOTE] Hmm, decyzję o tym, że będziemy mieli psa podjęliśmy już dość dawno, nie pamiętam kiedy i miał to być bokser, a w zasadzie bokserka. Zastanawialiśmy się nad psem rasowym bez rodowodu, szczeniakiem, żeby go sobie wychować. Dlaczego bez rodowodu, nie planowaliśmy wystaw, hodowli itp. Chcieliśmy mieć po prostu psa w domu. Na rodowodowego nie jest nas stać, a nawet jakby było nie bardzo widzieliśmy sens wydawania tylu pieniędzy na psa. Niestety, zawsze było jakieś ale, coś przeszkadzało. Od czasu do czasu przeglądaliśmy oferty, czy to na Allegro, czy przez Google. Ostatnio mówię do żony, że chcę mieć psa. W kolejne spodnie nie mogę się wcisnąć. Mam dość zjadania po dzieciach – bo się popsuje. Szukaliśmy oferty w Krakowie, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że Fundacja jest wstanie zorganizować transport psa z innego miasta. Pewnego dnia żona wypatrzyła ogłoszenie, albo na SOS albo na Allegro, nie pamiętamy, która z tych stron była pierwsza. Fajny, ładny młody początkowo nam się wydawało, że ma dwa lata. Żona pokazała mi aukcję na Allegro, z której też wynikało, że Denis ma ok. 2 lat – taka mała manipulacja ;) Nie przeczytawszy jeszcze wszystkiego, mówię dzwonię. Zadzwoniłem i zacząłem czytać o tym psie, dostałem do wypełnienia ankietę. Na jak już trochę poczytałem to wiedziałem, że pies miał 2 lata, ale 2 lata temu. Wysłałem ankietę i czekamy, co też sobie o nas Fundacja pomyślała, czy my się w ogóle nadajemy do posiadania psa. Ankieta była napisana raczej szczerze – nie byłem wtedy jeszcze przywiązany do tego konkretnego psa. Żona już mi mówi, że popisałem głupoty i że nam psa nie dadzą. Mówię jej spokojnie, przecież ci ludzie poświęcają swój prywatny czas, a ty byś chciała, żeby byli na gwizdek. Wieczorem jednak postanowiłem poszukać kontaktu do Soemy. Na tym forum nie byłem zarejestrowany, więc adresu e-mail nie widziałem, albo go po prostu nie znalazłem, bo jest dziwnie schowany. Wpisałem w Google „soema” i znalazłem na jakimś innym forum nr GG. Spytałem, czy jest opiekunką Denisa i tak na wizytę przedadopcyjną umawialiśmy się w okolicach północy. W czasie wizyty pies urzekł mnie swoim posłuszeństwem i ogólnym ułożeniem. Pomyślałem, że wcale nie jestem pewien, a nawet mi się nie wydaje bym był wstanie od szczeniak tak psa poprowadzić, żeby był taki grzeczny, a tu mam gotowca. I tak, ze szczeniaka jest pies w moim wieku (przeliczeniu mniej więcej), a z suki – eunuch. Był tylko jeszcze jeden mały problem. Soema powiedziała, że pies ma zdiagnozowane zwyrodnienie kręgosłupa. Tak się składa, że mieszkaliśmy kiedyś z psem podwórkowym, który też miał tą przypadłość (niedawno się dowiedziałem, że w końcu zdechł). Bałem się, a w zasadzie dalej się boję, że przywiążemy się do psa, dzieci się przywiążą, a on będzie musiał być uśpiony. Z drugiej strony, świat jaki jest taki jest i czy jest sens dzieci przed tym światem jakoś szczególnie chronić – w końcu nie są już bardzo małe. Denis jest za duży, a choroby kręgosłupa to przypadłość wysokich. No trudno myślę sobie, co ma być to będzie. W czasie wizyty przeprowadziłem głosowanie – Denis został przyjęty jednogłośnie.
-
Na spacerach czujemy się już coraz pewniej. Dziś też mieliśmy kilka spotkań z pasami. Jedno nawet nosem w nos. Po Denisie nie widać oznak agresji, ale jak tylko ma możliwość to inny pies musi się natychmiast znaleźć pod nim. Wybieg, który sobie wypatrzyliśmy w ciągu dnia jest dość często odwiedzany przez innych czworonogów, dziś czekaliśmy aż stary doberman się już wybiega, a później teren zajął nam jakiś kundelek, ale chyba jak nas zobaczył to sobie poszedł. Denis jest wyraźnie mniej apatyczny, przyniósł swoją piłkę i się pobawiliśmy. Rano domagał się michy i zjadł wszystko co mu przygotowałem (ogony z makaronem i marchewką, brokułami), po jedzeniu odpoczął trochę i dalej chciał się bawić. Po południu po spacerze, nie położył się spać tak jak wczoraj, ale dalej był aktywny. Znaczy na chwilę zaległ: [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06518.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06518_tb.JPG[/IMG][/URL] [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06519.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06519_tb.JPG[/IMG][/URL] [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06521.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06521_tb.JPG[/IMG][/URL] Znów domagał się miski i znów zjadł wszystko (serca z makaronem i marchewką). W odpowiedzi na insynuacje, że Denis rzekomo brudzi podczas jedzenia - pragnę zdementować. Dzieci bardziej rozrzucają, a niby stosują sztućce i mają bardziej chwytne kończyny. [CENTER][URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06526.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06526_tb.JPG[/IMG][/URL] [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06528.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06528_tb.JPG[/IMG][/URL] [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06532.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06532_tb.JPG[/IMG][/URL][/CENTER] Wieczorem był test na separację, tym razem Denis został sam w mieszkaniu na około dwie godziny. Mieszkanie jest całe ;) Wychodząc mówiłem do Denis, że zostaje, żeby się położył. Podczas wychodzenia leżał grzecznie, nie było widać oznak zdenerwowania. Po powrocie oczywiście gorąco nas powitał.
-
[quote name='Soema']Ami odkurza za dziećmi wszystko, łącznie z zabawkami i skarpetkami...[/QUOTE] Z zabawkami dzieci się na razie pilnują, a i Denis nie okazuje zainteresowania. Wczoraj to nawet śmiesznie wyglądało, jak weszli na łóżko piętrowe i bawili się pod sufitem. Do tej pory mieli do dyspozycji całą podłogę.
-
[quote name='Kapsel']Przypomniałam sobie ważną rzecz, którą często mam przekazywaną przez "mojego weta" Absolutnie nie wolno dawać [B]CZEKOLADY :diabloti: [/B]Zjedzenie całej spowodować może nawet śmierć.[/QUOTE] Widziałem kiedyś dzikiego lisa, jak go turysta karmił Snickersem - na zdjęciu tylko. A ciasteczka? Nie to, że zamierzam go tym karmić, ale jak dzieci jedzą to... gorzej śmiecą niż Denis. Dziś rano wciągnął znaleziony na podłodze kawałek.
-
[quote name='Faro']Soema - czy Deni skończył juz ten lek na "uszczelnienie " pęcherza ?? Na jak długo miał tę przepisaną dawkę?[/QUOTE] Rozmawiałem z nią, mówiła, że ona zrozumiała, że lek stosuje się objawowo. Ponieważ objawy ustąpiły, przestała go podawać. [quote name='Faro']Może warto spróbować dać mu jakąś dobrą karmę, ale własnie z rybą ???? Wieczorem poszukam po necie składu poszczególnych karm i coś pomyslimy. Warto by psiak też jadł choćby własnie "awaryjnie" suche - różnie bywa , czasami po prostu nie zdąży sie ugotować psiakowi , bo "cos własnie wypadło nieprzewidzianego" :razz:[/QUOTE] Jasne, sytuacji awaryjnych nie da się wykluczyć, acz przypadku awarii chciałbym mieć puszki. Suche oczywiście też bym chciał mu jakieś dopasować. Czy są w sprzedaży jakieś próbki, albo może na wagę gdzieś sprzedają? Obstawiać się 15 kilogramowymi workami nie mam ochoty. ;)
-
[quote name='kaika']Oczywiście z nami. Już się nawet nie pyta czy wolno.[/QUOTE] Wieczorem się pytał. Nie pytał się po śniadaniu. Zjadł wylizał mi nogę i rozwalił się na łóżku. Nie pytał też, gdy położyłem się po obiedzie. Najpierw położył pysk, później łapę, później dwie. Sprawdzał naszą reakcję - my milczymy, to w końcu wepchnął się między mnie a żonę.
-
[quote name='Soema']gdzie dziś Denis spał?:grins:[/QUOTE] Oczywiście z nami na łóżko. Przecież raz już pozwolono. Dopóki siedzę przy komputerze Denis śpi na kanapie, jak się przenoszę do pokoju i idę spać Denis przychodzi staje przy łóżku i czeka na zaproszenie. Wpycha łeb pomiędzy mnie a żonę i udaje, że go nie ma. Denerwuje mnie trochę, jak wraca rano ze spaceru, dzieci siedzą na łóżku i patrzą się w tv, a on się wita. Wskakuje na łóżko bez pytania, nawet się nie zastanawia. Przywitanie się jest najważniejsze. Wczoraj zdążyłem na niego krzyknąć, dziś nie. Śniadanie Dwa razy trzeba go było wypraszać z kuchni, ale za to jak tylko postawiłem mu michę (ogony w galarecie - jak one wyglądały, a jak pachniały aż się zastanawiałem, czy mu ich nie zjeść. Zostawiłem sobie trochę, tylko będę musiał osolić.) zjadł wszytko, co mu naszykowałem.
-
[quote name='Kapsel']:grin: To może zadanie specjalnie dla Ciebie Babaj - matematyczne :lol::lol::lol: Syn w prezencie gwiazdkowym przywiózł w dzień wigilii , czyli 24 grudnia 17 kurczaków każdy po 1, 700 :lol: Boksie zjadły wszystkie do 18 stycznia i karmione były nimi dwa razy dziennie, bez suchej karmy na drugi posiłek. Po ile gram dziennie kurczaka na głowę wyszło?:grin::grin::grin:[/QUOTE] [quote name='Kapsel']Boksie mam dwa: dziewczynkę i chłopczyka. Z niektórych gatunków kurczaka odchodzi około 15 dkg kości, a z niektórych i 30dkg. Prezent kurczakowy był z lepszej jakości kurczaka z których niewiele kości odchodziło. To na tyle, a miało być jedno zdanie :lol:[/QUOTE] [quote name='Faro']Zapomniałaś Kapselku jeszcze napisać ile odchodzi z tym "kuperkiem" ;):lol:[/QUOTE] [B]Dane:[/B] x = 17 kurczaków y = 2 boksery s = 18-01-2010 - 24-12-2009 = 25 dni z = karmione dwa razy dziennie - dana nieistotna m=1,700kg [B]Założenia:[/B] n = 10% brak konkretnych danych, na podstawie przesłanka zakładam, że straty masy kurczaków w wyniku filetowania wynoszą 10%. Kuperek zostaje, gdyż zawiera niezwykle cenne tłuszcze nasycone oraz niezbędne do życia sterole* pochodzenia zwierzęcego. Dla uproszczenia pomijam straty związane z obróbką cieplną. [B]Szukane:[/B] q = ? g/24h [B]Rozwiązanie:[/B] q = x * m / s / y * (1-n) q = 17 * 1,7 / 25 / 2 * 90% = 0,5202 q = [kg/24h] q = 520,2 g/24h [B]Odpowiedź:[/B] Jedna głowa boksera zjadała 520g mięsa drobiowego średnio dziennie. :lol: *[SIZE="1"][I]Sterole - organiczne związki chemiczne, [B]alkohole [/B]należące do steroidów. Ze względu na pochodzenie steroli można je podzielić na: zoosterole - są to sterole pochodzenia zwierzęcego; do nich należy m. in. Cholesterol – organiczny związek chemiczny, lipid z grupy steroidów. Jego pochodne występują w błonie [B]każdej [/B]komórki zwierzęcej, działając na nią stabilizująco i decydując o wielu jej własnościach. Jest także prekursorem licznych ważnych steroidów takich jak kwasy żółciowe czy hormony steroidowe.[/I] Dieta wysokocholesterolowa to po prostu alkoholizm. Wszytko jasne.[/SIZE]
-
[quote name='Faro']O jeju - w co tu w takim razie wierzyć ???[/QUOTE] To pytanie, to jest młyn na wodę, dla mnie. Ja wierzę, skoro schabowy usmażony na oleju jest niesmaczny (od samego zapachu robi mi się niedobrze), a ten sam schabowy usmażony na smalcu lub/i masełku jest przepyszny, to ten drugi jest zdrowy. A swoje przekonanie czerpię z konstatacji następujących faktów. Skoro ludzie żyją (a z nimi psy) na tej planecie od około 50 mln lat, a o kawasach wielonienasyconych omega 3 dowiedzieli się jakieś 10 lat temu i skoro jeszcze nasz gatunek nie wymarł, a nawet ma się całkiem dobrze to musi być wyposażony w mechanizm, który pozwala mu stwierdzić, co jest dla niego zdrowe, a co nie. Kontrargument: Dzieci opychają się słodyczami, czy słodycze są zdrowe? Nie. Słodycze są sztucznymi owocami, dopóki ich nie było, to rolę słodyczy pełniły owoce, których w naturze jest z reguły mało, za to są bardzo wartościowe szczególnie dla szczeniaków. Sztuczne słodycze sprawiły, że nasz mechanizm* został oszukany. [quote name='Faro']Zostaje jeszcze tran , którym pojono dzieci jeszcze przed moja młodością czyli daaaawno (jego marketing jakoś omija) - tylko on jak dla mnie ma zapach nie do zaakceptowania (smaku nie znam ) - więc nie polecam męczyć psiaków tym zapachem ;)[/QUOTE] Z tranem jest dokładnie tak samo, również zawiera tłuszcze wielonienasycone, które w wyniku podgrzewania coś tam coś tam. "Oliwa exta virgin", "Tłoczona na zimno". Olej i oliwa (choć ponoć ta najbardziej się nadaje do smażenia) nie nadają się do smażenia - tyle napisałem. Nie pisałem, że jest nie zdrowa. Zdrowa jest na pewno. Pomidory z oliwą, kapusta kiszone z olejem - mniam. Na surowo - tłoczona na zimno, a nie po smażeniu frytek. Marketing omija tran, no jasne, bo go się nie da w fabryce wyprodukować, a margarynę się da - nawet z ropy naftowej. Rzepak można hodować, a wielorybów łowić nie wolno. *[SIZE="1"][I]Ja wierzę w Stwórcę, który jest nieskończenie dobry, a nie perfidny.[/I][/SIZE]
-
[quote name='Faro']musze sprawdzić które z nich są w róznych rodzajach oleju a które i w jakiej proporcji w oliwie z oliwek )[/QUOTE] "W 2001 stwierdzono, że tłuszcze jednonienasycone (omega 9) oraz niektóre wielonienasycone (omega-6) sprzyjają rozwojowi raka piersi po menopauzie, a tłuszcze wielonienasycone omega 3 – przeciwdziałają. Odkryto, ze tłuszcze oleinowy (w oliwie z oliwek, [B]oleju rzepakowym[/B]) i inne jednonienasycone (omega 9) sprzyjają rozwojowi raka podobnie, jak również niektóre tłuszcze wielonienasycone omega 6 (np. 20:2 pochodna kwasu linolowego). Tłuszcze nasycone (w maśle, smalcu, śmietanie, wieprzowinie, kiełbasie, drobiu, itp.) nie szkodzą osobom z predyspozycjami rakowymi, a tłuszcze wielonienasycone omega 3 – zdecydowanie pomagają" - za Wikipedią. "[URL="http://www.zdrowie.senior.pl/75,0,Olej-rzepakowy-rownie-zdrowy-jak-oliwa,5640.html"]Olej rzepakowy równie zdrowy, jak oliwa[/URL]" Myślę, że chodzi o tą jakąś Omegę 3, ale czy ktoś ją kiedyś widział. I szum był wieli, że oliwa, oliwa, a olej to be. To się nazywa po nowemu chyba marketing, ale do końca nie wiem. Jak byłem mały to tylko olej słonecznikowy był dobry i zdrowy, teraz że rakotwórczy. Nie nadążam. Oliwę jemy rzadko w jednej potrawie toleruję. Wytłuszczenie moje. Rzepakowym można zastąpić oliwę. Smażenie powoduje, że coś się tam rozpada i/albo łączy. Tłuszcz pozostaje nienasycony, ale już jest jakieś inne wiązanie, dokładnie to ja nie wiem. Bo drobie Panie pączki smaży się na [B]SMALCU[/B] - jestem Bartek, więc coś o tym wiem. Frytki na fryturze z tłuszczu wołowego. Kto to słyszał, żeby smażyć frytki na oleju. W Mc'Donalds też nie smaży się frytek na oleju, tylko specjalnej margarynie. Olej jest zdrowy na surowo.
-
[quote name='Faro']Aaaa- i coś to" dogo "kłamie - nigdzie nie pisałam , ze daję psu parówki drobiowe (wogóle nie daję Piratkowi kurczaka, bo sie po nim drapie) - skąd ten cytat ????[/QUOTE] Post poprawiony, to nie było celowo. Źle zadziałało copy/paste ;) [quote name='Faro']I kontynuując temat : olej ze smażenia frytek - absolutnie , tu chodzi nie o to by było tłusto, ale o nienasycone kwasy tłuszczowe a ich w takowym oleju nie znajdziesz[/QUOTE] Wszytko zrozumiem, że taki rakotwórczy, nie zdrowy i w ogóle, ale że się kwasy od smażenia wysycają to pierwsze słyszę. W smalcu to chyba same wysycone, w margarynie sztucznie nasycone, ale olej po frytkach dalej wygląda jak olej. Widocznie mam dziś ciężki dowcip. Psy Eskimosów na pewno miały dość kwasów nienasyconych.
-
[quote name='Kapsel']Powiem tylko ze ziemniaków nie wolno bo psy ich nie trawią :placz:[/QUOTE] "Bosch Adult ryba i ziemniak, karma dla psów dorosłych o normalnej aktywności ruchowej, dla psów z problemami układu trawiennego, lekkostrawna ryba, zdrowa pszenica orkisz i ziemniaki."
-
[quote name='Kapsel']:grin: To może zadanie specjalnie dla Ciebie Babaj - matematyczne :lol::lol::lol: Syn w prezencie gwiazdkowym przywiózł w dzień wigilii , czyli 24 grudnia 17 kurczaków każdy po 1, 700 :lol: Boksie zjadły wszystkie do 18 stycznia i karmione były nimi dwa razy dziennie, bez suchej karmy na drugi posiłek. Po ile gram dziennie kurczaka na głowę wyszło?:grin::grin::grin:[/QUOTE] Brak wystarczających danych w zadaniu. Nie wiem ile masz boksiów, a piszesz o nich w liczbie mnogiej. Nie wiem ile gram odchodzi kości z każdego kurczaka. ;) [quote name='Kapsel']:megagrin::grin::megagrin::grin::megagrin::sabber::sabber::sabber: Przepraszam Was Kochani, ale ja ze śmiechu nie mogę!!!!! Powiem tylko ze ziemniaków nie wolno bo psy ich nie trawią :placz: Faro ratuj!!![/QUOTE] Zupełnie nie rozumiem, co twój śmiech wzbudza. Jakbym wiedział to bym nie pytał. Nie wiem, więc pytam. W domu się z psami wychowałem i jadły wszystko, a kasza była podstawą tak jak teraz makaron. Mało tego moja suka jak słyszała, że się ziemniaki obierało to gnała do kuchni od razu i jak nie dostała kawałka surowego kartofla to zjadała obierki - wolała obrane. O ziemniakach czytałem, że i owszem nie trawią kawałków, ze względu na zbyt krótki układ pokarmowy (my jak i świnie możemy jeść wszytko), ale jak ziemniaki ugotowane i zgniecione na puree? Z drugiej strony makaron - pisaliście - to wypełniacz, czyli jak nie strawi ziemniaków to znaczy dobry wypełniacz. Pies nie czuje głodu, a za dużo nie dostał. Czytam, uczę się, co w tym śmiesznego. Rozumiem, że Wy już to wszystko wiecie - ja/my nie. Sama zaczęłaś ten temat i jest to najlepsze potwierdzenie, że dobrze zrobiłaś. Informacji na ten temat jest naprawdę tak dużo, że nie potrafię odfiltrować tych cennych. Za pół roku już będę wiedział co Denis lubi, a co mu szkodzi, na razie jak pies zrobi rzadszą kupkę to dzwonię do Soemy i pytam, co jest nie tak. [B]Podsumowując:[/B] Nie ma się co pieprzyć gotować kurczaki z makaronem, warzywa do tego jeszcze i to wszystko.
-
[quote name='Soema']Ja mu "dosmaczałam" często karmę :) a to kiełbasę gotowaliśmy to trochę wody dolałam do jedzenia.. a to gdzieś przemyciłam gotowane jajko do miski, bo akurat jedliśmy. On jakoś bardzo nie sępił - nauczył się od Amiśki.[/QUOTE] Kiełbasa, byłbym zapomniał, byle nie drobiowa. Zaraz kupię i sobie zjemy razem (może nie z jednej miski ;) ) Tak, on w ogóle nie sępi, i na to mu na pewno nie będziemy pozwalać. W niedzielę zanim zaczęliśmy jeść obiad przyszedł, popatrzył. Powiedziałem do niego "do siebie", odwrócił się i poszedł i cały obiad nam nie przeszkadzał. Co zostało, to obrałem z kości i wymieszałem z michą, ale jak mu nic nie wolno to ja już nie wiem. [quote name='Soema']Kości nie wolno, kości wolno.. cała dieta BARF przecież na tym się opiera..[/QUOTE] Powiem szczerze, że ta dieta jest dla mnie bardzo przekonywująca. Stąd były te nasze usilne zapytania ;) [quote name='Soema']Wiem, że dla Deniego chcecie jak najlepiej, ale może nie ma co tak udziwniać, bo z tym jego żołądkiem nigdy nic nie wiadomo. Możecie zrezygnowac w ogóle z suchego, bo gotowane u mnie wyjadał i przybrał na makaronie 1,5 kiilo.[/QUOTE] To znaczy? Ma codziennie dostawać kurczaka z makaronem, na przemian z suchym. Z suchego nie chcielibyśmy rezygnować, bo to jest bardzo wygodne. Raczej będę eksperymentował z jakimiś innymi markami, może coś mu podejdzie. A powyższe wypowiedzi mnie w tym utwierdziły. Zapomniałem się jeszcze Was zapytać co o [URL="http://www.ad-zoo.pl/?a=shop&kategoria=6"]takich [/URL]karmach sądzicie. Sklep reklamuje się tu na forum i jak czytam skład to ślinka mi cieknie. Porównania do karmy w Biedronce nie ma, tu 97% mięsa, tam 3%.
-
[quote name='Kapsel']Pisze chaotycznie bo mnie już raz z dogo wywaliło i utraciłam to co napisałam :lol:[/QUOTE] O, informatycznym doświadczeniem to ja się akurat mogę podzielić. [LIST=1] [*]Logując się na forum warto zaznaczyć opcję: Zaloguj automatycznie, Zapamiętaj - lub tym podobne. Przeglądarka musi mieć włączone ciasteczka (pliki cooki). Na każdym serwerze sesja po z góry zadanym czasie nieaktywności wygasa. Jeżeli brak ciasteczka to przed opublikowanie postu serwer może żądać ponownego logowania, co w konsekwencji doprowadzi do utraty pracy. [*]Przed wysłaniem postu (również podglądu) zaznaczam wszystko i kopiuję. W razie gdyby się nie udało opublikowanie to zawsze mam w schowku i mogę wkleić. Niestety to się zawsze może zdarzyć. Zależy to od bardzo wielu czynników po drodze. [*]Można też po prostu dłuższe posty pisać w edytorze np. M$ Word, a no forum wklejać już gotowe. [/LIST]
-
[quote name='Kapsel']Wracając do rzeczywistości, chcę się podzielić z Wami swoją wiedzą nt. żywienia boksi, napisze jak ja je żywię, będę pisać o jednej sztuce, żeby było łatwiej. Jeśli będziecie mieć dwa boksery :razz: porcje należy podwoić :evil_lol: [...] Może Wam się moje porady przydadzą może nie ale warto wymieniać się swoimi doświadczeniami, czyż nie? ;) [/QUOTE] Tak, tak. My się cały czas głowimy jak mu dogodzić. Słabo je. Na wymianę doświadczeń proszę nie liczyć, chyba że z tuczu ludzkich pędraków. [quote name='Agnezia']My tam idziemy na łatwiznę i 3 razy dziennie dajemy suchą karmę[/QUOTE] Suchego Denis prawie w ogóle nie chce jeść. Soema radziła, żeby mu ją namoczyć wywarem i też nic. Trochę pojadł chyba z grzeczności jak go dzieci z ręki karmiły. Palców nie poodgryzał ;) [quote name='Kapsel'] wyrzucam tłuszczyk koło kuperka,[/QUOTE] Nie, no nie. To co najlepsze? Ja ten wyrzucony to bez chlebka nawet mogę. A z rosołu to mógłbym spijać same oczka. Kurczaka pies dostaje codziennie w jednym posiłku? Bo my kombinujemy jakby mu dietę urozmaicić, dziś są ogony wołowe*. Myślałem też o poszukaniu jakiś ubojni, masarni, gdzie może dałoby się kupić móżdżek i tym podobne przysmaki, w sklepie tego nie uświadczysz, a za paczkę flaków wołowych (500g) takich dopiero do przyrządzenie (samo mięso) Pani powiedziała 15 zł. W mózgu podobno jest najwięcej cholesterolu, a ten jak wiadomo jest bardzo zdrowy. Jak dzieci były małe to jadaliśmy takie przysmaki w domu. Żona nie tknęła, a tu same... więc zaraz dostanę po głowie. [quote name='Kapsel'] Kurczaczka wyciągam i marchewkę, obieram kurczaka z kości i wszystko dokładnie kroję z marchewką. Kurczak starcza na 4 dni, czyli 4 porcje.[/QUOTE] Jak przechowujesz ugotowanego i pokrojonego kurczaka? Bo mi w lodówce zaraz obsycha i robi się nieprzyjemnie twardy. Znaczy własnie suszę pieczoną pierś, bo tu gdzieś wyczytałem, że to ekstra smaczek na nagrodę, za patyk zostawiony. [quote name='Kapsel']czasami dodaję łyżkę oleju słonecznikowego lub oliwki z oliwek. [/QUOTE] A nie może być po prostu olej po usmażonych frytkach? Jak upolujemy wieloryba, to będziemy mieli dość tłuszczu na całą zimę ;) [quote name='Kapsel']Dla odmiany drugiego posiłku daję mu chlebek z rybką z puszki, [/QUOTE] [quote name='Faro']Oooo !! Chlebek je ??? to ja tu zaraz pogroże wirtualnie palcem .[/QUOTE] Rozumiem, że od czasu do czasu takie kromki mogą być? Pasztetowej nie lubię, więc i psu bym nie dał, ale smalczyk, ze skwareczkami? Toż jak coś jest dobre to jest dobre, a nie - nie dobre. Myślałem, że będę miał kompana do takich frykasów :( Margaryna też na pewno jest nie zdrowa, ale masełko? Nie no, masłem to nie zamierzałem psa karmić. O chlebie słyszałem, że niezdrowy, a szczególnie świeży (podobno). Zastanawiam się, czy czasem nie można by dać w roli wypełniacza wysuszonego chleba namoczonego w wywarze lub mleku (mlekiem, śmietaną można podprawiać?). A ziemniaki? Dobre, czy złe? - podobno mają dużo witaminy C nawet po ugotowaniu. Denis ostatnio ryżem wzgardził, dziś dostanie makaron - Soema mówiła, że lubi. O kaszy słyszałem, że też nie zdrowa. Jak sobie krupnik ostatnio zrobiłem, to żona powiedziała, że psu michę zrobiłem - Denisa jeszcze nie było. Do krupniku też nie mam towarzystwa :( [I]Kasza gryczana polana obwicie smalcem ze skwarkami (takimi grubymi z krojonej słoniny, a nie ze zmielonej) do tego jako sadzone, albo choćby tyko kefir[/I] - rozmarzyłem się. Gryczana też nie? Nie wiem, nawet czy pies by to chciał. [quote name='Kapsel']Czasami daję mu parówki drobiowe. [/QUOTE] Ja drobiowych nie tykam i dzieciom nie daję, w ogóle drobiową wędlinę omijam łukiem. Kurczaki najtańsze, więc pewnie będzie dość często dostawał, więc dla odmiany może czasem parówki wieprzowe (Wieprzowina nie jest koszerna.Wiem, ale psu można?)? [quote name='Kapsel']Wogóle żadnych przypraw! [/QUOTE] Ok, to rozumiem. Czy gotując mięso można listek bobkowy włożyć, żeby w mieszkaniu bardzo nie śmierdziało? Jeszcze milion pytań przede mną, których teraz nie pamiętam, ale to co pamiętam: [LIST] [*]Jak długo micha w mieszkaniu może stać i czekać na chęć lub jej brak? [*]Czy sprawdzian nosem, czy nie wonie wystarczy? Próbować nie będę, a tą metodę stosuję do jedzenie naszego z powodzeniem. [*]Jajka (ugotowane, surowe - tak do mięska i makaronu jedno jajko wbić i wymieszać? A biały ser (alkohol zawiera podobno)? [*]Z warzyw czego unikać, było, że pietruszki, ale chodziło o natkę, czy korzeń? Było, że moczopędna. Pietruszka (korzeń) była, bo za późno zostaliśmy ostrzeżeni. Popuszczania moczu nie odnotowaliśmy. [*]Micha - wysoko, czy nisko? [I]"Od 2000 roku wiadomo także, że ryzyko wystąpienia OSŻ zwiększa się, jeśli zwierzę jada z misko postawionej na podwyższeniu. Ryzyko to wzrasta nawet o 110%. Z tego względu pies powinien jadać z miski postawionej na podłodze."[/I] [URL="http://www.vetopedia.pl/article57-1-Skret_zoladka.html"] Źródło[/URL] [I]"[B]Przyczyny[/B] Przyczyny do końca nie są znane. Ryzyko staje się podwyższone u psów[potrzebne źródło]: [...] które jedzą posiłki z miski usadowionej na podłodze"[/I] [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Skr%C4%99t_%C5%BCo%C5%82%C4%85dka"] Źródło[/URL] [*] Woda, czy powinna być dla psa zawsze dostępna, czy po posiłku należy chować na jakiś czas? Nie pamiętam gdzie coś takiego wyczytałem.[/LIST] W ogóle chłop z babą na temat bezpieczeństwa i zdrowej żywności to się nie dogada, a ja tu w przytłaczającej mniejszości (i zdaje się, że na całym forum), więc proszę mi sarkazmów nie poczytywać.[B] Za wszystkie rady bardzo dziękuję.[/B] * [SIZE="1"]ogony będą jutro, bo właśnie zjadł michę, która od wczoraj stała. Najpierw ok południa była tam namoczona sucha karma, później do tego domieszane udko z kurczaka. Nie woniało, a nawet bardzo przyjemnie pachniało, ale miałem zaraz to wywalić - nie zdążyłem, namyślił się.[/SIZE]
-
Dziś tylko kilka zdjęć ze spaceru całą rodziną: [video=youtube;ZOgRP7We62o]http://www.youtube.com/watch?v=ZOgRP7We62o[/video] Album w bardziej tradycyjnej formie tu: [URL="http://picasaweb.google.pl/Bajkowscy/SpacerDenisa?feat=directlink"]http://picasaweb.google.pl/Bajkowscy/SpacerDenisa?feat=directlink[/URL] I Denis po spacerze: [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06513.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06513_tb.JPG[/IMG][/URL] [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06517.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06517_tb.JPG[/IMG][/URL]
-
[quote name='Faro']Rękawice się bardzo dobrze sprawdzaja, dobra jest jeszcze sciereczka z mikrofibry , ja taka poleruję psiaka po "głaskaniu rękawicą". Rekawicę mozna kupić w sklepie zoologicznym - to jest taka gumowa rękawica z "kolcami" ( zobaczymy dziś wieczorem w krakvecie jak sie spotkamy, by przepisac Deniego - często widywałam takie w ich sklepiku) .[/QUOTE] Już kupiona, teraz dzieci się kłócą, który go ma głaskać. Deni zadowolony. Kupiliśmy mu też sztuczną kość - mamy nowy patyk do zabawy. Na polu z patyka robi drzazgi, a tą kością się tylko bawi. [quote name='Faro']Kości absolutnie mu nie podajcie - pod jakąkolwiek postacią . [...] Trzeba też uważac by coś nie "łapsnął" na spacerze jak zniknie śnieg.... [/QUOTE] Przyjęte do wiadomości. Będziemy uważać.
-
Jeszcze wczoraj (znaczy już dziś) Denis stanął przed łóżkiem, nic nie mówił, tylko popatrzył. Mówię: - Kaja nie przesadzaj - nie mogę, popatrz na niego, na jego minę. i stało się - straciłem miejsce na swoim legowisku. Zajął centralne miejsce łóżka, liczyłem na to, że jak już to w nogach. Drugi minus dodatni, znalazłem w maśle włos, włos psi. No cóż posiadanie psa to nie tylko przyjemność, ale i obowiązki oraz pewne niedogodności, które trzeba polubić, a jak się nie do to chociaż tolerować. [B]Szczotkowanie, wyczesywanie[/B] Czy boksery się wyczesuje, szczotkuje? Sierść ma bardzo ładną, ale przy głaskani trochę zawsze wychodzi. Jeśli tak, to czym (grzebieniem, szczotką, jaką szczotką)? Wczoraj jak wstałem od komputera (od forum), Denis w tym czasie spał na kanapie, ale zaraz wstał i poszedł tam, gdzie są ludzie, czyli do naszego pokoju. Żona zaprosiła go na łóżko, a ja poszedłem zjeść kolację (śniadanie). Jak wróciłem. Denis już spał i to dość twardo, musiałem się trochę powiercić, żeby wygospodarować sobie trochę miejsca i kołdry. Chyba się nie obudził. Rano jak się obudziłem spał już u siebie. Chyba mu się za ciepło zrobiło, albo go skopaliśmy. Chrapania, nie słyszałem, żona też nie. Podpowiada mi tu przez ramię, że jak zasypiał to troszkę po chrapał. Dziś rano zajął to samo miejsce: [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06311.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06311_tb.JPG[/IMG][/URL] [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06312.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06312_tb.JPG[/IMG][/URL] [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06320.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06320_tb.JPG[/IMG][/URL] [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06323.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06323_tb.JPG[/IMG][/URL] Psa się uczymy, dziś rano żona popełniła faux pas. Spotkanemu psu i jego Pani opowiadając wczorajsze zdarzenie użyła słów "Denis ugryzł koleżankę", nie wspomniała, że chodziło o bokserkę. Pani była bardzo zaniepokojona. Niestety za późno zorientowała się, że nie została właściwie zrozumiana ;) [B]Denis dał głos[/B] Wracałem ze sklepu z chlebem i zamiast wejść - zastukałem. Zanim Denis się zorientował, że to ja rozległ się jego pierwszy szczek u nas. To chyba dobry znak. Oczywiście od razu jak podbiegł do drzwi i zorientował (wywąchał), że to ja zaczął merdać i witać się. [B]Sprawa kości[/B] Nurtuje mnie jeszcze. Ja mam pełną świadomość faktu, że moja wiedza opiera się głównie na ludowych przekonaniach, a więc... Słyszałem, że pies powinien jeść kości, bo one są źródłem czegoś tam (wapna?) Słyszałem również, że dla psów kości drobiowe są niebezpieczne ze względu na to, że złamane są bardzo ostre. Do tego stopnia, że mogą uszkodzić jelita. Soema wyraźnie mówiła, że Denis ze względu na swoją historię u niej nie dostawał kości, żeby mu nie dawać. Korci mnie, żeby dać szyję, skrzydełko to już nie wiem. Dziś żona przepuściła przez maszynkę do mięsa kości z wczorajszego pieczonego kurczaka, wyglądają tak: [URL="http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06326.JPG"][IMG]http://www.bajkowscy.pl/galerie/Denis/DSC06326_tb.JPG[/IMG][/URL] Czy w takiej postaci dosypać mu trochę do michy? Ten szpik tak apetycznie wygląda... Czy to wszystko mity i kości dla psów są nie strawne? A czy jakiejś dużej kości (nie takich od schabu, ale coś co go trochę zajmie) nie należałoby mu kupić czasem?
-
[quote name='Soema']Nieraz jak się bawiłam z Denisem i on warczał jak się przeciągaliśmy, czy jak się szarpaliśmy to ludzie patrzyli z przerażeniem, a ja wiem że ten pies mi nic nie zrobi oprócz nabicia sińców :)[/QUOTE] Sińca już mam. Warczeć na mnie też zaczął i powiem szczerze, że nie przekonują mnie te słowa i ustępuję ;) Nie, że się boję, ale jakoś tak odruchowo, że ta zabawa mu się nie podoba.
-
[quote name='Faro']W sumie daje to ok. 1,40 kg jedzenia na cały dzień , które powinno być podzielone na porcje 2 albo 3 by nie obciążać zbytnio żoładka . To schemat zywienia gotowanym. [/QUOTE] Myślę, że w sumie (w trzech porcjach), Denis zjadł około kilogram licząc z namoczonym suchym. Proporcje też nieco inne, ze zdecydowaną przewagą mięsa. Myślę, że ryż mu nie podszedł. Jutro dostanie makaron. Czy powinienem z wagą sprawdzać ile pies zjadł? [quote name='Faro']( Przepraszam, że tak "przynudzam", ale może Wam to w czymś pomoże w tych początkowych dniach wspólnego życia ) M.[/QUOTE] Przeczytałem z uwagą, bardzo dziękuje, tylko w ferworze dyskusji mogła umknąć odpowiedź. Niestety jutro już nie będzie tyle czasu ;( Rano będziemy się kontaktować - mamy kleszcza i nie będziemy próbować wyjmować sami.
-
[quote name='Soema']I na kanapie śpi? U mnie nie miał tak dobrze :)[/QUOTE] Tak, nie będę robił zdjęcia, bo byłoby identyczne jak wczorajsze. [quote name='Soema']On się nie odwinię :) dotrzecie się...[/QUOTE] Myślę, że generalnie pies się nie odwinie. Wydaje mi się, że psy za bardzo ufają człowiekowi, swojemu Panu, żeby były do tego zdolne - po za przypadkami psów chorych. Co się na nich niejednokrotnie mści. Cieszę się, że uważacie, że ta sytuacja była normalna i dziękuje, za wykazanie błędów. Jestem dobrej myśli.
-
[quote name='Faro']Psiak NIGDY nie powinien być bity smyczą , bo sie jej będzie bał.[/QUOTE] No cóż, u mnie w domu (w dzieciństwie) smycz [B]tylko [/B]do tego służyła ;) Nie przypominam sobie, żeby była kiedykolwiek użyta, ale jak pies, albo ja coś na wywijał to babcia brała smycz. Psy kładły uszy po sobie, morda do ziemi na łapy i było po sprawie. Jak ja reagowałem to nie pamiętam ;) Co ciekawe, jak się tylko smyczami poruszało to cała wataha była gotowa do wyjścia.
-
[quote name='Agnezia']I absolutnie nie dawaj mu klapsów, bo w pewnym momencie zdziwisz się, że Deni się odwinie i Cię dziabnie. Lub Twoje dziecko.[/QUOTE] Ok, przyjmuję do wiadomości. Jak mnie dziabnie, albo moje dziecko to koniec. Znaczy w takiej sytuacji jak piszesz. Podczas zabawy wszystko się może zdarzyć i staram się dzieciom to wpoić do głowy. Po pierwsze, [B]to było pytanie[/B]. Czy powinienem był. Po drugie, ja nie wiedziałem co się stało. O co chodziło, żebym mógł wymierzyć sprawiedliwą karę. Po trzecie, napisałem, że nie wiem jak należy karać psa. Po czwarte przytoczone argumenty uważam za demagogiczne.
-
[quote name='Soema']Tak naprawdę on nic złego nie zrobił.. On nie czuję się pewnie, dlatego mówiłam żeby póki co psy omijać. [/QUOTE] Dzięki za słowa pocieszenia. A o omijaniu psów, to nie zanotowałem. Zrozumiałem, żeby uważać jak ma piłkę, patyk. [quote name='Soema']Nie wszystkie psy się lubią, ale to była jego oznaka dominacji. On i sukom nie da wejść na głowę. Czy warczał na nią? Na Ami też się rzucił i wyszarpał za ucho, w zazdrości jak Karol ją miział. Trzeba krzyknąć "nie wolno", "fe" i odejść, ja zawsze mówiłam "zły pies" i on wiedział, że jestem zła.[/QUOTE] Nie warczał, kręcił kuperkiem i merdał ogonkiem. "nie wolno" było, "fe" nie było, "brzydki pies" było.