-
Posts
39 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Magdalenka
-
Niestety ja mam tak samo pilnowanie moich ubran jak mnie nie ma w domu, nie wyjdzie z nikim na spacer nie je i nie pije tylko Czeka - zajmuja sie nim wszyscy syn 16 letni , moj maz , i ja - nie ma tylko agresji z jego strony do innych po prostu sie chowa i Czeka - ostatnio nawet wiecej czasu z mezem spedza niz ze mna i tak to Nic nie daje. Co robic chodzi mi o jégo przywiazanie .
-
To wlasnie tez mnie bardzo ciekawilo -wiec sie zapytalam i Pani mi odpowiedziala ze z malymi nie ma problemu bo nie sa niebezpiecznie i latwiej je kontrolowac niz rasy typu Labrador , Owczarki byla bardzo zdziwiona jak ja chcialam zapisac mojego Yorka na szkolenie - tu nawet nie ma przedszkola dla psow! Kolo mnie mieszka starszy Pan 70 lat kuleje powaznie i wychodzi na spacer z mlodym Labradorem piesek grzecznie idzie z panem nie wyrywa sie ponoc jest po szkoleniu - Pan bardzo mily ale mnie to troche dziwi moze taka moja metalnosc - pozatym malo tu pieskow malych duzych i srednich jest pelno. I najczesciej maja Labradory starsi ludzie lub rodzina z dziecmi gdzie jest ogrod do wybiegania.
-
Witam Mysle ze Taki Wybieg dla Pieskow to swietna sprawa. I w Szczecinie by sie napewno przydal bynajmniej ja jak bym byla w Polsce chetnie bym skorzystala. W Dani mamy takie wybieg dla pieskow jest podzielony na dwie grupy pieskow duze i male - kiedys sie zapytalam dlaczego tak jest i Pani powiedziala mi ze jak 3 mlode labradory podbiegna sie bawic do mojego Yorka to napewno sie wystraszy jak go najpierw nie staranuja- fakt gdyby stado duzych pieskow podbieglo do mojego pewnie by sie wystraszyl -W Dani nie ma psow agresywnych i tutaj maja ludzie przewaznie Labradory, buldozki, czasem widuje Yorki ale nie ma tu mody na te mini jak w Polsce - Pieski bawia sie swietnie i jest tez trener. A co do tresury to mila Pani z Dani powiedziala mi ze pieskow malych gabarytrow nie tresuja - moj zreszta jest grzeczny ale na dworzu nic nie je smaczki dla niego nie istnieja. Pozdrawiam i mysle ze z tym wybiegiem to fajny pomysl.
-
Juz teraz nie pamientam za bardzo to byly poczatki astmy oskrzelowej w szpitalu przyjmowal wziewy przez taka maszyne i mielismy w domu inchalatol mial ciagle zapalenie oskrzeli zwiedzilismy wszystkie szpitale w Szczecinie -3 lata wyjete z zyciorysu - ograniczalam mu kontakt z Reksiem mieszkalam w trzy pietrowym domu wiec pies byl na dole my na 1 pietrze Teraz syn wogole nie choruje ja tez- Mysle ze ludzie za bardzo przesadzaja ze sterylnym i czasami przesadnym ograniczaniem kontaktu ze zwierzetami malym dzieciom mowie oczywiscie o znajomych psach - nie dotykac po pies ma zarazki. Wiecej technologi i przesady tym wiecej alergi i roznych chorob ale to inny temat. Co to mojego Nikego stalam sie troche zimniejsza przy przywitaniach i Tz zauwazyl ze jak mnie nie ma to czesciej do niego podchodzi - Tylko nie wiem jak sobie radzicie ze stresem u psow -za sciana remontuja mieszkanie i co wieksze pukniecie pies ucieka po luzko- jak reagowac na stres psa?
-
Witam Co do alelgi to ja to jak ja urodzilam mojego synka mialam juz 5 lat kundelka z ulicy jak sie okazalo moj synek byl uczulony na swinke morska, siersc psa i kota -non stop chorowal psa nie oddalismy nie bylo takiej opcji z mojej strony i junior przechorowal wszystkie choroby w w wieku dzieciecym teraz ma 13 lat i jest zdrow jak ryba wogole nie choruje -moj piesek juz za TM zyl 17 lat z nami. Moj terazniejszy Tz robil badania jako dziecko i byl uczulony na kota tyle wiem na psa nie. On nigdy nie mial zadnego zwierzaka ale nawet gdyby teraz okazalo sie ze jest uczulony nie oddal by go na 100 procent. Ja uczulona nie jestem. ps Nie umiem zyc bez merdajacego ogona i nie wyobrazam sobie zebym mogla oddac psa z powodu alergi to jest czlonek rodziny jak kazdy z nas ma wady i zalety dni dobre i zle.
-
Problem w tym iz on sie panicznie krzykow,i podniesionego tonu od poczatku bal np mamy pietrowy dom i bez krzykow lub wolania sie nie obejdzie np syna ze ma zejsc wtedy Niki juz uciekal pod luzko i psa nie bylo na dworzu jak go glosno wolam to ok - zreszta on sie sucha nie mam powodu na niego krzyczec i slucha sie wszystkich nie ucieka. Jeden raz jak zwinelam reklame gazetki w ogladalam wiadomosci i walila nia o druga reke Niki zacza sie pokladac i na plecki klasc ze strachu. Ja albo inni domownicy naprawde nie mamy powodu krzyczec na niego wystarczy normalnym glosem powiedziec i sie sucha. Wiem ze York to pies mialam 16 lat kundelka z ulicy tez lubial wytarzac sie w roznych nie koniecznie apetycznych rzeczach to psia natura. Kupilismy akurat Yorka bo moj maz mial jest uczulony na kota a balam sie ze moze byc na psa tez normalnie nie ma alergi- pozatym duzo podruzujemy.
-
Witam Dziekuje za rady i juz wszystko tlumacze Niki ma duzo znajomych psow na spacerze wita sie z kazdym pieskiem duzy, maly ,nie ograniczam go w kontaktach z innymi zwierzetami , koty lubi, ogolnie jest pogodnym wesoly-mnie nie ma w domu w tygodniu 4 godzinki od 12 - do 16 a pracuje 3 razy w tygodniu na nocna zmiane. Chodzimy z nim do parku tam jest specjalny wybieg dla psow i maly tor agility-umie przejsc podstawowe przeszkody jest szybki i zwinny - ale nie lubi jesc na dworze zadne smaczki nie podzialaja (bez tego sie nauczyl)- komedy zna podstawowe plus podaj kapcie ,przynies smyczke, sluzyc. Kocha plywac w jeziorze lub fiordzie kopac doly w ogrodku i sie tarzac w blocie -jest aktywnym psem.On sie zmiena diametralnie jak mnie nie ma. Kupilismy go jak mial 9 miesiecy i byl psem wystraszonym z hodowli gdzie bylo 13 psow Yorkow - nie znal inny psow na poczotku wiec sie bal w sumie bal sie wszystkiego zabawek ,ludzi, jadl tylko w nocy- Pani z Legalnej Hodowli bo Ma Niki rodowod wedlug tego co zaobserwowalam wychowywala te pieski twarda reka krzykiem - moze i biciem tego nie bylam swiadkiem ale jak krzyknela cicho to cala 13 ucichla i z ogonami podkulonymi na miejsce poszla.Pozatym byly zadbane.Uczylismy go wszystkiego od poczatku -wszyscy ze zabawki sa fajne,i ludzie nie sa zli a z pieskami nie tylko rasy York mozna sie fajnie bawic. Wszyscy bylismy zaangazowani i sie udalo. Jedzenie daja mu wszyscy na zmiane. Syn daje mu smaczki psie w domu .Ogolnie on sie najbardziej cieszy jak wszyscy cala nasza 3 jest w domu. Jak mnie nie ma dokladnie nie wiem jak on reaguje bo znam to z opowiadan - nikt na niego nie krzyczy - jakby go ktos zobaczyl no normalny wesoly pies.
-
Witam Nie chce zakladac nowego tematu bo jest podobny A wiec mam yorka ktory moze nie jest agresywny do psow -w sumie nie wiem jak to nazwac bo tego nie widzialam i pewnie bym nie uwierzyla gdyby nie to ze moj maz i syn i duzo innych ludzi mi opowiadalo co robi jak mnie nie ma w domu. A wiec mowia ze z niego jest niezly aktor nawet ludzie zajmujacy sie psami na co dzien. Normalnie jest wesolym pogodnym pieskiem jak ja jestem w domu wszystkich wita z zabawkami podchodzi jak normalny pies i tu zaczyna sie ale....... jak ja jestem w pracy szkole itp pies zmienia sie nie do poznania nie je nie pije i z nikim sie bawic nie chce- nawet z innymi yorkami lub psami po prostu nie da do siebie podejsc innym psom kturych normalnie zna i sie bawi -na dwor nie chce isc ma swoj swiat. Jedna z moich kolezanek pilnowala go 2 godzinki zna ja dobrze jej dwa Yorki tez - bo to jego przyjaciele a ten wskoczyl na jej samochod nie wiem jak on to zrobil ona tez i wypatruwal czy ja jade autkiem po niego. Jak zadzwonilam do niej i uslyszal moje imie wskoczyl na sofe i sie zesikal na jej oczach w chwili rozmowy ze mna przez telefon i uciekl. Jak ta sama kolezanka przyszla wczoraj nawet przywitac sie nie chcial - zdziwiona byla strasznie potem jak ja przyszlam to juz sie wital wariowal ale kolezanka ambitna i powiedziala mu ze teraz ona nie chce sie witac prosil ja lapka skakal przepraszal pozycje nie z tej ziemi. Nie sika w domu wogole prosi jak jestesmy wszyscy razem jak mnie w domu nie ma to spi. U kogos rodziny przyjacio tez prosi - mnie nie ma to sika na oczach ludzi nawet mojej mamy ,robi kupe - gdyby ktos nie wiedzial jaki on jest normalnie pewnie by pomyslal ze pies sika i kupe robi bo go nie nauczylam. Wie kiedy ze szkoly czy pracy wracam to o tej godzinie juz czeka. Tak to nie cieszy sie na widok syna jak wraca ze szkoly , meza z pracy chyba ze ja jestem- To ze sie obraza i robi miny urazonego cielatka to jeszcze moge zrozumiec ale tamte zachowanie daje mi duzo do myslenia nawet nie wiem jak je tlumaczyc i jak nazwac. Przepraszam jak zalozylam temat nie tu gdzie potrzeba ale szukalam i nie znalazlam.
-
Bardzo wspolczuje wlascicielce- Mysle ze sunia nie chciala jesc moze nawet i pic to niekoniecznie jest cecha wyuczona - moj piesek jak mnie nie ma nie je i nie pije- nawet ulubionej swojej potrawy nie zje tylko spi na moich ubraniach. Najczesciej je w nocy albo jak ja jestem w domu. Cala rodzine kocha i jest towarzyski ale jak mnie nie ma to tak jakby byl zrezygnowany calkiem inny pies- Jak to mowia milosc destrukcyjna i za nic nie mozna go tego oduczyc. Mysle ze w tym wypadku bylo tak samo i weterynarz myslal ze chora jest suczka a na pewno byla bardzo wycienczona i zrezygnowana tutaj nie za bardzo mogl ktos postronny pomoc a jedynie przyjazd wlascicielki. Mysle ze zabraklo przyplywu informacji miedzy Straza miejska policja i wetem -pies byl poszukiwany wet wspolpracujacy z wolatariuszami - wystarczyl tylko telefon lub sprawszenie czy ktoc nie poszukuje suczki z chusta.
-
Ceny w Polsce i na zachodzie sa rzeczywiscie rozne - Ja mieszkam w Dani. Kiedy zamierzalam kupowac pieska Yorka rozgladalam sie za Hodowla Dunska jak i Polska- Lecz w przeciwienstwie do innych mialam dziwne kryteria a mianowicie nie szukalam tzw. miniaturek lecz takich wiekszych okolo 3 kg i tak 6 miesiecznych. W Pl. za dobrego i dobrze zapowiadajacego sie wystawowo pieska dala bym 3000 tys zl- byly tylko takie 2 lata temu w Danii trafila mi sie okazja i kupilam odpowiadajacego mi pieska z rodowodem za 6000 tys koron przelicznik taki sam -York pet wszystko ok ale jak na samca wyrusl duzy 3,500 i o takim marzylam - jest zdrowy jak rydz nie choruje, i jest zapalonym pilkarzem na boisku robi z pilka wszystko- kocha plywac i i kocha zime. Ogolnie jest psem bardzo aktywnym. Pytanie dlaczego nie kupilam za taka cene pieska z dobrze zapowiadajacego sie wystawowo - po pierwsze nie zamierzalam go wystawiac a pewnie szkoda by byla takim pieskiem sie nie pochwalic a po drugie ze zawsze wybieralam pieski ktore moze nie sa idealne ale tak samo kochane i zawsze mialy ukryte talenty no moze nie wystawowe ale i tak robily furore w innej dziedzinie - sport lub matematyka.
-
Witam Odrazu nadmienie iz nie jestem hodowca ani specjalistka w tej o to kwesti ale calkowicie zgadzam sie z Berkiem. R=R Jak nie to oczywiscie kundelek ale do rzeczy. Sama 1,5 roku temu szukalam legalnej hodowli i w Polsce i w Dani wybor padl na Danie - Hodowla z wieloletnim doswiadczeniem chempiony i te sprawy pani obeznana kochajaca pieski wypytywala nas dlaczego york , czy wiemy cos o tej rasie itp szczerze nie za duzo wiedzielismy bynajmniej ja 16 lat mialam kundelka z ulicy ktorego kochalam nad zycie skoro z nim dalam rade to z pieskiem malym rodowodowym zresocjalizowanym tez. Pojechalismy po pieska 9 miesiecznego peta -wiedzielismy to- ok W Tej hodowli bylo 13 psow zapach wiadomo (Yorki wszystkie) pieski mialy dostep tylko do ogrodu -zero kontaktu z ludzmi moze te starsze sie nie baly nas ale te mlodsze strasznie zero zabawek dla pieskow jeden pokuj zagrodzony dla psow siatka jak pieski szczekaly -pani krzyknela spokuj bardzo glosno tak wszystki 13 ucichlo a mi komurka z reki wypadla i jeszcze wiele rzeczy Bylam troche w szoku ale coz hodowla legalna medale i tp - i rzeczywiscie milosc od pieskow ale napewno tez kolekcjonerstwo lub rutyna - pieski zadbane nie powiem ale wogole nie zresocjalizowane duzo pracy mnie czekalo aby wyprowdzic Nikusie na prosta fx jak rzucilam mu pilke to on panicznie uciekal i bal sie wszystkiego i wszystkich a oczy jego mowily przepraszam ze zyje Teraz jest wesolym pieskiem i wdziecznym i wiernym przyjacielem, bawi sie jak szalony, pilnuje sie nas, zostaly mu dwie rzeczy boi sie panicznie krzykow np jak nawet wolam synka z gory to ucieka i nie daje sie glaskac obcym jest nie ufny. Nie podaje tu do sadu hodowczyni mojego Nikusia napewno kocha pieski i sa zadbanie ale mysle ze troche tak jak powiedzial Berek weszla rutyna i kolekcjonerstwo tym bardiej ze pani hoduje Yorki 20 lat Ktos sie zapyta dlaczego kupilam z takiej hodowli - poprostu zakochalam sie w Nikusiu a on we mnie. I to Tyle. Pozdrawiam
-
Galeria yorków - tylko foty, żadnych komentarzy cz.II
Magdalenka replied to Magda's topic in Galeria
[IMG]http://photos.nasza-klasa.pl/3656377/158/other/std/be86d5cb92.jpeg[/IMG]A o To Moj Nikus -
To szczera prawda wszystko zalezy od czlowieka. Ja kupilam mojego Yorka z rodowodem z legalnej hodowli - dlugo szukalam i nie chodzilo tu o mode mi lecz o to zeby byl maly piesek. Pewnie wziela bym ze schroniska z polski ale moj maz jes uczulony na koty i nie wiadomo bylo jak bedzie z pieskami wiec wolalam nie ryzykowac. Szukalam yorka jak najwiekszego i nie wystawowego tzw peta ale z legalnej HODOWLI - wszedzie w ogloszeniach yorki mini, super wystawowe itp. Nie zalezalo mi tez ta szczeniaku ale takim do 2 lat-znalazlam hodowle gdzie pani miala 13 yorkow w domu- 5 wystawowych reszte seniorow i mojego Nikusia jedynego samca - mial wtedy 9 miesiecy i jedyna jego wada to to ze ma kolo 4 kg - jak dla mnie super - Pani bardzo wpatrzona w pieski i duzo o nich nam opowiadala ale niestety dlugo tez chorowala i nie mogla chodzic i pieski szczegolnie rodzenstwo Nikiego nie bylo resocjalizowane z ludzmi, zwierzetami nie wiedzialo co to zabawki itp - starsze Yorki tak. Musialam go wszystkiego uczyc i dluga droge przeszlismy on pomogl mi ja jemu- laczy nas specjalna wiez- jedno mu jednak zostalo ufa tylko ludziam w domu przy mojej aprobacie na ulicy nie da sie poglaskac warczy , jest wpatrzony we mnie jak w obrazek. Nigdy nie zamienilam bym go na innego. Ps. kiedy wkoncu ludzie sie naucza ze York to przede wszystkim pies a zabawka- W Polsce jak ide z Nikim to dzieci ,ludzie podbiegaja i piszcza o York York- Nawet sie nie zapytaja i chca glaskac i potem zdziwienie a on warczy, nie da sie poglaskac ? Przecierz to York ? Ja zawsze odpowiadam to przede wszystkim pies i nie lubi obcych ludzi.
-
Moj piesek pochodzi z Dani Hodowla : De Meltese ´´s Imie : De Meltese ` Nick Ojciec : Care Abauts Golden Boy Matka : De Meltese ` Przodkowie jego pochodza z hodowli Szwedzkiej Debonaire `s Imagine i byli szwedzkimi INTCH jak i Dunskimi NIKI jest niewystawowy bo ma jedna wade urusl za duzy 3.90 kg Moze ktos slyszal o tej Szwedzkiej hodowli bo ponoc znana
-
Pies -Zdecydowanie - - po pierwsze nie ma klopotu z cieczka ( wystarczy ze ja cierpie ) - po drugie moj York jest nieufny dla obcych podchodzi z dystansem i nie jest miziasty do obcych - bardzo sie mnie pilnuje i pilnuje czy cala rodzinka w komplecie nie oddala sie od nas - jest bardzo wierny potrafi czekac cala noc na schodach kiedy wroce z pracy - w nocy sprawdza czy cala rodzinka w domu dzieci i dorosli i idzie dopiero spac - jest taka mala glowa rodzinki
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Magdalenka replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Witam Napisze moja historie i moich 2 pieskow Pierwsza zdarzyla sie 2002 roku w sierpniu z moim juz nie zyjacym Reksiem - Moj wojek ciezko chorowal na raka i byly mozna tak powiedziec jego ostatnie dni. Moja mama i ciocia na zmiane przy nim byli ja bylam w domu sama z moim synkiem 5 lat i z Reksiem -zadzwonilam do szpitala i poprosilam mame do telefonu zapytalam sie jak wojek moja mama powiedziala mi ze ok i ze za 2 godziny przyjedzie ( MYSLALAM ZE PO ZMIENNE RZECZY DO PRZEBRANIA )zaczelam bawic sie z synkiem po 15 min Reks zacza dziwnie sie zachowywac skakal do dzrzwi wejsciowych jakby ktos znajomy przyszedl ale tylko moja mama miala klucz i umierajacy wojek ktorego kochal moj pies - podeszlam do ganku otwieram drzwi wylatuje Reks patrzy w jeden pukt i cieszy sie jak glupi Ja do niego ze tu nikogo nie ma a pani bedzie za 2 godzinki - Stargard Szcz. a Szczecin Okolo godziny pociagiem + Autobus Pies wariowal tak z 3 razy dajac mi do zrozumienia ze to ja zwariowalam- nie rozumialam o co mu chodzi az mama przyjechala i powiedziala mi ze wojek zmarl o tej porze co pies pierwszy raz wariowal -i pewnie przyszedl sie pozegnac z nami. Druga HISTORIA wydazyla sie 10-04-2010 w ten sam dzien co katastrofa w Smolensku zagina tragicznie moj tata ja bylam wtedy w Dani u siebie w Domu nagle patrze moj terazniejszy York idzie za kims patrzy sie tak jakby na czlowieka ( OCZYWISCIE NIKOGO NIE BYLO ) I zacheca do zabawy szczekajac i tak jakby idac za czyjmis krokami az do pokoju mojego synka - potem dowiedzialam sie ze znalezli mojego tate i ze niezyje. W obu przypadkach ja dowiedzialam sie na koncu najpierw byly reakcje moich pieskow. I jak tu nie wierzyc ze zwierzeta maja 7 zmysl - ze potrafia nawiazac jakis kontakt z osoba zmarla - dziwnie tylko ze ani jeden ani drugi moj piesek nie bali sie wogole ze zachowywali sie w stosunku do zmarlych jak za ich zycia. Pozdrawiam Magda i Niki -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
Magdalenka replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Hay Niki dzieci nie lubi boi sie ich jak przychodza koledzy Filipsa to sie chowa pod luzko- podejzewam ze ta kobietka z chodowli miala wnuki ktore niezle dawaly w kosc pieskom - na ulicy to nikomu nie da sie poglaskac. Co dziwne takie male dzieci 2 latka - ( Kolegi synek ) lubi i sie nie boi chodzil za nim i go calowal i jakby pilnowal. Ja tez doswiadczenia bynajmniej z problemowymi pieskami nie mam - Mialam kundelka z ulicy zyl 16 lat byl chorelnie madry i nigdy nie mialam z nim zadnego problemu - Ja nigdy nie mialam szczeniaczka -jakos bardziej wole pieski tak do roku ;-) Wiem ze ze szczeniaczkami tez sa problemy mysle ze to zalezy od wychowania a szczeniaczkowi jak i malemu dziecku trzeba poswiecic bardzo duzo czasu zeby byl dobrze wychowany. Nie sadze zeby pieski zapominaly ludzi a jestem nawet tego pewna - Ja przyjezdzam do Szczecina raz na 3 miesiace i Niki wszystkich Domownikow pamieta ba nawet pokoje i Kotke mojego brata a ona jego no i jest ganianie ;-) Nikiemu tez czasami pod nasza nie obecnosc zdazy sie koo -w domu ale raz na 2 miesiace - on tez na poczatku czesto zalatwial sie w domu ja czesto wychodzilam z nim na dwor ,na ogrod ,na spacer i jak zalatwil sie na dworze to go chwalilam jaki to madry piesek a potem biegl na ogrodku i pokazywal koo - teraz juz automatycznie zalatwia sie na dwoze - kocha snieg i wariactwa w nim wiec tu nie mam problemu-a i zawsze mowie mu Niki teraz zrobi kupe i siku jak ja za bardzo rano nie mam czasu na wariactwa ale on juz kojazy co to znaczy ;-) ps: Niki ma teraz 2 lata jak go wzielam mial 9 miesiecy cala nasza trojka mimo nieobliczalnosci Nikusiowej i jego humorow bardzo go kocha - no i jak w rodzinie kazdemu z nas zdazaja sie wpadki -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
Magdalenka replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Witam Ja takze mialam takie same przejscia ze swoim Nikim i jeszcze niekiedy mam - U mnie moj piesek toreruje tylko mnie - Jak ja jestem jest ok bawi sie z mezem sucha sie go - synka 12 lat toreluje ale ogolnie nie przepada za dziecmi i znika mu z pola widzenia - moj pies chociaz York z legalnej hodowli jest nie zrosacjizowany - Jak go wykupilam tez bylam zalamana Mojego meza na luzko nie wpuszczal -wogole nikogo do domu nie wpuszczal rzucal sie i tez go na poczatku moi znajomi nie lubili i bali sie go. Teraz zostalo mu rzucanie sie na wieczornym spacerze na ludzi no i nie raz ugryzl bez ostrzezenia np: mojego przyjaciela w noge -bo mnie przytulil na przywitanie - Wiem ze zostalo nam duzo pracy i wiem ze calej psychiki mu nie naprawie ale widze postepy jakie zrobil odkad z nami jest. ps on takze nie mial zabawek w hodowli- kopletnie nie wiedzial co to piszczaca pileczka bal sie , nie mial stycznosci z innymi psami i ludzmi - zyl z 13 hodowlanymi yorkami w klatkach. Mysle ze z kazdym dniem bedzie coraz lepiej - Tylko potrzeba czasu i czasami cierpliwosci ;-) -
Szczeze mowiac gdyby tu nie mieszkala tez bym nie uwierzyla - wiem ze w Polsce jest inaczej ale bedzie tak jezeli prawo sie nie zmieni i czy pogryzienia czy znecanie sie nad zwierzetami bedzie traktowane jak niska szkodliwosc spoleczna. To nieodpowiedzialni ludzie sa winni ze zwierzeta sa agresywnie jezeli kary beda niskie lub znikome nie odpowiedzialni wlasciciele nie beda sie bali bo czego 200 zl mandatu.
-
Ja uwazam ze to nie pies jest winny a wlascicie - Mieszkam w Dani i tu amstaffy nie sa agresywne mimo iz nie kture nie maja rodowodu -sa lagodnie ja baranki nawet weterynarz moze im do pyska zagladac lub obcy czlowiek z ulicy - inne niby agresywne rasy tez -kazdy pies wiekszej rasy jezeli ktos sie decyduje na takowa jest szkolony to jest wymog- kazdy pies jest zarejstrowany i ubezpieczony jak oc- pies ma byc przyjacielem a nie zabijaka. Kazdy pies ma blaszke z numerem tel i jest ufny do ludzi i nie atakuje innych zwierzat - Moge stwierdzic z cala odpowiedzialnoscia ze nie ma ras agresywnych. Moj moz sytuacja z Polski byl obuzony i powiedzial ze gdyby jego albo naszego pieska ugryzl ten pies sadzil by sie a jak nie wlasciciel by bekna to panstwo - nawet by do trybunalu uni poszedl.
-
Ja wlasnie wrocilam ze Szczecina -27-12-10 moj maz Dunczyk wyszedl z naszym yorkiem na Gumiencach na spacer. Nikus byl na smyczy. Wpewnym momecie podlecial do nich duzy pies rasy mieszaniec z wilczurem i rzucil sie na nich.Moj maz wzial pieska na rece i zacza krzykiem odganiac agresywnego psa ( Dobrze ze jest wysoki ) oczywiscie nie po polsku- Nasz piesek siedzial ze strachu mojemu mezowi na glowie- Krzyki nic nie pomagaly i pies dalej skakal na meza i warczal na psa - z opisu meza pies nie mial wlasciciela - moj maz zaryzykowal i kopna psa ten pisna i uciekl - nawet nie wiem co by bylo gdybym szla ja 1.60 wzrostu lub dziecko- Dopuki kary w sadach nie beda odpowiednie dla wlascicieli bezpanskich psow - beda tragedie juz nie mowie o wstydzie na cala europe
-
hay Ja mieszkam w Dani kwarantanna tu nie potrzebna od ostatniego szczepienia na wscieklizne czeka sie 21 dni potem mozna przekroczyc Danie obowiazkowo chip i paszport i to wszystko. Dunczycy sa bardzo pozytywnie nastawieni do zwierzat nie ma tu bezpanskich pieskow biegajacych na ulicach, nie ma tez agresywnych psow na ta chwile kruluja Labradory.Po ulicach prowadzi sie psy na smyczy, na plazach, lakach, boiskach mozna psa spuszczac ze smyczy. W parkach sa woreczki na odchody pieskow - trzeba sprzatac po pupilach i Dunczycy tego przeszczegaja. W sammerhus - domkach letniskowych mozna posiadac pieski- Mieszkajac w Dani z pieskiem wymagany jest podatek i ubezpieczenie - ja mam takze dodatkowo ubezpieczenie ktore pokrywa mi leczenie psa w razie operacji czy przewleklej choroby. Ogolnie Dania jest przyjaznie nastawiona na psiarzy i w co 2 Dunskiej rodzinie mieszka piesek albo kotek. Jak jakies pytania odnosnie pieskow w Dani mozna pytac ;,-) Pozdrawiam
-
Hay Ja mam pytanie nie znalazlam tu odpowiedzi wiec sie zapytam - Ja mieszkam w Dani paszport mam polski ale meza dunczyka - mam pieska yorka mamy okazje wyjechac na nowy rok 2011 do Oslo- 4 dni w sumie mam mozliwosc zostawienia pieska u rodziny ale wolala bym go zabrac bo strzaly i do tego jego rodzinki by nie bylo to dla niego podwojny stres - jak to prawnie wyglada z tym tylko wikendowym wjazdem do norwegi potrzebna jest tez kwarantanna ? a nadmienie jeszcze piesek pochodzi z Dunskiej hodowli ma paszport i chip tylko kwarantanny nie ma ?` Pozdrawiam
-
PS : jezeli chodzi o rozpieszczanie to mysle ze tak samo jak wasze pieski ;-) spi z nami, jezdzi z nami na jakies dluzsze wyjazdy Polska i inne czesci Dani no moze to ze moi znajomi przychodza do nas czasami z pieskami aby pieski tez mialy rozrywke jak my kawkujemy ;-) ale wtedy Niki jest przeszczesliwy. Jak jest w Polsce i my robimy zakupy to Niki siedzi w naszej walizce z rzeczami ;-) i wtedy nie ma ochote na zabawe z kotka albo wyglada przez okno ale juz nie skomli jak na poczatku. Jak nas nie ma to nic nie je i nie pije. I to tyle o moim kameleonie.
-
Witam wszystkich i dziekuje za rady a wiec z Nikim wyglada sprawa tak -pochodzi z legalnej dunskiej hodowli kobieta posiadala 13 yorkow innych nie sprzedawala. Niki mial 9 miesiecy jak go kupilismy zostal sprzedany bo wyrusl za duzy 4 kilo byl strasznie wystraszony co na poczatku tlumaczylismy zmiana zamieszkania. Kiedy moj tz krzykna na mojego synka pies trzesl sie jak garaleta tak samo jakies klasniecie w dlon lub gazeta w reku - podejzewamy ze musial byc bity lub bynajmniej straszony -akceptowal tylko mnie i tylko ze mna chcial wychodzic zaczelismy z nim pracowac pies wogole nie byl zresocjalizowany z ludzmi i ze zwierzetami. Sprawa byla trudniejsza bo smaki na niego nie dzialaja. Na ulicy nic nie je do tego jadl tylko w nocy jak wszyscy spali smaki do tej pory nie dzialaja nie da sie obcemu poglaskac ale nie warczy jak ugryzl mojego kolege tez nie warkna zerwal sie z kanapy i ugryzl. Teraz jest u nas rok postemp jest taki ze oprocz nas domownikow lubi rodzicow mojego tz i moja mame i akceptuje ludzi przychodzacych do domu bawi sie i juz sie nie boi podchodzic. Mozna go w domu glaskac -ale mnie obcym przytulic nie da - nie warczy przy tym tylko skacze.Na dworze nie da sie poglaskac obcym- na psy nie jest agresywny kotka mojego brata 6 miesieczna jest jego przyjaciolka i o nia nie jest zazdrosny razem jedza z miski i lubi jezdzic do Polski. kocha duze i male psy ma duzo psich znajomosci. Ma zapewnione 3 spacery i przerywniki kiedy chce ( tu chodzi o ogrod ) zabawy w domu. Snieg mroz deszcz nie jest mu straszny i lubi wychodzic kocha plywac i skakac jazde samochodem. Postemp jest ogromny jezeli chodzi o jego wczesniejsze zachowanie widza to ludzie postronni co do nas przychodza ogon na maksa na gorze chec zabawy( przedtem rzucilam mu pileczke a on nie wiedzial co z nia zrobic teraz gra w normalna pilke nozna z dziecmi i na treningach robi szol ). Tylko to jego tak jak by zazdrosne zachowanie z tym ugryzieniem nadmienie ze znal kolege bardzo dobrze. Wczesniej posiadalam kundelka z ulicy przez 16 lat to byl psi geniusz jako dziecko mialam fiola z tresowaniem go tak ze tabliczke mnozenia do dziesieciu znal ale przyznam sie ze nie wiem jak z Nikim postapic w tym wypadku a kocham go bardzo Pozdrawiam