Witam, jestem nowa na dogomanii... Sprawa tego pseudo pensjonatu jest mi znana :( Dzisiaj zrobilam zbiorke karm, kolderek, miseczek, poduszek itp. i zawiozlysmy do Dobrocina... Jednak nie jestem pewna czy wszystko zostanie dane pieskom, bo widzialam, ze lezala koldra (zamiast w boksach ) to brudna mokra na ziemi... Tak samo słoma :( Nic tam sie nie zmienilo, psy siedzialy w brudnych boksach, pelno tam odchodow... Jedzenia tez nie bylo widac :( Tylko w 2 boksach byly jakies resztki suchej karmy i kawalek jakiegos wedzonego ochłapu (ktorego pewnie wczesniej zjedli "PANOWIE OPIEKUNOWIE". 5 psow bylo odizolowanych od innych- mialy jak to powiedzial ten facet swierzba i sa w izolatce- tzn. staly na sniegu za plotem- nie wiem czy ktos je tam wczesniej widzial, bo bylo to przy samym koncu i plot z desek jest wysoki, dojrzalam je ledwo przez szpare. Te pieski jak najszybciej trzeba stamtad zabrac... Bo nie wierze, ze ci OBLESNI FACECI cos robia, aby poprawic im warunki. Dodam, ze jeden z nich chwalil sie, ze maja jeszcze 70 psow rasowych w budynku jak to powiedzial "na pokojach" i te psy ogladaja telewizje itp.- bo do tego sa przyzwyczajone, ale nie moze nam ich pokazac bo ma kupe roboty i w ogole wszyscy sa bardzo zajeci- tylko szkoda ze tej pracy w ogole nie widac. Myslalam ze mu za przeproszeniem strzele w ten durny leb;/ cala atmosfera tam juz mnie przerazala... ci faceci gapili sie na nas z takim wyrazem twarzy jakby mieli nas zabic za to, ze przyszlysmy i ogladamy psy- jeden z nich chodzil za nami krok w krok jakby bal sie ze zobaczymy co maja do ukrycia;/ Jestem w ciezkim szoku jak mozna byc tak okrutnym.... Jesli by się przydała taka pomoc to ja mogę zaoferować przewiezienie pieska/piesków do jakiegoś okolicznego schroniska, po ewentualnym wczesniejszym umowieniu mogłabym tez dowiezc zwierzaka do Wrocławia.