Od jakiegoś czasu czytam ten wątek i uważam ,że powinienem napisać o swoich spostrzeżeniach. Latem byliśmy u Kikou ,zawoziliśmy psiaczki. Mogliśmy na własne oczy zobaczyć jakie warunki tam panują.Uważam ,że wszystko co dzieje się u Kikou jest podporządkowane psiakom.Cały dom został tak przystosowany, aby zwierzaczki mogły się swobodnie i bez przeszkód poruszać i zajmować dla siebie dogodne miejsca.w tym fotele i wersalka ,tak właśnie jak na zdjęciu.Z domu mają wyjście na ogrodzony wybieg.Kikou potrafiła opowiedzieć historię każdego z Jej podopiecznych. W czasie wizyty mogliśmy zauważyć ,że to co robi wynika z miłości i poświęcenia dla nich.
Nasuwa się taka refleksja, na kim się odbije próba zlikwidowania domu dla staruszków.? Gdzie znajdą azyl wrocławskie staruszki?