-
Posts
3397 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by conceited
-
Co do kampanii, wlasnie takowa planujemy :) Dokladnie chodzi nam o wystawienie mini stoiska ze zdjeciami psow na czerwcowym festynie :)
-
[quote name='KaRa_']Bardzo się polepszyły warunki w tym pseudoschronisku , pamiętam,że przed parę laty były to zaledwie 2/3budy byle jak zbite z kiepskim kojcem. Teraz to już sa przestronne kojce, z dużymi budami. Niestety kotów tam nie przyjmują bo jak kiedyś znajoma znalazła kota bardzo wychudzonego to powiedzieli,że tylko psy.Ale fakt faktem ludzie tam nie bardzo chcą pomocy w formie wolontariuszy. W czerwcu zaczną się festyny w szkołach - w Skórzewie jak zawsze jest wtedy mnóstwo osób więc może wtedy jakaś kampanie reklamująca adoptowanie psów z schroniska Dopiewskiego . Pani dyrektor szkoły powinna się zgodzić bo to w porządku kobieta.[/QUOTE] Warunki sie polepszyly (jak na schron sa wrecz cudowne) i na wolontairiuszy tez sie powoli kierownictwo otwiera, od kiedy wolontariusze przestali wygrazac i robic "dym", a zaczeli pokojowo podchodzic do sprawy. Za duzo nas tam nie ma, w zasadzie chodze tam tylko ja z radna Jamont i Oris z dogo. Zmiany sa tez takie, ze juz mozna przychodzic do psow, odwiedzac je od pon do pt od 7:00 do 15:00. Kiedys wogole nie wpuszczano nieupowaznionych. Bardzo pomaga Pani Radna, ktora angazuje sie w sprawe przytuliska i gdy powjawia sie problem (na przyklad chcemy wyciagnac psa poza godzinami funkcjonowania przytuliska lub zwierze, ktore jest na kwarantannie - ona pomaga). Nie dokumentuje tu naszej dzialalnosci bo jak jakis pies wymaga pomocy to zakladam mu osobny watek lub dzwonie po pomoc do fundacji. Wyciagnelismy na razie 3 chore psy. Mam tez nadzieje, ze jeden wilczek znalazl dom dzieki naszym ogloszeniom i plakatom. Inny psiak znalazl dom bo Pan go wypatrzyl na stronie internetowej Skorzewa, na ktorej tez zamieszam foty psow. Mam nadzieje, ze z czasem zezwoli sie nam na wyprowadzanie psow na spacery. Po woli wszystko zmierza ku dobremu. Rowniez inna psrawa o ktorej nie chce pisac na razie, zeby nie zapeszac :) Wczoraj bylam u psiakow i stwierdzam, ze juz nie ma tam agresywnych psow i nigdy nie bylo. Na poczatku po prostu kilka na mnie warczalo, a teraz sie ciesza bo wiedza, ze beda kostki :loveu: Brak domow to nasz najwiekszy problem.
-
Marsik ma allegro od 2 tygodni :) Tylko z tym zdjeciem zza krat. Niby brzydkie, ale z drugiej strony chwyta za serce, ze pies biedny za kratami. Ma bardzo duzo wejsc na strone w porownaniu z innymi psami, ktore "allegruje". Moze dlatego , ze w tytule jest amstaff , a ludzie jak szukaja psa to moga wpisywac rasy w wyszukiwarke, a reszta "moich" psow to kundelki :] A ten piesek co go oddali to taki maly, biedniutki, czarny staruszkek. Bidulek wrocil po miesiacu... mowili, ze wyje :/
-
Mam duzo starszych zdjec Marsa, ale wszystkie za kratami. No niestety, jako, ze jest to przytulisko na terenie ZUKu nie ma zgody na wyciaganie psow z boksow. Prezes sie boi, ze bedziemy z psami chodzic po wysypisku, ze sie komus cos stanie. Ale w poblizu jest taki ladny lasek ... Mysle jednak, ze to jest kwestia czasu. Od roku zdolalismy zmienic na prawde duzo w podejsciu kierownictwa (na plus) wiec mysle, ze spacery z czasem tez wejda w gre. Na przyklad kiedys nie bylo wstepu na teren ZUKu osobom nieupowaznionym. Teraz sa odwiedziny o psow od pon do pt i moge juz jezdzic tam sama, bez Radnej (ktora bardzo pomaga w kwestii przytuliska). Tez mysle, ze to byl powod takiego zachowania sie Morrisa. Bo w boksie byl super odwazny i towarzyski, tylko nie wychodzil z niego przez 2 lata wiec to byl dla niego caly swiat. Gdy drzwi od boksu sie otworzyly to zgupial. :) Innego psa z kolei ktos adoptowal i zwrocil bo pies wyl. Moze wyl dlatego, ze przezyl szok po wyjsciu z boksu. A moze to byla tylko kolejna wymowka, zeby psa oddac :/
-
Zgapilam sie i nie zrobilam.:oops: Robilam "sesje" nowemu psu, ktory ma jakas chorobe skory i zapomnialam cyknac fotki Marsowi. :oops::oops::oops: Ehh...juz 3 tydzien ponawiam ogloszenia naszych psiakow na allegro, mnostwo ludzi oglada, ale ani jedna osoba nie zadzwonila. Nie wiem czemu Marsa nikt nie chce, jest taki piekny, dostojny, silny. Moze sie go ludzie boja. Tak bym chciala przeforsowac u kierownictwa idee wyprowadzania psow na spacery:roll:, bo Mars potrzebuje ruchu. Jest wielkim psem i boks to dla niego za malo, mimo, ze bardzo ladne boksy mamy w przytulisku.:)
-
Bylam. Dzis Mars jakby lepiej, na pewno nie schudl. W biurze przytuliska wisi kartka od Pani radnej "karmic amstafa 2 razy czesciej!". jak bylam u niego to w misce mial jedzenie i juz mu sie nawet jesc nie chcialo :) Wszystkie psy dostaly ode mnie kosci z wapniem. Takie jakies wszystkie wiosenno wesole byly :) Mars tez :)
-
Dziekuje Kana ! Kazde ogloszenie sie przyda. Mars ma allegro, duzo osob go oglada, ale ... tylko oglada. Fioneczka, Nie bardzo wiem jak to okreslic. Na tyle, na ile znam psy, to mysle, ze pies jest mlody. Moze 2, 3 lata. Moze Oris bedzie mogla powiedziec cos wiecej bo zna sie na psach i widziala Marsa kilka razy.
-
Amstaff - już traci nadzieję. Ostrów Wlkp - adoptowany
conceited replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
biedaczek :( -
Dzis dzwonilam do naszej radnej, ktora interweniowala u wetki, a ta twierdzi, ze pojechala i odrobaczyla psa. Zobaczymy czy beda efekty :/ Na razie chyba nie ma co go odrobaczac na wlasna reke, bo zdublowanie tabletek to nie jest dobry pomysl, co sadzicie? Ja pierdziele, w naszym przytulisku psy maja cudowne warunki, dopoki nie zachoruja bo wtedy zajmuje sie nimi (albo tez nie zajmuje) nasza wetka :(
-
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
conceited replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
No to chyba dobre wiesci, ze mu troszke lepiej (a nie gorzej) :) caly czas podczytuje watek Rodiego, nawet przy wielkanocnym sniadaniu czytalam :) [SIZE=1]przelalam w wielkanoc kilka zl, moje inincjaly to AZ, mam nadzieje, ze dotarlo:oops:[/SIZE] -
Ok. To moj glos na filmiku i radnej,ktora ze mna jezdzi do przytuliska. Mozemy tak zrobic. W przyszlym tygodniu zatem. Sprobuje sie jeszcze tylko zorientowac czy wetka sama juz na to nie wpadla, bo radna miala do niej dzwonic i napierac ze sprawa Marsa, a chyba zdublowanie tabetek nie jest dobrym pomyslem. Jakas konkretna tabletka? Kotom daje Pratel.
-
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
conceited replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki ! [SIZE=1]Wlasnie przelalam kilka zl.[/SIZE] -
Niestety :(
-
Wyslalam jego zdjecie Ani z Poznania, a Oris wyslala do Supergogi. Dziewczyny zajmuje sie amstaffami, moze cos pomoga. Jego rasa jest chyba jego przeklenstwem bo ludzie sie go boja. Mial go wziac pracownik przytuliska, ale zrezygnowal z obaw. A pies jest taki kochany ! Zostal znaleziony w Chacie Polskiej w Skorzewie, w styczniu. Wlazil do sklepu i "przyczepial" sie do ludzi. Niestety wszyscy sie go bali. Ekspedientki daly mu jesc i zadzwonily po Policje, ktora zawiozla go do naszego przytuliska. Akcja plakatowa nic nie dala, nikt sie po psa nie zglosil. A dzis? widzicie jak wyglada. 3 miesiace wystarczyly. Pomozcie mu.
-
27.09 Mars zmarł w hoteliku ['] Witajcie, Zakladam Marsowi osobny watek bo boje sie o tego psa. Odwiedzilam go dzis i z przerazeniem stwierdzam, ze w niczym nie przypomina masywnego, silnego psa, ktorym byl w styczniu, gdy trafil do przytuliska w Dopiewie. Wetka dzis nie odbierala telefonu, ale ona przeciez tam bywa wiec widzi i nic nie robi. Tak Mars wygladal gdy trafil do schronu: a tak wyglada dzis: Pomocy! DT lub hotelik potrzebne. W przytulisku nie mozna nawet psa z klatki wyciagnac na spacer.
-
Dzis sie dowiedzialam, ze sunia juz tez nie zyje. Nie wiadomo dlaczego :(
-
Witaj, dziekuje za chec pomocy. Dzis sie dopiero dowiedzialam, ze to jest suczka. Piesek jest rasy "mieszanej " :) Jest czarna. Chyba nie bedzie wysokim psem. Jedyne zdjecia jakie mam to te co tu wkleilam :( Niestety, jak juz pisalam kilka razy, mam ograniczony dostep do przytuliska.