Jump to content
Dogomania

AniaGucio

Members
  • Posts

    9406
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AniaGucio

  1. Mru, a jak z jego tylnymi łapami? Zaczął już normalnie chodzić? No i ciekawa jestem, czy zaczął się otwierać na ludzi? Ja mogę niestety zaoferować jedynie 10zł miesięcznie - może później będę mogła coś dorzucić. Podaj mi proszę w Pw nr konta.
  2. Hej Aneta! To już 8 doba po kastracji! Nie bardzo chciało mu się goić, dlatego też dostał mocniejszy antybiotyk. Psiak nie był ani apatyczny (Rufus apatyczny?? - przecież to wulkan energii) ani nie wyglądaj jakby go to bolało tyle, że moszna była bardzo obrzęknięta. Ale, skoro jest poprawa, to można odetchnąć z ulgą. Najważniejsze, że chłopak może się wybiegać do woli i ma towarzystwo... a, no i że jest grzeczny !! :)
  3. Właśnie rozmawiałam z Partycją. Moszna wygląda dzisiaj już lepiej niż wczoraj, uff :). Umówiłam się, że zadzwonię jeszcze jutro.
  4. Jak trzeba będzie to pojadę do lecznicy i poproszę o wpis. Najwcześniej mogę w następnym tygodniu - na razie to muszę się skupić na pisaniu rozdziału pracy, bo jak nie oddam do soboty to wylecę z seminarium.
  5. To chyba takie normalne u sznaucerów - mój Gucek też się z wszystkiego cieszy. Hen jest wspaniały i na pewno w końcu znajdzie się dla niego kochający pan/i i domek. Trzymam za niego kciuki - jest piękny!!
  6. Nie wiem czy od siedzenia... ja bym raczej powiedziała, że się przeforsował pierwszego dnia po kastracji - przecież 'latał' po całym samochodzie. Wtedy go nie bolało, bo lek przeciwbólowy jeszcze działał. Jak z nim wyszłam na spacer to po jakiś 10min przystanął i nie chciał dalej iść. Nie ważne. Jutro mija 3 dzień od podania silniejszego antybiotyku - powinno kurcze być chociaż ciut lepiej!! A z tym Essentiale to nie rozumiem - jak oddasz pieniądze to po co jeszcze zamawiać przez internet? W sumie to mogę Ci przelać pieniążki za te 2 opakowania, bo jutro koniec bazarku (tego z książkami i płytami) i lada dzień jakieś pieniążki już będą :).
  7. Hej! Mam kilka zdjęć Rufusa zdobionych telefonem ale nie bardzo wiem jak je wgrać na komputer. Jak tylko mój TZ znajdzie chwilkę to je umieszczę. Rozmawiałam wczoraj z Patrycją - Rufus jest bardzo grzeczny. Z tego co wiem, to był już nawet na spacerku z jej mężem. Lubi kiedy wszyscy są w domku i piszczy jak tylko widzi, że ktoś wychodzi. Przez tyle mięsięcy, może nawet i lat, nie miał przy sobie tylu ludzi i zwierząt, więc nie ma się co mu dziwić biedakowi. Nadal martwi mnie ten jego stan zapalny - wczoraj wyglądało to tak samo jak w dzień przyjazdu :(. Poczekamy jeszcze dzisiaj i jeżeli jutro nic się nie zmieni na lepsze, trzeba będzie powziąć jakieś kroki.
  8. [quote name='Emigrantka']Dzieki dziewczyny ze jestescie..... Czekam na konkretny rachunek ze schronu za Bube to bede wiadziala czy cos wysuplam - ale to i tak dopiero 1 marca, teraz naprawde nie mam NIC :([/QUOTE] Poproszę o nr konta na PW. Na razie mogę wpłacić jednorazowo 15zł. Może od marca będę mogła pomóc, sama niestety mam podopiecznego na utrzymaniu :(.
  9. [quote name='ewa gonzales']:thumbs::painting::iloveyou::iloveyou:[COLOR=DarkOrchid]dla Rufusika wszystkiego ciudownego i dla cioteczek walentyneczek zdrowka wiele i spokoju , radosci w kazdym dniu[/COLOR][/QUOTE] Wielkie dzięki Ewa ... i wzajemnie !!
  10. Zapisuję sobie wątek
  11. A ja dostałam dzisiaj z samego rana dobrą wiadomość od Patrycji - Rufus przespał spokojnie całą noc. Ma wkoło siebie dużo zwierząt i ludzi i najwyraźniej klatka mu przestaje przeszkadzać. Poza tym, nie jest taki głupi - wiadomo, że trzymanie dupki w cieple jest przyjemne więc chłopak nie protestuje. Cieszę się, że jest tak dużo zwierząt dookoła - podobno Rufus zachowuje się jak dżentelmen wobec suczek. No proszę, kto by się po tym narwanym psie spodziewał. Jeszcze dużo o psie nie wiemy ;). Oby więcej takich wiadomości!!
  12. [quote name='pola53']Widzę, że trochę się spóźniłam z relacją.[/QUOTE] Troszeczkę ;)
  13. [quote name='pola53']Myślę, że jakieś wieści pojawią się jutro. Ania strasznie przeżyła rozstanie z Rufusem. Poza tym, on czuł, że coś się dzieje bo podarł kołnierz. Co więcej, w tym kołnierzu nie mieścił się do budy. Ania przepłakała calą powrotną drogę do domu. Chyba nie najlepiej się stało, że jeszcze parę dni nie został u p. Maćka, bo utrzymuje mu się stan zapalny moszny i poza dzisiejszym zastrzykiem dostał jeszcze antybiotyk w tabletkach na 7 kolejnych dni. To tyle. Resztę dziewczyny dopiszą jak ochłoną.[/QUOTE] Ehh... ciężko też powiedzieć, co by było z jego moszną gdyby został u p. Maćka. Nie miałby kto mu podawać antybiotyku 2 razy dziennie, bo w weekend panowie są krócej... Dzwoniłam do Pati i już też trochę ochłonęłam. Wiem, że będzie mu dobrze u Patrycji, widać to chociażby po jej podopiecznych - żadne nie wygląda jakby mu czegoś brakowało, wręcz przeciwnie. Martwi mnie tylko ten jego stan zapalny i że głuptas może za bardzo się wylizywać. Dzisiaj mija 5 doba od kastracji - dobrze by było, żeby jeszcze te 2 dni tam nie majstrował.
  14. Kurcze, tak się denerwuję tym, że Rufus dzisiaj zostaje u Pati, że pół nocy nie spałam... Macie kobiety rację, przecież ja go teraz nie zobaczę przez dłuższy czas... :(. Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej jakoś mi źle z tym...
  15. Pani Tereso, jest Pani WIELKA !! Piesio jest przecudowny. :)
  16. Dokładnie, średniowiecze... Wygodnie jest nie widzieć i nie słyszeć - wtedy problemu nie ma. :(
  17. No, miejmy nadzieję, że to ostatni dzień Rufusa w klatce. Obyśmy się z panem Maćkiem więcej nie zobaczyli (nie żebymsmy Pana Maćka nie lubili, wręcz przeciwnie, Pan M. jest bardzo sympatyczny i kochany - bardzo nam pomógł) ale czas wejść na drogę, która pozwoli Rufusowi znaleźć nowy domek.
  18. [quote name='Ewa Marta']Za każdym razem, kiedy zwracamy się do Ciebie o pomoc (juz drugi raz;-) ), sprawy nagle same się rozwiązują Olu:-) Może jesteś jakąś czarodziejką? ;-) A tak poważnie, bardzo dziękujemy za chęć wsparcia nas z Rufusem. Fajnie jest mieć świadomość, że na kogoś można liczyć!!![/QUOTE] Widzę, że Ewa też odżyła po tej dobrej wiadomości!!
  19. [quote name='L/Olka']o, jak fajnie! czyli moja pomoc na miejscu nie będzie już potrzebna, ale Aniu - jakby co, to podtrzymuję propozycją, może choć na odległość będę mogła pomóc.[/QUOTE] Dziękuję Olu! Pewnie się jeszcze odezwiemy! :)
  20. [FONT=Times New Roman][SIZE=4]Jestem! A więc Kochani... nie wiem od czego zacząć. Tak jak już pisałam, w poniedziałek Rufus przeszedł zabieg kastracji. Nie miał problemów z wybudzeniem się i generalnie wszystko było dobrze. Następnego dnia, kiedy do niego przyjechałam bardzo się ucieszył ale też i zmienił swoje zachowanie. Pisząc, że zmienił swoje zachowanie nie mam na myśli agresji wobec otaczających go pań, wręcz przeciwnie, Rufus był bardzo grzeczny i chodził bez kagańca. Chodzi o to, że nie chciał, żebym go zostawiła i zaczął szczekać i się wyrywać. Nie zdążyłam dojechać do domu a tu telefon z lecznicy. Pani mi powiedziała, że muszę odebrać psiaka, bo hałasuje. Cóż, nie było innego wyjścia - Ewa wyszła z pracy i po niego pojechałyśmy. Rufus wrócił na "stare śmieci", do hoteliku. Cały szczęśliwy, ze smokiem-pluszakiem w pysku, poszedł do swojego kojca. Kiedy po niego przyjechałyśmy, nie było go wcale słychać - Ewa mi później powiedziała, że w tej klinice panie raczej przyjmują 'spokojne' psiaki. No cóż, co miałyśmy robić. Oczywiście zwrócono nam pieniążki za 2 doby z których to kupiłyśmy tabletki na odrobaczenie (na 2 razy). Obecnie Rufus jest w hoteliku. Cały dzień czekałam na wiadomość od Ewy, co dalej. Czy będzie jeszcze siedział w hotelu te kilka dni aż mu ściągniemy szwy, czy pojedzie do Pati? W końcu Ewa zadzwoniła - [B]w sobotę Rufus jedzie do Patrycji!![/B] Przed podróżą wstąpimy jeszcze do lecznicy, żeby panie doktor obejrzały naszego kolesia i sprawdziły czy wszystko dobrze się goi i ruszymy w drogę. Nawet nie wiecie jak się kurna cieszę - dzisiaj będę mogła normalnie zasnąć i przez chwilkę chociaż nie martwić się co z nim dalej będzie. [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/new_multi.gif[/IMG] [/SIZE][/FONT]
  21. [quote name='Owieczka']Zobaczysz ze po paru miesiącach to Rufcio będzie jak szczeniak :D Kastracja tak własnie działa i będzie jeszcze bardziej się przytulał... :)[/QUOTE] No własnie to mnie Owieczka martwi, ze po paru miesiącach dopiero... Nie ukrywam ze już widać zmiany ale to dopiero początek-dluga droga przed nami. Eh...Co będę teraz pisać... Jak będę coś wiecej wiedziała to siada i wszystko streszcze.
  22. [quote name='kasiatatry']ale to są takie tabletki, które są dla ludzi? Bo może po tacie zostały jakieś w domu..[/QUOTE] Tak, takie dla ludzi :). Pani doktor powiedziała ze trzeba mu podawać przez 2 tyg a potem zrobić ponownie badania. Nie ma się co dziwić, przecież psiak jadł wszystko, częściej niestety nie jadł! Własnie do niego jadę...
×
×
  • Create New...