Jump to content
Dogomania

AniaGucio

Members
  • Posts

    9406
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AniaGucio

  1. [quote name='Ellig']Przepraszam ale wydaje mi sie ,ze moze warto przestac zajmowac sie P.Halinka. Dzisiaj jest -22 stopnie o 8 rano w Warszawie, wiadomo gdzie pies sypia...Moze trzeba poprosic o pomoc , wiem ,ze to nie jest popularne ale wet. ze strzalkami , sa tacy i skoro Pani Halinka powiedziala ,ze jak Bialasek wyladuje w schronisku to go zabierze, to moze to jest jedyne wyjscie?moze to jest dla niego ratunek, bo mozemy tu rozmawiac na temat zachowan P. Halinki tylko co z Bialaskiem??????????????:([/QUOTE] Przykre, tyle osób do pomocy a psiak nie współpracuje... :). A próbowaliście z tą klatką-łapką??
  2. No pewnie! Tak więc jutro dam głos co i jak, a [COLOR=Navy][B]reszta niech trzyma kciuki[/B][/COLOR]!!
  3. A, co do bazarku to coś się wymyśli. W domu zawsze coś się znajdzie, chociaż ja to większość takich rzeczy oddaje mamie, która organizuje podobne akcje. Jak będzie trzeba, to coś się namaluje, zrobi jakieś ramki itd. :p
  4. Super! Zrobimy tak jak napisałaś! Też myślę, że trzeba najpierw go udobruchać, złapać na smycz i dopiero podać lek. Jutro kończę zajęcia przed 11. Jak tylko będę miała wiadomość od Owieczki - będę dzwonić już przed 11, to zaraz do Ciebie zadzwonię. Samochodem się nie przejmuj - mój narzeczony nam pomoże, tyle, że pies musi już spać. Trzeba będzie go przenieść ale w dźwiganiu też mi pomoże :). Musi się udać, bo jak nie to nie wiem... Pamiętaj, żeby się dobrze ubrać! Jakbyś miała może jakiś koc żeby go przykryć to też byłoby fajnie!
  5. [B][COLOR=Navy]Mam DOBRĄ WIADOMOŚĆ!! [/COLOR][/B] Jutro trzeba psiaka odłowić i będę potrzebowała pomocy, najlepiej, żeby to była dziewczyna. Psiaka trzeba złapać na smycz, podać mu lek i poczekać, aż uśnie. Mam tylko nadzieję, że wszystko się uda. Wstępnie umówiłam się na 12, ale godzina może się lekko przesunąć. Psiaka przyjmą do hoteliku przy SGGW gdzie będzie miał też opiekę weterynaryjną (więc tak czy siak, będzie obserwowany). Trzeba będzie zorganizować też jakieś pieniążki... [B]EwoMarto pomożesz??[/B]
  6. Dobrze, że jesteś! Niedawno rozmawiałam przez telefon z Owieczką. Są 2 opcje: 1. Jutro odłowić psa, zadzwonić na Straż, która zawiezie go do schroniska na obserwację, no i 2. Umieścić psa tymczasowo w hoteliku (pod warunkiem, że osoba (w tym przypadku mężczyzna) będzie mogła się nim opiekować - nie wiadomo jak pies będzie na niego reagował. Tyle że psiak oficjalnie nie był by pod obserwacją :(.
  7. I co teraz? Myślicie, że go potem wydadzą skoro jest dzikusem, który całe życie mieszkał na działce - on chyba nawet nigdy nie chodził na smyczy!! Nie myślałam, że moja pomoc tak się skończy...
  8. Niestety, w klinice go nie przyjmą, nawet odpłatnie. Kazali mi dzwonić na Staż Miejską, zeby zabrali psiaka na obserwację Na Paluch :(
  9. Będę robić jutro co w mojej mocy, żeby zawieźli go do kliniki. Co do imienia to może Rudie??
  10. Będę robić jutro co w mojej mocy, żeby zawieźli go do kliniki. Co do imienia to może Rudie??
  11. Będę robić jutro co w mojej mocy, żeby zawieźli go do kliniki. Co do imienia to może Rudie??
  12. Słuchajcie... nie bardzo wiem co mam w zaistniałej sytuacji zrobić... Chyba powinnam zgłosić pogryzienie i 'oddać' psa na obserwację. Próbowałam się dodzwonić do Klininki SGGW i dowiedzieć czy by go odpłatnie przyjęli, ale dzisiaj już nikt nie odbierał. Owieczka próbowała mi pomóc skontaktować się z jej znajomą panią doktor z SGGW, ale nici z tego. [SIZE=4][B][COLOR=Red]Nie możemy pozwolić, żeby psiak trafił do schroniska!![/COLOR][/B][/SIZE] Czy ktoś z Was ma może jakiś inny pomysł? [B] [SIZE=4] [/SIZE] [SIZE=4][COLOR=Red]Trzeba działać szybko, bo komuś lub psu może stać się krzywda!![/COLOR][/SIZE][/B]
  13. Nie, nie Ugryź, ale szczerze mówiąc to nie miałam do tego dzisiaj głowy :(.
  14. Bardzo dziękujemy! Możliwe, że już jutro ktoś się przyda! Dam znać!
  15. Tak, już wiem, dzięki. Napiszę do Ciebie na PW
  16. A co to jest to PW? Wybacz, ale nie orientuję się jeszcze w tych skrótach. Pies bez wątpienia potrzebuje behawiorysty. Dzisiaj był strasznie nakręcony... przyszłam do niego wcześniej niż zawsze, bo chciałam mu wyłożyć szopkę styropianem i rzucić jakąś poduszkę itd... zawsze przychodzę wieczorem, po 18ej ... chociaż i tak za każdym razem podaje mu jedzenie i uciekam, żeby za mną nie biegł. Dzisiaj mi się to nie udało i skończyło nieciekawie. Kiedy ruszyłam w stronę parkingu i przystanku autobusowego, pies podążył za mną. Myślałam, że uda mi się wejść do supermarketu i kupić jakąś kość lub mięso, ale wchodził za mną. Wróciłam więc na działkę i wyciągnęłam narzeczonego z pracy. Poprosiłam, żeby kupił jakieś mięso i po mnie przyjechał. Kiedy się pojawił, pies nie pozwalał mu sie do mnie zbliżyć. Kiedy zrobił krok, pies go ugryzł. Wsiadł do samochodu a ja rzuciłam psiakowi mięso i szybko wsiadłam do samochodu. Pies biegł za nami jeszcze jakis czas. Byliśmy u lekarza, potem u chirurga - lekarz chirurg powiedział, że rana jest powierzchowna, ale krew poleciała więc ... dostał zastrzyk przeciw tężcowi. Nie myślę, żeby pies był wściekły, ale zawsze jest ryzyko a w tej sytuacji narzeczony jest na pierwszym miejscu.
  17. Ewo Marto, musiałyśmy się minąć, zajście miało miejsce przed 13. Myślałam, że serce mi pęknie - z jednej strony ugryziony narzeczony, a z drugiej strony pies, który jeszcze jakiś czas biegł za samochodem w nadziei, że go nie zostawię. Mam nadzieję, że nic mu się nie stało. Sytuacja jest bardzo ciężka - pies jest narażony na niebezpieczeństwo, bo sam stwarza zagrożenie. Ja wiem, że gdyby nie obojętność ludzka, zdarzenie to nie miałoby miejsca. Nie wiem co powinnam w tej sytuacji zrobić - serce mi mówi, żebym psu dała szansę, ale jeżeli on kogoś ugryzie?? Ewidentnie nie trawi mężczyzn - musiał od jakiegoś typa oberwać.
  18. Niestety, właśnie wróciłam...pies niewątpliwie mnie broni... ugryzł mojego narzeczonego, który po mnie przyjechał. Jedziemy do lekarza... w tej sytuacji nie wiem czy nie będę musiała zadzwonić na straż miejską.
  19. [COLOR=Blue]To [U]ja [/U]powinnam dziękować [B]Wam [/B]wszystkim, a w szczególności [B]Karoli[/B]! [B]DZIĘKUJĘ w swoim i psim imieniu!![/B][/COLOR] Ja tylko na chwileczkę, bo zaraz lecę do psiaka. Co do właścicieli działki to widziałam ich tylko 2 razy. Twierdzą, że po pożarze jaki miał miejsce 3-4 lata temu (spalił im się dom), oni swoje zwierzęta zabrali z działki. W sumie nie ma powodu, aby im nie wierzyć. Pies podobno jest sąsiada, który go porzucił. Twierdzą też, że dzwonili na straż miejską, żeby odłowić psa, ale z racji tego, że pies ucieka i jest nieufny, staż go nie zabrała. W to akurat wierzę, bo na samym początku, tuż przed świętami, ja też dzwoniłam na straż m.
  20. Czytałam o nim na stronie Fundacji SOS Bokserom... Całe szczęście, że go wydali ze schroniska i znalazł przyjazne dusze.
  21. Próbowałam edytować post, ale mi się nie udało. Jakaś podpowiedz może jak to zrobić!
  22. Witaj! Jutro pojadę do niego w dzień, położę styropian na ziemi, jakieś szmaty też może znajdę. W dzień psiaka można spotkać na parkingu supermarketu Real przy Płaskowickiej - biedak chodzi i prosi o jedzenie. Wieczorkiem siedzi już w szopie przy ulicy Gruchacza (za Realem). Właściciele działki pozwolili mi przychodzić i go karmić, ale nie są z tego zbytnio zadowoleni bo często zdarzają się tam kradzieże.
  23. Podnosimy sznaucerowatego! [URL="http://www.dogomania.pl/178018-Nie-pA-acz-nade-mnAE-JeA-li-tak-ma-wyglAE-daAE-moje-A-ycie-to-proszAE-pozwA-l-mi-odejA-AE"]http://www.dogomania.pl/threads/178018-Nie-pA-acz-nade-mnAE-JeA-li-tak-ma-wyglAE-daAE-moje-A-ycie-to-proszAE-pozwA-l-mi-odejA-AE[/URL]
×
×
  • Create New...