Jump to content
Dogomania

dexterka

Members
  • Posts

    2180
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dexterka

  1. dziewczyny ja to mam jakiegoś pecha do wątków:( Staruszek Willy z mojego banerku właśnie zwiał z dt:(
  2. a czy nikt nie kontaktuje się telefonicznie z karmelcią?? ona też nie ddzwoni?? ja tego nigdy nie zrozumiem!! gdyby mi uciekł pies z dt to wyrwałabym sobie wszystkie włosy z głowy!! jak można tak psa i wszystkich angażujących się w znalezienie Igi olać???!!!!!!!
  3. znalazł się?? a tak się cieszyłam,że trafił do dt... w schronisku pewnie było mu zimno , ale był bezpieczny:(
  4. ja już chyba nie zniosę kolejnego poszukiwania psa:( Gosia daj znac jak będziesz coś więcej wiedziała!!
  5. ale tu ucichło... wszyscy stracili nadzieję....
  6. Paula95 miałaś jakieś telefony?
  7. ja się nie dziwię,że będą się bić o Willego:) co za dobre wieści:) "moja" 10-letnia schorowana jamniczka w niedzielę również znalazła dom!!!
  8. mój dt pięknie poprawia statystyki :) Matylda to najstarszy pies jaki u mnie był, a zarazem pies który najszybciej znalazł domek:) Ja Matyldy tak szybko nie wypuszczę, święta i sylwestra spędzimy razem . Zaraz po Nowym Roku Pani po nią przyjedzie:)
  9. RATUNKU!!!!! kopiuję informacje fundacji Fioletowy Pies Dostaliśmy zgłoszenie interwencji w sprawie labradora trzymanego na łańcuchu. Od kilku miesięcy sprawą interesuje się urząd gminy oraz opolski TOZ. Właściciel był upominany kilkukrotnie o konsekwencjach złego traktowania psa i utrzymywania go w niewłaściwych warunkach. Aktualnie i tak przebywa w więzieniu (z tego co wiemy do maja 2013). Pies jest pozostawiany sam sobie. Dokarmia go sąsiad, który robi to niechętnie z obawy przed konsekwencjami wchodzenia na czyjąś posesję. Ktoś również wrzuca psu na podwórko martwe kurczaki - wygląda to makabrycznie. My byliśmy pierwszy raz na miejscu wczoraj. Pies jest bardzo lękliwy, nie wyszedł do nas, bardzo się bał. Nie reagował przy tym agresją, schował się w swojej pseudo-budzie i nie chciał wyjść. Zbliżyłam się do niego w budzie, trząsł się i odwracał wzrok. Pies jest strasznie biedny. Trzeba go natychmiast zabrać z warunków w jakich przebywa i zająć się jego socjalizacją. My w tej chwili nie mamy go gdzie zabrać, stąd zwracam się z prośbą o pomoc. Może wspólnymi siłami uda się coś wymyślić? Poniżej wklejam link do zdjęć z naszej wczorajszej wizyty. [url]https://picasaweb.google.com/109402763238656555159/Labek[/url] i tutaj warunki [URL]https://www.dropbox.com/sh/l5cv2fnn49bnvlz/s1iq1XXVqB#/[/URL] Fundacja Fioletowy Pies Opole tel. 664 332 220 [URL]http://www.facebook.com/FioletowyPies?ref=ts&fref=ts[/URL] [IMG]http://i50.tinypic.com/zybtbb.jpg[/IMG]
  10. właśnie przyszłam sprawdzić jak udała się niedziela Łilusiowi:) No lepszej nie mógł sobie wymarzyć:) jest nadzieja na zdjęcia z ciepłego domku?
  11. Wizyta wypadła pomyślnie, na Matyldę czeka nowy cudowny domek:) Ferduś a gdzie twój dom?? dodałam nowe zdjęcia: [url]https://picasaweb.google.com/109402763238656555159/Jamniki[/url]
  12. [quote name='Hope2']jeśli karmelcia lub jej dzieci ich nie zrywają-to powinny wisieć-też mieszkam na wsi i są ogłoszenia,które wiszą po i pół roku[/QUOTE] jest dokładnie tak jak pisze Hope2. Jak wieszałam tam ogłoszenia to widziałam nawet takie sprzed pół roku..
  13. Willy co tam u Ciebie? Jak znaleźć Ci domek??? Mam na dt od 3 tyg 10-letnia jamniczkę i wyobraźcie sobie,że szykuje się dla niej domek. na razie to nic pewnego, w niedzielę będzie PA, ale pozwoliło mi to uwierzyć,że są dobrzy ludzie na tym świecie chcący zaopiekować się staruszkiem.... Gdyby nie to ,że po nowym roku wyjeżdżam na dwa msc wzięłabym Łilusia do siebie. Dziewczyny a co myślicie o ogłaszaniu go na inne województwa?? W razie czego udałoby się nam jakiś transport zorganizować??
  14. też zaglądam licząc ,że Paula napisze,że właśnie ktoś do niej dzwonił ,iż przygarnął marznącą Igusię:(
  15. dla Matyldki szykuje się domek. w niedzielę Magda z Fioletowego Psa jedzie na wizytę. Trzymajcie z całej siły kciuki:) jamniki miały do tej pory wspólne ogłoszenie, ale dzisiaj zrobię już tylko Ferdkowi. info bieżące: Matylda czuje się już znacznie lepiej, zaczęła wychodzić z klatki i po kolei testuje legowiska. Na zewnątrz wychodzimy tylko na siusiu, bo śniegu dużo a ona niskopodłogowa i nie chcę ,żeby ranę moczyła. Dzisiaj wyraźnie nie podobało się jej,że już wracamy do domu. Natomiast Ferdusia rozpiera energia- biega jak szalony, szczeka na obcych razem z moim Dexterem, w domu zachowuje czystość , nie psoci nawet jak zostaje sam. Jedyną jego "wadą" jest to,że nie toleruje kotów.. A teraz moje ulubione zdjęcia Matyldy czekającej u Magdy na operację: [IMG]http://i47.tinypic.com/2qk10ti.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/wkliy1.jpg[/IMG] A tutaj mniej zadowolony Ferduś krótko po kastracji: [IMG]http://i47.tinypic.com/t8lmih.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/fnrehe.jpg[/IMG]
  16. ja już nie ma siły czytać tego wszystkiego:( Tak mi szkoda psinki... Choć cały czas mam nadzieję, że może jakimś cudem przyplątała się komuś na podwórko i grzeje gdzieś tyłek...
  17. [quote name='yoshi22']Bidulka... Ferdek wygląda bardzo szczeniacko na tych fotkach :) Był już jakiś odzew z ogłoszeń ?[/QUOTE] malutki.. póki co z nic z tego nie wyszło:( czekamy dalej
  18. [quote name='Isadora7']Trzeba chyba im event zrobić[/QUOTE] Poproszę Madzię z fundacji, bo ja nie za bardzo wiem jak to zrobić... Moja biedna Matylda cierpi po operacji:( Nic od wczoraj nie zjadła, na szczęście pije wodę. Założone ma ubranko plus kołnierz, bo zaczęła się wylizywać. Zapewniam jej spokój i ciepełko, aby jak najszybciej doszła do siebie. Brzusio Matyldy przed operacją [IMG]http://i50.tinypic.com/s2qltt.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/nlc2g9.jpg[/IMG] Natomiast ferdkowi to chyba wet nic nie wyciął:P Bardzo szybko doszedł do siebie, nie interesuje się ranką , tryska energią. Zdjęcie z wczoraj [IMG]http://i47.tinypic.com/2gt0mr6.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/r88jfl.jpg[/IMG]
  19. jedyny plakat jaki był w całej wsi to plakat wywieszony przez miłego sklepikarza ( sklep nr 2) z którym docha się kontaktowała. On właśnie podpowiedział nam gdzie w lędzinach plakat powiesić- przy jedynym sklepie spożywczym( ostatnie zdjęcie)
  20. psiaki są już po operacjach. właśnie są w drodze do mnie. Ferdek nie ma już jajek, a dzieki kastracji został odkryty nowotworowy guz na jednym z jąder. Trzeba teraz obserwować mosznę czy ładnie się goi i "wysusza" Matylda przed zabiegiem miała zrobione rtg klatki piersiowe, zeby zobaczyc czy nie ma przerzutow na pluca mna szczescie nie ma ma powiekszone serce,ale to z racji wieku no i wet zastanwaial sie czy ciac ja cala od razu czy podzielic na dwa zabiegi bo guzy ma po obu stronach ale w koncu zdecydowal na raz wszystkie wyciac i szew bedzie w ksztalcie S
  21. dziewczyny jestem:) Przepraszam,że tak późno , ale musiałam "odespać" dzisiejszy wyjazd. Jestem załamana.... Tam nikt nic nie wie... Oprócz przemiłego pana ze sklepu do którego docha dzwoniła. ale po kolei: Zaraz na początku wsi jest przejazd kolejowy, przy nim tablica i przystanek pkp- tam jako pierwsze sie zatrzymaliśmy. Jak się domyslacie nie było tam żadnych ogłoszeń. Powiesiłam na tablicy i tym przystanku. Następnie wstąpiłam do dużego spożywczaka- 3 panie ekspedientki nie słyszały, aby jakiś pies u "nich" zaginął i zgodziły się , aby powiesić plakat koło kasy:) Wioska była pusta podjechał do mnie tylko jeden facet coby mnie z góry opierdzielić ,żebym nie wieszała plakatów na drzewie. No i opr postałam za powieszenie na przystanku pkp. Ale mniejsza z tym. Rozwiesiłam plakaty na tablicach ogłoszeniowych, słupach, przy jakiejś gminnej oszklonej tablicy oraz przemiłe panie przedszkolanki zgodziły się , by powiesić ogłoszenie na drzwiach przedszkola. Przy drugim sklepie wisiało już ogłoszenie, które właściciel dostał na maila. Pan bardzo miły opowiadał nam , że wypytuje ludzi, wszystkim pokazuje zdjęcie, ale nikt iGi nie widział. Doradził nam też ,żeby w Lędzinach powiesić plakat przy jedynym sklepie spożywczym co też zrobiliśmy. Na dowód tego wszystkiego porobiłam zdjęcia przed i po oplakatowaniu. Ogółem powiesiłam jakieś 15 plakatów- na więcej nie miałam czasu. Tak czy siak Karmelcia kłamała gdy pisała,że pukała od domu do domu, aby mieszkańców powiadomić o zaginięciu suczki. Nie było tam żadnych ogłoszeń, w sklepach nikt nic nie wiedział, w przedszkolu( do którego naprawdę sporo dzieciaków chodzi- byłam w środku i widziałam) też nikt nic nie wie. To mała wioska i sklepy i przedszkole to strategiczne miejsca:( Ja straciłam nadzieję... Nie wiem może mam fatalny dzień.... zdjęcia [url]https://picasaweb.google.com/109402763238656555159/SuchyBor[/url]
  22. [quote name='Ewelinaaa']A o której godzinie jutro jedziesz? :)[/QUOTE] Ewelina wysyłam Ci pw:)
  23. muszę być jutro w opolu o 10.30 . jedzie ze mną mąż także myślę,że damy rade rozwiesić plakaty, ale jak Ewelina masz ochotę to się odezwij:)Może razem coś więcej wymyślimy:)
  24. będę tam jutro i porozwieszam plakaty. mam je już przygotowane w koszulkach,żeby nie zamokły. jednak im więcej tym lepiej. To się w głowie nie mieści,żeby dt nie wywiesił choć plakatów....
  25. [quote name='xxxx52']Czy w tych lasach sa porozkladane sidla ?Moze lesniczy cos wie na ten temat?[/QUOTE] moja znajoma ma rodzinę wśród leśniczych z tego rejonu, powiadomiła już ich , a oni podleśniczych, straż leśna...
×
×
  • Create New...