Jump to content
Dogomania

margaret

Members
  • Posts

    2830
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by margaret

  1. to ja tylko na chwilkę tak offtopic - bardzo bardzo mnie ujmują młodzi ludzie nastoletni działający w wolontariatach, naprawdę - czapki z głów!, z perspektywy swoich lat zachodzę w głowę czemu mi kiedyś nie postało to wogle w głowie gdy byłam nastką, żałuje tego, bardzo, i wiem dziewczyny że wykonujecie bardzo bardzo dobrą i ważną robotę, nie tylko z psami - ale i przywracacie -czasem oklapnietą- wiarę w ludzi:) ja wam za to ogromnie dziękuję
  2. no i będzie juz panna Lola pachnąca że hej!:)
  3. bidulek :( jak on sobie radził w tamtej umieralni to ja nie wiem....:( dobrze ze już jest zatroszczony
  4. super anndol:) cieszę się że pojawiają się kolejne osobny do pomocy, dziękuję! konto pewnie Angel poda ci na pw
  5. słodziak z niej wielki, jak sobie zagląda ne stół :evil_lol: a czemu nie można strzyc? bo ja się nie znam ale mnie zaciekawiło...
  6. danko , spokojnie ja nie czuję się lekceważona, nie odbieram tego osobiście, troche mnie tylko zadziwiało to, że od paru dni rozmawiamy o ewentualnym hoteliku, padają różne propozycje - i bardzo dobrze - a o kikou ani słowa, ja z kikou wstępnie rozmawiałam i obie zgodnie doszłyśmy do wniosku, że lepiej będzie jak porozmawia z nią ktoś kto zna psy, u kikou jest trochę psów i chodzi też o zgranie tego stada, chodzi też oczywiście o wynegocjowanie warunków cenowych, ewentualnego terminu itp. jak na tamten czas gdy rozmawiałyśmy miejsce by sie znalazło, a za dwupak nawet może i jakiś rabat, ja nie znam tego hoteliku osobiście - w sensie nie byłam tam i na własne oczy nie widziałam, dobre rekomendacje słyszę od innych ludzi, nam niewątpliwie potrzebny jest jak już parę osób zauważyło Kierownik, który negocjacje pociągnie od A do Z, kikou z rzadka zajrzy do sieci, jak pisałam ma z tym problem techniczny obecnie a i też rozumiem niemało roboty, być może jest też tak, że dla nas tu na wątku to byłby minus? nie wiem...., teraz czeka na telefon z naszej strony, bo tak zakończyłyśmy rozmowę, jeśli Angel z róznych powodów trudno jest dzwonić - to czy jest inna osoba, która zna suczki i może toczyć telefoniczne negocjacje? jednak ten kontakt telefoniczny na róznych etapach sprawy wydaje mi się konieczny, i to niezależnie od DT czy hoteliku, zagadanie mailowe jest OK ale i tak w końcu przechodzi się na telefony ja się na ten hotelik nie upieram:) cieszę się tez z burzy mózgów jaka wynikła, sądzę tez jednak że z etapu pomysłów trzeba ciągnąć dalej działania - rozmowy, sprawdzanie, negocjacje, sytuacja w hotelikach też się zmienia - psów ubywa, przybywa itp. to co jest aktualne dziś nie musi być aktualne jutro, i dogranie dt jest angażującym zajeciem - czasowo i cenowo jednak troszke też, Angel masz swoje zobowiązanie teraz i ja to rozumiem, mam nadzieję, że też się nie obrazisz, ale kwestia wieku poruszona gdzieś wyżej moim zdaniem może mieć dla niektórych hotelikowców znaczenie - bo jeśli będą rozmawiać z dorosłą osobą - odruchowo ustawią się jak równy z równym, jeśli z nastolatką - odruchowo mogą ustawić się "nierówno", to może też mieć znaczenie w negocjowaniu ceny.... no takie zycie, nie twierdze że to uprawnione i sprawiedliwe, ale trzeba się z tym liczyć
  7. Farmerko z tym porannym entuzjazmem wprawiłaś mnie w absolutny zachwyt - też tak chcę rankami skakać z radości:) Lola dziewczyno - twój czas od teraz liczy sie od nowa!
  8. piękne!:) no naprawdę aż sie wzruszyłam
  9. jaka metamorfoza już teraz, a co bedzie za jakiś czas - szok!
  10. znaczy Lola jutro porzuca schronisko na dobre tak?:)
  11. hm to ja już napisze trzeci raz, ale pewnie ostatni o hotleiku u kikou do którego mam namiary telefoniczne i kikou czeka na telefon od kogoś kto zna dwupaczkowe dziewczyny i mógłby KONKRETNIE porozmaiwąc, nie wiem czemu ale jakos to ignorujecie, napiszcie wprost - nie interesuje to was? nie chcecie rozmawiać w tej sprawie z kikou? ja mogę tyle powiedzieć jako rekomendację że psy w domowych warunkach staruszki i shcorowane psiaki u kikou mają się dobrze, dwa z nich opłacam co miesiąc, to prosze tylko o jasną odpowiedź: czy ktoś tam zadzwoni czy też ta opcja nei interesuje nas z jakiegoś powodu, którego nie znam teraz?
  12. mi sie tez zdarzyło przechowac psa w drodze do jego DS, i nawet pokochać tego psa - ale dojrzałość wymaga trzymac się umów
  13. nieładnie i niestety niedojrzale ze strony tej rodziny, ile trudu wszystkich was kosztowało to, poza tym myślę sobie że niestety takie "numery" nie przysłużą się adopcjom w sensie ogólnym, to będzie ludzi zniechęcać, zwłaszcza jeśli państwo z gorzowa czekali tak długo, czekanie jeden-dwa dni to co innego, poza tym myslę sobie o poddaniu umowy adopcyjnej tej rodzince co tak skrzętnie przygranęła sobie psiaka i niestety kontrolowaniu ich z czasem, poadopcyjnie, zgadzam się w 100 procentach z akuku - ani pies ani człowiek to nie przedmiot:( i niestety budreysku ja akurat nie mam zaufanie do ludzi którzy łamią umowy... bardzo mi przykro akuku, bardzo budrysku - nie powinnaś ulegać znajomym - ty też masz zobowiązania wobec innych pies to nie fanaberia, przepraszam zaglądam na watek i mało sie odzywam, raz chyba dotąd w kwestii transportu, ale trudno pozostać obojętną umowy zobowiązują, cała dogomania istnieje na bazie zaufania do słownych umów
  14. dokumentacje foto poprosimy, Colargol trzymaj sie chlopie! - jak wiadomo malo jest chlopow na tej ziemi co lubia pobyty w spa....
  15. o jaka śliczna walentynka dla chłopaka, ossa98:)
  16. wiadomo jak tam Szanta się zaaklimatyzowała w nowym domku? a imię ma nowe?
  17. no tak metamorfoza rzeczywiście zachodzi w Sepii, najbardziej w jej wyglądzie - sierść błyszcząca i jakby brzusio bardziej "puchaty":) tak sobie ją obserwuję dłuższy czas i mam wrażenie, że ona wciąż ma traumę sporą w sobie, łapczywe rzucanie się na jedzenie - zupełnie nic się na razie nie zmienia, ja sądzę że ona sobie słabo w schronie radziła w stadzie i jedyną strategie jaką opanowała to "zjeść co się da w 5 sekund", teraz mimo, że jest spokój, Petra jej do miski nie zagląda, nie stoi nawet przy niej jak Sepia je - to ona pochłania karmę w całości w turbotempie -zupełnie nie gryzie, jest cała rozdygotana, wszystkie bodźce skojarzone z karmieniem wprawiają Sepię w jakąś szaleńczą nerwówkę, natychmiast się zrywa z posłania - w efekcie rozjeżdża się na panelach - i jest tak podenerwowana, że nie potrafi się skorygować i taką ropaczliwą łyżwą dojeżdża do kuchni...., no a druga sprawa, to jak ona się przytula: to rozbrajające jest, ale wiecie ona jest nienasycona, to jest taki głód, którego nie da się zaspokoić, wciskanie się, wsuwanie, lizanie, wystarczy, że spojrzymy na Petrę, zawołamy Petrę - Sepia uruchamia mega-umizgi, ale w tym jest tak dużo lęku, jakby miała już wdrukowane, że człowiek to przytuli pogłaska przez chwilę a za chwilę odejdzie, zostawi i będzie znów strasznie, siła tego skojarzenia jest chyba u niej duża porównuję obie swoje damy - Petra szybciej sie uspokoiła i poczuła bezpiecznie, juz od dawna wie, że nie musi zabiegać ani o żarcie ani o bliskość, Sepia pod tym względem się nie uspokaja, trzecia ledwo zauważalna sprawa, to jej postawa na spacerach -jak juz dojdzie do łąki radocha - bieganina, ale zanim- to po drodze jest znów to nieustanne spięcie, nerwówka, spuszczona głowa ogon, pies zalękniony czwarte - to jej przeczulica dotykowa, ja sądzę że to "pamięć ciała" ona na bank musiała doświadczyć przemocy, zupełnie bezwarunkowo to działa - dotyk lekki, mocnijeszy - ona wzdryga się, i tak za każdym razem, głaskasz głaskasz, na chwilę przestaniesz i delkatnie znów dotykasz - ona nawet to sledzi oczyma a i tak skóra jej reaguje wzdrygnięciem Smutne to straszliwie, zastanawiam się czy bedzie się to zmieniać, co się już nie da a co da zmienić, wiem że czas czas i czas, a może jest coś co można zrobić inaczej czy dodatkowo by jakoś ten lęk z niej wykorzeniać?
  18. fotki Elika z fretką mrożą krew w żyłach:) pozdrowionka Gosia dla Ciebie i teamu!
  19. melduję sie u dziewczynek wiecie co możemy rozgłaszać, ale bez ustalenia co dalej, to w końcu ta para pójdzie w gwizdek, jak utrzymacie osoby, które obiecały comiesięczne deklaracje jeśli dziewczyny będa nadal tkwić w schronisku??? w końcu dotujący sie wycofają, ja z pewnością w którymś momencie -bo potraktuję to jak zamrożenie pieniędzy, które w tym czasie mogłyby pracować dla innego psiaka, potrzebny jest dyrygent - ktoś kto jest blisko z psami, zna je i ma czas wchodzić na wątek z jednej strony, z drugiej podzwonić po domkach tymczasowych czy hotelikach, jak pisałam ja ze swojej strony mogę podać namiary do hoteliku u kikou w dolnoślaskim, wiem, że psy mają sie tam dobrze, opłacam tamtejszych 2 rezydentów, natomiast nie jestem w stanie odpowiedzieć kikou na wszystkie pytania jakie do mnie postawiła bo nie znam suczek, nie wynegocjuję też ceny - z tego samego powodu, po prostu taki rekonesans po tymczasach trzeba zrobić - jeśli namawiacie ludzi na płacenie na psiaczki, pisałam dwukrotnie ale dalej nie wiem czy ktoś jest zainteresowany namiarem na ten hotelik czy nie? kto właściwie jest tu kierownikiem zamieszania:)?
  20. zaglądam do Lisia, słoneczko u Ciebie świeci?
  21. danka ma kolejne nocne czuwanie:) a ja mykam spać, wygłaskałabym te 2 cudne panny, ale się nie da niestety..... dobranoc!
  22. liczy się obecność i troska, dobre rady również
×
×
  • Create New...