-
Posts
2830 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by margaret
-
Mandaryn,pojechalem do domku autem i jestem szczesliwy-dziekuje
margaret replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
no istny mandaryn z niego:) głaski dla chłopaka, będę zaglądać -
mściwie mam nadzieję, że te "panią" ktos teraz porządnie przegłodzi grrrr cudny szkieletorek, ale u was wydobrzeje z pewnością jak widzę wasze zaanagażowanie to mam was ochotę odwiedzić i poznać , może kiedyś:) Cekinek - teraz bedzie już tylko lepiej! ps. a jaki on duży jest, tak z góry nie widzę, takie ma leciutkie dropienia jak wyżły, ale chyba niższy jest? czasem te psiaki tak wychudzone że rasowca nie rozpoznasz....:(
-
Huski ja was dopinguję bardzo, bo mój pies jest poharłaczowy i nie zyczę żadnemu tam trafić jeśli macie jakieś wyżłowate we Wrześni dajcie znac może uruchomię siły grupy wyżłomaniackiej
-
ano właśnie Husky, w tv gadała że co września przyjmie to wyadoptuje i też wynikałoby z tego że te 100 psów nie jego są:) czy to po ewidencji da się dojść czyje psy, której gminy - nie im powinien oddać psy po wycofaniu się z umowy? dobrze wiedzieć ze są gminy prozwierzęce, oby tak dalej
-
[quote name='ostatniaszansa']Moze p.Harlacz bedzie z ramienia obroncow .... /Agnieszka[/QUOTE] to się nazywa wisielczy humor:evil_lol:, a teraz koleżanko Agnieszko odpukaj w niemalowane:mad:, widziałam takie specjalne do odpukiwania na bazarku ingi.mm :)
-
ostatnie zdanie relacji tv "w najbliższym czasie ma dojść do spotkania burmistrza z obrońcami praw zwierząt". Wiecie coś na ten temat? dostał ktoś zaproszenie?
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
jola -li - chadzałam na szkolenie z klikerem z połową mojego dwupaku, wszystkim psom kliker świetnie robił, a moja Petra momentalnie sie go wystraszyła (po harłaczowym schronie ten pies był zlepkiem lęków ) i mieliśmy po klikerze:) nic się już nie dało zrobić, więc wszyscy na psy klikali a my uwarunkowaliśmy ją na mówione pełnym przekonaniem z uczuciem: "Sliiiiiicznieee!" :cool3:- i działało:) , natomiast ścieżka dźwiękowa ze szkolenia leciała mniej więcej tak: klik, klik, klik, klik, "Sliiiiicznie!", klik, klik, klik,klik, klik klik klik klik "Sliiiiicznie!" :lol: to tak w ramach klikerowych anegdot :) danko trzymam kciuki za maturę! będzie dobrze, może nawet "Sliiiiiicznie":) ja dziś pisałam tu posta i widze ż e w kosmos chyba poleciał, chciałam podziękować angel za ogłoszenia, powiedzieć, że moja próżność została mile połechtana:cool3: i poprosić żeby nastepny pakiet ogłoszeń szedł z tekstem od chi :modla: bo jednak rzeczywiście nużąco długie te z moim wyszły, co dopiero ujrzałam :ices_bla: -
no:) ale wściekły burmistrz:) adrenalina mu tak skoczyła że hoho!
-
pomysł dobry, tylko że z fundacją zagraniczną trzeba przejrzysty czysty deal robić a z polskim biznesmenem można sobie pozwolić na "kreatywne urozmaicenia nieformalne"
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='Szarotka']A co to sie dzisiaj stalo, ze nikogo nie ma ???[/QUOTE] jeju Szarotko o tej godzinie sprawdzasz obecność!!! to ani nocne marki ani skowronki akurat nie dadzą rady:) -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
ja jeszcze sie odezwę z roli Poborcy Podatkowego brrrr:) otóż na pierwszej stronie naszej widnieje jako darczyńca w zleceniach stałych i kolejnych miesięcznych [B]markofix[/B] a tymczasem powinno być : [B]markofix1[/B] mała poprawka a jednak, bo pisałam do markofixa i od niego sie dowiedziałam, cytuję: "Darczyńcą jest markofix1 - już przekazałem informację." serdecznie dziękujemy markofixowi! i czekamy na markofixa1 :) co do ogłoszeń - ja nie umiem krótko i jak widac zawężam tym samym krąg odbiorców ogłoszeń do tych lubiących czytać:) myślę, że warto puścić w sieć ogloszenie chi i jeśli to wogle możliwe na jakiejś jednej czy 2 stronach dłuższe, jak ktoś cierpliwy to dotrze, a i tak zapewne najbardziej przemawiają zdjęcia, -
Ada-jeje - dziękuję za wklejenie takiego konkretu, mozna wykorzystywać na przyszłość, gdyby znów chodziło o durnie przeprowadzone przetargi a wiesz z jakim efektem to sie spotkało w przypadku Wielunia?
-
a to nówka allegro! panna Lola z panną Farmerką ukontentowane jak mniemam? :evil_lol:
-
dzięki temu że są osoby i organizacje co coś widzą to my coś wiemy, troche poczytałam o białogardzkiej umieralni, i wiem, że działają, ale znasz to obijanie się o mur? czasem tak trafisz na ludzi co razem ręka ręke myją, no i klops, ale wiem, że są osoby co nie ustają w działaniach i moim zdaniem też w przypdaku tego przetargu we wrześni nie powinno sie odpuścić, burmistrz może sobie być butny, ale to jeszcze nie znaczy, że może wszystko np. warto sie czepić tego czy przetarg był prawidłowy, czy można go podważyć, czy spełnił wszystkie normy prawne - rozpisanie go, dokumentacja, terminy, decyzja, no i czy to dobrze przez gminę ainwestowane publiczne jakby nie było pieniądze - wiecie jest taka instytucja w Polsce co to kontroluje,
-
no to ja bym chciała zobaczyc minę waszego burmistrza jak was tam ujrzał - bezcenne!!!:)
-
więc może kolejne schronisko, wiecie - wybory sie zbliżają a harłacz politycznie nacelowany na parlamentarny stołek, kasa potrzebna na kampanię, więc może tłucze przetarg za przetargiem? dawny psi szeryf zszedł na psy....
-
ok dzięki za dojaśnienie Ewo, myślę że głuchy telefon - przekazywanie pokątnie, w kuluarach gdzies od osoby do osoby zlepków info prowadzi do przekłamań, za bardzo boimy sie chyba mówić i pisać wprost, publicznie, a wszelka tajemnica sprzyja takim interesom jak harłaczowe,
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
szyna pewnie że najlepszy, ale ja bym nie grymasiła gdyby znaleźli sie dobrzy ludzie z bloku, sama w końcu mieszkam w bloku i mam dwupak, i dajemy radę, naprawdę a domek to i dla mnie byłby najlepszą opcją, ogródek, płotek, trawka, rabatki, marzenie....:) -
ostatniaszansa - nie wiem co to za gmina - ta Wasza, wiem, że kilka dni temu około 100 psów przyjechało do pana H z Rawy Mazowieckiej:( aż spjrzałam w google map - około 7 godzin drogi!!!! jak dojedzie Wasze 100 z Wrzesni - co mam nadzieję, się nie zdarzy - to Białogard zacznie aspirować do smutnego rekordu miejsc zdaje się jest tam na 130-140 psów.. chyba się nie mylę?
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
no patrz Ula! przecież wiedziałam! i pokręciłam:) juz edytuję -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
no to ja wkleję swoje wypociny , mozemy robić miks, albo puścić raz serie ogłoszęń na krótkim potem drug a serie na długim, jesli bedzie trzeba a tak wogle to ja się nie znam na robieniu ogłoszeń:) więc może to wogle nie trzyma sie kupy ani niczego to śmiało mówcie, przynajmniej sie nauczę [FONT=Verdana][SIZE=3]Peggy i Meggy – gdyby umiały mówić, opowiedziałyby Ci niezwykle wzruszającą historię: historię ludzkiej podłości i ludzkiego poświęcenia, ale nade wszystko niezłomnego psiego charakteru. Peggy i Meggy zostały znalezione razem jako porzucone młode suczki przywiązane do drzewa przez bezdusznego człowieka i skazane na powolną śmierć w męczarniach. Spróbuj sobie choć przez chwilę wyobrazić siebie w takim położeniu – sznur na szyi, samotnia wokół, resztki nadziei uciekają z każdą godziną. Być może, gdyby zagryźć i zjeść towarzysza niedoli – dane byłoby mi dłużej żyć i zwiększyć swoją szansę na przetrwanie? Peggy i Meggy postawiły na lojalność - to, co się między nimi wydarzyło, gdy czekały wspólnie na śmierć, głodne i przerażone, stało się potem ich niezwykłą siłą. Ich przyjaźń wprawiała w ciągłe zdumienie pracowników i wolontariuszy schroniska, do którego szczęśliwie trafiły. Schronisko to nie jest łatwy los dla żadnego psa, Peggy i Meggy nadal dawały sobie wzajemne oparcie starając się przetrwać trudne schroniskowe realia. Nie sposób było przejść obojętnie wobec mocy ich więzi, a jednocześnie ta przyjaźń skazywała je na dalsze życie bez swojego domu: któż bowiem przychodząc po psa do schroniska miałby odwagę wziąć dwa na raz? Liczymy na to, że znajdzie się w świecie człowiek, który doceni niezwykłe walory tych dwóch suczek i da im obojgu dom. Wolontariusze zrobili wszystko by przygotować Peggy i Meggy do tego – w końcu – lepszego losu. Po latach beznadziei w schronisku zostały zabrane do domu tymczasowego,w którym w końcu mogą choć trochę poczuć się „jak w domu”. Okazuje się, że to pełne radości około 7-letnie suczki, potrafiące zachować czystość, łagodne, zdrowe. Są wysterylizowane, zaszczepione. Świetnie dogadują się z innymi psami i kotami, potrafią chodzić na smyczy. Meggy – jest bardziej otwarta i odważna, Peggy potrzebuje czasu by zaufać, jest ostrożniejsza w kontakcie. Czekają na wyjątkowego człowieka, który przygarnie je obie, doceniając zarówno ich niezwykłą przyjaźń, jak i każdą z nich z osobna. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=3]Peggy i Meggy nie są wymagające, jedno czego nie mogą znów zaznać to łańcuch i buda. To są psy potrzebujące zamieszkać w domu, gotowe oddać całą swoją lojalność i miłość człowiekowi, który stworzy im szansę na lepszy los. Obecnie przebywają w domu tymczasowym koło Częstochowy. Jeśli to daleko od Ciebie – możemy pomóc w transporcie. Wszelkie informacje: mail, telefon. [/SIZE][/FONT]