-
Posts
41 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Be_eL
-
Byliśmy na szczepieniu. Teraz harmonogram wizyt u veta wygląda następująco: za 2 tygodnie jedziemy zaszczepić ją na wściekliznę, za 2 kolejne tygodnie druga dawka wirusówek i po niej teoretycznie można Sambę wysterylizować. Ale żeby było nieco taniej, to zapisaliśmy się na pierwszy czwartek kwietnia (czyli 1.04). Ps. Za szczepienie zapłaciliśmy 41 zł (mamy fakturę).
-
[quote name='ladySwallow'] Pytaliście może o sterylkę?[/QUOTE] Po pierwsze, na szczepienie jedziemy jutro i wtedy też będziemy o to pytać. A po drugie, wiem, że sterylkę trzeba przeprowadzić, ale jak na razie mamy pilniejsze wydatki, więc na pewno nie będziemy w stanie tego sfinansować w ciągu najbliższego miesiąca.
-
Sambie cieczka miała się zacząć lada moment, ale dostała zastrzyk, więc teraz są jakieś 4 miesiące na sterylkę. Z tym biciem to fakt, obie były bite. Samba jak zobaczyła współlokatora z mopem, to nie wiedziała w który kąt się schować. A w pierwszych dniach każdy niepozorny, ale gwałtowny ruch powodował kulenie się. Mam nadzieję, że tam w pace ich były właściciel odbiera swoje :mad: Życzę mu częstych upadków mydełka :evil_lol:
-
Samba coraz lepiej się zachowuje na spacerach ;). Na razie oczywiście są to małe postępy, ale są i widać przede wszystkim, jak bardzo jest inteligentna i pojętna. Dziś nas wymęczyła bieganiem - my padamy, a ona chce jeszcze :P. Robi się z niej też coraz większy pieszczoch :D A jutro koniec tego dobrego - będzie pierwsza kąpiel :]
-
Parę fotek Samby; nie są najlepszej jakości, bo robione telefonem. [IMG]http://i49.tinypic.com/sb1pjt.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/mljp0l.jpg[/IMG] Moi opiekunowie mnie uwielbiają, ale nic na to nie poradzę... [IMG]http://i48.tinypic.com/35a3q6p.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2cz3jnc.jpg[/IMG] Profil [IMG]http://i47.tinypic.com/2lbi3bn.jpg[/IMG] Zabaw ciąg dalszy
-
[quote name='malagos']Be_eL, ropomacicze raczej w czasie cieczki nie występuje :cool3: Odwrotnie, jak jest cieczka, nie ma ropomacicza. Ciężko zastrzykiem hormonalnym zahamować cieczkę, jak się zaczęła.[/QUOTE] To mnie nieco pocieszyłaś, choć nie jestem do końca pewien czy to rzeczywiście cieczka (nie ma mnie na miejscu, więc nie widzę tych objawów). Niemniej dziś wieczorem postaramy się jechać do veta, choćby się paliło i waliło.
-
Bardzo pilna prośba. Samba właśnie dostała cieczki. Trzeba z nią jechać do veta, by dać jej zastrzyk na wstrzymanie objawów i by się upewnić, że nie ma ropomacicza. Tymczasem skończyła nam się kasa!!! Oskubaliśmy się z funduszy na leczenie Bystrej, a i na Sambę trochę już poszło (karma, szelki, kaganiec, zabawki) i teraz na veta już nie mamy :-(. Kończy się też nam karma... Być może uda nam się wykombinować pieniądze na wieczór, ale to nic pewnego, więc prosimy o pomoc. W razie czego potrzebny też będzie transport, więc jeśli ktoś może zorganizować, to bylibyśmy wdzięczni!!!
-
Witam, ostatnio wzięliśmy do siebie na tymczas 2-letnią bokserkę. Sprawa wygląda następująco: w domu słucha się bez zastrzeżeń, jest przyjacielska, chętnie się bawi, uczy komend. Jest bardzo grzeczna, a co najważniejsze, słucha człowieka i bez względu na to, czy w domu przebywają obce osoby czy tylko domownicy, do których już zdążyła przywyknąć, jest pozytywnie nastawiona i nie przejawia absolutnie żadnych oznak agresji. Problemy zaczynają się na spacerach. Wtedy już tak chętnie się nie słucha. Niestety, okropnie szczeka na ludzi i na inne psy, momentami ciężko ją uspokoić i odwrócić jej uwagę. Psy, które do niej podchodzą dostają ugryzienie na dzień dobry. Z ludźmi jest różnie - czasem jedynie skontroluje czy stanowią zagrożenie, ale już dziś próbowała ugryźć przechodzącą kobietę. Niewiele zabrakło...:shake: Potrzebuję porad, by przerwać to błędne koło, bo jak na razie nie można podejść do nikogo obcego, bo nie wiadomo, co jej strzeli do głowy, a bez stopniowego oswajania z ludźmi nie nauczy się, że nie stanowią oni dla niej zagrożenia. Proszę kogoś, kto zna się na psychice psów i na ich układaniu, by zinterpretował tą sytuację: w domu jest aniołem całkowicie podporządkowanym, a na dworze jest posłuszna tylko dopóki w polu widzenia nie pojawi się pies lub człowiek. A ponieważ na odludziu nie mieszkam, to możecie się domyśleć, że te sytuacje są notoryczne. Znamienne jest to, że czasem na ludzi szczeka dopiero gdy się oddalają i są już w dość znacznej odległości od nas. Dodam jeszcze, że w tych sytuacjach zupełnie nie działają żadne sposoby na odwrócenie jej uwagi: ani smaki, ani zabawy, ani stanowcze komendy "wróć", "spokój", które w domu wykonuje bez mrugnięcia. Z góry dziękuję za rady.
-
Samba się "socjalizuje", rzeczywiście czasem jeszcze kogoś obszczeka, ale ludzi zaczyna powoli ignorować, więc jest znaczny postęp. Wystarczy zawczasu uspokoić ją głosem i myślę, że to kwestia raczej krótkiego czasu, kiedy przestanie szczekać na ludzi. Psom póki co nie popuszcza i to jest główny powód, dla którego nie spuszczamy jej ze smyczy. W domu na zawołanie przychodzi i posłusznie udaje się na legowisko, gdy jej każę. I bardzo prawdopodobne by było, że na dworze także by się słuchała, ale nie gdy na horyzoncie byłby inny pies. :shake:
-
[quote name='matrioszka2']To trzeba mówić, że twoja boksia NIE CHCE SIĘ BAWIĆ i jak baba nie zabierze kurdupla to mu łeb odgryzie, bo śniadania jeszcze nie jadła. Mały do schronu nie może trafić, bo ja bym się tam już nie pokazała.[/QUOTE] Zanim Justyna by zdążyła cokolwiek powiedzieć, to po tym kurduplu zostałyby nieliczne kłaki sierści :shake:. Nie wiem dlaczego często wśród właścicieli małych psów panuje przekonanie, że skoro mały, to można puścić luzem, bo przecież nic nikomu nie zrobi. Ale już nie pomyślą, czy aby jemu się nic nie stanie.
-
Relacja z pierwszej nocy pobytu bokserki Samby u mnie na DT.:razz: Psina nabrała nieco pewności siebie i z czasem zaczęła ignorować dobiegające zewsząd dźwięki, które nie pozwalały jej zasnąć. Noc, choć krótka, to dość spokojna, poza małym incydentem, kiedy to zbudziła nas szczekaniem, bo lokatorka wyszła do wc :roll:. Samba czuwa i "broni domu", choć mam wrażenie, że z czasem, powoli dociera do niej, że parę osób plącze się w pobliżu, oraz że zewsząd dobiegają różne odgłosy i nie trzeba sobie zawracać tym głowy. Ogólnie jest bardzo pogodna i gorąco pragnie głaskania ;). Na spacerach lubi się "pojeżyć" na beagle'a z naszej klatki, ale to już jego problem, by się nie plątać jej pod nogami :evil_lol:. Ma apetyt, załatwia się normalnie i regularnie, zachowuje się ogólnie grzecznie. A dlaczego "Samba"? Jak się cieszy (czyli prawie non stop :p), to merdanie kikutem, który pozostał jej po ogonku, nie wystarcza, kręci całym tyłkiem, jak tancerka brazylijska.
-
Dziękujemy za wsparcie, bo naprawdę każde dobre słowo trzymało nas na duchu i podtrzymywało nadzieję. Rozmawialiśmy z Panią dr. Zgodziła się, że szczepienie jedynie Małą osłabiło. A jeśli dołożyć do tego fakt, że mała za krótko była przy cycu, to dochodzimy do wniosku, że przy paru korzystniejszych zbiegach okoliczności wszystko potoczyłoby się inaczej. Rozmawiałem z kierownikiem schroniska w Nowodworze na temat szczepień. Mówił, że skonsultuje się z lekarzami i w miarę możliwości będzie wszystkim nowym szczeniakom aplikował od razu surowicę. Uczmy się na błędach...
-
Wczorajsze wiadomości z wieczora utwierdziły nas w przekonaniu, że jest lepiej. Nawet nie to, że biegunka i wymioty nie pojawiały się dłuższy czas, ale że Bystra była ruchliwa, żywa, że podjęto próbę jej nakarmienia (a więc mieli chyba podstawy, by przypuszczać, że nie zwymiotuje już). A dziś... jakbyśmy dostali w twarz...
-
Rano znowu dzwoniłem. Szczerze mówiąc, spodziewałem się lepszych wieści. Bystra miała w nocy uporczywe wymioty (na szczęście na chwilę obecną ustały). Nie miała za to biegunki od tej wczorajszej o godzinie 12. Na 14 jedziemy do dr prowadzącej leczenie, mam nadzieję, że dowiemy się konkretów. A tak na marginesie, wczoraj lekarz mówił, że nie zrobili testu na parwo, bo są pewni diagnozy...
-
Niby jest lepiej, objawy powoli ustępują, ale lekarze są sceptyczni. Niestety lekarz, z którym dziś rozmawiałem nie był zorientowany w sytuacji Bystrej (niegdysiejszej Matyldy), bo się z nią dziś zetknął pierwszy raz, więc nie wiedział, czy coś oprócz parwo było brane pod uwagę. Dowiemy się tego jutro, jak w klinice będzie dr prowadząca. Tymczasem, nie czekając na ów dr, zleciliśmy zrobienie testu na parwo.